Kobiety w Sejmie. "Mało, ale gorzej jest w Senacie"

- Wiemy wszyscy, że kobiet w Sejmie jest mało. Nie osiągnęły one nawet 30 proc., czyli tzw. masy krytycznej, która zapewnia danej grupie wpływ na decyzje podejmowane w szerszych gremiach. Ale w Senacie jest jeszcze gorzej - mówi w rozmowie z TOKFM.pl Małgorzata Druciarek, socjolożka.
Kobiety w Sejmie są słabo reprezentowane - wynika z raportu przygotowanego przez TOKFM.pl. Stanowią mniejszość i na sali plenarnej i we władzach partii i w klubach parlamentarnych. Szansą na zmianę tej sytuacji są obowiązujące od najbliższych wyborów tzw. kwoty na listach wyborczych: nie mniej niż 35 proc. osób na liście mają stanowić kobiety.

Pozostaje jednak kwestia Senatu. - Wiemy wszyscy, że kobiet w Sejmie jest mało. Nie osiągnęły one nawet 30 proc., czyli tzw. masy krytycznej, która zapewnia danej grupie wpływ na decyzje podejmowane w szerszych gremiach - zaznacza w rozmowie z nami Małgorzata Druciarek, socjolożka z Instytutu Spraw Publicznych.

I podkreśla: - Już w Sejmie nie jest dobrze, natomiast znacznie gorzej jest w Senacie. Spośród 100 senatorów tylko 7 to kobiety. Co więcej, zgodnie z nową ordynacją senatorów wybierać będziemy w okręgach jednomandatowych i obawiam się, że jeszcze bardziej zmniejszy to szanse kobiet na objęcie mandatu senatora.

"PO stawia poprzeczkę wysoko"

Jedyną partią, która zaprezentowała ostateczny układ swoich list wyborczych, jest Platforma Obywatelska. I o ocenę właśnie ich kandydatów poprosiliśmy Małgorzatę Druciarek. - PO wystawiła w tych wyborach dwa razy więcej kobiet niż w 2007 roku. Na listach do Sejmu zajmują one 42 proc. miejsc. Przynajmniej jedna kobieta otrzymała miejsce w pierwszej trójce w każdym okręgu wyborczym. Jednak pierwsze miejsce na liście uzyskało już tylko 14 kobiet na 41 okręgów wyborczych - mówi ekspertka. Warto również zwrócić uwagę, że kobiety dość często wystawiane są na pierwszych miejscach list w okręgach, w których partia ma słabsze poparcie.

Drucianek podkreśla, że znacznie gorzej sytuacja wygląda w przypadku Senatu - kobiety stanowią niespełna 12 proc. wszystkich kandydatów Platformy. To bardzo niewiele. Tymczasem, jak pokazują liczne badania, jednomandatowe okręgi wyborcze utrudniają uczestnictwo kobiet w polityce - podsumowuje socjolożka.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Kobiety w Sejmie. "Mało, ale gorzej jest w Senacie"
Zaloguj się
  • maronek2

    Oceniono 1 raz 1

    aż nie chce się powtarzać banałów, ale, trans.sib, wszyscy wiedzą, że większość z nas głosuje na pierwszego/pierwszą na liście bez względu na pleć... Co do jednomandatowych utrudnienie polega na lepszej rozpoznawalności samców. Spójrz na dwa programy TVN2 : Kawa na ławę( samcze chamstwo, obelgi, wrzaski i polityków, i tępego prowadzącego) i na Babilon ( one jakoś umieją normalnie rozmawiać, ale to przecież dla widza nuuuuda,widz woli dzicz)

  • qkazu

    0

    niech stworzą partię samych bab, żaden facet nie będzie narzekał, partia samych facetów... no właśnie

  • look.recja

    0

    Parytety to zupełny bezsens. Mądra, mocna i konkretna kobieta może być kim chce. Windowanie kogoś w górę tylko ze względu na płeć to jakieś nieporozumienie i faktycznie-żart z demokracji.

  • trans.sib

    Oceniono 2 razy 0

    Skoro ordynacja okręgów jednomandatowych zmniejsza szanse kobiet to znaczy, że... wyborcy ufają bardziej mężczyznom. Po prostu. Komusze majstrowanie przy listach, łącznie z parytetami to żart z demokracji.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX