Aktywizacja pracowników 50+. Miało być tak pięknie, ale coś nie wyszło

Rząd od 2013 roku chce stopniowo podnosić wiek emerytalny kobiet i mężczyzn do 67. roku życia. To może być trudne zadanie, bo według sondaży aż 65 proc. Polaków nie chce dłużej pracować. A zdaniem ekspertów program aktywizujący zawodowo ludzi po pięćdziesiątce dobrze wypada tylko na papierze.
Dziś w TOK FM o kłopotach z pracą dla osób po pięćdziesiątym roku życia

Problem jest poważny, bo Polska ma jeden z najniższych wskaźników zatrudnienia osób 50 plus. Z danych GUS wynika, że w 2010 roku z 13 milionów Polaków po pięćdziesiątce tylko cztery miliony miało stałą pracę, co stawia nas w ogonie Europy. Gorzej jest tylko na Malcie. Trzy lata temu rząd ruszył z programem "Solidarność pokoleń - Działania dla zwiększenia aktywności zawodowej osób w wieku 50+" - Niestety na razie program nie okazał się skuteczny - komentuje jedna z jego współautorek, była wiceminister pracy dr Agnieszka Chłoń-Domińczak: - Wszystkiego po trochu zabrakło. Na pewno lidera, który mógłby ten program pociągnąć, ale niewątpliwie zaszkodził także kryzys finansowy i spowolnienie gospodarki, bo program został przyjęty w 2008 roku - tłumaczy.

Zabrakło lidera, lokomotywy

- Zdecydowanie to rządowy program miał być antidotum na problem niskiej aktywności tej grupy wiekowej - przyznaje Tomasz Schimanek z Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce. - I trzeba uczciwie przyznać, że zapisano w nim szereg bardzo dobrych rozwiązań, skutecznych w innych krajach Europy. Program miał jasny cel: podnieść stopę zatrudnienia u osób 50 plus w naszym kraju. Siłą tego programu jest system, który proponuje zmiany m.in w zakresie prawa emerytalnego i prawa pracy. Równolegle idą działania uświadamiające dlaczego to jest takie ważne, żeby dłużej pracować. Są w nim także zachęty dla pracodawców żeby wprowadzali u siebie rozwiązania z zakresu zarządzania wiekiem, tych działań jest dużo, ale niestety większość jest tylko na papierze - dodaje Schimanek.



Dlaczego program nie odniósł jeszcze znaczącego sukcesu? - Obiektywna przyczyna to oczywiście kryzys, ale kolejną już trudniej wytłumaczyć - dodaje Schimanek. - Program nie miał opiekuna, gospodarza po stronie rządu. I na razie nie widać tutaj dalej jakiejś determinacji i konsekwencji, aby ten program realizować - ocenia.

Coś nie wyszło, nie zagrało

Ekspertka ds. rynku pracy BCC, Dominika Staniewicz nie ukrywa: - Opracowany program aktywizacji sektora 50 plus był bardzo dobry, ale co z tego, skoro "coś" nie wyszło, a raczej wyszło jak zwykle. Jej zdaniem ważny jest jeden przepis, który wiąże ręce pracodawcom. Chodzi o artykuł kodeksu pracy, który mówi, że w okresie przedemerytalnym pracownik zyskuje ochronę przed wypowiedzeniem, gwarantującą mu stabilizację zatrudnienia i zachowanie dotychczasowego źródła dochodu do czasu uzyskania emerytury. Pracodawcy nie wolno wypowiedzieć umowy o pracę pracownikowi, któremu do osiągnięcia wieku emerytalnego brakuje nie więcej niż cztery lata: - Większość pracodawców po prostu nie zaryzykuje zatrudnienia osoby w wieku chronionym. Gdyby tego wieku chronionego nie było jestem święcie przekonana, że 80 procent tych, którzy szukają, pracę po prostu by znalazło - dodaje Staniewicz.

Pracodawcy "profilaktycznie" zwalniają

- Faktycznie, w pewnym momencie pojawiła się kwestia spojrzenia jeszcze raz na ten przepis - przyznaje Agnieszka Chłoń-Domińczak. - Bo niestety może on działać niezgodnie z intencją. Zdarza się, że pracodawcy decydują się na zwalnianie pracowników wcześniej niż zacznie się obowiązywać ten okres, bo boją się, że pracownicy wykorzystają tzw. "ochronkę". Z drugiej strony jest to też złudne bezpieczeństwo dla pracownika, który myśli, że już nic nie musi, bo cokolwiek by się nie działo, ja do tej emerytury jakoś przetrwam - tłumaczy.

Jej zdaniem dla żadnej ze stron nie jest to dobre rozwiązanie. Sytuacja osób 50 plus nie jest różowa, ale w kontekście zapowiedzi premiera o podwyższeniu wieku emerytalnego zaczyna się robić nerwowo, bo Polakom pomysł się nie podoba. - Ta zapowiedź jest bardzo prosta w sensie ustawowym, łatwo można taką zmianę zapisać, ale żeby to zrobić rozsądnie trzeba się do tego bardzo dobrze przygotować. A program 50 plus byłby idealną do tego podstawą - komentuje Schimanek. - Chociaż odnoszę wrażenie z doniesień medialnych, że tak naprawdę rząd jeszcze się nad tym nie zastanowił. To znaczy zastanowił się do czego chce dojść, ale nie wie jak to zrobić. A działania przygotowawcze są szalenie ważne. Rządzący muszą podejść do tego problemu serio - ostrzega była wiceminister.

W zaklętym kręgu

Akademia Rozwoju Filantropii przeprowadziła badania bezrobotnych po pięćdziesiątce i instytucji, które mogłyby im pomóc w odnalezieniu się na rynku pracy. - Wyszło takie zaklęte koło - opowiada Schimanek. Po pierwsze bezrobotni w tym wieku mówili "no tak, nie jesteśmy aktywni na rynku pracy, bo wiemy co myśli o nas pracodawca, a urzędy pracy nie mają dla nas żadnych ofert". Urzędy rzeczywiście nie miały ofert, bo sądziły, że pracodawcy i tak takich osób nie zatrudnią. Z kolei pracodawcy tłumaczyli, że nie mają żadnych uprzedzeń do ludzi po pięćdziesiątce, ale urzędy pracy nie mają dla nich żadnej propozycji - Naprawdę trzeba to przerwać - apeluje ekspert.

Już trzeba myśleć...

- W kontekście wydłużenia i zrównania wieku emerytalnego warto do tego programu wrócić - radzi dr Agnieszka Chłoń-Domińczak. - Można go uaktualnić. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że zawierał on rozwiązania, które trzeba realizować. I być zdeterminowanym. Podniesienie wieku emerytalnego wymaga powiedzenia wprost, że pracownicy 50 plus są po prostu na rynku pracy bardzo potrzebni - podkreśla.

Pierwsze zmiany? w naszych głowach

- Konieczne jest podjęcie debaty na ten temat, jest jeszcze trochę czasu aby przełamywać stereotypy po stronie pracodawcy i pracownika. Ale trzeba działać - podsumowuje Schimanek.
Problem jest ogromny. Społeczeństwo się starzeje, bardzo szybko udział osób w wieku 50 plus będzie się zwiększał, a problemy które teraz już mamy będą się potęgowały. - Za parę lat może być tak, że pracująca mniejszość będzie utrzymywała niepracująca większość. W konsekwencji spowoduje to taki efekt, że pracujący będą mieli zwiększone obciążenia z tytułu przede wszystkim składek, a później niestety dojdzie do tego, że cały ten system ubezpieczeniowy się rozleci, bo nie będzie się w stanie finansować. Musimy myśleć o tym teraz i to w kategoriach globalnych - dodaje.

Ministerstwo: Program realizujemy

Ministerstwo pracy poproszone o realizację programu, skalę problemu, oraz o jego dalsze losy odpowiedziało następująco: "Program Solidarność Pokoleń. Działania dla zwiększenia aktywności zawodowej osób w wieku 50+, przyjęty przez Radę Ministrów 17 października 2008 r. i uszczegółowiony Dokumentem Implementacyjnym (DI), przez Radę Ministrów 5 stycznia 2010 r. zawiera pakiet działań obejmującym szerokie spektrum inicjatyw, które kładą nacisk na poprawę aktywności zawodowej osób w wieku50 + (w część także 45+).
Program będzie realizowany do 2020 r. co oznacza, że zadania przyjęte w ramach programu są długoletnie i ich realizacja jest w toku."

Program gospodarczy nowego rządu. Zobacz pełen tekst>>

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (72)
Aktywizacja pracowników 50+. Miało być tak pięknie, ale coś nie wyszło
Zaloguj się
  • olias

    Oceniono 6 razy 6

    no ja nie wiem .. u nas to nawet złoto śmierdzi gównem. nasze elity zawsze spartolą wszystko to co gdzie indziej jakoś się udaje. może elit zmienić?
    jest szansa by raz wreszcie coś nam wyszło. myślę tu o programie Tuska - nazwijmy go "67 do emerytury". Uda się! Musi.
    To bedzie tak - około 60-tki pracownik wylatuje z pracy jak z katapulty. za słaby, za wolny, wciąż chory i jeszcze ma wysoką stawkę.
    przez 1 rok będzie na zasiłku dla bezrobotnego. potem kilka lat w okolicach śmietnika, można tam niekiedy niezłe rzeczy do jedzenia trafić.
    Bez kasy, niedożywiony, bez leków - pada przed uzyskaniem wieku 67 lat niezbędnego by dostać SWOJA emeryturę. Idzie do piachu, jego (JEGO!!!) forsa nie przechodzi na rodzinę. Nie ma tak - staje sie własnością ... kogo? państwa? ZUS-u? urzędników?
    No, w kazdym razie NARESZCIE COŚ SIĘ RZĄDZĄCYM UDAŁO!

  • shelmahh

    Oceniono 6 razy 6

    w jakim charakterze mam pracować w wieku 50+? Obecnie pracuję w branży mediowej, zajmuję się new businessem i kim będę za te 20/30 lat? Co mi proponują pracodawcy? czemu sami nie zatrudniają osób w tym wieku? nie chodzi o żadną ochronkę tylko o to, że na rynku jest presja czasu, kasy, ma się mieć spore umiejętności a osoba mająca 60 lat nie pasuje do obecnego modelu biznesowego większości firm, w których stawia się na szybkość działania, poświęcanie się dla firmy jeśli chodzi o czas pracy, wiedzę i umiejętności co w mojej ocenie wyklucza z automatu osoby, które cenią sobie stabilizację, życie rodzinne etc. Nasi rodzice walczyli o wolność w kraju, demokrację a teraz jedyne co im możemy zaproponować to pracę w sklepie i to też nie każdym - najlepiej na taśmie w hipermarkecie.. władza banków i pracodawców wypaczyła pojęcie "normalnego życia dla całego społeczeństwa".

  • limanowa2009

    Oceniono 6 razy 6

    Następne hasło i nic więcej. narzekamy na kryzys w europie. A sporą winę ponosi za niego Bruksela.
    To nie do wiary jaka ona jest nie gospodarna. Duże pieniądze na idiotyczne i nic nie dające kursy, jakieś plany zapobiegania bezrobociu, dopłaty do odłogiem leżących pól. Pieniądz ucieka przez palce, na kursach zarabiają organizatorzy, na dopłatach cwaniaki i kombinatorzy.

  • kacze_buty

    Oceniono 5 razy 5

    Program będzie realizowany do 2020 r. co oznacza, że nadal będą marnotrawione pieniądze i nadal żadnych pozytywnych skutków, pytanie jest jedno:
    jacy kolesie na tym zarobili?

  • agi11

    Oceniono 4 razy 4

    Oddajcie złodzieje moje składki ZUS-owskie i sam sobie poradzę. Wszelkie "programy" polegające na szczuciu na siebie młodych i starych lub odwrotnie wsadźcie sobie w dupę. Niech ktoś poda koszty tych "naukowych" programów.Jak za 500 lat będzie to normalny kraj nikt nie będzie wymyślał takich głupot, chamstwo wymrze zgodnie z teorią Darwina

  • joankb

    Oceniono 4 razy 4

    Zamiast się zając problemem jak efektywnie i stale zwiększać ilość miejsc pracy i ZAROBKI - my się zajmujemy problemem komu tę pracę zabrać. Preferencje dla starych, młodych, łysych, kulawych - tak się muszą skończyć.
    Koniec jest żałosny, o ochłapy biją się wszyscy.
    A pożądanym pracownikiem jest taki między 30, a 45, góra. Młodszy jest za młody, starszy za stary.
    Nie byłoby problemu ani 50+, ani emerytur gdyby praca była i dało się w niej zarobić - i odłożyć.

  • kacze_buty

    Oceniono 4 razy 4

    realizacja jest w tłoku urzędasów i szkoleń ktore robią z 55 latka maszynę do dźwigania worków z cementem na budowie

  • yerry46

    Oceniono 4 razy 4

    Czy aby przypadkiem nie odbywalo sie i nie odbywa nadal swoiste "dozynanie watachy" 50+ (w bialych rekawiczkach oczywiscie)?. Wobec strukturalnego deficytu pracy wszelkie tego typu dete programy to nic innego, jak tylko maskowanie bezradnosci wobec podstawowego problemu jakim jest brak pracy dla WSZYSTKICH, ktorzy chca i moga pracowac. W tym kontekscie podwyzszanie wieku emerytalnego to nic innego, jak tylko kosztowne spolecznie zawracanie glowy. Dlaczego nikt nie zaproponuje w patowej sytuacji takiego rozwiazania, jak DZIELENIE SIE praca, ze wszystkimi dobrodziejstwami plynacymi z takiego rozwiazania dla budzetu panstwa, w tym dla stopniowej odbudowy potencji funduszu emerytalnego i spolecznego pokoju. Obecnie, jak nigdy dotad, maja szanse sprawdzic sie rozwiazania oparte na potencjale tkwiacym w solidaryzmie spolecznym. Nadchodzi nieublaganie czas, by elitom rzadzacym wywodzacym sie z "pnia" Solidarnosci, tak czesto manifestujacych werbalnie przywiazanie do jej podstawowych idei, powiedziec; - SPRAWDZAM! Nie mam zludzen jaki bedzie wynik - niestety.

  • medrek_forumowy

    Oceniono 4 razy 4

    Najważniejsze, że parę osób obłowiło się przy opracowywaniu programów, raportów, badań... a to że wszystko jak krew w piach to nieważne. Ważne, że Boni dostał nagrodę dla wrażliwego społecznie...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX