Sabina waży 250 kg. Na łóżko czekała 11 tygodni [CIĄG DALSZY HISTORII]

Joanna Mąkosa, TOK FM
18.02.2012 , aktualizacja: 20.02.2012 11:48
A A A Drukuj
Fot. Artur Kubasik/AG
Na miejsce w ośrodku czekała prawie trzy miesiące, mimo że w każdej chwili mogła umrzeć. Ważąca 250 kg Sabina, która przez blisko cztery lata nie wstawała z łóżka. Po interwencji reporterki TOK FM jest już pod specjalistyczną opieką. Teraz ma szanse schudnąć.
Marek i Basia. od kwietnia pomagają matce Sabiny i jej samej, choć mają własne dzieci wymagające opieki
Marek i Basia. od kwietnia pomagają matce Sabiny i jej samej, choć mają własne dzieci wymagające opieki
Podczas trzytygodniowego pobytu Sabiny  w szpitalu, Marek z Basią zrobili w jej mieszkaniu remont
Podczas trzytygodniowego pobytu Sabiny w szpitalu, Marek z Basią zrobili w jej mieszkaniu remont
Sabina, lat 30. Waga: 250 kg plus

Dla Sabiny liczył się każdy dzień. Mimo prawomocnego orzeczenia sądu, na miejsce w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Krakowie czekała prawie trzy miesiące. Okazuje się, że nawet w specjalistycznych ośrodkach nikt nie jest przygotowany na leczenie tak otyłych osób.

Przez ostatni rok Sabiną zajmowali się sąsiedzi. Do jej domu trafili przypadkiem: Marek przed ostatnią Wielkanocą przyszedł naprawić telewizor. - To, co zobaczyłem, przerosło moją wyobraźnię - wspomina - Brud, smród bałagan, a na ziemi na kilkucentymetrowym materacu z gąbki leżała Sabina, zaniedbana, z odleżynami wielkości dłoni, załatwiała się do reklamówki, nie mogłem uwierzyć, że coś takiego dzieje się w XXI wieku - mówi.

Bez słodyczy nie ma życia

30-letnią Sabiną opiekowała się mama, ale z opieką zupełnie sobie nie radziła. - Tuczyła ją, donosiła jej jedzenie, bo jeśli tego nie robiła, od razu była awantura - opowiada Basia, żona Marka. - Sabina nie mogła żyć bez coli i batonów, jeśli ich nie miała przy łóżku, wyżywała się na matce, nieraz dochodziło do rękoczynów.

Marek z Basią pomocy szukali u lekarza rodzinnego i w opiece społecznej. - Lekarka powiedziała, że nie będzie tam przychodzić, bo śmierdzi, są wszy i jest brudno, a MOPS uważał, że żadna tragedia się nie dzieje - twierdzą sąsiedzi.

Dopiero latem Sabina trafiła do szpitala. Lekarz, który ją przyjmował, skierował do sądu wniosek o umieszczenie jej w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym. W każdej chwili mogła umrzeć, serce mogło nie wytrzymać, a przy takiej wadze ciężko było Sabinę zbadać. W szpitalu nie znalazł się nawet sprzęt, którym lekarze mogliby zdiagnozować wszystkie schorzenia. Najpierw musiałaby schudnąć.

Sama doszła do łazienki

O tym, że Sabina musi trafić do ZOL, sąd zdecydował 11 października. Trzy tygodnie później orzeczenie było już prawomocne. W końcu zaczęły przychodzić do niej opiekunki z MOPS. - Codzienna rehabilitacja, pielęgnacja i motywacja sprawiły, że zmieniło się nie tylko jej nastawienie psychiczne, ale i poprawił się stan fizyczny - zapewnia Józefa Grodecka, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krakowie.

W grudniu nastąpił przełom. Najpierw Sabina sama siadła na łóżku. Potem, w asyście opiekunek, po raz pierwszy od czterech lat wstała i poszła do łazienki. - Wreszcie też zobaczyła kuchnię, którą wyremontowaliśmy kilka miesięcy wcześniej - opowiada Marek.

ZOL: nie mamy takiego łóżka

W ośrodku twierdzili, że to kwestia kilku tygodni, bo Sabina musi poczekać na miejsce. - Trzeba było zamówić specjalne łóżko i materac przeciwodleżynowy, poza seryjną produkcją, bo zwykłe ma wyporność do 190 kg - tłumaczy dyrektor ZOL dr Janusz Czekaj.

Zanim ośrodek dostał zamówione łóżko, minęło kolejnych kilka tygodni. - Poza tym normalny czas oczekiwania na miejsce u nas to 7-8 miesięcy, opiekujemy się tu osobami przewlekle chorymi, zazwyczaj do końca - mówi dyrektor Czekaj. - Nie ukrywam, że często miejsce zwalnia się dopiero wtedy, kiedy inny pacjent odejdzie - dodaje.

Dyrektor postanowił przyjąć Sabinę poza kolejnością. Ale na tym problemy się nie skończyły. Trzeba było znaleźć miejsce na parterze, bo łóżko nie weszłoby do windy. Musieliśmy też poszukać sali z szerokimi drzwiami.

Jedna kanapka, pożegnanie z colą

To zajęło kolejne kilka tygodni. Łóżko i miejsce gotowe były dopiero pod koniec stycznia. Sabina do karetki wsiadła sama. Teraz leży w kilkuosobowej sali. Obok łóżka gazety, komórka i kubek z herbatą. - Pożegnałam się z colą, dziś jadłam tylko jedną kanapkę - przekonuje - Wiem, że muszę schudnąć, żeby chodzić. No i jest tu jeden doktor, bardzo przystojny, często do mnie przychodzi - uśmiecha się.

Teraz czeka ją długa rehabilitacja i przede wszystkim dieta. - Pacjentka ma nadciśnienie, cukrzycę, problemy metaboliczne, skupiamy się na leczeniu i obniżaniu wagi ciała, które musi odbywać się stopniowo - wyjaśnia doktor Czekaj. - Ciężko przewidzieć skutki tak ogromnej nadwagi utrzymywanej przez tyle lat, być może będzie wymagała leczenia szpitalnego.

Niewykluczone, że Sabina spędzi w zakładzie nawet kilka najbliższych lat. Ale już są postępy. Teraz powoli wstaje, potrafi już sama dojść do toalety. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, jest spora szansa, że będzie mogła zacząć samodzielnie żyć.

Podziel się

  • 9
  • 5
  • 5
  • 4
  • 14
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (57)

  • avatar

    caoba

    Oceniono 69 razy 39

    Pozytywna historia - Sabina jest na drodze do samodzielności.
    Cieszę się, że ktoś jej pomógł.

  • avatar

    luni8

    Oceniono 11 razy 11

    Właściwie w całej historii nie podoba mi się jeden fragment:
    'Dyrektor postanowił przyjąć Sabinę poza kolejnością."

    Inaczej mówiąc ci o których nie napisano w gazecie musieli czekać na to samo leczenie dłużej.

  • avatar

    krytyk.systemu.edukacji

    Oceniono 6 razy 4

    O cholera. Sam lubię, jak kobitę jest za schwycić, ale ćwierć tony to lekka przesada. :D

  • avatar

    pogromca_mrowek

    Oceniono 21 razy 19

    250kg to raczej problem z psychiką niż zwykłe obżarstwo i wymaga leczenia.
    Generalnie czeka nas następna plaga: po alkoholizmie i narkomanii: kaloriomania.
    W większości jest to wina... państwa.
    Państwo - zwłaszcza europejskie - powinno jednak edukowac społeczeństwo. Bo z jednej strony mamy zalew koncernów które oczywiście ogłupiają ludzi reklamami żryjcie chipy, żłopcie cole na święta i na codzień będziecie cool, a z drugiej - NIC,pustka.
    Tutaj pojawia się rola np telewizji publicznej - pokażcie mi chociaz JEDEN program który edukuje choźby tak jak kulawy ale jednak "Wiem co jem". Tak samo zresztą państwo postepuje w wielu dziedzinach - etykę zostawia Kościołowi, samo tylko zgarnia podatki.
    Trzeba edukować czyli przeciwdziałać alkoholizmowi niż leczyć. To na dłuższą metę tańsze i... zdrowsze!

    • avatar

      ostatni_kosmita

      Oceniono 5 razy 5

      @pogromca_mrowek

      To jest niestety efekt państwa socjalistycznego, które doskonałej bezradności i oczywiście totalnie ogłupia obywatela. Bo po co ten obywatel ma się uczyć, skoro mu się należą wysokie płace nawet jak jest leniwym kretynem? Po co ma się ograniczać, skoro zaraz przyjdzie państwo i mu pomoże? Dlaczego ma sobie odmawiać papieroska, skoro państwo funduje mu bezpłatną służbę zdrowia? Socjalizm uczy, że wysiłek jest dla debili, bo Ci, którzy się wysilają i pracują, uczą się itp zawsze są goleni przez państwo po to, żeby pomagać tym, którzy są zbyt leniwi żeby zrobić to samo

  • avatar

    ethelfeld

    Oceniono 21 razy 15

    Sabina przez długie lata objadała się, skutkiem czego utyła do tego stopnia, że nie może normalnie funkcjonować. Wyrzygajmy na nią naszą polską żółć:

    "Nasze piniendze idom na tom maciore, niech źre sałate"

    Wasze piniendze idą też na alkoholików rzygających i srających na przystankach, których pogotowie zbiera z chodników. W Warszawie na Mokotowie jest obesrany przystanek na którym nikt nie sprząta i jakoś nikogo to nie dziwi, ani nikomu to nie przeszkadza. Dostojne matrony bez mrugnięcia okiem stawiają swoje zakupy na wysmarowanej ludzkimi odchodami ławce.Potem przychodzą do domu, otwierają gazetę i trzęsą podgardlem że ktoś leczy "Maciorę" za "jejch piniendze". Leczenie alkoholików i narkomanów jest znacznie bardziej skomplikowane, długotrwałe i droższe. Czemu nie trzęsą Państwo podgardlami? Bo maciora żarła, a alkoholik ma problemy? Polska to kraj prostaków i hipokrytów.

  • avatar

    hermina5

    Oceniono 55 razy 47

    Jak czytam te wasze komentarze, to mnie mdli...Wszyscy normalni ludzie, którzy interesowali się tą historią wiedza, że Sabina ma lekkie uposledzenie umysłowe. Widzieliście kiedyś np. dzieciaka w Zespołem Downa? A widzieliście 30 letniego dzieciaka z Zespołem Downa? Rzadko waży poniżej 100 kg, ponieważ apetyt dopisuje mu niesamowicie, a jedzenie działa na ośrodek nagrody w mózgu - jest w stanie płakac i bic, jeśli nie dostanie swoich batoników, kanapek i diabli wiedzą czego jeszcze. Jak z ze 120 kg 30 letnim dzieckiem ma sobie poradzić pozostawiona sama sobie 50 kg matka?

    A teraz 7 razy sie zastanówcie zanim napiszecie o kimś swinia, grubas, spaślak, nie z moich podatków. Za to omal z waszych podatków nie doszło do tego, ze idioci w sejmie przegłosowaliby ABSOLUTNY nakaz rodzenia dzieci upośledzonych, które nastepnie mają gdzięś.

    • avatar

      noducks

      Oceniono 14 razy 8

      @hermina5
      rozwiazanie jest proste - legalna aborcja

  • avatar

    mhm6

    Oceniono 23 razy -7

    przecież to dziewczę jest ewidentnie opóźnione intelektualnie albo chore psychicznie, nikt normalny by się tak nie utuczył. Koszmar.

  • avatar

    whiskey188

    Oceniono 43 razy -5

    Palacze płaca za leczenie w akcyzie, alkoholicy w akcyzie. A grubasy? w czym? sami placic za leczenie!

    • avatar

      black_halo

      Oceniono 15 razy 5

      @whiskey188
      W podatku vat

    • avatar

      thezydor

      Oceniono 10 razy 2

      @black_halo
      alkohol i fajki też są obciążone podatkiem vat.... + akcyza ...
      nie trafiłeś... z ripostą..

  • avatar

    srull

    Oceniono 41 razy 1

    Tak, jak łatwo dawało sie tego batonika, tak prosto opiekę szpitalna powinna opłacić pacjentce jej mama. Jest paranoją, że bulimy za nią teraz ja, czy Ty.

    • avatar

      kaczkodan

      Oceniono 11 razy 1

      @srull
      Za nic nie bulisz, zwyczajnie jesteś dojony.

  • avatar

    nakaro25

    Oceniono 24 razy 8

    Takie osoby powinno się leczyć przede wszystkim psychiatrycznie. Nie sądziłam, że w Polsce też mamy takie grubasy jak w Stanach...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Wiadomości dnia

Infografika