Lis ostro o wywiadzie Kuźniara. Opinie profesora "dyskwalifikują go jako doradcę"

- Wywiad prof. Romana Kuźniara dla "GW" "całkowicie dyskwalifikuje go jako doradcę" - uważa Tomasz Lis. W rozmowie z "Wyborczą" prof. Kuźniar oceniając relacje Polski i USA, mówił o "naiwności młodzieńca zapatrzonego w swojego idola".
Nie po raz pierwszy słowa prof. Romana Kuźniara wzbudzają kontrowersje. Doradca prezydenta i współpracownik ministra obrony słynie z ciętego języka. Nigdy tez np. nie unikał krytykowania polskiego stanowiska ws. tarczy antyrakietowej. W dzisiejszym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" o relacjach polsko-amerykańskich powtórzył, że jego zdaniem "nie było podstaw", żeby Polska uczestniczyła w wojnie w Iraku.

"Opinia Kuźniara niepoważna, dyskwalifikuje go"

Czy Amerykanie szybko zapominają o tym, co zrobili dla nich sojusznicy? - Jeżeli mają do czynienia z jeleniami, jakimi czasem byliśmy w podejściu do Ameryki... Każdy kraj chętnie skorzystałby z naiwności młodzieńca zapatrzonego w swego idola - stwierdził prof. Kuźniar. - Po czasach amerykanizacji, pewnych iluzji, którym hołdowanie graniczyło z niepełną suwerennością, następuje optymalizacja polskiej polityki zagranicznej - dodał.



- Prof. Kuźniar mówi, że decyzja suwerennego państwa polskiego dotycząca udziału w wojnie w Iraku czy Afganistanie świadczy o tym, że byliśmy "jeleniami". Wygłaszanie tej opinii publicznie przed wizytą Obamy całkowicie dyskwalifikuje prof. Kuźniara jako doradcę - komentował Tomasz Lis w Poranku Radia TOK FM.

- W poważnym państwie doradca prezydenta w wywiadzie, który opublikuje się w dniu wizyty, nigdy by tego nie powiedział. Jego opinia jest kompletnie niepoważna - podkreślił redaktor naczelny tygodnika "Wprost". Ale zdaniem Tomasza Wołka słowa prof. Kuźniara choć są "kontrowersyjne i mogą budzić wątpliwości", nie dyskwalifikują go jako doradcy polskiego prezydenta.

Stany Zjednoczone to nie św. Mikołaj

Lis nie ma wątpliwości, że polscy żołnierze powinni uczestniczyć w wojnie w Iraku, a później w Afganistanie. - Przypomnę: przez całe lata 90. cierpieliśmy z poczucia deficytu bezpieczeństwa. Ten deficyt się skończył, bo weszliśmy do NATO. A zostaliśmy członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, bo taką polityczną decyzję podjęła amerykańska administracja. Jesteśmy bezpieczniejszym krajem, niż kiedykolwiek w ostatnich 300 latach. Należało spłacić ten dług. Powinniśmy być w Iraku, bo nasi sojusznicy nas o to poprosili. Jeśli chcemy być poważnym państwem, to nie możemy Ameryki traktować jak św. Mikołaja i bez przerwy pytać, co od nich dostaniemy. Czasem trzeba się wypłacić się ze swoich długów - argumentował szef "Wprost".

Z taką opinią nie zgadza się Jacek Żakowski. - Sojusznikom zdarza się popełniać błędy i nie należy ich w tym umacniać. Zamiast powiedzieć przyjacielowi: kochany, nie rób tego - to podtrzymaliśmy go w błędnej decyzji - powiedział gospodarz Poranka Radia TOK FM. - Cieszę się, że Polska była tam, gdzie była Ameryka. A nie tam gdzie Schroeder i Chirac, który zalecał Polsce, żeby skorzystała z prawa do trzymania mordy w kubeł - ripostował Lis. - Nasz udział w wojnie w Iraku, był w interesie Polski - dodał Tomasz Wołek.

"Jeśli torturowanie zapobiegło chociaż jednemu zamachowi - jestem za" Lis w TOK FM>>

OBAMA W POLSCE - ZOBACZ TAKŻE:

A POZA TYM:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (162)
Lis ostro o wywiadzie Kuźniara. Opinie profesora "dyskwalifikują go jako doradcę"
Zaloguj się
  • rbik53

    Oceniono 14 razy 14

    .... włażenie nas, Polaków, w wydepilowane zady amerykanów sięgnęło zenitu za sprawą Kaczyńskich i smarujęcego wazeliną Waszczykowskiego...

  • jiddu

    Oceniono 13 razy 13

    Bezpieczeństwo gwarantują dobre stosunki z sąsiadami a nie kraj za oceanem, którego wpływy w różnych częściach świata gwarancji bezpieczeństwa nie zapewnia. A czasem nawet stanowi główny powód istniejących zagrożeń. Pewnie w 1939, mając sojusze z Anglią i Francją inny Lis też czuł się bezpieczny żywiąc nadzieje, że największe wtedy mocarstwa natychmiast ruszą nam na pomoc, a w 1945, po tym jak Polscy żołnierzy walczyli we Włoszech, Francji, Holandii, bronili Wielkiej Brytanii łudził się, że w Jałcie z pewnością Polski pod dominacją ZSRR nie zostawią.

    Jest bezpiecznie, ponieważ otaczające nas kraje nie szykują się do wojny z nami, gdyby nie to, łudzenie się, że Ameryka przybiegnie z pomocą, po tych wszystkich doświadczeniach jest po prostu naiwnością. Aby traktować Polskę poważnie musi ona być poważnym krajem, który ma ośrodek władzy nie w Watykanie czy Waszyngtonie, ale na miejscu. To musi być kraj zdolny wytwarzać nowe technologie, kraj z silnym biznesem, a nie tania siła robocza dla obcych i miejsce dla ich interesów. Kilka uczelni musi być w pierwszej setce uczelni świata, a najlepsza być blisko pierwszej dziesiątki lub w niej. Musi istnieć potencjał intelektualny, naukowy, ekonomiczny i kulturowy.

    Takiego kraju nie mamy i z pewnością nie będziemy mieli prowadząc politykę jaką obecnie prowadzimy, a która niewiele różni się od tej sprzed 300 czy 1000 lat. Nie sądzę też, abyśmy mieli być komukolwiek za cokolwiek wdzięczni, to raczej inni powinni tę wdzięczność okazywać kiedy walczyliśmy w ich wojnach nie otrzymując nic w zamian a czasem wręcz pogrążając się.

    Lis jest spadkobiercą dawnego sposobu myślenia, który łudził się, ze istnieje jakaś zewnętrzna siła, która może nas chronić, która na pewno zareaguje, kiedy zacznie dziać się coś złego. Ale nie na tym to polega, kraj musi znaleźć siłę w swoich granicach. To nawet nie naiwność młodzieńca, który jest zapatrzony w swojego idola, ale naiwność dziecka i jego bezbronność. Lis chce klęczeć na kolanach to niech klęczy i łudzi się, że sprawy na świecie będą szły w dobrym kierunku dla nas. Inni jednak powinni podnieść się i zacząć coś z tą Polską robić, by stała się w końcu dla kogoś partnerem, by ktoś nawet nie śmiał pomyśleć, że angażując Polskę w coś można na przykład nadal utrzymywać wizy. Zasady, jakie inni ustalają w relacjach z nami automatycznie powinny być zasadami, które my również zastosujemy w relacji z innymi. Jeśli istnieją utrudnienia w biznesie, zatrudnieniu, szkolnictwie, wizach to te same zasady powinny być przyjmowane u nas. Nikt się o to nie obrazi, w końcu to jego zasady. Kraj nie musi być militarnie na tyle silny, aby pokonywać innych, ale wystarczająco silny, aby atak na niego był na tyle kosztowny, że nieopłacalny. I dopiero taki kraj, dodatkowo wzmocniony sojuszami staje się nietykalny.

    Oby Lis nigdy nie został doradcą prezydenta, oby nigdy nie został prezydentem, naprawdę z takim sposobem myślenia o postępie możemy zapomnieć.

  • j_p_salomonczyk

    Oceniono 12 razy 12

    Brawo dla prof. Kuźniara. To Lis się myli. Dość "włazidupstwa" wobec USA. A Obama to nie "Swięta Krowa".
    A biorąc pod uwagę ekscesy służb pod hasłem zapewnienia bezpieczeństwa to lepiej by Obama do Polski nie przylatywał. Za duży kłopot a efekty i tak będą żadne.

  • cwdj

    Oceniono 12 razy 12

    Moim zdaniem słowa Tomasza są na tyle "kontrowersyjne i mogą budzić wątpliwości", że dyskwalifikują go jako eksperta.

  • dodatkowo_zwracam

    Oceniono 12 razy 12

    Proszę o rzeczowe argumenty. Co Polska zawdzięcza USA? Tylko nie piszcie o członkostwie w nato i mleku w proszku za komuny.

  • pawel.nn

    Oceniono 11 razy 11

    Co to znaczy że - "całkowicie dyskwalifikuje go jako doradcę". Pan Roman Kuźniar ma takie zdanie (i to od kilku dobrych lat) o stosunkach z USA i sądząc po wpisach wiele osób je popiera!!!
    A pan Lis ma inne zdanie, no i co z tego?
    To jak ktoś ma inne zdanie - to dyskwalifikujące?!

  • ulkimaz

    Oceniono 11 razy 11

    Moim skromnym zdaniem nadszedl juz czas, zeby przestac sie nadstawiac Amerykanom bez
    wzgledu na koszty. Dlaczego nie potrafimy zachowac sie normalnie. Z jednej skrajnosci popadamy w druga. A wszystkiemu winni sa nadskakiwacze. To oni kreuja sytuacje, w ktorych ci majacy cos
    do powiedzenia nabieraja przekonania, ze sa nieomylni, nalezy im sie wszystko i w ogole to nas zaszczycaja swoja /tu, na ziemi/ obecnoscia. Tak jest z partiami i ich szefami, kosciolem i.t.d.
    . Dlatego nie prosmy Amerykanow o zwolnienie od obowiazku wizowego, ale wymagajmy od nich tego samego czyli aby oni rowniez musieli wystepowac o wizy placac za nie tak jak
    i my to czynimy.

  • douglasmclloyd

    Oceniono 10 razy 10

    Brawo Kuźniar, dość nadstawiania 4 liter za friko.

  • ziggypolham

    Oceniono 10 razy 10

    Niektórzy zawsze będą na kolanach wobec większego brata. Będą wybiegali przed szereg aby pokazać swoje zaangażowanie i wiernopoddaństwo. Kuźniar i tak jest delikatny w tym co powiedział. Wszystkie kolejne rządy łaszą się do Amerykanów kosztem nas wszystkich. Zero honoru i kindersztuby. Nikt nie szanuje kogoś kto nie ma własnego "kręgosłupa". Pan Lis niestety tego nie rozumie i wpisuję się w całę to barachło dziennikarskie, które służy tylko własnej autopromocji!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX