"Prawdziwi mężczyźni nie kupują dziewczyn". A gwiazdy Hollywood wspierają tę kampanię[WIDEO]

Jedno ze "złotych małżeństw" show-biznesu: Ashton Kutcher i Demi Moore prowadzą fundację, która walczy z dziecięcą prostytucją i handlem dziećmi. Do jej ostatniej kampanii zaprosili całą plejadę przyjaciół z Hollywood: od Justina Timberlake'a po Seana Penna.
Sean Penn prasuje kanapkę żelazkiem, Ashton Kutcher wącha swoje brudne skarpetki, a Bradley Cooper zalewa mlekiem pudło z płatkami śniadaniowymi. Do tego napisy "Prawdziwi mężczyźni umieją prasować", "Prawdziwi mężczyźni sami piorą swoje rzeczy", "Prawdziwi mężczyźni wiedzą jak zrobić posiłek". I Eva Longoria, która potwierdza, że jej gwiazdorscy koledzy naprawdę są "prawdziwymi mężczyznami".

Wszystko wyjaśnia się na końcu, gdy na ekranie pojawia się napis "Prawdziwi mężczyźni nie kupują dziewczyn" (ang. "Real men don't buy girls"). Seria klipów z tuzami show-biznesu to kampania fundacji DNA (Demi and Ashton Foundation) przeciw dziecięcej prostytucji i seksturystyce.

Nie siedzieć z założonymi rękami

Kutcher deklaruje, że szczególnie zainteresował się tematem po obejrzeniu dokumentu telewizji NBC o handlu dziećmi w Kambodży. "Zobaczyłem gwałcone dziewczynki i pomyślałem: Nie chcę żyć w świecie, w którym dzieje się coś takiego, a my siedzimy z założonymi rękami" - wspomina aktor.

Zachęca do wzięcia udziału w trzystopniowej kampanii: "Aby dołączyć wystarczy 'polubić' naszą stronę na Facebooku, albo odwiedzić stronę fundacji".

Sławna żona Ashtona - Demi Moore - odbyła również podróż do Nepalu, w której towarzyszyła jej ekipa CNN, a której wynikiem będzie dokument poświęcony handlowi dziećmi w tej części świata.

Zobacz wszystkie spoty akcji "Prawdziwi mężczyźni nie kupują dziewczyn":









Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
"Prawdziwi mężczyźni nie kupują dziewczyn". A gwiazdy Hollywood wspierają tę kampanię[WIDEO]
Zaloguj się
  • zewszad_i_znikad

    0

    Tylko głupi koniec tych reklam... można ani nie być mężczyzną, prawdziwym czy nieprawdziwym, ani nie woleć żadnego mężczyzny, a popierać niepobłażanie mężczyznom, oczekiwanie od nich niewyręczania się kobietami (sprawa skarpetek, prasowania kanapki) i większej samokontroli seksualnej. Jestem dumną kobietą żyjącą aseksualnie, więc mężczyźni mogą być dla mnie co najwyżej przyjaciółmi (i oczywiście nie nadają się do tego tacy, którzy na widok kobiety myślą tylko o użyciu swojego "móżdżku b"), ale akcję popieram, bo uważam za SZMATY mężczyzn uprawiających seks z osobami, których nie kochają, nie szanują, nie postrzegają jako pełnoprawnych osób. Żadnego pobłażania takim "panom", "pan", który chodzi do agencji towarzyskiej to nie żaden "kogut", tylko zwykła szmata zasługująca na środowiskowe potępienie, a Berlusconi to zwykły kryminalista i oby nigdy już nie "wypłynął" w polityce.
    Moje poglądy na seksualność:
    - seks tylko z miłości lub przywiązania (bo to jednak poważna sprawa),
    - i równoprawność życia bez seksu (bo takie życie nie jest czymś kuriozalnym, tylko częścią nieskończoności możliwych wyborów),
    a na pewno świat będzie choć trochę szczęśliwszy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX