Debata o OFE. Rostowski: Nie umawialiśmy się na "panie profesorze" [SONDAŻ]

Ciąg dalszy sporu o formę "Leszku", której używał Jacek Rostowski w debacie z Leszkiem Balcerowiczem. - Umówiliśmy na formę "panie profesorze" - mówił wczoraj Balcerowicz - Nigdy takiej umowy nie było - odpowiada mu Jacek Rostowski w Poranku Radia TOK FM.
Podczas debaty Leszek Balcerowicz zwracał się do Jacka Rostowskiego "panie ministrze", podczas gdy ten mówił oponentowi na "ty".

- Jak można do mnie mówić "Leszku", skoro się umówiliśmy na "panie profesorze"? - pytał wczoraj prof. Balcerowicz w Radio TOK FM, zarzucając oponentowi, że złamał konwencję.

- Nigdy takiej umowy nie było - odpowiedział dziś Jacek Rostowski. - Ze mną Leszek Balcerowicz nigdy nie rozmawiał. Jego współpracownicy rozmawiali z moim współpracownikiem, Szymonem Milczanowskim, który zapytał się mnie, czy zgadzam się na taką formułę. Odpowiedziałem, że nie zgadzam się, żebyśmy mówili do siebie per "panie profesorze", "panie ministrze", "panie premierze". Uważałem, że jednym z walorów tej debaty, będzie to, że widzowie zobaczą, że ludzie, którzy w fundamentalny sposób się nie zgadzają, mogą debatować w bardzo przyjazny sposób. To byłaby dodatkowa wartość. Myślę, że w debatach w Polsce niepotrzebnie się puszy - powiedział Rostowski.

Według Jana Wróbla, prowadzącego Poranek Radia TOK FM, można było odnieść wrażenie, że "minister Jacek Rostowski traktuje protekcjonalnie ojca polskich reform".

- Rozmawiałem z przyjacielem, którego znam i cenię od 30 lat. Wydaje mi się, że to byłby kompletny absurd, jakaś fałszywa sztywność. Nikt nie może Leszkowi Balcerowiczowi odebrać tego, że jest ojcem polskich reform. Ale coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć, że w tym przypadku profesor popełnia poważny błąd analityczny, nie chcąc się przyznawać do błędu, który popełniono konstruując system emerytalny w 1995 roku.

Rostowski: czemu ma służyć ta absurdalna karuzela długu?

Jacek Rostowski opisał w jaki sposób działa obecny system emerytalny: - Przekazujemy część składki do OFE po to, aby OFE nam z powrotem te pieniądze pożyczała na wypłatę bieżących emerytur. To zwiększa dług publiczny i w żaden sposób nie przyczynia się do rozwoju Polski. Przeciwnie. Balcerowicz po to wywiesił ten licznik w centrum Warszawy, który pokazuje wysokość długu publicznego, aby pokazać, że jest on kulą u nogi polskiej gospodarki.

Rostowski zapowiada, że nowa ustawa kończy z "absurdalnym procederem".

- Na czym polega korzyść dla Polski z tej absurdalnej karuzeli długu? Trzy razy to pytanie zadałem podczas debaty. Nie dostałem odpowiedzi - powiedział Jacek Rostowski.



Czy Twoim zdaniem forma 'Leszku' była niestosowna?
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (102)
Debata o OFE. Rostowski: Nie umawialiśmy się na "panie profesorze" [SONDAŻ]
Zaloguj się
  • m678loczek2

    0

    Ja uwazam, ze OFE jest najlepsze dla tych, ktorzy nim zarzadzaja, poniewaz za to otrzymuja bajonski wynagrodzeia- oczywiscie z naszych skladek, a co gorsze nie ponosza zadnej odpowiedzialnosci, poniewaz gwarancje daje skarb panstwa polskiego, a wiec podatki wszystkich Polakow. Pytam sie dlaczego jasno zaden z tych profesorow nie powiedzial? Dziwie sie, ze czesc Polakow usilnie broni OFE, przeciez to i tak wysokosc emerytury zalezyc bedzie od gospodarki Polski. Ja moze, gdybym byla jedna z zarzadzajaca OFE, to dla tej wysokiej pensji miesiecznej tez bym bronila, ale czy to etyczne?

  • strycharus

    0

    Debata była nudna. Nic nie wniosła do sprawy. Drażniła strasznie polityczna poprawność Ministra, choć zupełnie nie poparta kulturą osobistą (ciągłe przeszkadzanie i wtrącanie swoich wypowiedzi). Zabrakło mi jasnego stwierdzenia Balera, że to nasze pieniądze są w OFE, a dług publiczny powiększa nieudolność rządu czyli brak reform i nadmierne wydatki, których częścią są wypłaty dzisiejszych emerytur. To tyle.
    DZIĘKI i GRATULACJE DLA MACIEJA GŁOGOWSKIEGO ZA OBSZERNĄ DEBATĘ O OFE NA ANTENIE RADIA

  • oghana7

    0

    jaki to glupi problem -jakie to ma znaczenie -panie balcerowicz -pyszny i sztywny ?

  • tegepe

    Oceniono 1 raz -1

    W rozmowach oficjalnych przyjęte jest używanie form oficjalnych - do mojego szefa publicznie nigdy nie mówię po imieniu, prywatnie to co innego. To kwestia wychowania i kultury osobistej, której Rostowskiemu po prostu brakuje.

  • anika0078

    Oceniono 4 razy 2

    Chciałabym po pierwsze zwrócić uwagę, że minister Rostowski jest również profesorem - jak Balcerowicz.
    Po drugie - umowa jest obowiązująca wtedy jak umówią się OBIE STRONY, a w tym przypadku była SUGESTiA JEDNEJ STRONY , najwyraźniej przez drugą stronę przyjęta do wiadomości, co nie jest równoznaczne z wyrażeniem zgody.
    Balcerowicz broni złej sprawy - mam nadzieję, że dzisiejsi zwolennicy OFE i argumentów Balcerowicza, nigdy nie będą mieli okazji sprawdzić na własnej skórze za kilkadziesiąt lat -
    bo skończyliby, jak amerykańscy emeryci dwa lata temu, gdy jednego dnia upadło wiele towarzystw emerytalnych.
    NA SZCZĘŚCIE dla naszych przyszłych emerytur mamy mądry rząd, który dostrzegł problem i próbuje naprawić to, co poprzednicy zepsuli.
    i jeszcze - do przemyślenia - dlaczego tylko w Ameryce Łacińskiej istnieje taki system (nie wspominam o Europie Wschodniej, która wzorowała się na naszych reformach).
    Niestety mam wrażenie, że podobnie jak nasz "kapitalizm" bardzo przypomina ten z Ameryki Łacińskiej, podobnie spekulancki wydaje się system OFE wzorowany na chilijskim.

  • kor102

    Oceniono 6 razy -2

    Człowiek honoru. Nauczył się tego od kolegów w PO.

  • sebb17

    0

    Obydwaj uczestnicy debaty zgadzają się, iż podstawowym założeniem reformy nie było podwyższenie emerytur przyszłych emerytów, tylko zbilansowanie systemu ZUS - czyli ratunek państwa przed bankructwem w efekcie rokrocznie zwiększanej dotacji do ZUS. Jaki jest tego efekt? Ano taki, iż państwo zaoszczędzi dzięki brakowi konieczności dopłacania do emerytur, a my - rozumiem przez to pokolenie dzisiejszych 30-to, 40-latków - stracimy, gdyż dostaniemy na emeryturach tylko tyle, ile ZUS otrzyma w danym roku składek - już nie powiększonych o dotację państwa. Niestety, dołożyła jeszcze się do tego demografia: z każdym kolejnym rokiem ilość osób w wieku produkcyjnym będzie spadać, a ilość osób w wieku emerytalnym będzie rosła. Spowoduje to dodatkowe zmniejszenie ilości składek spływających do ZUS i zwiększenie ilości osób pobierających świadczenia - czyli dalsze dramatyczne obniżenie wysokości emerytur. Aby to zamortyzować, twórcy reformy emerytalnej postanowili stworzyć poduszkę bezpieczeństwa dla przyszłych emerytów w postaci OFE. Otóż postanowiono już dziś, w dużo lepszej sytuacji ZUS niż w przyszłości, alokować część składki z ZUS do OFE w celu powiększenia przyszłych emerytur. Mówiąc prosto - wzięto już dziś część pieniędzy z ZUS - dając jednak źródło zastępcze mogące wyrównać brak tych składek w systemie - w postaci prywatyzacji majątku państwowego.
    Czym to miało skutkować? Ano tym, że OFE z naszych składek miało zacząć budować poduszkę, która za kilkadziesiąt lat, w skrajnie trudnej dla ZUS sytuacji - braku dotacji państwa do emerytur, większej ilości świadczeniobiorców oraz mniejszej ilości płacących składkę, miała ułatwić przeżycie za bardzo niską emeryturę. W sumie za kilkanaście - kilkadziesiąt lat przestałoby to kosztować państwo cokolwiek, bo gdy w systemie pozostaną już tylko osoby będące zarówno w systemie ZUS + OFE - państwo i tak nie będzie już dotować ZUS. Chodziło jedynie o zasilenie braku w ZUS przez 3-4 dekady (prawie 1,5 już minęło). Dałoby to dodatkową emeryturę w najtrudniejszym dla emerytów okresie. Koszty poniosłoby solidarnie, już dzisiaj, całe społeczeństwo.
    Co zrobił rząd? Zmniejszając składkę do OFE, państwo wcale nie zwiększa przyszłych emerytur. One nie zależą od dzisiejszych składek, tylko od składek, które będą do systemu odprowadzać przyszli pracujący. To ile dzisiaj pieniędzy wpłynie do ZUS nie ma z tym żadnego związku - jest przecież już dziś wydawane na emerytury (ale to przecież też nieprawda, bo przecież wpływają one po prostu do budżetu, gdzie zasilają wcześniejsze emerytury dla mundurówki, górników, becikowe, KRUS i wiele innych rzeczy). Czyli jeśli z ZUS dostaniemy tyle samo, ile dostalibyśmy bez zwiększania do niego składki, to po obniżać składkę do OFE - gdzie w ten sposób dostaniemy po prostu mniej, bo tam inwestuje się po prostu nasze składki.
    Reasumując: rząd za składki przyszłych emerytów kupił sobie dzisiaj spokój społeczny. Może znowu w roku wyborczym odłożyć ważne reformy społeczne na później - w końcu czemu ma się martwić niepokojami, które wybuchną za 30 lat, gdy dzisiejsi płatnicy będą przechodzić na emerytury? Nie będzie to ani problem Tuska, ani kolejnego rządu, tylko problem nasz i naszych dzieci, muszących płacić wyższe podatki aby utrzymać swoich rodziców na emeryturach.
    I tutaj przechodzimy do najważniejszego: czym jest państwo? Bo minister Rostowski chce lepiej dla Państwa, dla rządu, dla siebie. Profesor Balcerowicz chce lepiej dla przyszłych emerytów, czyli ludzi. I chce pewnej solidarności społecznej dostrzegając już dziś nierówne obciążenia dla kolejnych pokoleń i próbując sprawić, aby państwo tą sprawiedliwość wymogło, obcinając dziś niezasłużone przywileje dla niektórych grup społecznych aby móc wygospodarować dodatkowe środki dla przyszłych, będących w dużo trudniejszej sytuacji, emerytów.
    I ma słuszność mówiąc, że ważne jest zaufanie obywateli dla państwa. Bo państwo bez obywateli przestanie być państwem ...

  • makaronnitki

    Oceniono 2 razy 0

    @dark_ o

    A ja by chciał Cie jeszcze\ dobić.
    Drenaż kapitałowy jaki ma miejsce w przypadku OFE to tylko czubek góry lodowej bandyckiego złodziejstwa jakie jest istotą kolonialnego wyzysku nie tylko Polski, ale większości narodów świata.
    Bo innym terminem dla określenia współczesnego kolonializmu jest globalizm.
    Globalizm jet niczym innym jak globalnym uwikłaniem, elit państw w służalczą zależność od ponadnarodowych korporacji kapitałowych, które te elity utrzymują a nawet wybierają.
    Celem utworzonej w ten sposób mafii jest oddanie do dyspozycji wspomnianych korporacji całości rynków zbytu państw jaki tkwi w ich potencjale kapitałowym.

    Problem jest w tym, że ów potencjał jest podstawą bytu nie tylko owych koncerzów, ale i całości życia gospodarczego w kraju.
    Dlatego rodzime firmy pozbawione rynku zbytu muszą zbankrutować a wraz z nimi całość społeczeństwa (oczywiście prócz tych którzy żyją z wyprzedaży i rozkradania sił wytwórczych tego społeczeństwa.

    inaczej mówiąc

    Człowiek społeczeństwo może rozwija się tylko wówczas, gdy może korzystać z efektów swojej pracy.
    W warunkach opisywanego kolonializmu jednak siły wytwórcze (przemysł) zostaje wysprzedany w ręce obcego kapitału. Zyski ze sprzedawszy pracy tego społeczeństw są więc inwestowane poza jego rodzimym rynkiem , przez co nie może z tych zysków korzystać.
    (kolejna forma drenaży kapitałowego terenów podbitych koloniale)
    Niedoinwestowane społeczeństwo pogrąża się więc w coraz to większym upodleniu na wzór większości państw UE.
    Tym bardziej, że będąc okradzione z najistotniejszej części efektów swojej pracy jakim jest kapitał inwestycyjny, o byt i przetrwanie jest zmuszone konkurować z korporacjami, do których ten kapitał zostaje wyprowadzony.

    . Podobnie do niego nie należy również sprzedawana na rodzimym rynku konsumpcja dlatego nie może również korzystać z zysków z jej sprzedaży. ( zyski te również są wyprowadzane)

    Powstaje sytuacja, w której sklepy uginają się od towarów, nikogo jednak nie jest stać by go kupić, bo społeczeństwo nie ma udziału w jego wytworzeniu.
    Społeczeństwo to nie ma jednoznacznie szans by go wytworzyć, bo ponadnarodowe korporacje, które okradają to społeczeństwo z kapitału inwestycyjnego który jest przez nie wypracowywany są bezkonkurencyjne.

    To tak jakby sprzedać swojej konkurencji maszyny, które zapewniały dotychczas własny byt i rozwój po to by pracować przy cięgle redukowanej ich liczbie i to wyłącznie jako niewolnicza siła robocza.
    I by walczyć o swój byt, nie poprzez rozwój własnego przedsiębiorstwa, ale konkurując z Chińczykami skalą swojego niewolniczego upodlenia.
    A gdy zabraknie środków do życia, u swojej konkurencji brać kredyt, który i tak zostanie przemieniony w jego kapitał inwestycyjny pozostawiają niewolnika w niewolniczym zadłużeniu.

    Czyż nie jest to esencja kolonialnego ludobójczego mordu na nas wszystkich, z którego jesteśmy jako społeczeństwo tak zachwyceni, i któremu tak bezgranicznie chcemy ufać.???

  • bratwody

    Oceniono 6 razy -4

    Sam powinieneś się chamie zorientować, jeśli Balcerowicz mówił Ci cały czas, nawet z czasem już naciskał mówiąć PANIE MINISTRZE, to powinieneś się dostosować do człowieka, pokazałeś brak kultury, brak woli i brak wiedzy. Wszystkiego Ci nie dostaje w porównaniu z PANEM Balcerowiczem, nawet kultury osobistej nie masz.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX