Antykoncepcja vs sumienie farmaceuty? Prof. Hartman: To nihilizm, całkowity subiektywizm

- Jako obywatela oburza mnie arogancja, która pozwala dzielić obowiązki w pracy na te, które się podobają lub nie - mówił w TOK FM prof. Jan Hartman, filozof, komentując postulat Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich Polski, którzy chcą wprowadzenia w życie klauzuli sumienia np. ws. sprzedaży antykoncepcji. - Nie podoba się, to proszę się zwolnić z pracy - dodaje.
Problem dotyczy bardzo niewielkiej części farmaceutów, członków Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski. Zapowiadają oni jednak, że przygotowali już projekt ustawy w tej sprawie, petycję podpisało ponad 10 tys. osób.

- Jako etyk mogę powiedzieć, że od strony teoretycznej oznacza to nihilizm, immoralizm, całkowity subiektywizm, wręcz solipsyzm moralny - wyliczał prof. Hartman. - Etyczność polega między innymi na pokorze. Na podporządkowaniu się pewnym społecznym obowiązkom. Także tym, które nakłada na nas umowa o pracę - mówi profesor i dodaje, że jako obywatela oburza go arogancja pozwalająca dzielić obowiązki w pracy na te, które się podobają lub nie. - Nie podoba się, to proszę się zwolnić z pracy - dodaje komentując żądania farmaceutów, którzy nie chcą sprzedawać leków antykoncepcyjnych, bo jest to niezgodne z ich sumieniem.

Pytany o niechęć samorządu aptekarskiego do zajęcia stanowiska w tej sprawie prof. Hartman określa je, jako nastawienie na samoobronę. Oznacza to niechęć do konfliktu z silnymi strukturami, takimi jak Kościół czy państwo, z obawy o własną pozycję.

A może ścigać za recepty na pigułki antykoncepcyjne?

W podobnym tonie wypowiada się także dr Tomasz Leonowicz, seksuolog i ginekolog. Sprawę komentuje ironizując, że farmaceuci katoliccy mają bardzo oszczędne żądania. - Należałoby grupę leków rozszerzyć o leki hormonalne, które osoby transseksualne muszą przyjmować przez kilkadziesiąt lat - wylicza Leonowicz - Po co leki na leczenie niepłodności, używane przy procedurach in vitro? Szczepienia przeciw infekcji wirusem HIV? Przecież namawiamy przez to do wczesnego rozpoczęcia współżycia - ironizował. - To jednak czarny humor - podkreśla Leonowicz - bo jest to tylko mnożenie absurdów oraz przykład nieliczenia się z przekonaniami innych. - Czekam tylko na czas, kiedy przepisanie tabletek antykoncepcyjnych będzie ścigane przez prokuratora - dodaje.

Trybunał Praw Człowieka zdecydował - nie można odmawiać.

Irmina Kotiuk, prawniczka, tłumaczy, że według prawa aptekarze mogą odmówić wydania recepty tylko wtedy, gdy jest fałszywa lub nieprawidłowo sporządzona. W każdym innym wypadku muszą wydać lek, o ile znajduje się on w aptece.

Dodaje, że spór o klazulę sumienia w tej kwestii już raz został rozstrzygnięty. - W takiej sprawie dwójka aptekarzy z Francji złożyła skargę do Trybunału Praw Człowieka. Powołując się na artykuł dziewiąty, mówiący o wolności wyznania i sumienia. Tłumaczyli, że zmuszanie ich do sprzedaży leków antykoncepcyjnych jest właśnie pogwałceniem ich wolności sumienia - mówi Kotiuk.

Trybunał w 2001 roku skargę odrzucił, uznając ją za bezzasadną. Jako uzasadnienie powołał się na fakt, że skoro środki antykoncepcyjne są legalne i dostępne tylko w aptekach, to aptekarze nie mogą odmówić ich sprzedaży.

- Aptekarze próbują tu wchodzić w relację między lekarzem a pacjentem - dodaje Kotiuk - aptekarz nie ma możliwości weryfikacji z jakiego powodu zostały przepisane środki antykoncepcyjne, a przecież mają one różne zastosowanie.

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (176)
Antykoncepcja vs sumienie farmaceuty? Prof. Hartman: To nihilizm, całkowity subiektywizm
Zaloguj się
  • scypio72

    Oceniono 13 razy 13

    To teraz kobiety będą się spowiadać aptekarzowi w jakim celu lekarz zapisał ten lek ?

    A dlaczego to aptekarz stawia się w roli decydującego za kogoś o jego życiu. Czy ma urodzić dziecko czy nie.
    On nie będzie ponosił konsekwencji swojej decyzji.

    Zdecydował się być aptekarzem to powinien sprzedawać leki.
    A może idzmy dalej. Może za niedługo trzeba będzie okazać akt ślubu żeby można było kupić prezerwatywy i jednocześnie sprzedający zobowiązany będzie wylegitymować i sporządzić odpowiednią notkę do proboszcza który będzie mogł sprawdzić czy spowiadamy się z grzechu antykoncepcji.

    Może hotelarze nie będą chcieli wynajmować pokoj kobiecie i mężczyznie pokoju bo istnieje podejrzenie że będą cudzołożyć.
    Taki klauzul sumienia może być więcej.

    Mam dość narzucania mi jedynego "objawionego" światopoglądu przez katolików w tym kraju. A to wszystko w trosce o moją duszę.
    Proszę się odpieprzyć ode mnie i się za mnie nie modlić. Zbytek łaski

  • jael53

    Oceniono 13 razy 13

    Panie Profesorze; do grzechów przez Pana wymienionych dodać należy paternalizm. Jest on nader powszechny w całej służbie zdrowia; a myślątko o autonomii pacjenta przebija się ze sporym trudem. Jest nieprzytomnie wielu chętnych do szermowania kategorią "cudzego dobra", mało natomiast do uznania, że jest prawem każdego człowieka określać swoje dobro wedle własnego sumienia. Swoje - nie cudze.

    Tak się też mało fortunnie złożyło, że dyskurs etyczny (bioetyczny zaś z całą pewnością) jest w naszym kraju od lat podporządkowywany dominującemu światopoglądowi religijnemu; a ściśle - jego instytucjonalnym reprezentantom. Uczciwej, wielostronnej dysputy na okoliczność choćby tylko etyki zawodowej nie było i nadal nie ma. Wartościowe prace, poświęcone problemom bioetycznym, są zbywane; zamiast być szeroko dyskutowane. Przykład najlepszy z Pańskiego podwórka: czy doczekała się należytych (poza kręgami ściśle zawodowymi) omówień praca Weroniki Chańskiej? Nie dziwmy się, że w takich okolicznościach szerzy się - pod pretekstem "wrażliwego sumienia" - radykalny immoralizm, zmierzający do założenia bliźnim swoim "moralnych pampersów".

  • korek2011

    Oceniono 12 razy 12

    Realizowałma 5 lat temu receptę na środki powstrzymujące laktację. Otrzymałam w aptece uszczypilwą uwagę o konieczności karmienia piersią. Kiedy wyjaśniłm, że dziecko mi zmarło Pani przeprosiła. Mam nadzię, że już nie będzie ingerować w sprawy pacjęta. Zważcie, na co się skazujemy !

  • feldkurat-katz

    Oceniono 11 razy 11

    Farmaceuci to byli do lat 60 -tych . Teraz są leki gotowe i są to zwykli sprzedawcy leków . Tak jak odeszli w niebyt woźnice , pocztylioni , telegrafiści , kałamarze i gęsie pióra tak aptekarze stali się sprzedawcami gotowych leków tak jak sprzedawcy pietruszki czy alkoholi . Wystarczy przyuczenie do odczytywania recept i znajomość przepisów . I to wszystko . W Polsce leki są bardzo drogie bo aptekarze chcą się dorobić szybko i naszym kosztem .

  • tomash8

    Oceniono 11 razy 11

    To trochę tak, jakby kasjer - wegetarianin w np. Tesco miał prawo odmówić skasowania wędliny.

  • aabiss

    Oceniono 11 razy 11

    Zgadzam się z Profesorem. Jeśli pozwolimy na to - to co dalej? Sklepikarze nie sprzedają alkoholu i papierosów? A może niezdrowej żywności? A może ciemnego/jasnego/razowego itp. pieczywa? Albo leków na potencję? Viagry? Prezerwatyw? Leków na nadciśnienie? Aspiryny? Bo - moje przekonania, moje racje, moje zdanie, moja wola. Gdzie jest granica?!

  • magister64

    Oceniono 11 razy 11

    Prawo Farmaceutyczne określa jasno co można aptekarzom , a czego nie wolno . Farmaceuta , który dostał prawo wykonywania zawodu niejako obligatoryjnie podpisał zobowiązanie do przestrzegania tegoż prawa.I kropka. Dura lex sed lex.

  • paranoja_polska

    Oceniono 11 razy 11

    Ja nie wiem naprawde co ma piernik do wiatraka a gdzie te niby ,,sumienia'' kiedy odmawiaja np emerytowi leku bo mu brakło pieniędzy ? Czy Ci Katoliccy Farmaceuci wogole wiedza co oni mowoa? skad taka niewiedza moze powinni jakies egzaminy zdac? sprawiaja wrazenie niedouczonych twierdzac ze hormony to TYLKO antykoncepcja ! Ja biore hormony bo MUSZE to dla mnie po prostu lek !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX