TokFm >  Media

'Nie wiem, jak sam bym się zachował'. Dziennikarze o reakcji kolegów

sia
10.01.2012 , aktualizacja: 10.01.2012 19:26
A A A Drukuj
Kadr z nagrania opublikowanego przez Fot. Głos TV Kadr z nagrania opublikowanego przez "Głos Wielkopolski"
Reakcje reporterów na próbę samobójczą płk Mikołaja Przybyła wywołała falę krytyki. - Nie oskarżałbym operatora, który złapał za kamerę, gdy w tym czasie inni próbowali pomóc. Chwytanie za kamerę w takiej sytuacji, to odruch - mówi Sebastian Kniza, wieloletni operator telewizyjny.


Dziennikarze w rozmowie z TOK FM odnosili się do filmu, który został zarejestrowany w momencie, gdy w gabinecie płk. Przybyła padł strzał. Widać na nim m.in. pierwszą reakcję dziennikarzy.

- Byłem trochę przerażony, że tuż po strzale większość dziennikarzy rzuca się do sprzętu, żeby wszystko uwiecznić. To wstrząsające - powiedział w Poranku Radia TOK FM Andrzej Stankiewicz. - Jednak nie chcę oceniać. Nie wiem, jak sam bym się zachował - zaznaczył dziennikarz "Newsweeka"



- To się działo niemal na żywo. Dopiero godzinę później przyjechała karetka. To dramatyczna sytuacja, w której się znaleźli dziennikarze - mówił Michał Szułdrzyński z "Rzeczpospolitej". - Ja też nie chcę oceniać, ale mam takie wrażenie, że dzieje się coś dziwnego. Sytuacja, kiedy są sami dziennikarze, nie ma ratownika, sprawia, że dziennikarz już nie wie czy ma dalej relacjonować, czy ratować - komentował dziennikarz. I przypomniał: - A wtedy wszystko wyglądało jak najgorzej. Trudno było przypuszczać, że pułkownik przeżyje.

Dziennikarze obwiniani i nierozumiani

Zdaniem Andrzeja Stankiewicza, dziennikarze są obwiniani na kilku frontach afery przeciekowej. - Przez jednych uważani za zmanipulowanych, przez innych za osoby, które bronią interesu korporacyjnego. Ludzie nie wiedzą, o co chodzi z tą obroną naszych billingów, smsów, itd. A tu jeszcze dochodzi zachowanie niektórych naszych kolegów na konferencji. Choć, jak powtarzam, sam nie wiem jak bym się zachował - podkreślił Stankiewicz.

Tam nie było jednego operatora, ale tłum ludzi

Mówi Sebastian Kniza operator z 15-letnim doświadczeniem pracujący m.in. w kilku telewizjach newsowych, realizował zdjęcia do reportaży z konfliktów zbrojnych w Iraku i Gruzji, obecnie jest freelancerem:

- Całą sytuację trzeba rozpatrywać w kontekście psychologicznym każdej z obecnych tam osób - mówi Kniza. - Co ważne, na miejscu nie był obecny tylko dziennikarz i operator, ale cały tłum ludzi. Nie oskarżałbym o nic operatora, który złapał za kamerę, gdy w tym czasie inni reporterzy próbowali pomóc prokuratorowi. Złapanie za kamerę w takiej sytuacji, to odruch. Nie wiem, jak ja bym się zachował przy takim zdarzeniu. Przecież dziennikarze szli na konferencję prasową w prokuraturze, a tu nagle pada strzał. Nie ma można tego porównywać do konfliktów zbrojnych, bo tam cały czas jest się w ekstremalnej sytuacji.

Włączona kamera, to nie przypadek

Kniza wskazuje też na inny ważny aspekt całego zdarzenia, czyli włączoną kamerę, chociaż była przerwa w konferencji: - To nie przypadek - dodaje. - Często tak robią różni operatorzy, by nie przeoczyć jakiegoś ważnego momentu. W tym przypadku tragicznego. To specyfika tego zawodu. Nie można jednak generalizować, że dziennikarze nie udzielili pomocy prokuratorowi. Ktoś badał puls, ktoś inny dzwonił po pomoc, czy wyszedł z pokoju szukając pomocy. Przecież jednocześnie kilka osób nie może udzielać pierwszej pomocy. Kiedyś w metrze w Nowym Jorku byłem świadkiem ataku padaczki u pasażera. W pełnym wagonie byłem jedyną osobą, która próbowała pomóc. Nie łapałem za cokolwiek, by robić zdjęcia. Z tłumu nikt nie zareagował. Każda tego typu ekstremalna sytuacja jest inna.

Jeden normalny?

Zachowanie dziennikarzy po postrzeleniu się przez prokuratora ostro krytykował dziennikarz "Głosu Wielkopolskiego" Łukasz Cieśla. Na nagraniach to jego widać pochylonego nad rannym pułkownikiem. "Po wyjściu z prokuratury wojskowej, krótko po samobójczej próbie prokuratura Przybyła, usłyszałem, że jestem bohaterem. Bo początkowo jako jedyny pospieszyłem mu z pomocą, gdy leżał w kałuży krwi w gabinecie swojego szefa. Bo w przeciwieństwie do niektórych dziennikarzy nie włączyłem kamery i nie robiłem "gorącego newsa". Bo nie zacząłem zdawać do mojej redakcji relacji na żywo, stojąc nad ciałem pułkownika Przybyła. (...) Moje zachowanie to żadne bohaterstwo. (...)Szkoda, że normalność zaczyna urastać do rangi czegoś niespotykanego." pisał w komentarzu.

Także Państwo komentowali na naszym profilu na Facebooku zachowanie dziennikarzy. Oto kilka opinii:

Marek: "Ale to wszyscy mieli się rzucić na ratunek? To by go zadeptali pomagając. Co to za głupie pretensje? Bo wy to jak widzicie wypadek to wszyscy lecicie pomagać. Nikt z was nie bierze telefonu, filmuje i nie wysyła na Alert24 czy inne takie. Nie, boście sami "uczciwi" ludzie. Żenada."
Aga: "Relacja z kamer TVN jest przerażająca - tragedia prokuratora zostaje w tle wobec zachowań dziennikarzy. (...) I to wszystko dzień po 20. finale WOŚP, której jednym z celów jest uczenie społeczeństwa prawidłowych zachowań w razie wypadku. Apeluje do przełożonych tych dziennikarzy, aby wyjaśnili sprawę i albo a) wysłali ich na porządny kurs pierwszej pomocy b) z hukiem wywalili z roboty!!!"
Konrad: "Po to operator miał kamerę, aby udokumentować zdarzenie."
Wojciech: "Można życzyć sobie takich dziennikarzy jak Łukasz Cieśla. Zamiast łapać news-a, rzucił się na ratunek. Powinno to być czymś normalnym, tymczasem trzeba powiedzieć: BRAWO!"
Mirek: "Fajnie być bohaterem i pouczać innych siedząc w jakiejś norze, przed komputerem. Ciekawe, jak Wy byście się zachowali? Wirtualni bohaterowie" .



Zobacz więcej na temat:

Lubisz Tokfm - Media?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Podziel się

  • 2
  • 10
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (98)

  • avatar

    rock73

    Oceniono 5 razy -3

    Odruch to ratowanie człowieka - serio, reanimowaliście kogoś odruchowo? Oczywiście wiem, że tacy ludzie są, ale w mniejszości. Były takie badania, wyszło kilkanaście, w porywach 30 procent. Odruchem jest raczej zbluzganie kogoś innego za to, że nie ratował. W ten sposób najłatwiej jest upewnić się co do tego, że ja na pewno mam czyste sumienie.

    • avatar

      ilpadrino666

      Oceniono 2 razy 2

      @rock73
      ------------
      Masz rację. Ja rzuciłem się na ratunek zaraz jak padł strzał, niestety uderzyłem głową w monitor hape (na szczęście matryca cała) co uświadomiło mi, że jestem w pracy a to co właśnie obejrzałem już się wydarzyło dużo wcześniej.....
      ----
      To nie jest "bluzganie kogoś za to, że nie ratował" tylko za to, że capnął za kamerę..... kolega pewnie z jakiejś redakcji odwracającej kota ogonem.... znamy też takie.

    • avatar

      klara551

      0

      @rock73
      Tak, odruchowo ratowałam człowieka po wypadku samochodowym .. Z kolejnego samochodu wysiadła pańcia i rzekła do leżącego rannego-Jestem pielęgniarką niech pan się nie rusza. Gdybym tego nie usłyszała to stwierdziłabym ,że to kawał. Tak mam odruch pomocy,gdy ktoś jej potrzebuje. Tak wiem co to znaczy odruchowa 15 minutowa reanimacja. Nie jestem medykiem.

  • avatar

    rock73

    Oceniono 5 razy -3

    Nie ma sensu rzucać się do udzielania pomocy, jeśli ktoś już jej udziela i jeśli samemu nie umie się jej udzielić, bo wtedy się tylko przeszkadza, zamiast pomagać. Czy kamerę włączyć, jeśli dzieje się tragedia? Tak, ale tylko wtedy, kiedy nie przeszkadza to w udzielaniu pomocy. Trzeba pamiętać, że nagranie staje się dowodem w sprawie i trzeba pamiętać, że od tej pory pracuje się dla policji i wymiaru sprawiedliwości, a nie dla mediów. Zdecydowanie nagrania nie upubliczniać. Jeśli ktoś nagrywa z założeniem, że nagrywa newsa, to niech da sobie spokój. Ale zaraz, to dziennikarze nie wiedzą o tym? Czy może wyznacznikiem etyki jest dla nich wynik sondażu?

