Wikipedyści kontra ich guru: spór o erotyczne zdjęcia

Petycja wikipedystów do walesa

Petycja wikipedystów do walesa (Źródło: Meta.wikimedia.org)

Jimmy "Jimbo" Wales, założyciel Wikipedii zaczął cenzurować jej strony ze zdjęć i obrazów o charakterze erotycznym. Obrócił tym przeciw sobie część środowiska wikipedystów - Dlaczego? Głównie dlatego, że osobiście nakazał zdjąć te z Wikipedii materiały i nawołuje do cenzury wbrew zasadom obowiązującym administratorów. Zasadom, których sam był współtwórcą.
Założyciel Wikipedii, przewodniczący fundacji i "duchowy przywódca" wikipedystów na początku maja wydał oświadczenie, w którym namawia administratorów do usuwania z jej zasobów obrazów erotycznych lub zawierających erotyczne elementy. - Macie moje pełne poparcie - napisał nawołując w ten sposób do łamania jednej z głównych zasad wikipedystów: nie usuwamy samowolnie, ale po ustaleniach z innymi.

Jeśli administrator ma wątpliwości albo zgłoszenie, by usunąć jakiś materiał, powinien poddać sprawę dyskusji lub/i głosowaniu - Wales wezwał administratorów do łamania tej zasady. Co więcej, osobiście i - jak podkreślił jeden z wikipedystów, dr Robert A. Rohde - "wykorzystując swoje stanowisko" w Fundacji Wikimedia, nakazał administratorom usunięcie kilkudziesięciu obrazów ze źródeł Wikipedii.

Zdjęto obraz francuskiego malarza

Większość to materiały, których publikacja rzeczywiście powinna zostać poddana dyskusji, są jednak wyjątki, np. obrazÉdouarda-Henriego Avrila, co do którego część wikipedystów, w tym właśnie Rohde, ma wątpliwości, czy powinien zostać usunięty.

W sporze nie chodzi jednak - jak podkreślają przeciwnicy Walesa - o to, czy w ogóle usuwać sporne materiały ze stron Wikipedii, ale o to, jak to robić i jakimi metodami dochodzić do tego, co powinno być ocenzurowane, a co nie.

"Jimbo usuwa materiały w oparciu o swoją osobistą ocenę tego, co powinno być dozwolone, a co nie"- napisał 7 maja do rady fundacji Wikipedii Rohde, który w społeczności wikipedystów działa od 2003 roku. Zwraca uwagę na m.in. to, że odejście od jasnych reguł, które dotąd zdawały egzamin, zniechęci wikipedystów i skłóci środowisko. A także na dodatkowe niedogodności akcji Walesa, m.in. na to, że niektóre z usuwanych w jej ramach materiałów mogą być potrzebne w realizacji projektów Fundacji.

Na koniec Rohde pyta, co rada Fundacji ma zamiar zrobić z tym problemem. " Z powodu jego historycznej pozycji i technicznych możliwości nasza społeczność nie ma jak go zatrzymać. Liczne prośby naszej społeczności, a także jasne reguły, które miały zapobiegać masowemu usuwaniu materiałów, nie zadały egzaminu" - zauważa.

Rada Wikipedii zareagowała, ale nie tak, jak chciałby Rohde: odpowiedziała oświadczeniem, w którym poparła swojego przewodniczącego.

Petition to Jimbo

List Rohde'a tylko jeden z głosów ludzi zaniepokojonych lub nawet oburzonych działaniem założyciela. Stanowisko, jakie przedstawił Rohde poparło w "Petycji do Jimba" - w głosowaniu pod nią - ponad 240 amerykańskich wikipedystów, przy ponad dwudziestu głosach sprzeciwu. W petycji oskarżają swojego guru o to, że łamiąc ustalone zasady niszczy organizację. "Wielu wolontariuszy odeszło po twoich akcjach i to jasno pokazuje, że jest problem w komunikacji między tobą a naszą społecznością - czytamy.

Niektórzy w dyskusji przypominają sprawę Wikiversity - projektu platformy naukowej z bogatym zbiorem wolnych źródeł, stworzonej przez Fundację Wikimedia w 2006 roku. W jednym z wywiadów Wales zagroził, że projekt zostanie wstrzymany i że sam namówi do tego radę Fundacji, co zostało źle przyjęte przez użytkowników (część odeszła). Natomiast niektórzy wikipedyści uznali to za przejaw wykorzystywania przez Jimbo pozycji guru.

Jimbo boi się zemsty?

Teraz sytuacja się powtarza. Media piszą o "wojnie" czy "pornokłótni". Temat jest na tyle nośny, ze w sprawę wtrąciła się konserwatywna telewizja Fox, która przepytuje w tej sprawie ważnych sponsorów Fundacji Wikimedia, m.in. Google, Microsoft, Yahoo, Fundację Forda czy Best Buy. Yahoo już zapowiedziało, że nie cofnie swojego wsparcia dla Fundacji Wikimedia.

Serwisy specjalistyczne próbują racjonalnie wytłumaczyć postępowanie Walesa. "Trudno uwierzyć, że twórca Wikipedii jest faktycznie aż takim purytaninem. Najprawdopodobniej po prostu boi się zemsty Larry'ego Sangera, współzałożyciela Wikipedii, który pokłócił się z Walesem w 2002 roku, a niedawno doniósł na Wikimedię do FBI - właśnie z powodu rzekomego hostowania pornograficznych treści, w tym nielegalnych jej odmian" - podaje Webhosting.pl. Donos wpłynął w kwietniu, FBI na razie nie zapowiedziało, czy będzie śledztwo.

Walesa naprawdę trudno posądzać o purytanizm - sam jest współzałożycielem publikującego erotyczne treści serwisu Bomis, w USA głośno było też o jego związkach. Chcąc pokazać swoją dobrą wolę zrezygnował ze specjalnych uprawnień administratorskich (Założyciela), jakie dotąd posiadał. Nie zamknęło to jednak dyskusji o łamaniu przez niego reguł społeczności.

DOSTĘP PREMIUM