Tony Curtis, gwiazda "Pół żartem, pół serio" nie żyje. Miał 85 lat

Tony Curtis

Tony Curtis (Fot. AP/Anonymous)

Aktor Tony Curtis nie żyje - poinformował serwis "Entertainment Tonight". Miał 85 lat. Curtis cył legendą Hollywood. Jedną z jego najbardziej znanych ról był występ w filmie "Pół żartem pół serio" u boku Marylin Monroe. Informację o śmierci aktora potwierdziła jego córka, również aktorka Jamie Lee Curtis.
Informację o śmierci aktora potwierdził także koroner. Curtis zmarł na zawał serca w swoim domu w Las Vegas.

Tony Curtis urodził się 3 czerwca 1925 r. w Nowym Jorku, w rodzinie węgierskich Żydów. Jego prawdziwe nazwisko to Bernard Schwartz. Słynął głównie z ról komediowych. Najbardziej znaną kreacją był udział w komedii "Pół żartem, pół serio". Wystąpił tam u boku Marylin Monroe i Jacka Lemmona. Amerykański Instytut Filmowy uznał ten film za amerykańską komedię wszechczasów.



Curtis zagrał tam muzyka, który by schronić się przed ścigającymi go gangsterami przebiera się za kobietę i razem ze swoim przyjacielem (w tej roli Jack Lemmom) dołącza do żeńskiej orkiestry. Poznaje tam i zakochuje się w pięknej piosenkarce Sugar Kowalski, która zagrała Marylin Monroe.

W 1959 r. Curtis został nominowany do Oscara za rolę w filmie "Ucieczka w kajdanach", w którym zagrał z Sidneyem Poitier.

Aktor był sześć razy żonaty. Z ostatnią z żon, Jill Vandenberg Curtis związał się w 1998 r. Jego córka Jamie Lee Curtis jest również popularną aktorką.

DOSTĘP PREMIUM