TokFm >  Biznes

Balcerowicz o propozycjach ws. OFE: to propaganda antykapitalistyczna. "Kompromitujące błędy liczbowe"

psm, PAP
28.06.2013 , aktualizacja: 28.06.2013 16:30
A A A Drukuj
Prof. Leszek Balcerowicz na UKW

Prof. Leszek Balcerowicz na UKW (Fot. Łukasz Nowaczyk / Agencja Gazeta)

- Tu nie chodzi o żadną debatę, tu chodzi o propagandę - tak były szef NBP prof. Leszek Balcerowicz ocenił rządowe propozycje zmian w systemie emerytalnym. Zdaniem Balcerowicza sprowadzają się one do likwidacji drugiego filaru reformy emerytalnej.
Balcerowicz na konferencji prasowej krytykował rządowe propozycje i opracowany przez resorty finansów i pracy raport "Bezpieczeństwo dzięki zrównoważeniu". Według niego raport jest jednym z najbardziej nierzetelnych dokumentów oficjalnych, jakie pojawiły się po 1989 r., propagandą antykapitalistyczną, w której znalazły się "kompromitujące błędy liczbowe".

Zdaniem byłego ministra finansów, założyciela Fundacji FOR, tezy zawarte w raporcie były wielokrotnie w przeszłości obalane. - Te stare i nieprawdziwe tezy są powtarzane. Przecież tu nie chodzi o żadną debatę, tu chodzi o propagandę. W nadziei, że jak się wiele razy mocno powtórzy jakieś tezy, to część ludzi uzna je za prawdę. Myślę, że z czymś takim nie można się zgodzić - mówił Balcerowicz.

"Demonizacja drugiego filaru"

Zdaniem ekonomisty, propozycje rządu oznaczają de facto likwidację kapitałowego filaru systemu emerytalnego. Jednocześnie - jak zwracał uwagę - likwidacja ta ma się odbyć pod hasłem ulepszenia systemu. - Nawiasem mówiąc, w dawnym ustroju jak coś chciano zepsuć, to zawsze mówiono o ulepszaniu - ironizował Balcerowicz.

Podkreślił, że 80 stron raportu dotyczy "demonizacji drugiego filaru". Do fałszywych tez zaliczył stwierdzenie w raporcie, że przyczyną narastania długu publicznego były wpłaty do drugiego filaru. To - jego zdaniem - fałszerstwo intelektualne. - Na tym buduje się fałszywą teorię o zgubnym wpływie gromadzenia oszczędności emerytalnych Polaków w drugim filarze - powiedział.

Balcerowicz wskazał, że najważniejszym problemem do rozwiązania są przywileje emerytalne, czyli dodatkowe miliardy, które płaci się z pieniędzy ludzi na KRUS, górników czy służby mundurowe. Ocenił, że nie poświęcono temu odpowiednio dużo miejsca w raporcie - zaledwie dwie trzecie strony; co więcej, nie było w tej kwestii żadnych konkluzji. Według niego bez tego nie da się trwale rozwiązać problemu finansów publicznych.

Fałsze

Prof. Balcerowicz ocenił, że nieprawdziwy jest także sam tytuł rządowego raportu: "Bezpieczeństwo dzięki zrównoważeniu". Według niego nie ma szans, by w przyszłości system emerytalny się zbilansował, czyli nie osiągnie się sytuacji, gdy wpłaty do systemu w pełni pokryją wypłaty. Mówił, że zbilansować mogłaby się właśnie część kapitałowa systemu - która ma być zmniejszona - a nie państwowa.

- Fałszem jest "zrównoważenie", ale fałszem jest także "bezpieczeństwo". Dlatego że bezpieczeństwo opiera się na zróżnicowaniu ryzyka. Jeżeli wszystko zależy od jednego źródła, czyli państwowego systemu, w którym wiele można obiecać i wiele można nie dotrzymać, to bezpieczeństwo się zmniejsza w porównaniu z sytuacją, w której zgodnie z założeniami mamy co najmniej dwa źródła - z jednej strony przyszły ZUS, a z drugiej wkłady do drugiego filaru - mówił Balcerowicz.

Odniósł się także do zmniejszenia składki do OFE, jakiej dokonano w 2011 r. - spadła ona wówczas z 7,3 proc. do 2,3 proc. - Przy pierwszym skoku na oszczędności emerytalne Polaków społeczeństwo zostało solennie zapewnione, że to już jest koniec. Widzimy, jak wygląda dotrzymywanie słowa - zaznaczał Balcerowicz.

"Orbanowska propozycja"

Propozycje zmian dotyczących OFE zawarte w raporcie nazwał "zamachem na zgromadzone w OFE oszczędności emerytalne", mające miejsce pod zasłoną fałszywych słów, takich jak dobrowolność czy przeniesienie składki do ZUS. Jego zdaniem to "orbanowska propozycja", która w naszym wydaniu nie jest jednak ruchem takim drastycznym.

Profesor mówił też o konsekwencjach politycznych wejścia w życie zmian. Jego zdaniem elektorat PSL nie będzie się nim sprzeciwiał, bowiem chronią one KRUS. - Elektorat głównej partii opozycyjnej nie będzie bardzo niechętny, tym bardziej że propozycja dobrowolności przedtem została zgłoszona przez PiS - mówił. Zgodnie z diagnozą Balcerowicza przeciwnikiem takich zmian będzie jedynie wykształcony elektorat PO.

- To elementarny rachunek polityczny. Trudno zrozumieć, dlaczego propozycja, która musiałaby w przypadku jej realizacji pogłębiać i tak już istniejący kryzys zaufania do tej partii, miałaby być forsowana. Jak można działać wbrew własnym

interesom, a na korzyść partii konkurencyjnych? - dziwił się Balcerowicz.

Dyskusja? Nie należy jej sprowadzać do widowiska

Według profesora propozycje zawarte w raporcie podcinają pozycję PO, a ich przyjęcie byłoby lekkomyślne nie tylko z punktu widzenia interesu kraju, ale także z punktu widzenia rachunku politycznego. Pytany o ewentualną debatę telewizyjną z ministrem finansów Jackiem Rostowskim na ten temat powiedział, że dyskusji nie należy sprowadzać do widowiska telewizyjnego.

Przedstawiciele Fundacji FOR poinformowali podczas konferencji, że wystąpili oficjalnie w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej o udostępnienie listy autorów raportu - nikt bowiem nie jest pod nim podpisany.

W środę ministrowie pracy i finansów zarekomendowali przekazanie do konsultacji społecznych trzech propozycji zmian w systemie emerytalnym oraz propozycję wypłat emerytur z otwartych funduszy emerytalnych. Zdaniem autorów rekomendacji zmiany - bez względu na to, który wariant zostanie wybrany - korzystnie wpłyną na wysokość emerytur, zapewnią dopływ środków do gospodarki.

Pierwszy wariant przewiduje likwidację części obligacyjnej OFE, co oznacza, że środki, których OFE nie mogą inwestować w akcje, byłyby przenoszone do ZUS. Drugi wariant zakłada dobrowolność udziału w części kapitałowej systemu emerytalnego. Osoby rozpoczynające pracę mogłyby wybrać, do którego OFE chcą należeć. Zgodnie z trzecim, ubezpieczony mógłby zdecydować się na przekazanie całości składki do ZUS przy obecnej wysokości 19,52 proc., albo zdecydować się na przekazanie części składki do ZUS (17,52 proc.). Pozostała 2-proc. część składki trafiałaby do OFE, ale ubezpieczony musiałby wpłacać do funduszu także dodatkowe 2 proc. składki. W sumie składka emerytalna od wynagrodzenia wyniosłaby 21,52 proc.

ZOBACZ TAKŻE

Zobacz więcej na temat:

  • 1

Komentarze (29)

  • avatar

    Oceniono 32 razy 12

    Rząd Tuska postanowił zniszczyć OFE, by ratować ZUS. A ZUS trzeba ratować, gdyż jest w nim za mało pieniędzy. Pieniędzy jest za mało, gdyż w ZUS jest mnóstwo patologii, czyli nieuzasadnionych przywilejów wielu grup zawodowych. ZUS, KRUS, przywileje służb mundurowych i innych grup zawodowych pustoszą polski budżet. Łatwiej ukraść pieniądze z OFE niż zlikwidować patologiczne przywileje rolników, górników, służb mundurowych i innych. To genialne posunięcie Tuska. Po co się szarpać z likwidacją patologii, skoro będą protesty, manifestacje, rozróby. Pieniądze można podprowadzić z OFE. Szybko i spokojnie. Cały Tusk.

  • avatar

    Oceniono 8 razy 6

    ,,Mundurowi. Logika obecnego systemu emerytalnego dla funkcjonariuszy jest następująca: pracuj krótko, idź szybko na emeryturę, a później łącz emeryturę z pracą.

    W ciągu ostatnich 20 lat dopłata z budżetu (czyli z naszych portfeli) do świadczeń funkcjonariuszy wyniosła blisko 200 mld złotych.

    Planowana przez rząd reforma (wydłużenie stażu pracy z 15 do 25 lat dla nowo wstępujących do zawodu) wiele nie zmieni, bo obecnych mundurowych nie obejmie.

    "Zwykły" 30-latek Jan Kowalski ubezpieczony w ZUS będzie musiał pracować do 67. roku życia. Jego rówieśnik policjant czy żołnierz, jeśli dziś jest w armii czy policji, nadal będzie mógł przejść na emeryturę w wieku lat 35 (reforma tego nie zmieni).

    Rolnicy. Dopłaty z budżetu państwa przekroczyły ćwierć biliona złotych w ciągu ostatnich 20 lat. Wielu zwolenników KRUS powtarza, że jest to tani system opieki społecznej na wsi. Tyle że system ubezpieczeń dla rolników konserwuje niewydolną strukturę rolną. Ludzie nie chcą odchodzić z roli, bo mają KRUS. Tymczasem z rolnictwa powinno odejść 750 tys. osób, bo obecne gospodarstwa nie są w stanie ich utrzymać. Owszem, spadła liczba ubezpieczonych w KRUS o blisko 150 tys. osób. Średnia powierzchnia gospodarstwa rolnego jest o ponad 13 proc. większa niż w 2002 r. i wynosi 9,5 ha. Ale żeby się utrzymywać z roli, trzeba mieć 30 ha.

    Rolnicy mają również pracować do 67. roku życia, ale dla nich podnoszenie wieku emerytalnego zacznie się od 2018 r. Dla pozostałych od 2013 r.

    Górnicy . Przez ostatnie 20 lat budżet dopłacił do ich przywilejów emerytalnych także prawie ćwierć biliona. Oczywiście, górnicy pracują bardzo ciężko, ale dlaczego za ich emerytury mamy płacić wszyscy, a nie np. kopalnie? Dlaczego górnicy - podobnie jak mundurowi, prokuratorzy i sędziowie - nie mają emerytury uzależnionej od odłożonych składek? Dlaczego taką zasadę wprowadzono tylko dla 16 mln Polaków ubezpieczonych w ZUS?

    Przecież w 1999 r., planując reformę emerytalną, założono, że wszyscy będziemy w jednym systemie. Policjanci, rolnicy i górnicy też.

    - 700 mld zł? Niedobrze mi się robi - mówi Andrzej Arendarski, szef Krajowej Izby Gospodarczej, gdy mówimy mu, ile kosztują przywileje. - Dziwię się, że rządzący tego nie nagłaśniają. Dlaczego w spotach rządowych reklamujących podniesienie wieku emerytalnego nie pada ta kwota? Lepszych argumentów za koniecznością reformy nie ma.

    Jak wynika z naszych rozmów z członkami rządu - gabinet Donalda Tuska liczy, że zmiany w systemie emerytalnym np. dla górników... wymusi samo społeczeństwo. Złe, że oni mają przywileje, a reszta nie. - Politycy myślą krótkoterminowo. A krótkoterminowo reforma zysków nie przyniesie - przekonuje Jeremi Mordasewicz, który reprezentuje PKPP Lewiatan w Komisji Trójstronnej.

    Dziś za 250 tys. mundurowych nikt nie płaci składek emerytalnych. Gdyby zostali włączeni do ZUS, musiałoby to robić MSW i MON. Owszem, w perspektywie najbliższych dekad (do roku 2050) przyniosłoby to nawet 320 mld zł oszczędności. Ale pieniądze na składki trzeba by było znaleźć już teraz. Za kadencji Donalda Tuska budżet by więc nie skorzystał, a wręcz stracił.

    Gdyby władza odebrała przywileje nielicznym, zyskałaby głosy większości. Chyba więc opłaca się robić reformę? - pytamy.

    - Podręczniki lobbingu mówią wyraźnie, że jeżeli damy milionom ludzi po złotówce, a tysiącom odbierzemy po tysiąc złotych, to stracimy elektorat wśród tych nielicznych, a większość może nas nie poprzeć, bo nie zauważy korzyści - mówi Mordasewicz".

    Read more: wyborcza.biz/biznes/1,100896,11559578,Kosztowne_przywileje_emerytalne__700_mld_zl_na_20.html#ixzz2XbTfW1EW

  • avatar

    Oceniono 10 razy 4

    Skoro w domu zalęgły się myszy to należy zburzyć dom - skoro w OFE są za duże prowizje to należy zlikwidować OFE .
    A może tak : myszy wytępić - zreformować OFE.

    Mam nadzieję, że metafora została zrozumiana. W OFE są nasze oszczędności , jeżeli są źle zarządzane to zlikwidować OFE możemy ALE WARA rządowi od tych pieniędzy. To są oszczędności Polaków na ciężkie czasy. Można je ulokować w INNY bardziej efektywny sposób.

    Dziurę budżetową łatamy przez OSZCZĘDNOŚCI w wydatkach.
    To co proponuje rząd to komunizm w czystej postaci - wspólnota środków i zależność od państwa. Utrwalanie patologii na kolejne lata.
    Shame on you - panie TUSK, Rostowski i reszta zwolenników.

    I dziwię się komentarzom na tym forum atakującym Balcerowicza. Jeżeli coś do niego masz , to miej, ALE
    jeżeli człowiek staje w obronie ZDROWEGO ROZSĄDKU i Twoich oszczędności i krytykuje patologię przywilejów emerytalnych to ja sie zastanawiam o co Ci chodzi :
    - może sam korzystasz z tych przywilejów
    - jesteś DOSKONAŁY i dlatego krytykujesz niedoskonałego Balcerowicza
    - nie rozumiesz podstaw ekonomi

    Mądry człowiek przyjmuje dobre i mądre rady od wszystkich , nawet od swoich przeciwników. To dowód roztropności. Jako Polacy mamy z tym problem - rządzą nami emocje w kwestiach finansowych. I dlatego Niemcy się z nas podśmiewają - Polnische Wirtschaft.
    Póki będziemy kierować się emocjami , a nie rozumem to będziemy regionem taniej siły roboczej. Bo do zarządzania potrzeny jest ROZUM , a nie emocje.

  • avatar

    Oceniono 6 razy 2

    Niech Balcerowicz powie kto przegłosuje w Sejmie utratę przywilejów Krus -może tylko PO
    Górnicy nikt itd. Panie Balcerowicz Pana gadanie też jest jałowe a sytuacja jest patowa.Ekonomiści wypowiadają się o Zus-ie jakby kiedykolwiek Zus nie wypłacił świadczeń .A przecież tak nie jest.Myślę ,że ta cała debata o OFF prowadzona przez Balcerowicza podważa zaufanie do państwa co jest bardziej szkodliwe niż działania rządu.Dla mnie jest to logiczne .że pozyczanie pieniędzy aby zadowolić niektórych jest bez sensu.I proszę mi nie pisać ,że trzeba zlikwidować przywileje bo można to było zrobić już za rządów w których Balcerowicz był.NIe zrobił tego bo nie było większości do przgłosowania takich zmian .I proszę mi wytłumaczyć czemu Szwecja wycofała częściowo z "OFF".Dlatego ,że nawet dla bogatej Szwecji jest to za drogie

  • avatar

    neostrada72

    Oceniono 3 razy 1

    Pan Balcerowicz niech nie plecie głupstw.Dosyć już popsuł w Polsce.Na temat OFE tak chętnie się wypowiada, bo ma w tym wlasny interes.On go wprowadzał,narobił długów(słynna dziura Bauca) i potem zwiał,ale jest forsowany jako zbawca Polski,co nie jest prawdą.OFE powodują tylko zadłużenie państwa.W pierwszym kwartale tego roku wyparowało 2,3mld zł,a ich zysk wzrósł o 10% to o 230 mlnzł,a pierwsze emerytury to,,aż''85,75zł.Gdzie jest w tym sens?ZUS przekazuje do OFE 2,7% ze składek,co czyni ogromną kwotę,za to kupują obligacje skarbu państwa i państwo odkupuje obligacje z odsetkami oczywiście.A do ZUS też idą pieniądze budżetowe.Tak więc państwo płaci OFE dwa razy.Gdzie tu sens?

  • avatar

    Oceniono 1 raz 1

    Tak na zdrowy rozum, to wariant 1 i 2 wzajemnie się nie wykluczają. Przecież można wprowadzić dobrowolność udziału w OFE przy jednoczesnej likwidacji części obligacyjnej.

  • avatar

    Oceniono 27 razy 1

    Z mitu Balcerowicza pozostał tylko lobbysta Balcerowicz .
    Jedno trzeba przyznać że włosów siwych mu ubyło . Facetowi wyraźnie cofa się wiek.I nie tylko bo pamięć i rozum również. Pół miliona włókienników poszło na bruk . Za program PPP nikt nie był pociągnięty do odpowiedzialności a z młodego pokolenia mało kto wie co to było PPP, gdy z dowodami staliśmy w kolejce po
    udziały.NFI szlag trafił i nikt z dziennikarzami nawet się nad tym nie zastawia.Już wtedy odprawy były nie 3-miesięczne tylko w np . w NFI Piast sięgały miliona dolarów.Może ktoś z szanownych dziennikarzy zechce wrócić do PPP i NFI . Byłem na spotkaniu płatnym z Januszem Lewandowskim (!!!) który powiedział wprost : Krwią będziecie płacić a nie przeżyjecie.
    Mam w doopie takie autorytety .

  • avatar

    Oceniono 4 razy 0

    Pieniędzy na emerytury będzie więcej jak wszystkich pracujących zatrudnimy na umowach śmieciowych.

  • avatar

    Oceniono 18 razy 0

    urocze jak dwóch profesorów ekonomii kłóci się o ułamki i dodawanie :))) w naszym kraju jak spytasz tzw. "eksperta" o coś, żeby coś wyjaśnił, to tak ci wyjaśni, że musisz iść do następnego i do następnego... itd. - balcerowicz NIGDY nie powiedział prawdy o tym ile z naszych składek do ofe idzie na koszty funkcjonowania ofe - ofe zjadają nasze składki poprzez te koszty, a ogromna część tego co wypracują idzie jako dywidendy do central i udziałowcow tych ofe!!! ofe kosztuje tyle samo co zus ale zyski idą do kieszeni prywatnych udziałowców - z dwojga złego to wolę, żeby moje państwo miało jakąś korzyść z moich składek niż amerykański, francuski czy niemiecki udziałowiec ofe...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Napisz do TOK FM

Czekamy na Twoje opinie

Administratorem danych osobowych jest Agora S.A. z siedzibą w Warszawie, ul. Czerska 8/10, 00-732 Warszawa. Podanie danych osobowych jest dobrowolne. Osobie, której dane dotyczą przysługuje prawo wglądu do danych osobowych oraz ich poprawiania.