Wydano "Bajki z Auschwitz". Były pisane nielegalnie przez więźniów

Nawet w tak mrocznym miejscu, gdzie cierpieli i ginęli ludzie, powstwały bajki dla dzieci, z pięknymi kolorowymi ilustracjami i starannie wykaligrafowanym tekstem - czytamy we wstępie książeczki.

Książka, która ukazała się nakładem Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, to zbiór reprintów sześciu bajek powstałych w niemieckim obozie zagłady podczas Drugiej Wojny Światowej.

Zostały one wykonane przez polskich więźniów pracujących w biurach esesmanów, gdzie tworzone były plany rozbudowy obozu. Mieli tam dostęp do farb, kalki i papieru. Gotowe bajki więźniowie wynosili potajemnie z biura. Później, korzystając z nieuwagi esesmanów, przekazywali je zaufanym robotnikom cywilnym, z którymi stykali się w czasie prac budowlanych poza terenem obozu. Robotnicy dostarczali bajki pod wskazane adresy.

- Jeden egzemplarz "Bajki o zajączku, lisie i kogutku" dotarł do córki więźnia Auschwitz, Artura Krzetuskiego, a drugi do Felicjana, syna Bernarda Świerczyny. Felicjan nie doczekał powrotu taty - Niemcy zamordowali go tuż przed końcem wojny. Inna bajka trafiła w ręce pięcioletniej Alojzy Kotulek, której mama pomagała więźniom, dostarczając im żywność i lekarstwa - czytamy we wstępie. Z relacji więźniów wynika, że w sumie udało im się wykonać około 50 egzemplarzy bajek.

- To wyjątkowa publikacja - mówi Jadwiga Kulasza, historyk Muzeum - Po raz pierwszy publikujemy książkę, którą można postawić na regale w pokoju dziecięcym - dodaje.

O bajkach

"Bajka o przygodach czarnego kurczątka" opowiada o tym jak Murzynek wybrał się ze swoim bratem Mniszkiem na wędrówkę po świecie, mimo przestróg matki-kwoki. To prawdopodobnie pierwsza bajka powstała w Auschwitz.

"Bajka o zajączku, lisie i kogutku" to historia zajączka, którego chatkę zajął lis. Jest to tłumaczenie z języka czeskiego. Brak bliższych informacji o oryginale.

"O wszystkim co żyje" jest zbiorem wierszy o owadach, ptakach, zwierzętach, które można spotkać na polu, łące i przydomowym podwórku. Jej pierwowzorem była czeska bajka o nieznanym tytule.

"Wesele w Osach Wielkich" opowiada o ślubie i weselu osy z trutniem, o ich gościach - owadach z łąk, lasów i pól - oraz o tym, jak się bawiono. To jedna z dwóch bajek bez ilustracji. Zachowała się na kartkach papieru zapisanych z obu stron.

Tytułowy bohater "Olbrzyma-Samoluba" jest zazdrosny o swój ogród i bawiące się w nim dzieci. Bajka powstała na podstawie opowiadania Oscara Wilde'a "The Selfish Giant", ale - w przeciwieństwie do oryginału - ma formę wiersza. To druga niezilustrowana bajka.

"Opowieści kota uczonego" opisują przygody zajączków, które wymykają się spod opieki rodzicielskiej i przeżywają różnorodne przygody. Muzeum weszło w posiadanie kopii tej bajki w 1999 r.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny