Jak zaśpiewać "F**k you" na Grammy? Wielka gala dziś w nocy

Lady Gaga, Eminem, Arcade Fire i Michael Jackson mogą dziś w nocy zdobyć muzyczne Oscary. Gala Grammy jak co roku szokuje rozmachem - na żywo wystąpią m.in. 67-letni Mick Jagger, wspomniana już Lady Gaga, legendarny Bob Dylan i sensacja sezonu Cee-Loo Green. Wszyscy spekulują czy odważy się zaśpiewać swój hit "F**k you" w oryginalnej, nieocenzurowanej wersji.
Można narzekać, że są przewidywalne jak Oscary, że nie oddają różnorodności sceny muzycznej i że trudno się w nich połapać (kto zna zwycięzców w kategorii "Najlepsze opakowanie zestawu płyt typu box lub edycji specjalnej"?). Jednak nagrody Grammy to nadal wielki prestiż, a statuetka złotego gramofonu to obiekt pożądania młodych i starszych muzyków.

Z pięciu najważniejszych kategorii - "Piosenka roku", "Nagranie roku", "Album roku", "Artysta roku" i "Debiut roku" - bukmacherów i publiczność najbardziej elektryzuje wybór debiutanta 2010, którym zostanie zapewne popowa sensacja Justin Bieber - 16-latek, któremu towarzyszą piski fanek na całym świecie. Bieber powalczy - w tej samej kategorii! - m.in. z Esperanzą Spalding, wokalistka jazzową grającą na kontrabasie.

Debiut 67-letniego Micka Jaggera

Uwagę publiczności może skraść inny debiutant - 67-letni wokalista The Rolling Stones Mick Jagger, który - trudno w to uwierzyć - po raz pierwszy zaśpiewa na ceremonii Grammy. Wraz z Raphaelem Saadiqiem złoży hołd zmarłemu w ubiegłym roku ''królowi rocka i soulu'' Salomonowi Burke'owi.

Wydarzeniami wieczoru może być też występ legendarnego Boba Dylana (zagra akustycznie wraz z nominowanymi w kategorii "Debiut roku" Mumford&Sons) i powrót na scenę po 10-letniej przerwie Dr. Dre w duecie z Eminemem.

Nowy singiel Gagi i problem z "F**k you"

Dla młodszej publiczności główną atrakcją będzie występ Lady Gagi nominowanej m.in. w kategoriach "Album Roku" i "Wokalistka Roku", która po raz pierwszy wykona tytułowy singiel ze swojej nowej płyty "Born This Way". Ale największe emocje podczas transmisji na żywo (będzie dostępna w internecie na specjalnej stronie) może wywołać występ połowy duetu Gnarls Barkley, Cee-Loo Greena, który w tym roku sprawił radość słuchaczom i problem rozgłośniom radiowym singlem z przekleństwem w tytule.

Czy zaśpiewa przed milionami widzów: ''F**k you, and f**k her too''? Stawiamy, że zwycięży polityczna poprawność i usłyszymy ugrzecznioną wersję radiową ("Thank you"), ale gdy Cee Loo wyjdzie na scenę z Gwyneth Paltrow i chórem Muppetów, spodziewać się można wszystkiego. Również tego, że ''F**k you'' wygra w kategorii nagranie roku, choć zdecydowanymi faworytami są duety: Alicia Keys i Jay-Z w ''Empire State of Mind'' i Rihanna z Eminemem w ''Love The Way You Lie''.

Z Grammy prosto do sądu

Powrót na scenę zdecydowanie rzadziej przeklinającego niż kiedyś Eminema był jednym z najgłośniejszych wydarzeń muzycznych minionego roku. Nie dziwi fakt, że to on zdobył w tym roku najwięcej, bo aż 10 nominacji.

Pojawienie się na drugim miejscu (7 nominacji) urodzonego na Hawajach wokalisty i producenta Bruno Marsa jest jednak sporą niespodzianką. Bruno jest współtwórcą sukcesu wspomnianego już ''F**k you'', ale w Polsce znamy go przede wszystkim za sprawą piosenki ''Just the Way You Are''. W USA od niedawna również z tego, że prosto z ceremonii wręczenia Grammy uda się do sądu. Będzie tłumaczył się z szalonej nocy w Las Vegas, kiedy znaleziono przy nim 3 gramy kokainy.

Wśród kobiet szansę na Grammy ma Katy Perry. Uznawana do tej pory za ''królową singli'' została doceniona nie tylko za współpracę ze Snoop Dogiem przy swoim hicie ''California Gurls'', ale przed wszystkim za album ''Teenage Dream'', który ma szansę zostać płytą roku. Podobnie jak debiutancki album Lady Gagi i ''Recovery'' Eminema.

Dwie nominacje dla licealistów z "Glee"

Jeśli ktoś twierdzi, że gremium przyznające złote gramofony nie idzie z duchem czasu, niech zajrzy do kategorii ''Najlepszy soundtrack'' lub ''Najlepsze wykonanie w duecie lub w grupie'', gdzie po raz pierwszy nominowani zostali ''artyści fikcyjni'' - śpiewający licealiści z bijącego rekordy popularności serialu ''Glee''.

W zalewie pop-nowości honoru muzyki alternatywnej bronić będzie kanadyjski zespół multiinstrumentalistów Arcade Fire, który jest nie tylko faworytem w kategoriach ''Alternatywny album roku' i ''Najlepszy występ rockowy''. Nastoletnim gwiazdkom przykład prawdziwie owocnej kariery w branży da w tym roku diva lat 80. Cyndi Lauper, która tak spodobała się w nowym, spokojniejszym wcieleniu, że dostała nominację w kategorii ''Bluesowy album roku'' za płytę ''Memphis Blues''.

Na koniec Michael Jackson, którego pośmiertnie nominowano za wykonanie utworu ''This Is It'' z DVD o tym samym tytule. To słuszny ukłon w stronę Króla Popu, czy zagrywka marketingowa w złym guście? Zachęcamy do zagłosowania w sondażu.

Start 53. ceremonii Grammy w Los Angeles w nocy z niedzieli na poniedziałek o godz. 2. 00.

Pośmiertna nominacja dla Michaela Jacksona to?
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny