Ks. Isakowicz-Zaleski publikuje fragmenty nowej książki Grossa

Duchowny na swojej stronie internetowej, publikuje fragmenty "Złotych żniw" Jana Tomasza Grossa. To wersja, która "krąży w krakowskich kręgach akademickich i dziennikarskich", napisał ksiądz. Książka Grossa ukaże się 10 marca. - Ksiądz nie miał prawa publikować tych fragmentów - odpowiada wydawnictwo.
"Złote żniwa", najnowszy esej Jana Tomasza Grossa i Ireny Grudzińskiej-Gross, ukaże się w marcu nakładem krakowskiego "Znaku". Autorzy opisują w publikacji, jak Polacy przekopywali tereny wokół obozu zagłady w Treblince, poszukując kosztowności wśród szczątków Żydów. Choć książka Grossów jeszcze się nie ukazała, już budzi niemałe emocje i wywołuje debaty.

"Gross jest nieuczciwy, bo zachowania ekstremalne przedstawia jak całej społeczności",oceniał Tomasz Nałęcz, historyk i prezydencki doradca .

"Choć to bolesne rzeczy, ale przedstawiane w świetle jupiterów", zaznaczał ks. Adam Boniecki.

Ks. Isakowicz: Grafomaństwo i obrzydliwość

"Maszynopis Grossa krąży po Krakowie. Jest to wersja przesłana z USA do wydawnictwa "Znak". Przeczytałem ją od deski do deski i to dwukrotnie", napisał ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Duchowny ostro krytykuje autorów "Złotych żniw".

"Moja recenzja jest krótka - grafomaństwo i skrajne naginanie faktów. Jednym słowem, obrzydliwość", twierdzi duchowny, znany m.in. z radykalnej postawy wobec lustracji i stosunków polsko-ukraińskich.

Na swojej stronie internetowej ks. Isakowicz-Zaleski najpierw opublikował tylko wstęp do "Złotych żniw". Autorzy w tym fragmencie piszą o inspiracjach i przyczynach powstania książki. Potem jednak zamieścił rozdział. "Najbardziej jątrzący jest rozdział o Kościele Katolickim. Jest tak nieuczciwie napisany, że chyba go wrzucę cały do Internetu, aby pokazać to, co rodzina Woźniakowskich [prezesem wydawnictwa Znak jest Henryk Woźniakowski - red.] szykuje polskim katolikom na tegoroczną Środę Popielcową", pisze Zalewski. Zgodnie z zapowiedzią, zamieszcza rozdział na swojej stronie.

"Czynię to w imię zasady pro publico bono, gdyż polscy katolicy mają prawo poznać tekst, który ich szkaluje, a który już wkrótce będzie wydany przez środowisko określające się jako katolickie".

"Jako autor "Znaku" wstydzę się"

Duchowny zamieścił także list otwarty do "Znaku", w którym napisał, że jego siostra cioteczna "z narażeniem życia uratowała w czasie II wojny światowej Żyda. Za swój bohaterski czyn nigdy nie otrzymała medalu "Sprawiedliwy wśród narodów świata", choć jej rodzina w tym kierunku czyniła wiele starań."

Ks. Isakowicz twierdzi, że publikacja Grossa "nie ma nic wspólnego z poszukiwaniem prawdy historycznej (...) zawiera ona tak ogromną ilość przekłamań i demagogicznych sformułowań, że ma ona wyłącznie charakter paszkwilu, nasączonego osobistymi fobiami autora".

Na koniec duchowny zaznacza: "Jako autor dwóch książek wydanych w "Znaku" wstydzę się za Wasze Wydawnictwo, zwłaszcza, że ów intelektualny gniot macie Państwo zamiar wydawać wraz książkami Ojca Świętego Benedykta XVI".

Zima stulecia zaatakowała. Zobacz megakorek w Chicago >>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny