Jeśli dziś piątek, to kierujemy Europą

Piotr Markiewicz
30.06.2011 , aktualizacja: 01.07.2011 11:20
A A A Drukuj
Od dzisiaj do końca roku prezydencję w Radzie Unii Europejskiej sprawować będzie Polska. Nie znaczy to jednak, że załatwimy sobie krajowe sprawy, na których najbardziej nam zależy. Jeśli unijni partnerzy uznają, że prezydencja jest nieobiektywna, mogą bojkotować nasze propozycje.
Donald Tusk
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Donald Tusk
Kadr z filmu Tomasza Bagińskiego, reklamującego polską prezydencję
Fot. materialy prasowe
Kadr z filmu Tomasza Bagińskiego, reklamującego polską prezydencję
W europejskiej prasie optymistycznie o polskiej prezydencji. Z wyjątkami
Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta
W europejskiej prasie optymistycznie o polskiej prezydencji. Z wyjątkami
Przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej, jednej z najważniejszych instytucji w UE, jej głównym organie decyzyjnym, przejmujemy od Węgier. To Warszawa będzie teraz ustalała plan prac, to my będziemy prowadzili najtrudniejsze negocjacje. Przed nami poważny sprawdzian polskiej dyplomacji.

Czym tak naprawdę będziemy kierowali?

Potocznie mówi się o przewodnictwie Polski w Unii Europejskiej, w rzeczywistości jednak będziemy kierowali pracami Rady Unii Europejskiej. To instytucja, która przede wszystkim (wraz z Parlamentem Europejskim) przyjmuje akty prawa UE, wydaje też rozporządzenia i dyrektywy wprowadzające to prawo w życie. Najbardziej spektakularną funkcją Rady jest jednak zmiana tzw. traktatów założycielskich. Jest to procedura "dużego kalibru" - wymaga długotrwałych negocjacji ze wszystkimi państwami wspólnoty oraz ich jednomyślności.

Kto reprezentuje nas w Radzie UE?

Skład Rady zależy od tematu jej obrad. W posiedzeniach uczestniczą odpowiedni ministrowie każdego kraju członkowskiego, ich dyskusjami kieruje szef resortu z kraju sprawującego właśnie prezydencję. Na przykład jeśli w porządku obrad są zagadnienia związane z ochroną środowiska, w posiedzeniu biorą udział ministrowie środowiska, a ich debatą pokieruje polski minister.

Kraje członkowskie dysponują w sumie 345 głosami (Polska ma ich 27). Decyzje w czasie spotkań ministrów UE zapadają zazwyczaj w systemie tzw. kwalifikowanej większości głosów, czyli 232 głosami oddanymi przez co najmniej 2/3 ogółu państw Unii. W niektórych sprawach, np. polityki fiskalnej czy obronnej, obowiązuje zasada jednomyślności; czyli jeden kraj może zawetować podjęcie decyzji. Zasada zwykłej większości jest stosowana tylko w przypadku kwestii proceduralnych.

Jaka jest rola Donalda Tuska?

Rada UE to posiedzenia ministrów. Czemu więc tak dużo mówi się o roli premiera kraju sprawującego prezydencję? - Co prawda jest ona niedookreślona w rozwiązaniach prawnych, ale premier jest w końcu szefem ministrów, którzy przewodniczą poszczególnym radom - tłumaczy prof. Konstanty Wojtaszczyk, kierownik katedry europeistyki na Uniwersytecie Warszawskim. - Rola premiera jest więc koordynująca - spotyka się ze swoimi ministrami, którzy później przewodniczą radom. Kraj, który przewodniczy, czyli zapewne sam premier, decyduje też o agendzie obrad poszczególnych rad - mówi.

Premier kontaktuje się też z przewodniczącym Rady Europejskiej (Herman Van Rompuy) i wysokim przedstawicielem unii ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa (Catherine Ashton). - Ma to na pewno znaczenie w kwestiach, które pojawiają się ad hoc, takich jak problem Grecji. Wtedy ustalenia między premierem a przewodniczącym Rady Europejskiej czy wysokim przedstawicielem są istotne, ponieważ prezydencja w jakimś sensie wykonuje mandat Unii Europejskiej. Czyli trzeba tu znaleźć porozumienie - podkreśla Wojtaszczyk.

Mimo, że Polska sprawuje prezydencję, to na zewnątrz Unię reprezentuje Catherine Ashton (choć czasem może zastępować ją Radosław Sikorski).

Czy możemy załatwiać własne interesy?

Wprawdzie nie ma zapisu wprost tego zabraniającego, ale traktaty założycielskie mówią o tym, że kraj przewodniczący działa na rzecz całej Unii Europejskiej. Głównym zadaniem państwa przewodniczącego jest ustalenie agendy prac, czyli planu spraw, którymi w danym półroczu Rada będzie się zajmowała. Nie ma jednak pełnej dowolności w dobieraniu zagadnień.

- Na pewno wymagane jest ustalenie ogólnego przebiegu prezydencji z przewodniczącym Rady Europejskiej i przewodniczącym Komisji Europejskiej - tłumaczy prof. Wojtaszczyk. - Warto podczas układania kalendarza pamiętać, że dla sukcesu prezydencji, tematy stawiane na posiedzeniach powinny zyskiwać powszechną akceptację. Agendę co prawda ustala państwo, ale dla efektywności swojego przewodniczenia w Radzie, musi wcześniej odbyć wiele konsultacji jej dotyczących - dodaje.

Kraj przewodniczący musi też bardzo uważać, żeby nie zostać zaklasyfikowanym jako broniący interesu narodowego. - Inaczej wszyscy partnerzy uznają, że prezydencja nie jest obiektywna i neutralna, i nie będą respektować tego, co proponuje - mówi w rozmowie z nami Paweł Świeboda z demosEuropa, szef zespołu ekspertów zewnętrznych polskiego przewodnictwa.

Może jednak coś możemy załatwić?

Agenda jest jednak narzędziem, dzięki któremu państwo ją układające może wprowadzać do debaty zagadnienia, na których mu wyjątkowo zależy. - My też z tego korzystamy - tłumaczy Świeboda. I podaje przykład: - Szczyt partnerstwa wschodniego nie bez powodu odbędzie się akurat w Polsce, podczas polskiej prezydencji - nasz kraj jest współautorem tej koncepcji. Nikt jednak nie może wysunąć zarzutu, że to bezpośrednie forsowanie naszych interesów. W taki sposób można dbać o własny interes i własny punkt widzenia. Nie można natomiast robić tego w sposób zbyt otwarty i asertywny - przestrzega.

Jakie zadania sobie stawiamy?

Pierwszym sprawdzianem naszej dyplomacji będą negocjacje ws. nowego wieloletniego budżetu UE po 2013 roku. Polska rozpocznie dyskusję w tej sprawie na spotkaniu ministrów ds. europejskich już 28-29 lipca w Sopocie i już się mówi, że nie będą to łatwe rozmowy, bo najbogatsze kraje UE sprzeciwiają się projektowi budżetu.

- Wśród różnych innych priorytetów stawiamy sobie też problem podpisania umowy z Ukrainą o wolnym handlu. Gdybyśmy ją osiągnęli, to byłby sukces - podkreśla szef katedry europeistyki UW. - Ale podczas prezydencji różnie bywa. Często powstają problemy ad hoc. Np. w konflikcie rosyjsko-gruzińskim rola Francji była bardzo duża i to traktowano jako sukces - dodaje.

Nasz rząd chce także skupić się na wzmocnieniu wzrostu gospodarczego Unii czy polityce energetycznej. Będziemy także wzmacniali inicjatywę Partnerstwa Wschodniego, wypracowywali nowe relacje Unii Europejskiej ze światem arabskim oraz wspomagali kraje Afryki Północnej.

Zdaniem Wojtaszczyka nie można mówić o sukcesach i porażkach poszczególnych prezydencji. - Jednak wyróżnia się prezydencje lepsze i gorsze - mówi profesor. - Bierność prezydencji nie jest porażką, ale powoduje, że jest gorzej oceniana. Ale oczywiście patrzy się na możliwości poszczególnych krajów. Dla nas prezydencja będzie sukcesem, jeżeli sprawnie ją przeprowadzimy - mówi.

Ile to kosztuje?

Szacuje się, że przygotowanie polskiej prezydencji kosztuje ok. 430 milionów złotych. Prawie 380 milionów z tej kwoty wydamy z budżetu państwa, resztę dołoży UE. Polska będzie organizować wiele spotkań czy wydarzeń promocyjnych. Sama ochrona gości prezydencji będzie kosztowała 37 mln zł, 7,5 mln zapłacimy za tłumaczenia, milion za usługi firmy PR-owej, podobna kwota pójdzie na rezerwację hoteli dla naszych gości.

Kto nas zastąpi?

Po nas, 1 stycznia 2012 roku, prezydencję w Radzie UE przejmie Dania.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • 1
  • 6
  • 3
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (82)

  • avatar

    dzisus

    0

    wyjscia sa dwa: albo polityka polska ulegnie metamorfozie po calej zboznej akcji przewodzenia, a politycy przejda na europejska skale polityczne catharsis, albo zapanuje chaos i sloma z butow posypie sie podczas ewakuacji za 12 miesiecy... w mysl przyslowia: nie wazne jak zaczynasz, ale wazne jak konczysz...

  • avatar

    jans21

    Oceniono 1 raz 1

    do@dr54

    Zabolało? Tak, tak prawda w oczy kole. Jak to jest - zdać sobie nagle sprawę, że jest się żałosnym dupkiem i urodzonym chamem? Myślał sobie @dr54, że jest ostoją kultury, smaku i dobrego wychowania - a tu wyszło szydło z worka(czytaj nędza intelektualna). A może to kryzys wieku średniego?

  • avatar

    dr54

    Oceniono 2 razy 0

    do jans21 !
    Nastepny psychiczny na forum do przebadania , komentarz jest zbedny !!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • avatar

    jans21

    Oceniono 2 razy 0

    do @dr54

    Jesteś zwykłym internetowym chamem i trolem. Takich jak ty powinni dożywotnio banować, za to, że samą swoją nędzną obecnością niszczą twórczą dyskusję w internecie.

    Stanisław Lem powiedział kiedyś, że dopiero w internecie zobaczył ilu w Polsce jest idiotów. Możemy przyjąć z bardzo dużym prawdopodobieństwem, iż natknął się na twoje nędzne wypociny gó...arzu.

    Tak, gó...arzu - twój styl zdradza przytępawego nastolatka z psychicznym defektem. Z takim poziomem wiedzy do intelektu przegrałbyś nawet casting do roli drzewa w teatrze.

    Wypad z forum trolu internetowy.

  • avatar

    trollej_boj

    Oceniono 2 razy 0

    Nic dziwnego, że Donald Tusk chce na tym fakcie (objęciu przewodnictwa przez Polskę) zbudować jakieś pozytywne wrażenie odnoszone mimowolnie przez czytelnika do PO w kampanii wyborczej. Ale Polska to nie jest PO - żeby nie wiem jak się wysilać w takiej propagandzie - teza jest nie do udowodnienia.
    Natomiast taka tendencja polityczna - rzeczywiście kojarzy się nieodparcie z ideologią monopartyjności systemu totalitarnego narzucanego nam przez komunizm radziecki a co gorsze i przypominać to zaczyna sytuację w Niemczech w czasie walki o objęcie władzy przez narodowych socjalistów. Demagogia taka sama, odrzucenie argumentacji i dyskusji wraz z zastąpieniem argumentów - inwektywami. Wystarczy poczytać gazety, albo choćby i wypowiedzi niektóre - patrz niżej. Tacy zaślepieni ludzie, którzy na każdy argument mają jedyną odpowiedź: ty kartoflu, moherze, albo co gorsza "du ferfluchte szwajne"... Taki dureń nawet nie widzi, nie rozumie że realizuje konkretna ideologię, że to nie jest taka "moda młodzieżowa" nienawiści do przeciwnika politycznego (PiS) tylko ideologia faszystowska.
    mamy ciekawe czasy, szczególnie dla historyków, bo by w pełni zrozumieć tamten historyczny proces rodzenia się faszyzmu, hitleryzmu - można dziś to po części zaobserwować właśnie teraz i właśnie w Polsce.
    A co do zdjęcia i tytułu: to duma taksówkarza; ma jechać tam gdzie każą, dostanie z góry ustaloną zapłatę, no może napiwek "nieopodatkowany", ale jest bardzo dumny: widzicie? wiozłem samą Frau Merkel, samego osobiście Sarkozy'ego, tu byli obok mnie w mojej taksówce i mówili mi którędy mam jechać, żeby dla nich było najtaniej...

  • avatar

    dr54

    Oceniono 2 razy 0

    do@ jens21
    Najgorzej jak natnie sie czlowiek na forum na zakompleksionego szczeniaka , ktory anonimowo obraza i poucza !
    Szkoda czasu na dyskusje z takim chamskim typem , inteligencje ma sie wrodzona lub sie jej nie ma . Nieporozumieniem jest zalecanie podrecznikow logiki , savoir-viwru . Widac wyraznie , ze nie wiesz chlopaczku o czym piszesz , wez sie do pracy , zrob cos pozytecznego dla Polski a potem zabieraj sie do dyskusji z powaznymi ludzmi .
    Dyskusja z toba jest ponizej mojego poziomu , diagnozy mozesz stawiac jak bedziesz do tego zdolny .

  • avatar

    gawetad

    Oceniono 2 razy 0

    Modlmy się o Tuska.Możśe pęknąć z dumy. zaraz oświadczy,że to ON BYŁ TWÓRCĄ UNII raem z Merkel i Putinem...Sorki.tego nie wchłonęli ,bo zapewne nie chciał być w obcym obozie.Wolał swój post sowiecki. www.gawetad.blox.pl

  • avatar

    jans21

    Oceniono 2 razy 0

    do @dr54

    Wiesz co kmiocie - jesteś głupszy niż to przewiduje ustawa. Dam sobie z tobą spokój, cóż mądrzejszy musi głupszemu ustąpić.

    Diagnoza dla pacjenta @dr54: wrodzona głąbocytoza i niedorozwój kulturalno - umysłowy.

    Zalecenia dla pacjenta @dr54: dużo czytać(niekoniecznie Bravo i Popcorn), zalecany klasykę, podręczniki logiki i savoir-viwru. Pomóc to nie pomoże, ale może złagodzi objawy głupoty i chamstwa(chociaż to wątpliwe).

  • avatar
  • avatar

    dr54

    Oceniono 2 razy 0

    do jans21!
    Zabierz zabawki i idz spac dzieciaku !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX