Za szybko, pod prąd, wyprzedzanie, pyskówki. Lista grzechów głównych polskich kierowców [POSŁUCHAJ]

W polskich miastach jeździ się źle: korki, łamanie przepisów, bezmyślność, nieuprzejmość, brak cierpliwości... Co denerwuje kierowców na drodze? Przede wszystkim oni sami. Polacy za kierownicą w raporcie reporterów TOK FM.
Nie lubią przestrzegania przepisów, a na drodze zapominają o innych. Tak kierowcy mówią sami o sobie. Nie mają dobrego zdania o innych użytkownikach dróg, ale na szczęście sami przyznają się do błędów.



Nie lubią przestrzegania przepisów, a na drodze zapominają o innych. Tak kierowcy mówią sami o sobie. Nie mają dobrego zdania o innych użytkownikach dróg, ale na szczęście sami przyznają się do błędów.

Przeprosiny to za mało

- Kierowcy notorycznie nie włączają kierunkowskazów. Skręcają albo zmieniają pas w ostatniej chwili - słyszy reporter TOK FM w Poznaniu. - Kiedyś ktoś zajechał mi drogę z lewego pasa, odbiłem na kolejny w prawo, ale już nie miałem czasu, żeby spojrzeć w lusterko, czy nikt nim nie jedzie. Na szczęście udało się uniknąć wypadku - opowiada.

- Dzisiaj właśnie minął mnie jeden kierowca. Wyprzedzał na przejściu dla pieszych - dorzuca kolejna poznanianka. - I co z tego, że potem macha rękami czy mruga kierunkowskazami przepraszając innych kierowców - irytuje się kierowca w Szczecinie.

Za błędy i głupstwa na drodze kierowcy obwiniają samych siebie. Biją się w pierś, ale poprawy nie widać. Brawura i ignorancja - to najczęstsza odpowiedź jaką słyszeli reporterzy TOK FM w całej Polsce, pytając o te najgorsze zachowania za kierownicą.

Zajmuję półtora miejsca parkingowego, bo mam duże auto

- Przejeżdżanie na czerwonym świetle? Czasem mi się zdarza - przyznaje kierowca w Krakowie. - Lubię jeździć szybko - dodaje młoda dziewczyna w białym sedanie. Szuka miejsca do parkowania przy krakowskim dworcu. - Niektórzy parkują jak popadnie . To szczególnie widać w stolicy - dorzuca swoje żale kierowca w aucie na podwarszawskich numerach. Przyjechał do centrum jednym z tych dużych SUV-ów. Zajął 1,5 miejsca parkingowego. - Inaczej się nie da - tłumaczy reporterowi TOK FM. - To duże auto - wskazuje.

- Stresująca i nerwowa jazda , a potem wpychanie się komuś w kolejkę - wskazuje na błędy innych kierowców słuchaczka TOK FM z Łodzi. - Każdy jest poddenerwowany, agresywny na drodze i jeden drugiego nie przepuści - dodaje. - Za szybko jeździmy. 50 km/h w mieście? Nikt takiej prędkości nie trzyma - rozkłada ręce Konrad Żurek, instruktor nauki jazdy w krakowskiej szkole "Al-Mar". - Wszystkim się spieszy, a szczególnie przedstawicielom handlowym i taksówkarzom, bo zarabiają tak na chleb - tłumaczy.

Baba za kierownicą? Niektóre jeżdżą lepiej...

- Ostatnio widziałam jak jedna pani wyjechała samochodem z drogi podporządkowanej i zablokowała całą dwupasmówkę - wylicza dalej kobieta. - One nie są wcale gorszymi kierowcami - podnosi jeden z instruktorów nauki jazdy, z którym rozmawiał reporter TOK FM. - Niektóre jeżdżą lepiej od mężczyzn - zapewnia.

- Szukałam kiedyś miejsca do parkowania, a przede mną jedzie jakaś baba i gada przez telefon, a obok na siedzeniu bawi dziecko - dzieli się swoimi obserwacjami jedna z kobiet w Krakowie. - Mnie też się zdarza rozmawiać przez telefon jak jadę autem, ale staram się tym przynajmniej nie przeszkadzać innym - dodaje.

A motocykliści...

- Codziennie widzę takie sytuacje. Jeżdżę motocyklem , większość kierowców robi miejsce, bo przyzwyczaili się już do jednośladów, ale czasem nic nie pomaga. Ani głośniejsze obroty silnika, ani klakson. Jak ktoś jest zajęty rozmową telefoniczną w trakcie jazdy nie patrzy ani w lusterka, ani przed siebie - wtrąca 33-letni Krzysztof. - Wiadomo motocykliści nie są święci, ale to też kierowcy. Gdyby wszyscy przesiedli się z dwóch kółek na cztery, to dopiero byłyby korki - dodaje.

I tłumaczy, że nie rozumie złości niektórych kierowców, gdy ustawia się przed samochodami na światłach.- Niektórzy jeżdżą z całym biurem za kierownicą, raz widziałem jak ktoś miał otwarty laptop i coś klikał! Wyrzucają papierosy albo śmieci przez okno prosto na innych - skarży się inny motocyklista. - Mało kto patrzy w lusterka - tłumaczy kolejne błędy kierowców instruktor Konrad Żurek. - To generuje kolejne błędy i niebezpieczne sytuacje na drogach - dodaje.

Jesteśmy dobrymi kierowcami?

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (65)
Za szybko, pod prąd, wyprzedzanie, pyskówki. Lista grzechów głównych polskich kierowców [POSŁUCHAJ]
Zaloguj się
  • pyffello114

    Oceniono 10 razy 10

    Spoleczenstwo jest generalnie schamiale. Dlazcego ci w samochodach maja byc inni????

  • katolickie_bandziory

    Oceniono 8 razy 8

    Uklad pasów jazdy, znaki przy drogach nie trzyma sie kupy. Reklamy przy drogach przeszkadzają również! Ten naród sie sa w sobie nie nawidzi!
    Z furmanek przesiadły sie wieśniaki i inne czereśniaki do aut !!!!

  • satyron

    Oceniono 7 razy 7

    ....po 25 latach pobytu za granica przyjezdzam do Polski,kraju ktory to w przeciagu kilku dziesiecioleci przesiadl sie z konia na samochod. I jak kazdy zasaciankowy szlachcic (za jakich uwaza sie wiekszosc tubylcow), uwaza ze wolnosc szlachecka pozwala mu na wszystko....wiec wypasionym rumakiem jedzie po tych traktach , ktore zowia autostradami.....mowiac szczerze mam juz dosyc spogladac na wasy "jedzca" znajdujacego sie tuz za mna ( zasada jest tak , ze jak nie widzisz przedniego numero samochodu podazajacego za toba a widzisz szczegolowo wlosy wystajace z nosa ....to znaczy ze ten kierowca jedzie zbyt blisko ciebie...............

  • martazmijka

    Oceniono 7 razy 7

    A kto Ci siedzi na ogonie na niemieckiej autostardzie lub A4 przy predkości 140 - Polak, którem się spieszy nie wiadomo dokąd, bo i tak zaraz zablokuja go swiatla, korek (jeśli wyhamuje) lub remont. Zero zachowywania bezpiecznej odległości jak to robią normalni.

  • lutek_z_rotterdamu

    Oceniono 7 razy 7

    Glownym problemem na polskich drogach jest brak wyobrazni.
    Kozak, ktory wyprzedza na podwojnej ciaglej, pod gore i na zakrecie nie mysli o wyprzedzanym i tym jadacym z naprzeciwka. Nie wie, ze jezeli cos bedzie najezdzalo, to albo wyladuje na nadjezdzajacym albo na wyprzedzanym. Lewoskrety czesto wykorzystywane sa jako szybki pas i okazja do wyprzedzenia. Niestety po kilku metrach lewoskret sie konczy a kozak laduje na znaku albo na wyprzedzanym.
    Chca sie zabijac? Prosze bardzo. Ale bez narazania kogokolwiek innego.
    Problem bedzie istnial tak dlugo, jak jazde zgodnie z przepisami bedzie sie traktowac jak najwyzszej klasy frajerstwo. Rocznie w Polsce ginie wiecej ludzi niz na wojnie. Dzialania wojenne w okolicach swiat i dlugich weekendow.

  • snurfik

    Oceniono 5 razy 5

    W polsce męczy mnie to że podczas jazdy samochodem muszę myśleć:
    - za tego który jedzie przede mną
    - za tego który jedzie za mną (najczęściej na zderzaku)
    - za tego który ma zamiar mnie wyprzedzać
    - czy jakość drogi pozwala jechać bezpiecznie (dziury, nagłe zwężenia i przeszkody) - szczególnie po zimie
    - wśród mrowia niepotrzebnych znaków,reklam i ledowych badziewi wyławiać ważne informacje

    Aha, polskie drogi są ciemne, na starych drogach (np. gierkowka) barierki są za nisko i samochody się oślepiają.

    Na buractwo i cwaniactwo już nie reaguję - wolę dojechać bezpiecznie niż się denerwować jednym idiotą z drugim.

  • x2468

    Oceniono 5 razy 5

    @mercurossaurus
    Spróbuj tak pojechać kolo szkoły w Niemczech.Dostaniesz mandat nawet wtedy kiedy pojedziesz tylko 31/godz.Bo 30 to jest 30 a nie 33 lub 150 jak o Kaczoruskiego.
    A teraz powiedz ze Niemcy maja się uczyć jazdy od Polaków.Tylko wcześniej sprawdź ile ludzi ginie na niemieckich ulicach a ile na polskich.

  • kosinusik

    Oceniono 4 razy 4

    Nic tego nie zmieni: "Polak to cham, zlodziej, len, alhoholik i beszczelny katolik", tylko miliony mlodych moze naucza sie cos od Anglikow i Niemcow! Chamstwo na drogach jest porazajace!

  • cmok_wawelski

    Oceniono 4 razy 4

    W PL n.p. nagminnym jest podjezdzanie pod zderzak samochodu na lewym pasie OBOJETNIE czy ten na lewym pasie ma gdzie zjechac i ustapic miejsca 'Jasniepanstwu' w lansujacej sie bryczce z tylu czy nie. Jest to objaw nie tylko hamstwa ale i kosmicznej glupoty bo podjezdzajacy na wlasne zyczenie nie zostawia sobie ZADNEGO pola manewru ani ulamka czasu na manewr.

    W USA za 'tailgating' czyli zbyt mala odleglosc jest mandat taki jak za znaczne przekrocznie predkosci czyli kilkaset dolarow. Ale ten mandat to jest dopiero poczatek przygod bo po miesiacu od takiego mandatu dostaje sie z ubezpieczalni litst, ze winny 4-punktowemu mandatowie kierowca zostal przesuniety do grupy 'ryzykownej' i od teraz przez 2 lata polisa O/C bedzie drozsza o n.p. $1000 lub wiecej. Czyli tak naprawde ta polminutowa jazda na cudzym zderzaku kosztowala $300 (mandat) + $2000 w 'nowych' oplatach za ubezpieczenie. BARDZO EDUKACYJNA METODA.
    Dodatkowo kolejny mandat z punktami (n.p. za predkosc itp) to wtedy wzrost polisy o n.p. dalsze $2000. Itd. Az do skutku typu O/C za 10 tys. USD/rok. Zajebiscie przekonywujaca do spokojniejszej jazdy. W PL zycie i zdrowie nadal jest bardzo tanie a tylko rozum Bozia chyba rozdala sprawiedliwie bo nikt jakos nie narzeka ze ma za malo.
    Zasada zachowywanie odleglosci jest w USA takze dosyc praosta: 1 dlugosc samochodu na kazde 10m/h predkosci. Ale w PL widac obowiazuje inna fizyka i dlatego tych 10 konduktow pogrzebowych ze spiewem na ustach wedruje tam na butach codziennie po polskich drogach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX