Ekonomista: Podniesienie wieku emerytalnego to nie kara. To szansa

rozmawiała Aleksandra Dziadykiewicz, TOK FM
08.02.2012 , aktualizacja: 08.02.2012 14:57
A A A Drukuj
Jakub Borowski fot. archiwum prywatne Jakub Borowski
"Podniesienie wieku emerytalnego to nie jest kara, tylko szansa na wyższe emerytury, ale też wyraz solidarności pokoleń". O tym, dlaczego musimy pracować dłużej i co stanie się, jeśli reforma nie przejdzie, z głównym ekonomistą Kredyt Banku, dr Jakubem Borowskim z SGH rozmawiała Aleksandra Dziadykiewicz
Aleksandra Dziadykiewicz: Trudno znaleźć ekonomistę, który powiedziałby, że podnoszenie wieku emerytalnego jest w Polsce niepotrzebne.

Jakub Borowski: To inwestycja w przyszłość. Z jednej strony przynosi korzyści państwowym finansom, z drugiej - obywatelom. W obecnym systemie emerytalnym im więcej odłożymy na przyszłość w postaci składek, tym wyższa będzie nasza emerytura. Ale zależy ona też od tego, ile lat będziemy żyli od momentu, gdy przestaniemy już pracować. Im dłuższy będzie przewidywany okres życia, tym emerytura będzie niższa. Dlatego, że uskładany kapitał trzeba będzie podzielić przez większą liczbę lat.

To powinien być jeden z najważniejszych argumentów w dyskusji o podniesieniu wieku emerytalnego.

Byłoby bardzo niedobrze, gdybyśmy utknęli w dyskusji, w której dłuższy okres pracy traktuje się jak karę czy nieszczęście. Dłuższa praca jest szansą dla osób, które zarabiają najmniej. Jeśli system się nie zmieni, Polska za kilka lat będzie krajem z dużą ilością emerytów niezadowolonych z niskich świadczeń. To będzie rodzić potężne napięcia społeczne. Wydłużenie czasu aktywności zawodowej jest elementem solidarności pokoleń. Jeśli tego nie zrobimy, nasze dzieci i wnuki zapłacą za nasze zaniechania wyższymi podatkami, niższymi dochodami, a w konsekwencji niższą konsumpcją i wolniejszym rozwojem gospodarczym.

Załóżmy, że reforma zostanie wprowadzona. Kiedy będzie widać efekty?

Pojawią się z pewnym opóźnieniem. Korzyści z podniesienia wieku emerytalnego są tym większe, im więcej roczników pracuje dłużej. Czas, w którym więcej odkładamy na starość będzie wydłużał się stopniowo. A z punktu widzenia finansów państwa: dzięki większym składkom, które wpływają od ubezpieczonych i jednocześnie coraz mniejszej liczbie emerytów, którym trzeba wypłacić świadczenie, oszczędności również będą rosły stopniowo. W końcu sięgną kilku-kilkunastu miliardów złotych rocznie. Najwięcej oszczędności dałoby podniesienie wieku emerytalnego skokowo, z dnia na dzień. Ale to jest oczywiście niemożliwe. Takie rozwiązanie postawiłoby w bardzo trudnej sytuacji osoby, którym niewiele już zostało do emerytury. Ludzie muszą przygotować się na takie zmiany. Działanie szokowe nie wchodzi w grę.

Nie ma jeszcze projektu ustawy, ale z expose premiera wiemy, że mamy pracować do 67. roku życia. Dla mężczyzn, proces podnoszenia wieku zakończy się za 8 lat, kobiety osiągną w pełni ten pułap w roku 2040. Nie można zrobić tego szybciej?

Z ekonomicznego punktu widzenia - można. Ale to jest bardziej polityczna dyskusja, a nie ekonomiczna. Jeśli ceną, jaką przyszłoby zapłacić za taka propozycję, byłoby zupełne odrzucenie ustawy, taka gra nie jest warta świeczki.

W dyskusji o podnoszeniu wieku emerytalnego nie brakuje głosów sugerujących, że najpierw trzeba rozwiązać problem zbyt niskiej dzietności Polaków. Ale to nie są chyba tematy stojące do siebie w opozycji...

To są dwa osobne, ale równoległe procesy. Podnoszenie wieku emerytalnego jest odpowiedzią na zmiany demograficzne i coraz dłuższe życie Polaków. Trzeba się za to zabrać już dziś, by uniknąć problemów w przyszłości. Ale dłuższy wiek emerytalny nie rozwiązuje problemu rodności. Na to, by rodziło się więcej dzieci mogą wpływać odpowiednie zachęty podatkowe, ulgi prorodzinne. Powinny premiować trzecie, czwarte, piąte dziecko o wiele bardziej, niż drugie. Takie mechanizmy zdały egzamin w innych krajach, najlepszym przykładem jest Francja.

Ale mamy propozycje PSL - by kobiety, które wychowują dzieci, mogły przechodzić wcześniej na emeryturę. To pomysł, który ma docenić pracę, jaką kobiety wykonują w domu.

Może PSL ma dobre intencje, jednak skutki takiego rozwiązania byłyby fatalne, i to przede wszystkim dla kobiet. Byłyby skazane na niższe emerytury, uzależnienie od sytuacji finansowej męża. Pogłębiłoby to nierównowagę dochodową w małżeństwie, promowało określony model rodziny, w którym ciężary prowadzenia domu są rozłożone nierównomiernie. Rozwiązania dotyczące dzietności powinny być w systemie podatkowym, a nie emerytalnym.

A może o wydłużenie wieku emerytalnego trzeba zapytać Polaków w referendum? "Solidarność" zebrała w tej sprawie już milion podpisów, ze swoją propozycją wychodzi także SLD.

To miałoby sens tylko wtedy, gdyby Polacy mieli pełną świadomość, jaka jest alternatywa dla niepodnoszenia wieku emerytalnego. Tylko że możliwych działań, które trzeba by podjąć, aby stabilizować finanse publiczne jest wiele. To może być podniesienie podatku VAT, które uderzy najbardziej w osoby o niskich dochodach. To może być podniesienie podatków dochodowych, podatku CIT, albo na przykład ograniczenie inwestycji publicznych.

Jeśli zaniechamy reformy emerytalnej, jakieś działania będą niezbędne, bo relacja osób pracujących do osób pobierających świadczenia szybko się pogarsza.

Czyli referendum odpada.

Odpada, bo trudno sformułować te wszystkie alternatywy w jednym pytaniu. Ono musi być krótkie, proste, czytelne. Zamiast referendum, potrzebujemy porządnej, uczciwej debaty. To nie może być jedynie rządowa kampania informacyjna w telewizji czy radiu. Dobrym przykładem, jak mogłoby to wyglądać, jest ostatnia debata o ACTA, wymuszona przez internautów. Dyskusja o wieku emerytalnym jest niezwykle trudna i poważna, dobrze byłoby zrobić np. cykl spotkań w całej Polsce. Trzeba rozmawiać z przedstawicielami różnych środowisk, ale przede wszystkim z kobietami, bo one mają pracować wyraźnie dłużej niż teraz. Ta debata jest absolutnie niezbędna, nawet za cenę tego, że reforma mogłaby opóźnić się o kilka miesięcy. Po prostu, wszyscy muszą mieć świadomość liczb w przypadku niepodnoszenia wieku emerytalnego: niższej emerytury, wolniejszego wzrostu gospodarczego, wyższych podatków czy rozwarstwienia dochodowego, gdyby przyjęto propozycję PSL. Rząd musi skonfrontować się z obawami obywateli. Na te lęki trzeba odpowiedzieć, wytłumaczyć.

Mamy jeszcze propozycje SLD. Na razie nie są bardzo konkretne, ale zmierzają do tego, by uzależnić moment przechodzenia na emeryturę od liczby lat, w których opłacamy składki emerytalne. Kobiety mogłyby odejść z pracy po 35., mężczyźni po 40. latach.

Tutaj trzeba byłoby bardzo precyzyjnie określić sposób, w jaki mierzyłoby się okres składkowy. Jeśli podstawą byłyby umowy o pracę - czyli wykluczone byłyby umowy o dzieło, od których nie odprowadza się składek -byłby to system niesprawiedliwy. Dyskryminowałby także osoby, które wchodzą później na rynek pracy, bo na przykład dłużej się uczą. Jestem zwolennikiem rozwiązań jednoznacznych - gdy bardzo konkretnie wskazuje się wiek przechodzenia na emeryturę.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (22)

  • avatar

    polak-mlody

    Oceniono 1 raz 1

    tych bzdur po prostu nie da sie czytac nie wiem czy ten pryszczaty idioda ma swiadomosc ze sam sobie kreci sznur na swoja pulchna szyjke ... Tzw "rynki " probuja zafundowac nam kapitalizm w wersji azjatyckiej jak jeden z pseudo ekspertow powiedzial dzisaij ze w Chinach nie ma w ogole emerytur i ludzie jakos zyja
    przeciez to wszystko zmierza do cofniecia cywilizacyjnego do sredniowiecza .Buduje sie jakis przerazajacy swiat nowego totalitaryzmu

  • avatar

    passtorian

    0

    Podniesienie wieku emerytalnego ma tylko jeden, jedyny cel: obnizenie rozchodow z puli emerytalnej. Mniej ludzi pobiera emerytury w tym dodatkowym okresie poniewaz wiecej ludzi umiera w tym samym czasie. Na zdrowy rozum, jest nas, jak by nie bylo, troche wiecej, i coraz wiecej mlodych ludzi jest bez pracy i bez szansy na prace. Niestety, wszyscy wiemy ze nowych miejsc pracy w tym samych postepie nie przybywa. Wiec jaka sytuacja sie tworzy? Taka , ze ludzie w obecnym wieku emerytalnym zmuszeni sa do pracy, a mlodzi dostaja (o ile dostaja) zasilek od panstwa i ... depcza bruk. I CORAZ WIECEJ TYCH MLODYCH BEZ PRACY! Dawniej mowilo sie , ze wraz z technologia, czas pracy sie obnizy. Jak widac gowno prawda, ale i tlumaczenie "fachowcow" ekonomicznych jest tez prostackim zaklamaniem.

    • avatar

      peterus1

      0

      @passtorian
      Akurat bezrobocie to nie jest problem emerytur tylko obciążonej gospodarki. W Polsce 43% PKB poprzez różne podatki, opłaty, składki i cła kasuje państwo i potem wydaje. Część tego jest marnowane, część dostajemy spowrotem w różnych świadczeniach a część kasują rozdający. Cały proces tego rozparcelowywania prawie połowy wszystkich wpływów psuje nawet tą część gospodarki, która nie jest bezpośrednio zabierana. Nic dziwnego, że rozwój jest anemiczny (nawet 5% w sytuacji Polski to jest niewiele), radzą sobie dobrze tylko korporacje i wielkie firmy (z dostępem do polityków). Nic dziwnego, że mamy dość wysokie bezrobocie. Gdyby te ciężary były mniejsze o wiele więcej sensownych projektów można by realizować... a do nich potrzeba zatrudnić dodatkowych ludzi. To jest jedyna trwała droga do "pełnego zatrudnienia".

      Emerytury to jest zupełnie inna bajka, która też się sprowadza do kasowania pieniędzy obywatelom i wydawania ich przez państwo, ale jednak nie ma wielkiego związku z bezrobociem.

    • avatar

      xzqbq7

      0

      @peterus1
      Emerytury nie maja związku z bezrobociem?
      No to prosze wytlumacz mi dlaczego 1 milion ludzi pracujacych 5 lat dluzej zanim przejda na emerytury nie spwowduje ze 1 milion miejsc nie bedzie dostepnych dla wkraczajacych na rynek pracy?

  • avatar

    wandateresa1

    Oceniono 2 razy 0

    wydłużenie czasu pracy dot. przechodzenia na emeryturę dotyczy ludzi młodych obecnie 25---35 lat,,,uważam że obecni emeryci w tym związkowcy,Miller, Kaczyński i inni 60 + nie powinni o tym decydować. Za 20 lat ludzie w wieku 60+ będą w zdecydowanie lepszej formie psychicznej i fizycznej dzięki edukacji i mądrości.

  • avatar

    myslacyszaryczlowiek1

    Oceniono 7 razy -1

    Zabierają nam pieniądze, emerytury i jeszcze bezczelnie będą mówić, że to dla naszego dobra.

    • avatar

      peter-123

      Oceniono 3 razy -1

      @myslacyszaryczlowiek1
      Konkretnie ile i co , dowod, anie pla pla pla, jezykiem z Halii Mirowskiej.

    • avatar

      passtorian

      0

      @peter-123
      Dowiesz sie prawdy kolego jak ciebie w odpowiednim czasie uderzy po kieszeni. Na razie naiwnie brnij w przyszlosc.

  • avatar

    halinao21

    Oceniono 5 razy -1

    TO SZANSA...? Dbacie o Swoje tyłki! o Swoje jak największe emeryturki dzięki przedłużeniu pracy /czytaj! wysokie bezrobocie/ starszym niekiedy schorowanym już ludziom! A służba zdrowia na pewno nas nie wyleczy!

    Każą rodzić dzieci!... 50 plus proponują przejście na lżejszą pracę/przy tak wysokim bezrobociu/ lub pracę na pół etatu/i z tego niby mam wyżyć! Omija się temat braku pracy szczególnie dla kobiet 50plus! więc w jaki sposób panie Miller mają kobiety odpracować młode lata-rodzenie i wychowywanie dzieci! skoro dziś nie mamy pracy.Wolę swoją skromną już wypracowaną emeryturę,niż być bezrobotną i czekać do 67 lat,lub żebrać o ochłapy z Opieki. Chory kraj!!! Prawo wyboru!-czy wam to coś mówi?! umiem żyć skromnie,w odmienności co do was.Żądam swojej wypracowanej emerytury!!! I nie mówcie że kobiety nie chcą pracować,dajcie im pracę!!!

    Co to jest mądrość...?
    Mądrość respektuje prawa innych
    Mądrość nie jest związana z
    poziomem wykształcenia a
    z inteligencją
    Cechą mądrości-jest słuchanie innych.

  • avatar

    yan.nick

    Oceniono 5 razy -1

    Ten ekonomista z bożej łaski powinien doradzać kanclerzowi Niemiec: powinno się pracować do skutku, to najlepsze rozwiązanie, a jak kto już nie może to do dołu.

  • avatar

    ociectadeusz

    Oceniono 4 razy 4

    A zaprzestania dotowania dzisiątkami miliardów zł okupantów watykańskich, to nie szansa?

    • avatar

      peter-123

      Oceniono 2 razy 2

      @ociectadeusz
      To prawda , tutaj konieczne jest uporzadkowanie spraw , ale bez falszywej, obludnej , zaklamanej demonstarcji swojego katolicyzmu. Np. Matka Boska w klapie marynarki , a zamiast reki noga na dzien dobry, lub najpierw przeciw Koosciolowi , a potem po namaszczenie duchownych bo jest taka polityczna potrzeba.

  • avatar

    seku-ndo

    Oceniono 8 razy 4

    Znamy tych ekonomistów. taki Petru "tworzył" na rozkaz Banku Światowego "reformę emerytalną". (OFE) Oczywiście ze szczególnym uwzględnieniem obcych interesów obcych banków.

  • avatar

    lewi_hashomer

    Oceniono 11 razy 7

    Ogromna to Szansa. Byłaby jeszcze ogromniejsza, gdyby przepisy pozwalały zatrudniać nieletnich w pełnym wymiarze godzin, na trzy zmiany - powiedzmy od 13 roku życia do 70 po 48 godzin tygodniowo. A tak, zaprzepaszczone szanse, prawda?

    • avatar

      kurcze_pieczone01

      Oceniono 2 razy 2

      @lewi_hashomer, mocne!

    • avatar

      seku-ndo

      Oceniono 3 razy 1

      @lewi_hashomer
      Brawo, brawo, brawo!

  • avatar

    peter-123

    Oceniono 8 razy -2

    Ale to trzeba zrozumiec , myslec o przyszlosci, wyjsc poza rand talerza z ktorego sie zjada byle co i stad ta pustka w glowie oponetow i gawiedzi. Gratuleje i jestem dumny z mlodego odpowiedzialnego ekonomisty za losy przyszlych emerytow i Polski. Dlaczego nie mowi sie ile Panstwo musi miesiac w miesiac dokladac do emeryturty, ciezkie miliony, a ile Polaczkow stroni od placenia podatkow , i na ZUS, o czarnej sferze nie wspominajac, itd. Polska jest spoleczenstwem wychowanym w atmosferze komuny , wspolnej wlasnosci, nie szanowania indywidualnej wlasnosci, brania dla siebie , nie dawania nikomu, a dzielenie sie z innym , potrzebujacymi, to juz obca sfera.

    • avatar

      myslacyszaryczlowiek1

      Oceniono 2 razy 0

      @peter-123
      A dlaczego nie mówi się ile przybyło urzędników - pół miliona przez ostatnie dwadzieścia lat i to w dobie komputerów i w czasie rewolucji informatycznej.
      Jestem zdołowany jak głupie pokolenie wyrosło, które nie widzi związku między badaniem długości psiego łańcucha i czy narciarz ma na łbie kask ( ostatnie z głupszych pomysłów rządu) a brakiem środków na emerytury.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Wiadomości dnia

Infografika