Na drogach polsko-norweskiego ducha - wystawa rzeźb Gustava Vigelanda

Jeszcze tylko do 26 grudnia w Krakowie można odwiedzić wystawę "Na drogach duszy. Gustav Vigeland a rzeźba polska około 1900".
Nie ma lepszego miejsca w Polsce na taką wystawę niż Kraków - stolica symbolizmu i dekadentyzmu oraz miejsce działalności najbardziej zagorzałego zwolennika twórczości Gustava Vigelanda, czyli Stanisława Przybyszewskiego. To właśnie ten kontrowersyjny polski artysta zamieścił w siódmym numerze krakowskiego "Życia" (1899) dwie reprodukcje fragmentów reliefu "Piekło". Jedna z nich to znana postać szatana: nagiego, muskularnego młodzieńca. Polski pisarz poświęcił także norweskiemu przyjacielowi rozdział swej książki "Na drogach duszy" - stąd też został zaczerpnięty tytuł wystawy.

Polsko skandynawska przyjaźń

Znajomość obu artystów zaczęła się w Berlinie gdzie w latach 90-tych XIX wieku zebrała się wtedy cała modernistyczna śmietanka. Ekspozycja obejmie rzeźby Vigelanda właśnie z tego symbolistycznego okresu działalności artysty. Zestawienie ich z dziełami polskich rzeźbiarzy ma dowieść, że formalne i tematyczne wątki jego twórczości wywarły wpływ także na polską sztukę.

Co wspólnego ma Vigelanda i polscy symboliści?

Gustava Vigelanda i polskich symbolistów łączy specyficzne podejście do ludzkiego ciała i studium postaci ludzkiej. W ich dziełach jest ono przede wszystkim nośnikiem silnych emocji, erotycznych pasji i egzystencjalnego niepokoju. Jednak ta fascynacja cielesnością jest u Vigelanda także pretekstem do pogłębionej refleksji duchowej, co zbliża go do polskich rzeźbiarzy tworzących pod wpływem Auguste'a Rodina - zwłaszcza Konstantego Laszczki. Innymi artystami polskimi, których można zestawić z Vigelandem ze względu na poetyckość czy fantastykę dzieła są m.in.: Wacław Szymoanowski, Xawery Dunikowski. Charakterystyczne dla nurtu secesji operowanie falistą, miękką linią, płynność modelunku oraz upodobanie do form organicznych - podkreślają poczucie więzi z naturą, jakie widoczne jest zarówno w pełnych biologicznej energii rzeźbach Vigelanda, jak i dziełach polskich rzeźbiarzy. Prócz wspólnych źródeł filozoficznych i literackich łączy je również wielka dekoracyjność, która powoduje niesłabnące zainteresowanie miłośników sztuki rzeźbą przełomu XIX i XX wieku.

Niespodzianki od Muzeum Narodowego

Jednym z najważniejszych eksponatów na wystawie jest rzeźba "Pocałunek" (1897, gips) podarowana Muzeum przez Feliksa Jasieńskiego w roku 1920. Jest to jedyna rzeźba Gustawa Vigelanda w zbiorach polskich. Muzeum przygotowało dla odwiedzających jeszcze jedną niecodzienną atrakcję. W ostatnim dniu wystawy (26 grudnia) wstęp na wystawę będzie bezpłatny. Dodatkowo za darmo będzie także można przejść po ekspozycji z wyjątkowym przewodnikiem. O godz. 12.00 oprowadzi chętnych Lidia Kozieł-Siudut (koordynator wystawy), a o godz. 14.00 Katarzyna Bik, historyk sztuki, rzecznika Muzeum Narodowego w Krakowie.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny