Polskie uwagi do raportu MAK - co zostało uwzględnione?

Na stronach MSWiA opublikowano raport MAK z zaznaczonymi miejscami, w których polskie uwagi do dokumentu zostały uwzględnione. Z publikacji wynika, że strona rosyjska odniosła się tylko do niektórych zastrzeżeń i naniosła w większości kosmetyczne poprawki. Największa zmiana to umieszczenie informacji o doświadczeniu obsługi lotniska, której w pierwszej wersji raportu nie było.
POLSKIE TŁUMACZENIE RAPORTU. ZOBACZ DOKUMENT >>>

Strona polska swoje uwagi do raportu MAK zamieściła w 148-stronnicowym dokumencie, który przekazano Rosjanom. Były w nim m.in.: lista informacji, których strona rosyjska, mimo próśb, nie udostępniła Polsce oraz wypunktowane błędy i niedociągnięcia, które, według Polaków, w rosyjskim raporcie występują. Część polskich uwag dotyczyła także strony formalnej raportu MAK.

Wątpliwości, które ma strona polska, podsumowano w pytaniach zadanych MAK. Były tam m.in.:

"Czy na lotniskach wojskowych w warunkach atmosferycznych poniżej minimum lotniska i (przy) braku zagrożenia życia załogi dla statku powietrznego wydaje się zgodę na lądowanie?";

"Dlaczego kontroler lotów nie wykonał procedury odesłania samolotu na lotnisko zapasowe przy warunkach atmosferycznych poniżej minimum lotniska?" (powołaliśmy się na rosyjskie przepisy).

W końcu: " Dlaczego lotnisko Smoleńsk Północny nie zostało zamknięte ze względu na warunki atmosferyczne zagrażające bezpieczeństwu lotów statków powietrznych w dniu 10 kwietnia 2010 r. zgodnie z kodeksem lotniczym Federacji Rosyjskiej?".

Na żadne z tych pytań odpowiedzi nie udzielono.

Co uwzględnili Rosjanie?

Z komentarza naniesionego na raport przez stronę polską wynika, że zmiany są kosmetyczne i nie odnoszą się do dużej części polskich uwag.

Rosjanie usunęli dane osobowe pilotów i obsługi lotniska. Wprowadzili drobne poprawki odnośnie nazewnictwa i poprawili drobne błędy techniczne. Dodali także informacje o obsłudze lotniska Sewierny, których domagała się strona polska, poinformowali, że dane lotniska nie zostały wprowadzone do systemu TAWS.

Uściślili także informacje o podejściu do lądowania, odnosząc się do zarzutów, że kontroler na Siewiernym nie zareagował na odchylenie Tupolewa od ścieżki zniżania. Otóż według rosyjskich przepisów różnice były zbyt małe, by samolot uznać za schodzący ze ścieżki, kiedy to kontroler powinien zareagować.

Rosjanie zareagowali także na uwagę o braku wystarczających środków zabezpieczenia wizyty VIP. W opisie akcji ratunkowej wyszczególnili, że jeden z pojazdów był przeznaczony do zabezpieczenia takich wizyt.

Co z kontrolerami?

Według strony polskiej, Rosjanie niedostatecznie uzasadnili tezę o nacisku na pilotów, jako jednej z przyczyn katastrofy. "Teza postawiona jest zbyt jednoznacznie, gdyż nie wszystkie fragmenty rozmów zostały rozpoznane" - pisali Polacy. MAK nie odniósł się do tej uwagi.

Na analizę psychologiczną kpt. Protasiuka opublikowaną w raporcie MAK strona polska odpowiedziała: "należałoby opracować analizę psychologiczną sytuacji na stanowisku kierowania lotami w Smoleńsku. A zwłaszcza zbadać wpływ płk. Nikołaja Krasnokutskiego na brak podjęcia decyzji o odesłaniu samolotu na lotnisko zapasowe". Strona polska zażądała także dokumentów, które potwierdzałyby obecność alkoholu we krwi gen. Błasika.

Polska strona stwierdziła też, że kontrolerzy nie podawali załodze Tu-154M niezbędnych informacji w odpowiedniej kolejności, a informacje odnośnie ich badania medycznego w dniu katastrofy są nieprawdziwe. Niezgodnie ze swoimi przepisami Rosjanie dali także zgodę na lot bez udziału nawigatora-lidera, mimo naszych próśb nie przekazali aktualnych danych nawigacyjnych dla smoleńskiego lotniska ani o warunkach pogodowych przed startem samolotu; nie skierowali samolotu na lotnisko zapasowe. Według Polaków, kontrolerzy nie podawali także pilotom informacji o widzialności pionowej - i tylko do tej informacji Rosjanie odnieśli się w poprawkach, informując o tym, że kontrolerzy nie złamali przepisów.

Lotnisko Siewierny nie nadawało się do niczego?

Strona polska kwestionowała także stan lotniska i zdanie raportu: "działanie wyposażenia świetlnego lotniska nie wpłynęło na rozwój sytuacji awaryjnej". Według Polaków raport powinien być uzupełniony o informacje odnoszące się między innymi do kwalifikacji kontrolerów; wyposażenia lotnisk; procedur obowiązujących na lotnisku Smoleńsk Północny oraz rzeczywistego zachowania osób obecnych na tym lotnisku.

W odpowiedzi na te pytania, MAK dodała do raportu dane kontrolerów i częściowo opisała obowiązujące na lotnisku procedury.

W uwagach do podanego przez Rosjan opisu akcji ratunkowej Polacy stwierdzają, że "przy wysoce niezadowalającym stanie przygotowania i zabezpieczenia lotniska samolot Tu-154M o statusie HEAD (oznaczenie "A") nie powinien uzyskać zgody strony rosyjskiej na wykonanie operacji lotniczej" - do tego MAK odniósł się, dodając opis jednego pojazdu, który uczestniczył w akcji ratunkowej.

Tusk: Raport niekompletny

- Tylko niektóre z polskich uwag zostały uwzględnione w raporcie MAK. To oznacza, że z punktu widzenia strony polskiej raport nie jest kompletny - mówił dziś na konferencji prasowej Donald Tusk.

- Komisja techniczna rozpatrzyła wszystkie uwagi strony polskiej - zapewniał wczoraj Aleksiej Morozow z MAK. Jak stwierdził, uwagi te dotyczyły kwestii winy i odpowiedzialności poszczególnych osób, a nie kwestii technicznych.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (2)
Polskie uwagi do raportu MAK - co zostało uwzględnione?
Zaloguj się
  • annastasia

    0

    """""Na pohybel zdrajcom, głupcom, tchórzom i sprzedawczykom ! Spodziewałam się takiego właśnie raportu MAK i takiego też stanowiska rządu RP, wnucka, hrabiego z ruskiej budy i prominentnych przedstawicieli PO. Wiadomo, że jeżeli chodzi o MAK to tylko z nazwy jest to Komitet miedzypaństwowy a faktycznie jest to instytucja prywatno-państwowa ruska, związana z ruskimi firmami, kierowana przez panią generał lotnictwa Anodinę, kontrolowana przez ruskie służby specjalne a więc instytucja ta zrobiła, wykazała i orzekła to co nakazał jej osobiście Władimir Władimirowicz Putin! Taki raport odpowiada stronie ruskiej i odpowiada rządowi polskiemu na czele z wnuckiem a także hrabiemu z ruskiej budy, odpowiada też PO co jasno wyraziła Małgorzata Maria Kidawa-Błońska stwierdzając, że raport MAK jest dość rzetelny i jej nie zaskoczył, potwierdził to także wnucek a jako ostatni, także hrabia z ruskiej budy. Tezy zawarte w raporcie MAK zostały postawione przez ruskich i polski rząd na czele z wnuckiem oraz hrabiego z ruskiej budy już w dniu katastrofy, 10 kwietnia 2010 r.! i przed ogłoszeniem raportu MAK, prawdopodobnie zostały potajemnie, wzajemnie uzgodnione a teraz rząd RP, wnucek i hrabia z ruskiej budy udają wielkie zaskoczenie i zdeterminowanie! Wg ekspertów prawa lotniczego i prawa międzynarodowego, fakty są takie, że "dzięki" głupocie i wiernopoddańczej uległości wnucka i hrabiego z ruskiej budy mamy już pozamiatane ! Raport MAK był ostatnim działaniem i dokumentem badania przyczyn katastrofy w ramach konwencji chicagowskiej i nic już właściwie nie można zrobić a na pewno nic nie można z ruskimi uzgodnić w sprawie raportu! Raport MAK poszedł w świat, szkalując i ośmieszając nasze państwo, znieważając ofiary katastrofy!

  • annastasia

    0

    ,,Zdrajcom, na pohybel!Już dawno temu pisałam, że jedną z przyczyn katastrofy była jawna pogarda, nienawiść i lekceważenie wobec urzędujacego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, teraz już śp. prof. Lecha Kaczyńskiego okazywana przez wnucka i hrabiego z ruskiej budy oraz innych prominentnych przedstawicieli PO i SLD a nawet przez ogłupionego i zaślepionego, z niskich, prywatnych pobudek, obłędną nienawiścią Bolka, które udzieliły się podległym wnuckowi szefom ministerstw (w tym, jego protegowanemu, Radkowi) i służb specjalnych odpowiedzialnych za wyszkolenie pilotów, wybór skłdu załogi do tego lotu, przygotowanie i bezpieczne przeprowadzenie lotu, zabezpieczenie lotnisk zapasowych, zabezpieczenie lotniska w Smoleńsku, fakt bałaganu w działalności tych służb, złe wyszkolenie pilotów, nieprzygotowanie samolotu, lotnisk zapasowych, niezabezpieczenie lotniska w Smoleńsku itd. Pisałam wtedy, że wszystko to jasno wynika nawet z badania ruskiego MAK-u, oraz ze śledztw ruskiej i polskiej prokuratury. Teraz to wszystko ostatecznie się potwierdziło. I to te, stwierdzenia ruskiego raportu, najbardziej niepokoją wnucka i hrabiego z ruskiej budy bo mogą być powodem postawienia ich przed Trybunałem Stanu a nawet pozbawić tak upragnionej nieograniczonej władzy i intratnych stołków, dla nich jak i ich popleczników, krewnych czy spowinowaconych! To wszystko wyrażnie zatkało i przerosło hrabiego z ruskiej budy, do tego stopnia, że tak dotychczas rozmowny i puszacy się, zaniemówił bidny a nawet wprost zachorzał, widocznie sumienie go może gryzie albo co bardziej prawdopodobne strach przed odpowiedzialnością, przed Narodem, go tak poraził!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX