Belka w TOK FM: Uderzenie w kredytobiorców frankowych jest względnie stałe, trwałe i nieodwracalne

- Musimy poczekać, aż kurs franka się ustabilizuje. Bardzo ważna rzecz czeka nas we czwartek. Będzie posiedzenie rady zarządzającej Europejskiego Banku Centralnego, po którym będziemy wiedzieli więcej: czy euro będzie się osłabiać, czy nie. To będzie miało bezpośredni skutek dla franka i dla złotego - mówił w rozmowie z Maciejem Głogowskim w TOK FM prof. Marek Belka, prezes NBP.
Co zadecyduje Europejski Bank Centralny ws. franka? - Działania nie będą aż tak drastyczne, jak się wszyscy spodziewają. W związku z tym może być tak, że rynki zinterpretują to odtrąbione już luzowanie ilościowe jako mniejsze niż się spodziewano - przewidywał w TOK FM prof. Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego. Kurs franka "wystrzelił" pod koniec zeszłego tygodnia i dochodził do 5 zł.

Tylko co, jeżeli przewidywania Belki co do EBC się sprawdzą? - Będziemy mieli do czynienia z lekkim wzmocnieniem euro i - mam nadzieję - trochę silniejszym osłabieniem franka. Ale może to są tylko pobożne życzenia, bo - jak wiemy - kursu walut nie sposób przewidzieć - stwierdził gość Macieja Głogowskiego. Ale czy są perspektywy na to, żeby nie był frank powyżej 4 zł? - Myślę, że nie - podkreślił Belka i stwierdził, że frank będzie kosztował "raczej 4 zł niż 3,50 zł". - To uderzenie w kredytobiorców frankowych jest względnie stałe, trwałe i nieodwracalne.



A co z bankami? "Powinni zaproponować kredytobiorcom..."

Do jakiego rodzaju osłabienia złotego musiałoby dojść, żeby mówić o zagrożeniu sektora bankowego? - Frank musiałby poszybować ponad 5 zł, inne waluty też. Jesteśmy daleko od takiego scenariusza - stwierdził Belka. - Przy kursie 4,30, według pewnych ocen, będzie to oznaczać obniżenie przeciętnego współczynnika kapitałowego w polskich bankach z 14,9 do 14,2. To akurat nic nie oznacza.

- Ale trzeba widzieć rzeczy bardziej subtelne, np. większy koszt finansowania tych kredytów frankowych, pewne napięcia płynnościowe w kilku bankach - przestrzegł Belka. - To oznacza mniejszy zysk tych banków. Ale bardziej martwi to, że ryzyka kredytowe mogą się zwiększyć - stwierdził. Co to oznacza? - Tak jak dzisiaj jesteśmy niemal dumni z tego, że mniej niż 3 proc. frankowiczów ma problem z obsługą i spłatą kredytu, tak teraz się to powiększy. Ale jak dalece? Trudno spekulować.

Co więc powinni zrobić bankowcy? - Zaproponować kredytobiorcom rozwiązania, które by pozwalały na - wcześniej czy później - ustabilizowanie ich sytuacji. Ryzyka walutowe, które dzisiaj obciążają wyłącznie tych kredytobiorców, muszą być jakoś rozłożone na obie strony. A jak tego nie będzie, to banki będą ciągle kąsane: a to pozew o spready, a to rozwiązanie umów, kiedy warunki realizacji tych umów się drastycznie zmienią. Trudno mi to sobie wyobrazić, ale na pewno mogą być takie sytuacje. Dlatego apelowałem do kolegów, którzy kierują polskimi bankami, o takie podejście.

- Z ich strony usłyszałem - co też miało sens - że kredytobiorcy nie za bardzo są zainteresowani jakąkolwiek zmianą sytuacji. Tak było nawet kilka tygodni temu. Raty w dalszym ciągu są niskie, ludzie nie przejmują się tym, że wartość pozostającego do spłaty kapitału się zwiększyła. Poza tym trzeba przyznać, że kredytów hipotecznych w obcych walutach w ogóle się w Polsce nie udziela. Z 70 proc. udział tych kredytów walutowych w łącznej sumie kredytów hipotecznych spadł do 45 proc. ostatnio - podkreślił prezes NBP.

Bankowcy powinni się zastanowić

- Chciałbym, żeby bankowcy ocenili, jaka jest sytuacja w ich bankach - stwierdził Belka, zapowiadając spotkanie z bankami. - Nie wszystkie banki będą zaproszone, tylko te, które są "umoczone", najbardziej wystawione na ryzyka. Chcemy usłyszeć, czy przewidują działania typowe dla takiej sytuacji. Chcemy zapytać, czy będą w stanie uwzględnić spadające stopy procentowe od franka szwajcarskiego. A przecież one są ujemne dzisiaj. A wiem, że są takie banki, które uwzględniają spadające stopy od franka, ale tylko do zera. A dzisiaj to jest -0,75.

A jak w umowie jest tylko do zera? - dopytywał Maciej Głogowski. - To można zmienić umowę - odparł Belka. - Największym zagrożeniem dla banków jest zwiększenie ryzyka kredytowego, np. gdyby się okazało, że liczba osób, które nie mogą spłacać i spłacić kredytu, zwiększy się w sposób istotny. - Po drugie większym niebezpieczeństwem jest pomysł hurtowej pomocy dla tych kredytobiorców, bo to oznaczałoby albo olbrzymie koszty dla banków, albo koszty dla podatnika.

A pomysł przewalutowania kredytów? - W tej sytuacji to nie jest za bardzo roztropne. Przewalutować zawsze można, tylko po jakim kursie? - pytał Belka. - PiS mówi, że po kursie z ubiegłej środy - przypomniał Głogowski. - Ale to oznacza, że przerzucamy na banki kilkanaście miliardów strat. Chcemy tego? To jest niebezpieczne. Klienci wtedy uzyskają pewne korzyści, ale nie w postaci zmniejszonej raty, tylko zamiast 40 lat spłacać będą musieli np. 30 lat - podsumował prezes NBP.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (325)
Belka w TOK FM: Uderzenie w kredytobiorców frankowych jest względnie stałe, trwałe i nieodwracalne
Zaloguj się
  • fajny_zajety

    Oceniono 328 razy 310

    Ci analitycy są tak skuteczni jak pogodynki. Jeszcze kilka tygodni temu Petru opowiadał ,że kurs franka się nie zmieni i będzie stabilny. Miałem taki epizod w życiu ,że oglądałem sobie tvn CNBC biznes te chłopaki potrafiły cudownie opowiadać o tym co było i analizować bieżącą sytuacje na rynku, ale o tym co się wydarzy nie mieli pojęcia prawie każda prognoza mijała się z prawdą. Gdyby odtworzyć ich wywody dotyczące kursów walut ,cen ropy i węgla na rynku można by się dobrze pośmiać.

  • umberos

    Oceniono 426 razy 182

    Jak słyszę te pomysły PIS-u, żeby dopłacać frankowiczom do ich rat to mnie telepie... Uważacie, że sprawiedliwym jest , żeby Pani Basia sprzątająca w biurowcu za 1400 zł miała dopłacać dorosłym ludziom do kredytu , bo Ci mieli jakąś zaćme umyśłową i zaryzykowali sobie biorąc kredyt w walucie, w której nie zarabiają ?

  • year68

    Oceniono 302 razy 164

    Panie Belka, frankowców jest prawie 2 miliony głosów. Te dwa miliony mogą was zmieść ze stołków szybciej niż wam się zdaje. Cały system bankowy robi co chce, a wasza rada i nadzór ma to w dopie. Doprowadzić do przestrzegania umów, zlikwidować wciskane ubezpieczenia, wprowadzić odpowiedzialność do wysokości wartości nieruchomości, wymóc na bankach zgodę na sprzedaż nieruchomości w trakcie spłaty i rozliczenie kredytu. Te postulaty dotyczą również klientów złotówkowych.

  • kostuh

    Oceniono 180 razy 142

    Wszyscy gadają o wzroście kursu CHF a zapominają o spadku wartości PLN :)
    Gdyby PLN miał taką samą wartość jak w 2008 to CHF byłby dziś po 3,60-3,70

  • kostuh

    Oceniono 189 razy 131

    Jeśli banki wykupiły opcje na osłabienie CHF znaczy to, że mamy do czynienia z przekrętem na gigantyczną skalę.
    Czy umowa w której jedna ze stron nic nie ryzykuje a druga może ponieść NIEOGRANICZONĄ stratę jest zgodna z Polskim prawem? Od kiedy?
    Nawet kupując akcje wiemy ile stracimy, jeśli ktoś wziął kredyt walutowy może tracić w nieskończoność.

  • rolnicydozusipit

    Oceniono 145 razy 117

    "Ale to oznacza, że przerzucamy na banki kilkanaście miliardów strat. Chcemy tego? " Nie nie chcemy. Banki i ich doradcy są niewinne sytuacji, gdyby miały upadać, to pan Belka im pomoże, ale kredytobiorcom? Nie są sadownikami, ani rolnikami ani gónikami? No to sorki, nie ma pomocy.

  • rezimthuska

    Oceniono 139 razy 105

    dymanko polaczkow w postaci bankow trwa w najlepsze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX