South Stream musi poczekać. Inwestycja za droga dla pogrążonej w kłopotach Rosji

- Rosji nie stać na budowę gazociągu South Stream z powodu kłopotów, jakie zaczyna odczuwać rosyjska gospodarka - ocenia ekonomista Janusz Jankowiak z Polskiej Rady Biznesu. Decyzję o wstrzymaniu inwestycji ogłosił Władimir Putin podczas wizyty w Turcji. Rosja zapowiada, że jeśli gazociąg powstanie - ominie kraje UE.
Oficjalnie gazociągu South Stream nie będzie, bo kłody pod nogi rzuca Komisja Europejska. Takie wyjaśnienie przedstawił prezydent Władimir Putin podczas wizyty w Turcji. Bruksela od dawna powtarzała, że rosyjska inwestycja jest niezgodna z unijnymi przepisami. Bo zapewnia Gazpromowi monopol na korzystanie z rurociągu. Rurociąg miał biec przez należącą do UE Bułgarię.

Ale eksperci nie mają wątpliwości, że prawdziwe powody są zupełnie inne.

- Myślę, że Rosji nie stać na ten gazociąg z powodu kłopotów, jakie zaczyna odczuwać rosyjska gospodarka. A to kosztowna inwestycja - ocenił w magazynie "EKG" Janusz Jankowiak z Polskiej Rady Biznesu. Do tej pory Gazprom wyłożył na budowę 5 mld dolarów.

Moskwie trudno się do tego przyznać, ale rosyjska gospodarka coraz bardziej odczuwa negatywne skutki sankcji nałożonych przez Zachód. Sytuacji nie poprawiają spadające ceny ropy naftowej, której eksport (obok gazu ziemnego) to podstawowe źródło wpływów rosyjskiego budżetu. A rubel bije rekordy spadku wartości.

Dziś Kreml ogłosił, że na rok wstrzymuje podwyżki dla administracji. Wiceminister gospodarki Aleksiej Wiediew przyznał, że w przyszłym roku czeka Rosję recesja.

Sposób na kłopoty

Ale deklaracja Władimira Putina nie oznacza, że Rosja zrezygnuje z budowy gazociągu dostarczającego paliwo do krajów południowej Europy. - Rosja w obecnej sytuacji jest bardzo zainteresowania poszerzaniem rynków zbytu - podkreśla Jankowiak.

Spodziewać się więc można inwestycji, która ominie kraje należące do UE. By uniknąć kłopotliwych rozmów z Komisją Europejską. - Taki rurociąg zasili Turcję i kraje bałkańskie. Pociągnięcie rurociągu dalej - do Włoch, nie będzie wielkim kłopotem - uważa Mirosław Barszcz, były wiceminister finansów i były minister budownictwa.

Nowe elementy układanki

Według dr Lidii Adamskiej trzeba zwrócić uwagę na przetasowania na scenie dostawców paliw. W związku z napięciem na linii Rosja - europejscy odbiorcy gazu pojawiają się nowi gracze. - Wśród nich jest Izrael. Już w grudniu przedstawi swój pomysł na dostawy gazu do Europy z nieeksploatowanych do tej pory zasobów - mówiła w TOK FM była członkini zarządu GPW.

Izraelczycy przekonują, że nowe połączenie byłoby alternatywą dla dostaw z Rosji. Najbardziej zainteresowani izraelskimi zapowiedziami są Włosi, Grecy i Cypryjczycy.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (3)
South Stream musi poczekać. Inwestycja za droga dla pogrążonej w kłopotach Rosji
Zaloguj się
  • rastablaster

    Oceniono 19 razy -5

    "Wśród nich jest Izrael. Już w grudniu przedstawi swój pomysł na dostawy gazu do Europy z nieeksploatowanych do tej pory zasobów" - meh; oprócz wody, Żydzi będą też kraść Palestyńczykom gaz?

  • fortuna1972

    Oceniono 8 razy -6

    "...Izrael. Już w grudniu przedstawi swój pomysł na dostawy gazu..."

    Bywszy na miejscu Żydów, poniechałbym tej zabawy z gazem...

    BP NMSP

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX