Dominika Wielowieyska pytała Irenę Wóycicką czy jest zwolenniczką referendum w sprawie wydłużenia wieku emerytalnego. - Patrząc praktycznie trudno byłoby zdefiniować jak to referendum robić, bo przecież system emerytalny, zwłaszcza ZUS, obejmuje tylko pewną część populacji Polski - odpowiadała minister Wóycicka. - Czy np. emeryt miałby się w tej sprawie wypowiadać, albo osoba nieaktywna zawodowo czy osoba zarejestrowana w KRUS? - wyjaśniała Wóycicka. I dodała: - Abstrahując od pytania czy referendum jest właściwym sposobem rozwiązywania tak skomplikowanych problemów, to nie bardzo widzę realność tego, dlatego że pytanie w referendum musi dotyczyć wszystkich w równym stopniu. Czyli raczej nie - mówiła podsekretarz stanu w TOK FM.
"Formuła podniesienia wieku emerytalnego bardzo łagodna" Jednocześnie Irena Wóycicka podkreślała, że popiera rządowy projekt wydłużenia wieku emerytalnego. - Od lat argumentuję dlaczego to nie niezbędne - mówiła Wóycicka w TOK FM. I przekonywała, że formuła podniesienia wieku jest bardzo łagodna: - Jeśli chodzi o kobiety, to te 67 lat ma dotyczyć kobiet, które teraz są poniżej 40 roku życia. Ten proces będzie przebiegać bardzo łagodnie, wielu ekspertów uważa, że to za długo - dodała.
PSL proponuje mniejszy wiek emerytalny dla kobiet posiadających
dzieci. - Trzeba rozmawiać. To co jest dobre w projekcie PSL, to to, że zwrócili uwagę na podwójną rolę kobiet, ale nie sądzę, żeby to rozwiązanie, które proponują było konieczne - odpowiadała minister. - Samo poruszenie tego tematu ma sens i można go w racjonalny sposób umieścić w takim planie - mówiła Irena Wóycicka w Poranku TOK FM.
Zapowiadana reforma systemu emerytalnego ma być rozłożona w czasie. Zgodnie z zapowiedzią premiera wiek emerytalny będzie wydłużany o miesiąc co cztery miesiące. W skali roku wiek emerytalny będzie wzrastał zatem o 3 miesiące. Docelowo ma on wynosić 67 lat zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. W przypadku kobiet poziom docelowy zostanie osiągnięty dopiero w 2040 r. W przypadku mężczyzn będzie to rok 2020.