    @Aga (wiem, że tu nie zagląda): pierwszy raz słyszę, żeby jednym z celów WOŚP było uczenie prawidłowych zachowań w razie wypadku. W ogóle mało kto jest szkolony w udzielaniu pierwszej pomocy. Nawet na kursie prawa jazdy o pierwszej pomocy się opowiada, a nie szkoli. To może hurtem wszystkich pracowników wywalić z pracy, albo wysłać na kurs?

    • avatar

      lulla.by

      Oceniono 2 razy 2

      rock73
      Z dostępnych mi informacji wynika, że osoba udzielająca pierwszej pomocy zwracała się kiklukrotnie do pozostałych o wsparcie. Nigdy nie słyszałeś, że są sytuacje, kiedy łatwiej jest przewrócić kogoś na bok (kto np. dławi się własną krwią) we dwie osoby? Ten chłopak z Głosu był dosyć przerażony (co nie dziwi) i byłby pewnie wdzięczny gdyby ktoś ukucnął przy nim. Jak twierdz,i dopiero po dłuższej chwili pomógł mu ktoś z jego własnej redakcji. Być może dlatego, że zwracał się do niego znajomy.

      Rozumiem misję dokumentalisty i wartość rejestrowania trudnych, historycznych momentów.
      Ale przyjmując Twój tok rozumowania -możnaby też powiedziec, po co filmować skoro dwóch już filmuje ....i pójść np. szukać lekarza w budynku - skoro 112 nie odpowiada.

    • avatar

      adalbert.13

      Oceniono 2 razy 2

      @rock73,
      "@Aga (wiem, że tu nie zagląda): pierwszy raz słyszę" - przeczytaj mistrzu kolorowy cele statutowe
      WOŚP, a tu link do opisu działalności:
      wosp.org.pl/fundacja/aktualnoscifundacja/8062_swiatowy_dzien_pierwszej_pomocy.html
      sądząc po nicku jesteś za stary na badania przesiewowe słuchu więc do otolaryngologa
      jeśli nie słyszałeś.
      Redakcji gratuluję wyróżnienia postu, kolejny dowód na rzetelne dziennikarstwo.

  • avatar

    naczelny_troll_forum

    Oceniono 3 razy -3

    Do "jedynych sprawiedliwych":
    Gdybyście nie chcieli takich momentów oglądać, to nie przełączalibyście tv na kanały informacyjne, tylko cały czas oglądalibyście bajki na CN, Disney, TVTrwam...

  • avatar

    mjrs

    Oceniono 5 razy -5

    Skoro ktoś już udzielał pomocy ( = brak pomocy ze strony operatora nie stanowił zagrożenia życia), to niemalże obowiązkiem operatora było zarejestrować zdarzenie!

  • avatar

    anesta

    0

    Dzień dobry, hmm... będąc niemłodą już dziennikarką... Przede wszystkim, w takich chwilach trzeba być cżłowiekiem a nie bezmózgim robotem doczepionym do kamery lub aparatu fotograficznego! Wszyscy, którzy nie udzielili pomocy podlegają karze "z tytułu" Prawa Samarytanina! I mam nadzieję, że ktoś wyciągnie konsekwencje prawne wobec Was, koledzy po fachu.

    Nie róbcie z nich ofiary, biednych, przestraszonych pracowników, których jedynym celem było zrobiebie newsa i podlizanie się pracodawcy. Szujstwo. Wstyd mi za Was.

    W dużym skrócie: "PiS" - przeproście i sp.....lajcie.

  • avatar

    empiryk_pl

    Oceniono 1 raz 1

    95 komentarzy skłoniło mnie to wypowiedzi. a-thomek pisze o zaspokajaniu ciekawości widokiem prokuratora w krwi. Jak można być takim człowiekiem? Czy naprawdę myślisz, że ludzie chcieliby ten widok oglądać? Zastanów się, bo takie wypowiedzi to wstecznictwo. Nie widzicie nic złego w filmowaniu rannego człowieka w kałuży krwi. Ciekaw jestem jak byście zareagowali, gdyby był to nie obcy dla was człowiek, np. przyjaciel. Czy wtedy też pozwolilibyście filmować?

  • avatar

    a-thomek

    0

    zgadzam się, że to nie było zbyt etyczne zachowanie (dziennikarze), ale jestem ciekaw ilu z was obejrzało nagranie z kamery tvn, pozostawionej w gabinecie. bo oglądanie tego filmu i narzekanie na dziennikarzy to hipokryzja. oni to zrobili po to, byście mogli tym nagraniem zaspokajać niepohamowaną ciekawskość.

  • avatar

    sdfsfdsf

    0

    to byl odruch? tak tez myslalem
    to takie wycwiczone jest?
    od razu przypomnial mi sie kevin carter
    to nawet nie jest porazka, to jest dol

  • avatar

    krzysw73

    Oceniono 1 raz 1

    Hieny bronią swoich. Odruch sięgnięcia po kamerę? Nie ośmieszajcie się! A gdzie ludzkie odruchy???!!

  • avatar

    sselrats

    Oceniono 1 raz -1

    Przybyl nie chcial zeby go ratowac.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Wiadomości dnia

Infografika