"W milczeniu". Ewa Ewart: Opowiadam o dramacie tych, którzy zostali

Ewa Ewart

Ewa Ewart (Fot. Maciej Zienkiewicz / AG)

- To film o dramacie tych, którzy zostali. Chciałam, żeby oni sami powiedzieli społeczeństwu, że nie chcą być na pierwszych stronach gazet. Jeżeli czegokolwiek oczekują, to tego, żeby zostawić ich w spokoju - mówi w TOK FM Ewa Ewart, reżyserka filmów "W milczeniu" i "Tragedy in Smolensk". Pierwszy z nich pokazał TVN i TVN 24.
Ewa Ewart jest polską reżyserką filmów dokumentalnych i reportaży. Współpracuje z telewizją BBC. Zdecydowała się nakręcić dwa filmy dotyczące katastrofy smoleńskiej. W pierwszym, "W milczeniu", zrealizowanym dla TVN, wypowiadają się jedynie rodziny ofiar. W drugim, który jest skierowany do widzów BBC, o wypowiedzi zostali poproszeni również politycy, a całość została opatrzona komentarzem angielskiego dziennikarza.

"Nie dolewam oliwy do ognia"

- "W milczeniu" to film głęboko osobisty - mówi Ewa Ewart na antenie TOK FM. - Występuje w nim około 20 osób, które razem tworzą bohatera uniwersalnego - członka rodziny ofiar. To jest film o człowieku, nie o polityce. Po co miałabym dolewać oliwy do ognia, który i tak jest już rozbuchany? Teraz to już jest pożar i chyba nie ma straży pożarnej, która mogłaby sobie z nim poradzić - dodaje.

Reżyserce nie podoba się to, że katastrofa wpisała się w życie polityczne naszego kraju. Uważa również, że rodziny nie są za to odpowiedzialne. - To dramat tych 96 rodzin, które jest wykorzystywany w celach politycznych. Moi bohaterowie mają tego pełną świadomość, i bardzo ich to boli. Oni się o to nie dopominali, nie manipulowali tą tragedią - to nimi manipulowano. Chciałam, żeby oni sami mogli uświadomić społeczeństwu, że nie oczekują bycia na pierwszych stronach gazet. Jeżeli czegokolwiek oczekują, to tego, żeby zostawić ich w spokoju - komentuje.

Drugi film uzupełnia lukę w wiedzy zachodniego widza

Drugi film, "Tragedy in Smolensk", zostanie wyemitowany na antenie BCC w sobotę i w niedzielę. Reżyserka przyznaje, że dołożyła do niego również opinie polityczne - wypowiadają się w nim m.in. Donald Tusk, Jarosław Kaczyński, a także rosyjski minister spraw zagranicznych, Sergiej Ławrow.

- To jest ogromna szansa na uzupełnienie pewnej luki u widza z zachodu, który poza tym, że doszło do największej katastrofy lotniczej w historii powojennej Polski, nie wie nic. Nie zna kulis tej katastrofy, nie wie, jakie były jej następstwa. Dzięki wypowiedziom Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska mogłam pokazać podział na polskiej scenie politycznej- dodaje.

Ewart dodaje, że przez cały film pozostaje obiektywna. - Pokazujemy spór, ale nie stajemy po niczyjej stronie. Jest to obiektywny, niezaangażowany, niezależny dokument BBC. Nie podsycamy sztucznie komentarzem tego, co jest już dostatecznie emocjonalne - mówi.

Czytaj wywiad "Gazety Wyborczej" z Ewą Ewart >>

Zobacz także
  • Mariusz Błaszczak i Jarosław Kaczyński Błaszczak: Mam nadzieję na opamiętanie rządzących
  • Jerzy Miller, szef MSWiA Katastrofa smoleńska? Polacy: Nie do wyjaśnienia
  • Smoleński dokument Ewy Ewart dziś w TVN i TVN 24
Komentarze (2)
"W milczeniu". Ewa Ewart: Opowiadam o dramacie tych, którzy zostali
Zaloguj się
  • jedyny_abc123abc

    Oceniono 2 razy 2

    Wywiad z Panią Wojtas jest bardzo wyważony. Podoba mi się to, że Pani W. nie chce rozmawiać, ani myśleć o odszkodowaniu przed zakończeniem prac prokuratury. Każda tragedia , strata bliskich jest traumą i stanem szczególnego obcowania z nieżyjącą osobą, jej rzeczami i wspomnieniami. W tradycji zwykle do 1 roku od śmierci nie usuwa się żadnych rzeczy osobistych i pamiątek. Jest to czas dany na pogodzenie się z "odejściem" na drugą stronę. Psychologicznie ten czas jest konieczny i wystarczający. Po tym okresie życie rodziny po utracie bliskiej osoby winno nabrać nowego rytmu z pamięcią o zmarłej osobie.
    Tak dzieje się po śmierci tragicznej, bez względu na okoliczności i każdej nagłej. Gdy brak jest "ostatniej rozmowy", bo nigdy nie było czasu na top, by zapytać bliską osobę o sprawy dla Niej najważniejsze. O to, czy utrzymać rodzinne gospodarstwo, czy jest to nieistotne etc.etc.
    Pogodzenie się z odejściem osoby chorej i ciężko chorej jest przygotowane przez czas choroby, leczenia, remisji. Jest możliwe porozmawianie i uporządkowanie spraw.
    Śmierć ma jednakowe oblicze dla każdego człowieka i jest nieunikniona o tym częściej powinniśmy wiedzieć i być bardziej przygotowani.
    Obecny XXI wiek stwarza różne zagrożenia przyrodnicze, powodzie, huragany, i inne komunikacyjne, motoryzacyjne, kolejowe itp. Każda rodzina musi przejść przez te same cierpienia. Państwo winno opracować program pomocy dla wszystkich rodzin ofiar wszelakich katastrof i tragedii.
    Nie rozpamiętujmy tylko tej z 10 kwietnia 2010r., ale pamiętajmy!

  • miroo

    0

    Zmarli:
    - o nich nie mówi się źle,
    - we wspomnieniach się idealizuje,
    - łatwo jest ich wspominać, pięknie o nich mówić itp.

    Polacy ulegli fetyszyzacji śmiercią w formie narzuconej przez kościół katolicki - dlatego o zmarli, śmierć i "wydarzenia po zgonie" więcej uwagi i czasu polakom zabierają niż teraźniejszość i życie tu i teraz wraz z problemami tego świata..

    Tak łatwo także politykom ciągle jechać na religii, wierze, upamiętnianiu, wierzeniach i pięknym gadaniu...
    Tak trudno jakoś dobre prawo ustanawiać, dobrze rządzić, dobrze organizować itp..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM