Urzędnik Kaczyńskiego: uścisk Tuska z Putinem był wyreżyserowany

Uścisk premierów Tuska i Putina w Smoleńsku był wyreżyserowany - twierdzi jeden z bohaterów filmu "Mgła". Jakub Opara powiedział też w RMF FM, że ministrowie z kancelarii premiera "kombinowali, żeby spotkanie między Tuskiem a Kaczyńskim nie doszło do skutku". Szef kancelarii Donalda Tuska nazywa te zarzuty "absurdalnymi", a rzecznik rządu "bzdurami i bredniami".
Opara, urzędnik kancelarii prezydenta Kaczyńskiego, który 10 kwietnia był na lotnisku Siewiernyj jest jednym z bohaterów zaprezentowanego w tym tygodniu filmu dokumentalnego "Mgła" - opowieści o katastrofie smoleńskiej widzianej oczami urzędników kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

- Do tej pory nie mogłem uwierzyć, jak ministrowie Arabski i Graś pojawili się na płycie lotniska tuż przed premierem. Prowadzili między sobą ożywiony dialog. Mikrofonów kierunkowych nie mieliśmy, ale mówili tak głośno, że nie dało się tego ukryć. Analizowali (...), w którym miejscu ma się odbyć "shakehand" między premierem Tuskiem a Putinem, gdzie mają się uścisnąć - powiedział w programie "Kontrwywiad" w RMF FM Jakub Opara, urzędnik kancelarii prezydenta, który 10 kwietnia był na lotnisku w Smoleńsku. - Dla nas to było porażające - dodał.

Urzędnicy premiera chcieli uniknąć spotkania Tuska z Kaczyńskim?

Prezydencki urzędnik twierdzi, że Paweł Graś i Tomasz Arabski żywo dyskutowali o tym, co robić, gdy brat prezydenta Lecha Kaczyńskiego przyjedzie na lotnisko w Smoleńsku.

- Wydawało nam się, że oni tego nie mówią. Bo urzędnicy tego pokroju nie powinni zajmować się tego rodzaju sprawami, na miejscu tragedii, na miejscu cierpienia - opisał Opara. - Cały czas kombinowali, żeby spotkanie między Tuskiem a Kaczyńskim nie doszło do skutku - powiedział urzędnik.

"A co zrobimy jak podjedzie tędy? - Przejdziemy z drugiej strony".

- Mówili: "A co zrobimy jak podjedzie tędy? - Przejdziemy z drugiej strony". "A co zrobimy, jak podjedzie tędy?" "To my wycofamy się w drugą stronę" - opisał rozmowę szefa kancelarii premiera z rzecznikiem rządu Opara.

Prezydencki urzędnik stwierdził, że "może zakładać, że (Graś i Arabski - red.) "bali się tej sytuacji, bo nie była ona wyreżyserowana". - Przecież nie wiedzieli, jak się zachowa Jarosław Kaczyński, który wcześniej odmówił wyjazdu z Tuskiem na miejsce katastrofy - stwierdził Opara. Podkreślił też, że jest gotów powtórzyć swoją wersję wydarzeń i to, co powiedział w filmie dokumentalnym o katastrofie smoleńskiej "Mgła" w sądzie. - (...) I jakby była taka możliwość, żeby poddać to, co powiedziałem w filmie i teraz, badaniu na wariografie, to chętnie poddam się takiej próbie - dodał urzędnik.

Arabski: To absurdalne, robiłem wszystko by do spotkania doszło

W rozmowie z RMF FM Tomasz Arabski odpierał zarzuty Opary. - To absurdalne, nie rozmawiałem o tym z Pawłem Grasiem - mówił. Tłumaczył, że robił wszystko, żeby doprowadzić do spotkania Tuska i Kaczyńskiego i wielokrotnie pytał otoczenie szefa PiS czy zechce porozmawiać z Tuskiem i Władimirem Putinem. Jego zdaniem do spotkania nie doszło, bo otoczenie prezesa PiS nie wyrażało na nie zgody.

- Byłem wyznaczony po to, żeby cały czas starać się pomóc panu Jarosławowi Kaczyńskiemu i robić to, na czym mu zależało. Kontaktowałem się w tym czasie za każdym razem z panem ministrem Kowalem, on był wtedy na lotnisku z panem Kaczyńskim. Nie będę komentował więcej wypowiedzi osób, których ani nie znam, ani nie rozumiem, czemu wypowiadają takie słowa - mówił w RMF Arabski.

Graś: To bzdury i brednie, nie było takiej rozmowy

- Nie było takiej rozmowy, było wręcz odwrotnie, z ministrem Arabskim przez cały czas czekaliśmy na decyzję i odpowiedź Jarosława Kaczyńskiego, czy spotka się z premierem Donaldem Tuskiem i Władimirem Putinem - zapewnił w rozmowie z radiem RMF FM Paweł Graś. Rzecznik rządu Donalda Tuska, podobnie jak wcześniej Tomasz Arabski, zapewnił, że jeżeli do spotkania nie doszło, to dlatego, że nie chciało go otoczenie prezesa PiS. Graś nazwał też zarzuty Jakuba Opary "bredniami i bzdurami", które nie są warte tego, by je rozstrzygać w sądzie. A deklarację Opary, że jest w tej sprawie gotów na badanie wariografem, skomentował krótko: - Jeśli pan Opara potrzebuje jakiegoś badania, to raczej nie wariografem.

2 godziny po katastrofie: :"totalny chaos"

W "Kontrwywiadzie" Opara powiedział też, że 2 godziny po katastrofie na lotnisku Siewiernyj zobaczył "obraz totalnego chaosu". - Ludzie, głównie w rosyjskich mundurach, biegający po lotnisku, jeżdżące w różne strony samochody, głównie z lat 60., "jak w filmie Barei" - opisywał urzędnik. I dodał, że Rosjanom zależało, "by ciało prezydenta jak najszybciej zabrać z terenu katastrofy, "by prawdopodobnie jak najszybciej zabrać je do Moskwy". - My nie chcieliśmy do tego dopuścić, bo wiedzieliśmy, że Jarosław Kaczyński jest w drodze - powiedział Opara.

- Do tej pory nie mogę uwierzyć, że zwłoki Lecha Kaczyńskiego leżały na niebieskim brezencie w błocie. Mam pretensje, że ambasada nie postarała się, by przykryć ciało prezydenta chociaż biało-czerwoną flagą - stwierdził Opara. Na pytanie dziennikarza, czy ludzie prezydenta sami nie mogli się o to zatroszczyć, po długim milczeniu odparł, że "rzeczywiście trudno mówić o winie jednej strony". - Mogliśmy o tym pomyśleć - dodał.

Co robił 10 kwietnia na lotnisku Tomasz Turowski?

Jakub Opara zapamiętał też z tragicznych chwil z 10 kwietnia postać Tomasza Turowskiego, ambasadora tytularnego RP w Moskwie, dyplomaty i wieloletniego pracownika wywiadu PRL i RP. Według Opary Turowski nie chciał jakoby pomóc w ułatwieniu wylotu wiceszefa kancelarii prezydenta Kaczyńskiego, Jacka Sasina, do Polski (Zgodnie z relacją Opary Sasin "utknął w Jaku-40 na 2 godziny"). - Prosiliśmy wielokrotnie Turowskiego o interwencję, ale on sprawiał wrażenie, jakby nic nie chciał zrobić w tym kierunku - powiedział prezydencki urzędnik. I dodał, że to Turowski był autorem informacji o tym, że 3 osoby katastrofę smoleńską przeżyły.

- To ambasador Turowski powiedział nam, że trzy osoby przeżyły katastrofę, że trzy osoby okazywały znaki życia, że widział trzy karetki - powiedział Opara. Informacja ta okazała się później nieprawdą.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (18)
Urzędnik Kaczyńskiego: uścisk Tuska z Putinem był wyreżyserowany
Zaloguj się
  • budionnyj

    Oceniono 7 razy 7

    ciężar obowiązku plucia na Tuska powoduje w PIS skutki uboczne.
    Takie bzdety jak to święte oburzenie, ze przed przyjazdem Putina rozmawiano o powitaniu sa genialne. Putin to Premier Rosji w końcu i należy mu sie elementarny szacunek, szczególnie ze podjął decyzje o przyjeździe w biegu.
    Oglądałem 11 września na CNN przebieg ataku na USA. Był okropny bałagan. Nikt nic nie wiedział, pogubiły sie im samoloty etc... Żaden kraj nie jest przygotowany na takie kataklizmy, oczywiście z wyjątkiem czcicieli PIS.
    Trzeba zauważyć ze wywiad nie został uzgodniony z Brudzińskim, bo ani słowa o ruskiej trumnie !!!
    Brednie.

  • asd.53

    Oceniono 7 razy 7

    i po co pisac o pisowskich obledach , to jest juz nudne ,

  • nintom

    Oceniono 6 razy 6

    za NAJWIĘKSZY SKANDAL uważam to, że Rosjanie, którzy wedlug formacji pis przygotowali zamach KOMPLETNIE ZLEKCEWAŻYLI sprawy piarowskie:
    1) TO SKANDAL, że tak stare samochody jeździły po lotnisku
    2) TO SKANDAL, że te stare samochody jeździły w różnych kierunkach
    3) TO SKANDAL, że ludzie na lotnisku byli głównie w rosyjskich mundurach
    4) TO SKANDAL, że Rosjanie nie usunęli błota i nie osuszyli terenu
    5) TO SKANDAL, że ludzie na lotnisku nie mówili szeptem
    6) TO SKANDAL, że ludzie z filmu Bareji przynieśli ruską trumnę dla prezydenta

    wszystkiemu temu i więcej jeszcze winni są ruscy i Tusek a niwinni Jarek, Jakub w Oparach absurdu i niewinni (jak zawsze) są wszyscy z formacji pis

  • gucio-2

    Oceniono 6 razy 6

    OPARA w oparach absurdu

  • kopi21

    Oceniono 6 razy 6

    Kryształowy pan Opara osądzających wszystko i wszystkich może opowie też w mediach karierę urzędniczą swojej małżonki, po jakże kierunkowym wykształceniu - studiach rolniczych.

  • neumarkt

    Oceniono 6 razy 6

    Pan Opara miał swoje pięć minut! Fachowiec z zakładu pogrzebowego! On już dwie minuty po strasznej katastrofie zbudowałby okazały katafalk, osuszył przepastne bagna zmoleńskie i nakazał jak premierzy powinni się zachowywać w takich chwilach. Ten obywatel OPARA nadal błądzi w OPARACH ABSURDU! Nieodrodny syn kaczodziobej ferajny!

  • rbik53

    Oceniono 5 razy 5

    ....takie badanie jest banalnie proste - Opara wtyka sobie taki wariograf w żyć i czeka spokojnie na wyniki..... tydzień....dwa......
    .

  • gebe14

    Oceniono 5 razy 5

    tusk reżyserował tylko uścisk, a kaczyński całą polityke jeśli tak to można nazwać...
    dobrze że to juz koniec pisu..i dlatego hołota sie gotuje , bo nie bedzie już stanowisk, nie bedzie dobrych wypłat, a kredyty na domy z basenami trzeba spłacać...
    hahahaha

  • nettan4

    Oceniono 4 razy 4

    Kaczynski z tymi ludzmi pelnych zawislosci wrednosci i chamstwa juz powinno byc zabronione , takie b zdury wypowiadaja ci ludzie a dziennikarze pisza , Kaczynski z jego ludzmi to juz powinna byc histora nawet nie na polkach, bo to jest straszna nienawisc kaczorowska.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX