PSL: Państwo powinno nagradzać matki za każde dziecko. PO: Nie. Dzieci to też obowiązek ojców

Agnieszka Rogal, TOK FM
14.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 11:19
A A A Drukuj
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta Agnieszka Kozłowska-Rajewicz
Zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn jest koniecznością - ocenia pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. I krytykuje pomysł PSL-u, by kobiety nagradzać szybszym przejściem na emeryturę w zamian za rodzenie dzieci: - Nie można w ustawie zapisywać, że dzieci są obowiązkiem matek.
SONDAŻ
Wcześniejsza emerytura dla matek - popierasz pomysł PSL-u?

Tak, trzeba nagradzać matki za rodzenie
Nie, ojcowie też powinni opiekować się dziećmi
Trzeba wprowadzać ułatwienia dla matek, ale ten pomysł jest zły

Obecny system jest ustawowo o pięć lat krótszy, a dodatkowo kobiety rodzą dzieci, przebywają na urlopach macierzyński. To wszystko powoduje, że później różnice w emeryturach kobiet i mężczyzn są po prostu dramatyczne - ocenia Kozłowska-Rajewicz.

Jak dodaje, ostatni raport PolSenior nt. statusu materialnego polskich emerytów pokazał, że w grupie emerytur najwyższych (powyżej 2,5 tys. zł) jest sześć razy więcej mężczyzn niż kobiet. - To oznacza, że 75 proc. niskich emerytur w Polsce odbierają kobiety, a przecież chcemy być traktowane równo - podsumowuje w rozmowie z TOK FM minister.

Zdaniem Kozłowskiej-Rajewicz, pomysł koalicyjnego PSL-u, by kobiety za każde urodzone dziecko mogły przejść na emeryturę o 3 lata wcześniej, jest zupełnie chybiony: - Po pierwsze, właśnie ze względów ekonomicznych, bo to znowu oznaczałoby, że kobiety dostawałyby niższe emerytury.

Po drugie, nie podoba mi się ze względów ideologicznych. Ta propozycja zakłada, że wartością, za którą państwo powinno kobietę nagradzać, jest rodzenie dzieci. A są jeszcze kobiety, które dzieci nie rodzą. I - co jeszcze ważniejsze w tym kontekście - są przecież także ojcowie, którzy wychowują dzieci. Nie można w ustawie zapisywać, że wychowanie dzieci jest obowiązkiem matek - mówi Kozłowska-Rajewicz.

- Nie zgadzam się z taką filozofią. Jeżeli chcemy nagradzać za rodzicielstwo, to zarówno matki, jak i ojców. Po równo - podkreśla.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (45)

  • avatar

    polska_baba

    Oceniono 2 razy 2

    "Jeżeli chcemy nagradzać za rodzicielstwo, to zarówno matki, jak i ojców. Po równo"

    Ale wkład matki i ojca w rodzicielstwo nie jest równy i nigdy nie będzie, bo to kobieta jest w ciąży, ona rodzi, ona często karmi piersią, swoim zdrowiem za dziecko płaci, więc pomijając ekstremalne sytuacje, gdy matka zostawia dziecko ojcu i to on ponosi cały trud wychowania, wkład matki w rodzicielstwo zawsze będzie większy niż wkład ojca.
    Ale pomysł PSL nie jest dobry.

  • avatar

    borsuk_lu

    Oceniono 4 razy 4

    a co to za szantaż dziećmi w tej Polsce się zrobił? albo się ma dzieci bo chce albo nie i się ich nie ma.

    coraz częściej słychać, że dziecko jest inwestycją by pracowało na nasze emerytury albo podało szklankę wody na starość. ludzie! powariowaliście??? Powiedzcie więc prosto w oczy swoim dzieciom, że to nie z miłości są na tym świecie, że ich narodziny są po prostu w interesie narodu i was samych.

  • avatar

    misiu-1

    Oceniono 5 razy -3

    "Po drugie, nie podoba mi się ze względów ideologicznych. Ta propozycja zakłada, że wartością, za którą państwo powinno kobietę nagradzać, jest rodzenie dzieci."

    Widocznie ta twoja ideologia jest jakaś lewa, skoro nie uznaje rodzenia dzieci za wartość, którą trzeba nagradzać. A skąd, czerwoni złodzieje, weźmiecie pieniądze na te emerytury, jeśli nie będzie dzieci, a składki płacone przez poprzednie pokolenia rozkradliście?

  • avatar

    myslacyszaryczlowiek1

    Oceniono 3 razy 1

    A gdzie się podział wzrost wydajności pracy w tych wszystkich wyliczeniach. Przecież jeszcze 15 lat temu komputer ujrzeć w pracy było bardzo trudno. Jeszcze 20 lat temu pieniądze wypłacała kasjerka, a teraz bankomat.
    Jeszcze 30 lat temu załadunki, rozładunki były często robione ręcznie.
    Jeszcze 30 lat temu potrzeba było sto obrabiarek i wielka hala maszyn aby coś tam wyprodukować bardziej skomplikowanego, teraz takie rzeczy załatwia kilka obrabiarek numerycznych.
    Itd. itd….. Chociażby aby wydrukować gazetę w drukarni pracowało kilkaset osób, teraz wystarczy kilka, niech dziennikarz się zapyta ludzi 55+.
    Jeszcze 30-40 lat temu społeczeństwa i na zachodzie i na wschodzie było stać na milionowe armie z tysiącami czołgów i samolotów, a jednocześnie było stać na zrobienie wolnych sobót, dawniej się pracowało w soboty do 13.00 A jednocześnie urzędników wystarczyło sto tysięcy, a nie 600 tysięcy jak jest teraz.
    Ktoś robi społeczeństwo w balona. Ktoś te pieniądze przeznaczone dawniej na zbrojenia nam ukradł. Ktoś ten wzrost wydajności pracy marnuje skoro zamiast skrócenia czasu pracy mamy do czynienia z jego wydłużeniem. Trzeba zmienić kierownictwo, bo będziemy harować do śmierci i goowno z tego mieć.
    Mógłbym podać w jaki sposób to wszystko jest marnowane, ale liczę na inteligencję czytelników.

  • avatar

    aeromonas

    Oceniono 2 razy 2

    Ależ wysyłanie kobiet na wcześniejszą emeryturę za to, ze urodziły dzieci to jest dyskryminacja i kara - przecież te emerytury będa głodowe. Lepiej uczciwie powiedzieć wprost: "jak masz dzieci, to niech one cię utrzymają". Niech wreszcie rząd bprzedstawi ludziom proste wyliczenie, ile będzie wynosiła emerytura, kiedy odejdziemy z pracy w wieku 60 lat, a ile - jesli w wieku 65, 67 czy 70 lat. Ludzie nie mogą zrozumieć, ze na to składają się 2 czynniki: suma składek i dalszy oczekiwany czas życia i dlatego nie wierzą, że jeśli popracują 5-7 lat dłużej ich emerytura może wzrosnąć bardzo znacząco.

  • avatar

    zaplutykarzelreakcji2

    Oceniono 5 razy -3

    Czy to ta baba dla której Murzynek Bambo Tuwima to mowa nienawiści?

  • avatar

    justysialek

    Oceniono 6 razy 6

    Prawda jest taka, że wychowanie małego dziecka to ciężka praca, a łączenie tego z pracą zawodową jest bardzo obciążające. Wiem, bo jestem pracującą matką 15 miesięcznego dziecka.
    Ojcowie w naszym kraju zwykle zarabiają na rodzinę - czyli pracują po 10-12h na dobę i przy dziecku nie mogą pomóc, nawet gdyby chcieli. Babcie też pracują. Pomoc jest potrzebna bardzo ale sensowna, konkretna i już teraz. Co mi to da, że za kilkadziesiąt lat przejdę wcześniej na emeryturę skoro teraz jestem tak wyczerpana, że chodzę po ścianach i drastycznie chudnę...?
    Co z możliwością zmniejszenia etatu po powrocie do pracy z macierzyńskiego? - w Polsce to tylko teoria! Gdzie żłobki, licencjonowane nianie?

  • avatar

    cyklina-klimkiewicz

    Oceniono 8 razy 0

    Pewnie, ale posiadanie dzieci to związane z nimi dodatkowe obowiązki. Kobiety, które urodziły powinny być premiowane, jeżeli ideologia nie pozwala na wcześniejszą emeryturę, to dodatkiem do emerytury, Dzieci to dużo obowiązków, wyrzeczeń, obowiązków. Za okres ciąży też powinien być dodatek , bo to stan szczęścia, który obniża fizyczne możliwości i ogranicza sposób i możliwości pracy.Jak to zwał, to nie jest stan obojętny dla matki i dziecka. Zawsze można uważać,że to filozofia, a nie życie. PSL wykazuje zrozumienie.Szkoda,że tylko. B.Klimkiewicz.

  • avatar

    abcd_r

    Oceniono 5 razy 5

    Rząd ma cały wór absurdalnych pomysłów. W tym konkretnym,o rodzeniu dzieci, jedyna grupa popierająca ten pomysł, to kler.

  • avatar

    dogberry

    Oceniono 5 razy 5

    Magda z Sosnowca też poszłaby wcześniej na emeryturę ? Urodziła ? Urodziła ! Te matki co oddały dziecko do domu dziecka też wcześniej, niech na nie robią te kobiety które adoptowały dzieci. Im dopieprzyć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Wiadomości dnia

Infografika