Grammy 2011 - skandali nie było, za to same niespodzianki

Justin Bieber wrócił do domu bez statuetki. Bruno Mars zamiast siedmiu zgarnął tylko jedną, Eminem dwie, Lady Gaga wygrała tylko trzy. Triumfatorami wieczoru okazali się natomiast: Esperanza Spalding, Lady Antebellum oraz Arcade Fire i The Roots - artyści, którzy według bukmacherów, nie mieli dużych szans na wygraną.
Albumem roku został "The Suburbs" zespołu Arcade Fire. - Naprawdę się nie spodziewaliśmy, że dostaniemy tę nagrodę. Sporo żartowaliśmy na temat tej nominacji. Na pewno bylibyśmy mniej zaskoczeni, gdyby wyróżnienie dostała Barbra Streisand - powiedział Win Butler, wokalista zespołu na konferencji prasowej po zakończeniu gali. Nie tylko muzycy byli w szoku. - Kiedy nie dostali nagrody w kategorii "muzyka alternatywna", byłem przekonany, że to koniec i wyjdą stąd z pustymi rękoma - powiedział jeden z prowadzących program o kulisach rozdania Grammy.



Kolejnym czarnym koniem konkursu okazała się formacja "Lady Antebellum", która zgarnęła cztery statuetki. Jedną, najważniejszą - za "nagranie roku". Pozostałe wyróżnienia zostały przyznane w kategorii "muzyka country". Wszystkie Grammy są nagrodami za utwór "Need You Now".



Wiolonczelistka i wokalistka jazzowa zamiast Justina Biebera

- Mam nadzieje, że ludzie zdają sobie sprawę, że jeszcze coś dzieje się w świecie jazzu - powiedziała 26-letnia Esperanza Spalding, pierwsza wokalistka jazzowa w historii Grammy nagrodzona w kategorii "debiut roku". Urodzona w Oregonie piosenkarka występowała w koncercie wydanym po wręczeniu pokojowej nagrody Nobla w 2009 r. Wielką pasję i zainteresowanie muzyką odkryła już w wieku pięciu lat. Grammy przyznano jej za płytę "Chamber Music Society". - Pracuję nad tym, żeby można było jej słuchać w radiu - powiedziała na konferencji prasowej Spalding. - To naprawdę niesamowite przeżycie - dodała.



W kategorii pop nikt nie był zaskoczony

Królową popu niezmiennie jest Lady Gaga, która zdobyła statuetkę za "najlepsze żeńskie wykonanie" ("Bad Romance") oraz "najlepszy album" ("The Fame Monster"). W sumie Gaga zabrała ze sobą do domu trzy gramofony - wynik całkiem słaby, jak na poprzednie osiągnięcia, nominowanej w tym roku w sześciu kategoriach, wokalistki.

O jedną więcej nominację miał Bruno Mars, który zdobył statuetkę za wykonanie piosenki "Just the Way You Are" - artysta bardzo się nią cieszył. - Nie spodziewałem się, że kiedyś tu będę. Jeszcze jakiś czas temu musiałem kombinować, żeby coś zjeść - powiedział uśmiechnięty 25-latek. "Najlepszą grupą pop" okazał się zespół Train, który na swojej stronie internetowej oznajmia, że muzyka jaką grają jego członkowie to rock. Niespodzianką okazała się natomiast nagroda Grammy, która została przyznana Herbiemu Hanckokowi. Muzyk został doceniony za współpracę z Larrym Kleinem.

Eminem wyglądał na zdziwionego, The Roots niczego się nie spodziewali

Piosenką "Only Girl" w kategorii "dance" zwyciężyła Rihanna. Ze statuetką w ręku wyszła z gali również La Roux, która została wyróżniona album w kategorii "dance/electronic".

Trzy nagrody zdobył zespół The Roots. Ostatnio zdarzyło im się dostać Grammy w 2000 roku. - Zostaliśmy nagrodzeni w kategorii "R&B" za album "Wake up!" i nagrane na nim utwory i jesteśmy trochę zaskoczeni. Planujemy też nagranie kolejnej płyty. Na razie jej tytuł to "Nagranie Robocze" - mówili tuż przed swoim występem na gali Grammy muzycy.

W kategorii "rap" - zdecydowanie triumfował Jay-Z, który za współpracę z Alicią Keys zdobył, aż trzy wyróżnienia. Piosenka, którą wspólnie nagrali - Empire State of Mind - została wyróżniona, aż dwiema statuetkami. Nominowany w 10 kategoriach Eminem zdobył dwie nagrody: za wykonanie utworu "Not Afraid" i za "najlepszy rapowy album" - podczas rozdania nagród w tej kategorii wyglądał na zdziwionego.



Rockmani nie mówili, że są zaskoczeni - wypowiadali się najkrócej

Za "najlepszy album rockowy" uznano "The Resistance" zespołu Muse ", utwór zaś - Angry World" Neila Younga. Formacja "The Black Keys" okazała się najlepiej koncertującą grupą, a ich album został wyróżniony w kategorii "muzyka alternatywna". Iron Maiden natomiast okazał się "najlepszym wykonawcą muzyki metalowej". Statuetkę dostał też Paul McCartney za wykonanie "Helter Skelter". Legendarny muzyk odebrał w imieniu całego zespołu wyróżnienie przyznane "The Beatles".

"Aretha zawsze była i będzie królową"

Wydarzeniem wieczoru była nagroda Grammy dla 68-letniej Arethy Franklin, którą nagrodzono za całokształt twórczości. Wokalistka soulowa nie mogła, z przyczyn zdrowotnych, pojawić się na gali - zamiast tego zebrani na sali mogli obejrzeć nagranie, na którym "dziękuje wszystkim za wsparcie". Wystąpienia na początku gali były dedykowane artystce. Na scenie pojawili się giganci muzyki tacy jak: Barbra Streisand i Bob Dylan. "Ona jest królową, ona jest legendą i zawsze nią będzie" podkreślali kolejni wykonawcy. Wśród nich byli też Lenny Kravitz, Jennifer Hudson, Christina Aguilera, Lady Gaga, Eminem, Katy Perry. Legenda rock and rolla, Mick Jagger wraz z Raphaelem Saadiqiem złożył hołd Salomonowi Burke - był to debiut wokalisty "The Rolling Stones" na ceremonii rozdania nagród Grammy.

Wbrew pozorom najbardziej szalonym występem nie były popisy półnagiej Lady Gagi, ale kolorowy show Cee-Lo Greena. Nie musiał śpiewać niecenzuralnej wersji swojego przeboju ''F**k You'' - wystarczyło grzeczne ''Forget You'' w towarzystwie niegrzecznej Gwyneth Paltrow i kostium wielkiego kolorowego ptaka.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Grammy 2011 - skandali nie było, za to same niespodzianki
Zaloguj się
  • anakonda22

    0

    ..skandal..a gdzie nagroda dla Janka za swój genialny klip, tym bardziej a'capela...

    www.youtube.com/watch?v=eTxhq-rifhA
    ..pis-wasale już złożyli apelacje co do werdyktu..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX