Nieznalska prawomocnie niewinna. Gromy na TVN [WIDEO]

Dorota Nieznalska prawomocnie uniewinniona. Po ośmiu latach procesu gdański sąd odrzucił apelację prokuratury od wcześniejszego uniewinniającego wyroku. Artystka instalacją "Pasja" nie obraziła uczuć religijnych. Do tego sąd zarzucił telewizji TVN, która jako pierwsza pokazała materiał o wystawie Nieznalskiej, manipulację.


Uzasadniając to orzeczenie sąd stwierdził, że osoby, które poczuły się urażone nie znały się na tego typu sztuce. - Posiadali zatem selektywną wiedzę tylko o jednym z elementów instalacji, czyli o krzyżu i genitaliach - mówiła sędzia Teresa Bertrand. - W ocenie biegłego właściwymi twórcami aktu obrazy uczuć religijnych były te media, które dokonały rażącego naruszenia przekazu artystki. Materiał dziennikarski nie był rzetelnym opisem instalacji "Pasja", lecz manipulacją emocjami widzów dokonaną przez dziennikarzy stacji TVN - czytamy w uzasadnieniu.

Wyrok zdruzgotał argumentację prokuratury, która twierdziła, że Nieznalska celowo uraziła uczucia religijne, by zyskać rozgłos. - Sąd ma takie uprawnienia, wydał taki wyrok jaki wydał i to wszystko - mówiła prokurator Zbigniew Owsiany.

 Za to takie orzeczenie cieszy obrońcę artystki. - Przynosi pewną ulgę i spokój pani Nieznalskiej, która tego potrzebuje i o sztuczny rozgłos nie zabiegała - mówiła mecenas Wojciech Cieślak. Artystka nie pojawiła się w sądzie.

Sąd już uniewinniał

W czerwcu 2009 r. sąd niższej instancji uniewinnił artystkę. Apelację od tego wyroku wniósł prokurator i oskarżyciel posiłkowy. Proces artystki toczył się po raz drugi. W kwietniu 2004 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku uchylił wyrok sądu niższej instancji skazujący Nieznalską na pół roku ograniczenia wolności i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.

Do skandalu, który wywołała praca Nieznalskiej, doszło już po zamknięciu ekspozycji, kiedy dwoje pomorskich posłów Ligi Polskich Rodzin i kilku sympatyków ugrupowania chciało zobaczyć instalację (wcześniej widzieli ją w telewizji TVN). Po doniesieniu złożonym najpierw przez osobę prywatną, a później przez parlamentarzystów, sprawą zajęła się prokuratura.

Podczas procesu wielokrotnie Nieznalska wyjaśniała, że chciała obrazić czyichkolwiek uczuć religijnych. Tłumaczyła, że praca miała być radykalna poprzez "porównanie cierpienia, jakie narzucają sobie mężczyźni, z cierpieniem chrześcijańskim".

Nieznalska nie obraziła uczuć religijnych. Zgadzasz się z decyzją sądu?
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny