"Apelują do bogatych, żeby płacili podatki z pobudek patriotycznych. Bogaci z pewnością są wdzięczni..."

"Gdy politycy zaczynają apelować do patriotyzmu podatników - to nigdy nie oznacza niczego dobrego" - pisze w "Financial Times" Gideon Rachman. "Weźmy Francję - podnieśli tam najwyższą stawkę podatkową do 75 proc., a minister finansów powiedział, że to nie kara, ale miara patriotyzmu".
Rachman przytacza wypowiedź ministra finansów Francji. Pierre Moscovici uzasadniał w wywiadzie dla "Le Monde" wprowadzenie 75-proc. stawki podatkowej dla najbogatszych: "To nie jest kara, to jest miara patriotyzmu". Zdaniem polityka, bogaci dostali szansę, aby "dokonać niezwykłego wkładu na rzecz walki z problemami finansowymi swojego kraju".

"Z pewnością są bardzo wdzięczni" - komentuje Rachman w "Financial Times".

"Nawet konserwatyści nie bronią bankowców..."

Publicysta analizuje więc, jak w różnych krajach podnosi się podatki nałożone na najbogatszych. Gideon Rachman zauważa: to, że nowy rząd Francji podnosi podatki, pokazuje tylko, że jest on najbardziej ekstremalnym przykładem światowego trendu - "reakcji przeciwko bogatym, która przekształca politykę od Europy, poprzez Stany Zjednoczone, aż po Chiny".

Autor "Financial Times" zauważa, że co prawda premier Wielkiej Brytanii przywitałby u siebie w kraju bogatych, którzy uciekają od wysokich podatków we Francji, jednak "i tam widać nastroje antagonistyczne wobec bogaczy. Nawet konserwatywni politycy nie odważają się bronić zarobków bankowców" - pisze. W tym samym czasie w Stanach Zjednoczonych prezydent Obama też prowadzi kampanię, aby opodatkować "milionerów i miliarderów". "Oczywiście, podwyżka podatków, którą chce przeprowadzić Barack Obama, jest śmieszna według francuskich standardów - prezydent chce je podnieść z 35 proc. do 39,6 proc." - zauważa dziennikarz.

Dodaje, że mimo iż podwyżka zaproponowana przez Obamę jest niewielka, to retoryka towarzysząca jego kampanii przypomina tę Francoisa Hollanda. "Francuscy socjaliści doskonale rozegrali przyzwyczajenie Nicolasa Sarkozy'ego do blichtru i przyjaźni z super-bogaczami. W podobnym tonie kampania Obamy atakuje Mitta Romneya, jako unikającego podatków reprezentanta '1 procenta' [najbogatszych Amerykanów - red.]" - pisze. Zdaniem Rachmana ta taktyka jest jednak ryzykowna - sami Amerykanie są ludźmi, którzy tradycyjnie podziwiają bogatych, nie zazdroszczą im. "Obama jednak potrafi czytać sondaże. A one mówią, że 64 proc. Amerykanów jest za tym, aby podwyższyć podatki tym, którzy zarabiają powyżej 250 tys. dolarów rocznie".

Skąd ta złość?

Publicysta "FT", aby wyjaśnić, skąd wziął się ten trend nakładania wyższych podatków na najbogatszych, przytacza opinię Zanny Minton Beddoes z "The Economist". Ta autorka zauważa, że obecnie większość ludzi żyje w krajach, gdzie rozziew między bogatymi a resztą społeczeństwa jest większy niż jeszcze generację temu, a dochód narodowy, który trafia do "1 procenta", wzrósł w USA z 8 proc. w latach siedemdziesiątych do 24 procent w roku 2007. "A to może być powodem politycznej zmiany" - komentuje Rachman.

Co dalej? Zdaniem dziennikarza "Financial Times", jeżeli ten nastrój się umocni, może czekać nas koniec ery niskich podatków, deregulacji i rosnących od lat 70. nierówności. Przeszkodą może być tylko zglobalizowany świat - dzisiaj bogaci są bardzo mobilni i mają świetnych doradców, nie będą więc mieli problemów z przeniesieniem swoich majątków do innych krajów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (11)
"Apelują do bogatych, żeby płacili podatki z pobudek patriotycznych. Bogaci z pewnością są wdzięczni..."
Zaloguj się
  • walonki_putina

    Oceniono 12 razy 2

    "Przeszkodą może być tylko zglobalizowany świat - dzisiaj bogaci są bardzo mobilni i mają świetnych doradców, nie będą więc mieli problemów z przeniesieniem swoich majątków do innych krajów."

    Te problemy można im jednak stworzyć.

  • ciemnyludd

    Oceniono 10 razy 2

    We Francji flagi z sierpem i młotem i portrety LENINA leżą jeszcze w każdej piwnicy. Ale nikomu w tym kwitnącym z dobrobytu kraju nie przyjdzie do głowy żadna REWOLUCJA... bo jeszcze na głowy nie upadli...

  • kurcze_pieczone01

    Oceniono 18 razy 2

    Dopóki Londyńskie City będzie generowało ~10% PKB Wielkiej Brytanii, a nie realny, wypracowany
    pieniądz to grozi nam krwawa rewolucja. Rządy traderów i lichwiarzy załatwiają ten system sami.
    To trzeba wyburzyć i wypalić. Bankierów resocjalizować, tych których się nie da rozstrzelać.
    Ciekawe kiedy się zacznie przelewać ta czara goryczy i czy bankierzy od Rostkowskiego maja
    już "zielone karty" dla swoich dzieci?

  • rbik53

    Oceniono 5 razy 1

    .... a ja mam apel do polityów: Z powodów patriotycznych dajcie sobie odciąć po pół koryta....

    Jeśli ten apel odniesie skutek, to szansa jest, że apel do bogatych też poskutkuje.

    A tak serio, to weżcie się w końcu, do jasnej cholery, za reformę finansów publicznych ! ! ! Czy po Gomółce był choć jeden rok w którym Pańswo Polskie wydało mniej niż "zarobiło" ?.

  • miroo

    Oceniono 7 razy 1

    Najpierw stworzyli i tolerowali system dzikiego kapitalizmu w oparciu o akcje, transakcje terminowe etc, doprowadzili do tego, że bogaci mogli się bogacić jeszcze szybciej i łatwiej (nic nie produkując, tylko żonglując kapitałem) a teraz apelują o patriotyzm...

    idiotyzm...

  • walonki_putina

    Oceniono 5 razy 1

    "A one mówią, że 64 proc. Amerykanów jest za tym, aby podwyższyć podatki tym, którzy zarabiają powyżej 250 tys. dolarów rocznie"."

    A adwokacina już ma w swoim biurze dużą wywieszkę informującą kklientów, o tym jak "uchronić twoje pieniadze. Jeśli zarabiasz n.p. $400,000, to etc. etc."

  • drupal

    Oceniono 12 razy 0

    Te podwyższone podatki bogatych zapłacą tradycyjnie biedni.

    Dotąd tak było i nic się nie zmieniło.

    Wyższe podatki dla bogatych to wyższe ceny produktów i usług w firmach tych bogaczy. To wszystko.

    Zasada przerzucalności podatków nigdy nie będzie zrozumiana przez przeciętnego tyraka, któremu do szczęścia wystarczy poczucie,że bogatszym przywali wyższym procentowo podatkiem.

    Tyrakiem łatwo manipulować a najlepiej radzą sobie z tym socjaliści i wszelkiej maści lewactwo.
    Tyrak jest coraz biedniejszy i musi tyrać coraz dłużej, żeby utrzymać rodzinę i siedzącą mu na karku bandę lewackich złodziei w rządzie i urzędach ale wystarczy, że usłyszy o wyższych podatkach dla bogaczy i już mu się wydaje, że nagle zapanuje "sprawiedliwość społeczna".

    I w sumie dobrze. Tyrak ma tyrać, tak już ten świat jest urządzony, taka jego tyracka karma.

  • walonki_putina

    Oceniono 15 razy -5

    "Rachman przytacza wypowiedź ministra finansów Francji. Pierre Moscovici uzasadniał w wywiadzie dla "Le Monde" wprowadzenie 75-proc. stawki podatkowej dla najbogatszych:"

    Cieszcie się Polacy: Konkurencja eliminuje się sama.
    Niedługo Francja będzie wzorowym dziadem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX