TokFm >  Kultura

Plakat "Różyczki" plagiatem plakatu filmu z Penelope Cruz

rik
09.03.2010 , aktualizacja: 09.03.2010 18:59
A A A Drukuj
Plakat reklamujący film "Różyczka" do złudzenia przypomina ten reklamujący inny obraz: "Elegia" - film z 2008 r. z Penelopą Cruz w roli głównej. Podobieństwo jest tak duże, że nie można mieć wątpliwości, że to plagiat. - To tylko inspiracja - tłumaczy dystrybutor filmu.
Czy o takim podobieństwie można mówić
Czy o takim podobieństwie można mówić "inspiracja"?
Oficjalny plakat reklamujący w Polsce film
Fot. MONOLITH FILMS
Oficjalny plakat reklamujący w Polsce film "Elegia"
Jeszcze nie wygasły echa afery wokół filmu "Różyczka", związanej z rzekomym przedstawieniem w nim epizodów z życia Pawła Jasienicy, a mamy nową wpadkę. Już pierwszy rzut oka na plakat awizujący film Jana Kidawy-Błońskiego oraz na plakat do filmu "Elegia" nie pozostawia złudzeń: ta sama pozycja aktorki Magdaleny Boczarskiej, te same kolory, a nawet liternictwo. Czy można mieć jakiekolwiek wątpliwości, że autor polskiego plakatu skopiował czyjś pomysł?

- Plakat do "Elegii" zaistniał jedynie w internecie, nie był oficjalnym plakatem filmu. To grafika przygotowana na targi, na których ten film był pokazywany - tłumaczy Michał Duma z firmy Monolith, odpowiedzialnej za dystrybucję "Różyczki". Duma widzi oczywiste podobieństwo plakatów, ale nazywa je jedynie inspiracją.

- To jest nasz polski plakat. Zrobiliśmy sesję z aktorką Magdaleną Boczarską. Plakat do "Różyczki" wykonała jedna z firm reklamowych. Tamtego plakatu po prostu nie było - dodaje Joanna Hanusiak z firmy Monolith.

Oficjalny plakat reklamujący film "Elegia" faktycznie wygląda inaczej niż ten, którym "inspirował się" Monolith przy "Różyczce". Niemniej twierdzenia Joanny Hanusiak, że plakatu z nagą Penelope Cruz na czerwonym tle "po prostu nie było" nie sposób obronić. Grafikę bez trudu można znaleźć w internecie i zapewne ma ona swojego autora. Na pytanie, kto nim jest, Joanna Hanusiak odpowiada: - A wie pan, że nie wiem. Pewnie producenci.

Przypomnijmy, że plagiatem nazywamy już skopiowanie nawet tylko części dzieła, bez wskazania na źródło. Czasem plagiat wynika z niedbalstwa lub nieświadomości. Autor może zasłyszaną gdzieś melodię uznać za wytwór swojego umysłu. Czasem też może nieświadomie się zainspirować np. kolorem pierwowzoru. Jednak w tym przypadku trudno mieć wątpliwości. Mamy do czynienia z jawną kradzieżą czyjegoś pomysłu. Nawet jeśli funkcjonuje on tylko w internecie.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 69 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

  • Ten nasz "artysta" złodziej, nawet złapany za rękę guru133 09.03.10, 17:37

    twierdził będzie że to nie jego ręka.»

  • i co w tym dziwnego?? camel_3d 09.03.10, 18:02

    przeciez w PL to calkiem normalne..takei kopiowanie i kradzieze... juzwczesniej ktos zjechal pomysl z bonda na plakat o popieluszcze...wiec czemu sie dziwimy..nawet konkurs piosenki wygral »

  • Ten film to szmira ... poznan56 09.03.10, 19:34

    Pomijajac sprawe plagiatu w plakacie. Rezyser bierze dramatyczny temat o kobiecie - agentce SB, ktora wyszla za maz za znanego pisarza aby na niego donosic (jest to oczywiscie o Jasienicy)i »