Na spotkaniu, zwołanym z inicjatywy Francji, pojawili się przedstawiciele Bułgarii, Hiszpanii, Estonii, Finlandii, Węgier, Łotwy, Litwy, Holandii, Czech, Rumunii, Wielkiej Brytanii, Słowacji, Słowenii i Szwecji. Polskę reprezentowała wiceminister gospodarki, pełnomocnik rządu ds. energetyki jądrowej Hanna Trojanowska.
Estonia i
Łotwa same nie planują mieć energetyki jądrowej, ale wspierają budowę nowej siłowni na Litwie.
"Nie należy upierać się przy jednej opcji'' -
Polska należy do zwolenników myślenia o polityce energetycznej prowadzonej w taki sposób, aby elementy - takie jak konkurencyjność gospodarki, bezpieczeństwo energetyczne czy ochrona klimatu - były właściwie zbalansowane. Nie należy się upierać przy realizacji jednego wariantu kosztem innych - podkreśliła Trojanowska.
- Polska prezentowała stanowisko, że najpierw powinna zostać osiągnięta umowa co do redukcji emisji gazów cieplarnianych w ujęciu globalnym, a dopiero po tym można przystąpić do ambitnych celów redukcji emisji w samej UE. Przy takim podejściu akcenty są trochę inaczej rozłożone niż w tym, co prezentuje obecnie Unia - powiedziała pełnomocnik.
Atom tylko uzupełnieniem Jak dodała, Polska akcentowała też, że energia jądrowa jest dla niej uzupełnieniem innych źródeł energii. Zaznaczyła, że to nieformalne spotkanie powinno być ważnym głosem przed zaplanowanym na wtorek spotkaniem Rady Europejskiej.
Francuski minister przemysłu Eric Besson na konferencji prasowej po spotkaniu podkreślał, że 28 proc. produkowanej w Europie energii elektrycznej pochodzi z atomu. Oświadczył też, że uczestnicy spotkania mają podobne interesy energetyczne, a wzmacniając współpracę mogą uczynić europejską politykę energetyczną bardziej efektywną.
Polski rząd planuje zbudować dwie elektrownie jądrowe o mocy po ok. 3000 MW. Ostateczna lokalizacja pierwszej siłowni ma być znana do końca 2013 r., wtedy też ma być znana technologia. Budowa ma się zacząć z początkiem 2016 r., pierwszy blok ma ruszyć do końca 2020 r. Inwestorem jest Polska Grupa Energetyczna.