Wstęp do rewolucji: Będzie można zapłacić i ominąć kolejkę do lekarza? Jest projekt

Bogatsi zapłacą i ominą kolejki do lekarza, a biedniejsi wcale na tym nie stracą - tak przynajmniej twierdzą autorzy ustawy. Reporter TOK FM dotarł do przygotowanego przez resort zdrowia projektu ustawy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych. Nowe regulacje lada dzień trafią do konsultacji społecznych, a ustawa może wejść w życie jeszcze w tym roku.
Ministerstwo zapowiadało tę ustawę od dłuższego czasu i mówiło o niej jako o wstępie do rewolucji w ubezpieczeniach zdrowotnych. Każdy chętny być może już za kilka miesięcy będzie mógł wybrać prywatnego ubezpieczyciela i wykupić dodatkowe ubezpieczenie. Pacjent płaci i pacjent wymaga. W tym przypadku ten, który płaci przede wszystkim nie będzie musiał stać w kolejce. Jednak z uzasadnienia dołączonego do ustawy jasno wynika, że powstaną mechanizmy, które mają zabezpieczać przed podziałem na biednych i bogatych. Z założeń projektu wynika, że na zmianach mają zyskać wszyscy pacjenci.

Bogatszy nie znaczy lepszy

Z projektu do którego dotarło TOK FM wynika, że placówki publicznej służby zdrowia będą mogły leczyć pacjentów z dodatkowym, prywatnym ubezpieczeniem, ale wykorzystując tylko wolne zasoby. Prosty przykład. Gabinet specjalisty teraz jest otwarty od 8 do 15. Szpital otrzymuje dodatkowe pieniądze od prywatnego ubezpieczyciela. Wydłuża więc pracę gabinetu i po 15 przyjmuje tych, którzy dodatkowo się ubezpieczyli. Jak twierdzi w uzasadnieniu resort zdrowia pacjent ze zwykłym ubezpieczeniem też zyska. Z normalnej kolejki wypadną ci, którzy dopłacili. Kolejka automatycznie się skróci.

Ilu będzie chętnych?

Czy to się uda? Eksperci są sceptyczni. - Podobny mechanizm już działa. Z tą różnicą, że teraz zamiast płacić dodatkowe ubezpieczenie pacjent idzie do prywatnego gabinetu i tam zostawia swoje pieniądze - mówi ekspert rynku medycznego doktor Adam Kozierkiewicz. Jak dodaje, nie wierzy w powodzenie systemu zaproponowanego przez ministerstwo. - Żeby taki system mógł działać dodatkowe ubezpieczenie musi wykupić mnóstwo osób. Sądzę, że zainteresowania nie będzie.

Aby zwiększyć popularność dodatkowych ubezpieczeń, resort zamieścił w projekcie kilka regulacji. Po pierwsze ci, którzy wykupią polisę dodatkowego ubezpieczenia, będą mogli skorzystać ze specjalnej ulgi podatkowej. Zgodnie z projektem polisy będzie też można finansować w ramach Zakładowego Funduszu Świadczeń Społecznych. Ma to spowodować, że dodatkowe ubezpieczenia skuszą pracodawców.

Kilka warunków albo nie ma współpracy

Ustawa zawiera kilka regulacji, które w założeniach mają chronić biedniejszych. Placówka, która chce leczyć w ramach prywatnego ubezpieczenia musi spełnić pewne warunki. Pierwszy z nich to wykonanie kontraktu z NFZ na poziomie 90 procent. Jeśli nie osiągnie tego poziomu, to nie będzie miała możliwości przyjmowania pacjentów z prywatnym ubezpieczeniem. Ustawa ma określać też jakie informacje, szefowie placówek będą zmuszeni systematycznie przesyłać do Funduszu Zdrowia. Chodzi między innymi o stan kolejek oraz szczegóły dotyczące kontraktów z prywatnymi ubezpieczycielami.

Medycyna pracy do publicznej służby zdrowia

Dodatkowymi ubezpieczeniami - zgodnie z projektem - będzie obejmowana też medycyna pracy. - Nikt nie zakazywał świadczeń z zakresu medycyny pracy w publicznych przychodniach, ale stało się to domeną prywatnych firm. Na rynku działa ich kilkaset. Sprzedają usługi z zakresu medycyny pracy i ja rozumiem, że takie zapisy mają na celu podebranie tym firmom części klientów i przekazanie ich do publicznej opieki - mówi ekspert rynku medycznego doktor Adama Kozierkiewicz.

W resorcie zdrowia mówiło się o dwóch etapach reformy ubezpieczeń. Pierwszym ma być ustawa o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych. Drugi etap to wpuszczenie na rynek konkurencji dla NFZ. - W 2012 roku rozpoczniemy projekt pilotażowy, potrwa co najmniej dwa lata i dopiero wtedy można robić kolejną reformę - mówił kilka tygodni temu wiceminister Jakub Szulc. Ministerstwo zapewnia, że w perspektywie jest uzyskanie pełnej konkurencji na rynku zdrowia. - Prywatni ubezpieczyciele mieli by być nie tylko uzupełnieniem, ale walczyć z Funduszem Zdrowia o kontrakty - mówił Szulc.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (9)
Wstęp do rewolucji: Będzie można zapłacić i ominąć kolejkę do lekarza? Jest projekt
Zaloguj się
  • unkn_0wn

    Oceniono 1 raz 1

    Zastanawia mnie kto wykupi to dodatkowe ubezpieczenie, przecież jeśli ktoś ma kasę to nie pójdzie leczyć się w państwowym syfie.

  • mrkolek

    Oceniono 3 razy 1

    Popieram goraco a w nastepnym etapie proponuje rozdzielenie opieki 'normalnie' ubezpieczonych od 'bogato' ubezpieczonych w specjalnych przychodniach.
    Docelowo moZna zorganizować tzw. białe niedziele w miesiącach letnich pod namiotami dla biedoty i reszty nie rokujacej nadziei na większe dochody szczególnie na scianie wschodniej, rejonach wiejskich i o duzym bezrobociu........

  • krzycza

    Oceniono 3 razy 1

    "Z projektu (...) wynika, że placówki publicznej służby zdrowia będą mogły leczyć pacjentów z dodatkowym, prywatnym ubezpieczeniem, ale wykorzystując tylko wolne zasoby."
    Nie dajcie się omamić. Zaraz wolne zasoby będą wygenerowane, bo ludzie dążą do pieniądza - teraz wszystkie gabinety będą otwarte oficjalnie bezpłatnie krócej, dajmy na to od 8 do 13 (w tym nowootwierane, gdzie z założenia wolne zasoby będą uwzględniane), bo popołudniami będą leczyć się bogaci. Mechanizmy rynkowe powinny rządzić handlem, ale nie zdrowiem, ochrona zdrowia to nie rynek. Tusk już wam obiecywał, że podatki obniży. NIE WIERZCIE w sprawiedliwą prywatną służbę zdrowia w Polsce! Jestem ekonomistą, wiem co mówię. Orczyk dużo pisał o systemach ochrony zdrowia, nie zgadzajcie się.

  • cris-1111

    0

    a ja uważam, że ci co najbardziej szczekają na te zmiany to środowisko lekarskie, bo każdy kto miał styczność z leczeniem szpitalnym dobrze wie, że obecnie można ominąć kolejkę idąc na prywatną wizytę do lekarza pracującego w szpitalu, płacąc kilka tysięcy i momentalnie znajduje się wolne łóżko i termin zabiegu w ciągu tygodnia. I wcale nie trzeba czekać pół roku.
    A po zmianach proponowanych przez ministerstwo, lekarz dostanie tylko kilkaset złotych za wykonanie zabiegu a reszta pieniędzy wejdzie do systemu i skorzystają z tego biedniejsi a nie i tak bogaci lekarze. Uważam, że to dobry sposób na zmniejszenie kolejek i zwiększenie kasy w NFZ, oczywiście pod warunkiem, że będzie spełnione główne założenie i zabiegi poza kolejką będą wykonywane tylko po godz. 15-tej.

  • romp

    0

    kto jest zainteresowany zmianami w służbie zdrowia? nikt
    kazdy kto ma coś wspólnego(nie pacjenci) jakoś się ustawił a każda zmiana to naruszenie "układu"
    p.arłukowicz zadał ciekawe pytanie na temat omijania kolejki do lekarza "po umownej 15 zgoda ale dlaczego teraz po 15 ten sprzęt pracuje?
    znów zaczyna się straszenia :prywatyzacja,tylko dla bogatych ,itd
    a teraz idziesz do lekarza i nie wiesz czy byłeś w prywatnej,spółdzielczej czy państwowej przychodni napis nfz na ścianie mówi że tam nie płacisz

  • a1953

    0

    Zastanawiam się czy ci wszyscy którzy piszą te "rozważania" na temat w/w umieją czytać ze zrozumieniem.Bo ja myślę ,że to fajny pomysł.Wszyscy narzekają ,że lekarze leczą bez rejestracji biorą łapówki a to jest dobry sposób żeby temu przeciwdziałać .I tak to właśnie słucham Posła Arłukowicza z Red.Żakowskim i mam jedną refleksję.Wszystko co zrobi rząd jest złe ,ąle "sam tak naprawdę na niczym się nie znam umiem tylko szczekać aby mnie przed wyborami usłyszano bo wtedy znowu wejdę do sejmu i znowu pokrzyczę jak jest żle ale z mojej strony nie spodziewajcie się jakiegoś działania konstruktywnego"..Bo jedynym problemem są pieniądze które a propos ciągle są zwiększaja , a dla pacjenta nic się zmienia bo wszystko zabierają lekarze którzy ciągle mają mało.

  • przyganiacz

    Oceniono 2 razy 0

    Wstęp do rewolucji: Będzie można zapłacić i ominąć kolejkę do lekarza? Jest projekt

    By przejść do kolejki tych, którzy ominęli kolejkę. Potem będzie można jeszcze raz zapłacić by ominąć i tę kolejkę itd.

    Coś podobnego już było w sklepach w okresie pustych półek. Była kolejka zwykła i kolejka uprzywilejowanych (ciężarne, z dzieckiem na ręku, inwalidzi itp.). I to bez dodatkowych opłat.
    Bywało, że wypożyczano sobie dzieci na rękę, poduszki na brzuch. W efekcie kolejka dla uprzywilejowanych stawała się dłuższa od normalnej.

    To nie wstęp do rewolucji ale do płatnej reglamentacji. Paranoiczna burza w szklance wody...

  • alina85l

    Oceniono 4 razy 0

    Uważam, że to bardzo dobry pomysł. Nasze społeczeństwo bogaci się zdecydowanie, czas zadbać o swoje zdrowie bez oglądanie się na to co może dać państwo. Czas zapomnieć o realiach poprzedniego systemu. Tym bardziej, że jest szansa skrócenia kolejek dla tych którzy muszą korzystać z państwowej opieki zdrowotnej / emeryci/.

  • nirelle

    Oceniono 3 razy -1

    @ alina 85l
    Większość moich znajomych od dawna leczy się cześciowo prywatnie i b. rzadko korzysta z tzw. ZOZ-u.Do przychodni do lekarza rodzinnego ludzie stoją przed 7.00 w kolejce, żeby być przyjętym, do specjalisty czeka sie w kolejkach po 3 miesiące.
    Nie zwiększy się liczba lekarzy w kraju, część z nich przejdzie tylko na praktykę w szpitalu i przychodniach prywatnych.
    Gdzie będą sie leczyć Ci , których nie stać na leczenie odpłatne?
    Czy masz jakiś dobry pomysł na tą sytuację @alino 85l, czy może nie znasz rzeczywistości?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX