Ekspert: Trzęsienia ziemi w armii można było się spodziewać

Nowy szef resortu obrony zdymisjonował 13 oficerów, w tym trzech generałów. Rozwiązał też 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego, który woził najważniejsze osoby w państwie. - Do dobry ruch pokazujący armii, że nie jest tak, że można ministrowi podsuwać kwity. Minister powinien wiedzieć, co się dzieje - mówi Krzysztof Kowalczyk, ekspert ds. wojskowości.
- Trzęsienia ziemi w armii można się było spodziewać po raporcie komisji Millera - uważa Krzysztof Kowalczyk z "Polski Zbrojnej". Zdaniem dziennikarza dymisja szefa resortu, który nie wiedział, co się w nim dzieje, to za mało.

- Do dobry ruch pokazujący armii, że nie jest tak, że można ministrowi podsuwać kwity. Minister powinien wiedzieć, co się dzieje w armii. Widać, że chęć przywrócenia kontroli ministra jest silna i dobrze rokuje na przyszłość - mówi w rozmowie z TOK FM.

Czempiński komentuje: Minister pokazał determinację i szybkość.

Wśród zwolnionych generałów jest Anatol Czaban, były szefa szkolenia Sił Powietrznych. W ministerstwie pracę stracił wiceszef resortu - gen. Czesław Piątas. Jego miejsce zajmie poseł, członek komisji obrony narodowej Czesław Mroczek. Nowy wiceminister będzie odpowiadał m.in. za wdrożenie zaleceń raportu polskiej komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy smoleńskiej.

Zwolniono także dyrektora generalnego i dyrektora departamentu kontroli MON.

Stanisław Wziątek, przewodniczący sejmowej komisji obrony narodowej uważa, że rozwiązanie specpułku to wylewanie dziecka z kąpielą, choć określa to znacznie barwniejszą metaforą. - Bo to nie jest tak, że jeśli w piekarni są wypieczone bułki z zakalcem, to się burzy piekarnię, tylko zmienia się piekarza, daje się nową recepturę, stwarza się możliwości modernizacji, na przykład pieca - i dopiero wtedy można powiedzieć, że stworzono warunki do tego, by bułki były właściwe - tłumaczy i dodaje, że taki pułk powinien istnieć i cywilne loty lub wyczarterowane od linii lotniczych samoloty mogą się nie sprawdzić w rządowych misjach. Po pierwsze nie wszędzie mogą lądować, a po drugie można mieć ograniczone zaufanie do wyczarterowanych maszyn.

Piloci zaskoczeni utratą pracy. Rano była normalna odprawa Martwią się, czy znajdą pracę.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Ekspert: Trzęsienia ziemi w armii można było się spodziewać
Zaloguj się
  • framberg

    Oceniono 1 raz 1

    Dobry jest ten Stanisław Wziątek: <można mieć ograniczone zaufanie do wyczarterowanych maszyn>

    Jak rozumiem do wojskowego złomu z początków XX w. i do wojskowych patałachów za sterami można mieć nieograniczone zaufanie.

  • ahab_1

    0

    "Po pierwsze nie wszędzie mogą lądować" - może właśnie o to chodzi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX