Jedwabieńscy Żydzi "byli łatwopalni"? "To doskonała metafora"

- Ta nieprawdopodobnie okrutna metafora ukrywa głęboką prawdę: oni byli łatwopalni. Byli wykluczeni ze społeczeństwa, narażeni bardziej niż inne grupy społeczne i nikt ich nie bronił - tak o jedwabieńskich Żydach i nie tylko, powiedziała dyrektorka Centrum Badań nad Zagładą Żydów Barbara Engelking-Boni. Odniosła się do napisu, który wandale umieścili na pomniku w Jedwabnem.
Napisy "Nie przepraszam za Jedwabne", "Byli łatwopalni" oraz swastyki i symbole SS widnieją na pomniku spalonych żywcem przez swoich sąsiadów Żydów z Jedwabnego.

"To przypomina atmosferę przyzwolenia z czasów wojny"

Barbara Engelking-Boni zinterpretowała jedno z haseł na swój sposób. - Oni rzeczywiście byli łatwopalni: wykluczeni ze społeczeństwa i narażeni bardziej niż inne grupy społeczne, nikt ich nie bronił. Nie stała za nimi żadna władza, środowiska ani autorytety. Niemcy umocnili to ich położenie na marginesie. Ta metafora łatwopalności jest po prostu doskonała - zauważy - W swoim okrucieństwie - dodała Anna Laszuk.

- Antysemityzm jest dopuszczalny w Polsce i ciągle nie trzeba się go wstydzić. To przypomina trochę tę atmosferę przyzwolenia dla zła i pewnych zachowań wobec Żydów z czasów wojny - oceniła autorka prac naukowych na temat Zagłady polskich Żydów.

Sprawcy zrobili to z głupoty, bo chcieli zaistnieć?

Rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku powiedział na antenie Radia TOK FM, że policja prowadzi intensywnie śledztwo przygotowawcze .

- Staramy się szczegółowo wyjaśnić motywy sprawców i dotrzeć do nich.

- Czy na Podlasiu są jakieś grupy neofaszystowskie, które miały już problemy z prawem? - pytała Anna Laszuk.

- Zdarzały się takie sytuacje. W centrum miasta grupa młodych ludzi malowała symbole faszystowskie na murach. Szokujące było to, że wielu z nich nie znało ideologii, której symbole malowało. W trakcie przeszukiwań ich mieszkań znaleźliśmy wycinki prasowe, które zbierali na temat swojej działalności. Można więc powiedzieć, że robili to z głupoty, bo chcieli zaistnieć - ocenił rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji.

Wprowadźmy lekcję o Jedwabnem do szkół

Policja na pewno ich złapie, bo jest skuteczna, ale to niczego nie zmienia, bo zaraz pojawią się następni sprawcy - powiedziała Engelking-Boni. - Dopóki nie zacznie się uczyć w Polsce o Jedwabnem, to niewiele się zmieni. Tu chodzi o zmianę postaw. Najprostszym rozwiązaniem jest wprowadzenie do programów szkolnych informacji, co się stało w Jedwabnem. Spory procent społeczeństwa nadal w ogóle nie wie, o co chodzi - przekonywała dyrektorka Centrum Badań nad Zagładą Żydów. Grono zapaleńców - nauczycieli i działaczy lokalnych wspólnot, którzy są motorami oddolnych zmian - jest imponujące, ale według niej nie wystarcza.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny