Internetem w Putin@

Agnieszka Lichnerowicz
22.02.2012 , aktualizacja: 23.02.2012 10:39
A A A Drukuj
Internet nabija się z Putina Takuro Yabe/AP, youtube.com Internet nabija się z Putina
Rosyjscy komandosi i feministki nagrywają antyputinowskie piosenki, na portalach społecznościowych aktywiści organizują akcje, ludzie mobilizują się satyrycznymi filmikami na YouTube, a specjaliści doradzają na blogach, jak się ubrać na protest. Runet, czyli rosyjski internet, obnaża słabości Putina i bezwzględnie go wyśmiewa. Premier jednak nie stoi bezczynnie - próbuje kontratakować.
Wybory prezydenckie odbędą się w Rosji 4 marca. Jest już niemal pewne, że Władimir Putin (obecnie premier) je wygra, choć nie wiadomo, czy w pierwszej, czy w drugiej turze. Przeciwnicy Putina wiedzą, że najbliższe głosowanie nic nie zmieni, ale budują fundamenty pod zmianę w odleglejszej przyszłości: mobilizują się i organizują.

Putin przez ponad dekadę siłą i PR-em budował wizerunek "prawdziwego mężczyzny", niemal cara, a może nawet półboga. Pozował do zdjęć z gołą klatą, na koniu i za sterami samolotu. Jednak w ostatnich miesiącach nie tylko zaczął tracić poparcie, ale doszło wręcz do istnej desakralizacji jego postaci. Gdy Putin w listopadzie próbował "ogrzać się" w sławie jednego z najsłynniejszych rosyjskich bokserów, kibice go wygwizdali.



To był symboliczny przełom, a zarazem początek wielkiej internetowej twórczości.

Jak ich ludzie widzą

Nabijanie się z polityków w internecie bywa na całym świecie banalną rozrywką. A rosyjski internet nią nie gardzi, na rozgrzewkę więc: Miedwiediew tańcuje na szkolnym spotkaniu rocznicowym, a Putin "rozmawia" z narodem:



Dlaczego głosuję na Putina

Kreml nie pozostaje bierny. W ostatnich dniach rosyjski internet rozgrzewa dyskusja wokół znanej rosyjskiej aktorki Czułpan Chamatowej, która wzięła udział w internetowym kontrataku Kremla. Sztab Putina przygotował serię minutowych filmików, w których celebryci opowiadają, dlaczego będą 4 marca głosować właśnie na niego.

Wystąpiła i Chamatowa. - W naszym życiu nie ma niczego ważniejszego niż zdrowie dzieci. Władimir Putin ani razu nie był na nasze prośby obojętny - tłumaczy swój głos.



Opozycyjni internauci się podzielili. Jedni rozgrzeszają aktorkę, bo według nieoficjalnych informacji jest ofiarą szantażu (gdyby nie wzięła udziału w proputinowskiej agitacji, to jej fundacja pomagająca dzieciom straciłaby publicznych darczyńców), drudzy zaś przekonują, że nic Chamatowej nie usprawiedliwia.

No i jest jeszcze Sergiej, który dołączył do akcji i też tłumaczy, dlaczego głosuje na Putina:



Sergiej Putina popiera, bo dzięki niemu "mieszka w domu, korzysta z transportu, pracuje w pracy, je jedzenie, oddycha powietrzem. I chce, by to trwało".

Antyputinowski protest song

"Nasz dom wariatów głosuje na Putina" to już klasyka, pierwszy hit antyputinowskich manifestacji. To opowieść pacjenta domu wariatów, który narzeka, że wszystko jest skomplikowane i "pochrzanione", ale nikogo to nie obchodzi.



W styczniu przeciwnicy Putina protestowali już w rytm piosenki nagranej przez weteranów - spadochroniarzy.



"Nie pozwolimy na kolejne kłamstwa, nie pozwolimy ci kraść, jesteśmy wolnymi spadochroniarzami, z nami ojczyzna".

Opozycyjne Radio Echo Moskwy ogłosiło jednak ostatnio, że najlepszym antyputinowskim hymnem jest utwór w wykonaniu Tolibdżona Kurbanhanowa. Opozycjoniści przewrotnie polubili utwór tadżyckiego piosenkarza, ponieważ jego autor całkiem serio nazywa Putina "wysłannikiem Bożym". "Pracował jako agent, najlepszy sportsmen i syn narodu".



Zjawiskiem samym w sobie są dziewczyny z Pussy Riot. To radykalne feministki, które m.in. na Placu Czerwonym wzywały Rosjan do zamieszek przeciwko Putinowi.



Modnie i trendy

Protestowanie stało się w Moskwie modne. Protestują szanowani pisarze, dziennikarze, a nawet rosyjska celebrytka porównywana do Paris Hilton - Ksenia Sobczak. Protestuje też projektant mody Aleksandr Arutjunow, który stworzył nawet blog, gdzie doradza m.in., jak ubrać siebie i swoje dziecko na mityng.

Podział na młodych-miastowych i prowincje staje się w gorączkowym czasie wyborczym coraz bardziej widoczny. Podgrzewa go sam Putin, którego elektorat nie siedzi w internecie, a przed telewizorem, gdzie premier-prezydent króluje. Swoim wyborcom mówi, że protestują zepsuci, bogaci, liberalni i miastowi.

Putin za kratami

Hitem rosyjskiego internetu był też udający fragment serwisu informacyjnego filmik "Areszt Władimira Putina: reportaż z sali sądowej".



Putin staje przed tym samym sędzią, który skazał byłego szefa koncernu naftowego Jukos Michaiła Chodorkowskiego. Odpowiada za sprzeniewierzenie państwowego majątku, nadużycie władzy, machinacje finansowe i "udział w przygotowaniu aktów terroru mających na celu zasianie strachu wśród obywateli i wywarcie presji na organy państwa".

Putin jak Kaddafi

Kwitnie też klasyczna twórczość internetowa, czyli tzw. memy i przerabianie już istniejących filmików. Ten poniżej to przeróbka zwiastuna do nowego filmu Sachy Barona Cohena o Muammarze Kaddafim.



Rosyjscy komuniści wzięli się natomiast za amerykański film "2012", wieszczący koniec świata. W rosyjskiej wersji do zagłady może doprowadzić bitwa o władzę między Putinem a Miedwiediewem.



Kontratak z Kremla

Kreml pokazuje Rosję bez Putina jako kraj na skraju zagłady, bez przyszłości.



Opozycja to według rosyjskiej propagandy amerykański spisek. Ofiarą chamskiego ataku stał się nowy amerykański ambasador, który przyjechał do Moskwy w styczniu. Na YouTube wkrótce pojawił się filmik, którego autorzy pokazują Hiszpanom i Grekom dwa zdjęcia: ambasadora i mężczyzny skazanego za pedofilię. Bez przedstawiania zdjęć pytają przechodniów, który z dwójki bardziej przypomina im pedofila. Wszyscy wskazują na dyplomatę.



W internecie Putin na zwycięstwo nie miałby szans, ale internet, choć coraz popularniejszy, nie ma szans z telewizją. Jak pisał ostatnio "The New York Times", to właśnie z telewizji informacje czerpie 70 proc. Rosjan. A tam króluje Putin, odwiedzający fabryki, biorący udział w koncertach i uprawiający sporty.

Ostatnio chciał się przejechać bobslejem podczas spotkania z kadrą narodową. Ale ku uciesze przeciwników sportowcy taktownie usadzili go na tylnym siedzeniu, mówiąc, że na przednim jest zbyt niebezpiecznie. Co więcej, za pierwszym razem nie udało im się rozpędzić wystarczająco, by podjechać pod wzgórze:



Internetem rewolucji się nie zrobi, ale jako narzędzie okazał się wielką pomocą w wielu miejscach na świecie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (21)

  • avatar

    arvena5

    Oceniono 4 razy 0

    Jasne, jasne, Putin jet be.
    Tylko... jak nie Putin to kto?
    Żyrinowski?
    Wiecie jaka jest opozycja w Rosji?
    Alternatywą dla Putina są komuniści i nacjonaliści. Opozycja demokratyczna praktycznie nie istnieje.

  • avatar

    rolnikzwilkowiecka

    Oceniono 6 razy 2

    Że tyż oni z tym Pajacem Putinem nie potrafią sobie poradzić !!! Wideł im brakło, czy co ????
    - "srogi01" - tatuś pewnie był "sekretarzykiem" ale ryj odcięli mu od koryta. Oj, musi bardzo cknić ci sie za władzą tatusia !!!! Nie miej mu za złe. Dawni wojna była, to i te III klasy szkoły powszechny za mało, aby rządzić nawet tym krajem !!!

  • avatar

    srogi01

    Oceniono 17 razy -7

    No i zobaczcie sami jak to propaganda nieudolnych pismaków,chce zabłysnąć."tysiące Rosjan wyszło na ulicę i tworzą łańcuch",a tam najwyżej jest setka tych opłaconych przez zachód pachołków,a pani Agnieszka Lichnerowicz/z nazwiska chyba jude(sorry jeżeli się pomyliłem)zapewne jeszcze świeżo upieczona dziennikarka/też opłacana przez amerykańską NED.Zachód boi się Putina i Chin,bo ich nie złamie,by podporządkować sobie

  • avatar

    makabrapolska

    Oceniono 15 razy -3

    Jak odkryli uważni analitycy „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie w 2004 roku i wielu innych kolorowych rewolucji finansowanych przez reżim amerykański, kontrola nad sondażami i zdominowanie międzynarodowych mediów, zwłaszcza głównych stacji telewizyjnych, takich jak CNN czy BBC, jest zasadniczym elementem agendy destabilizacyjnej Waszyngtonu. Levada Center będzie prawdopodobnie odgrywać kluczową rolę w tym względzie, poprzez publikowanie sondaży wskazujących na niezadowolenie z reżimu.
    NED został stworzony za czasów administracji Reagana, aby funkcjonować jako de facto CIA, sprywatyzowane tak, aby umożliwić jej większą swobodę działania. Członkowie zarządu NED są zazwyczaj wybierani ze społeczności Pentagonu i amerykańskiego wywiadu. Pośród nich był emerytowany generał NATO Wesley Clark, człowiek który przeprowadził bombardowanie Serbii przez USA w 1999 roku. Kluczowe osoby powiązane z tajnymi działaniami CIA, które zasiadały w zarządzie NED, to Otto Reich, John Negroponte, Henry Cisneros i Elliot Abrams. Przewodniczącym Zarządu NED w 2008 roku był Vin Weber, twórca ultrakonserwatywnej organizacji Empower America i pozyskiwacz funduszy na kampanię George’a W. Busha. Aktualnym prezesem NED jest John Bohn, były prezes kontrowersyjnej agencji ratingowej Moody’s, która odegrała nikczemną rolę we wciąż rozwijającym się upadku rynku nieruchomości w USA. Wśród członków obecnego zarządu NED jest także Zalmay Khalilzad, neo-konserwatywny ambasador USA w Iraku i w Afganistanie za czasów Busha.
    Nasuwa się pytanie: dlaczego Putin w tym momencie? Odpowiedzi nie musimy szukać daleko.Waszyngtonu, a zwłaszcza reżimu Obamy, w najmniejszym stopniu nie obchodzi, czy Rosja jest demokratyczna, czy nie. Ich problemem jest przeszkoda, jaką prezydentura Putina stanowi dla planów Waszyngtonu osiągnięcia całkowitej dominacji nad naszą planetą. Zgodnie z rosyjską konstytucją, prezydent Federacji Rosyjskiej jest głową państwa, najwyższym dowódcą wojskowym i posiadaczem najwyższego urzędu w Federacji Rosyjskiej. Obejmuje więc bezpośrednią kontrolę nad polityką obrony i polityką zagraniczną.Wykolejenie Rosji będzie jednak wymagało więcej niż kilku demonstracji w Moskwie i Petersburgu zorganizowanych w lodowatej pogodzie przez stado skorumpowanych i podejrzanych figur, jak Niemcow czy Kasparow. Jasne jest, że Waszyngton napiera na wszystkich frontach – na Iran i Syrię, gdzie Rosja ma ważną bazę marynarki wojennej, na Chiny, na kraje strefy euro przewodzone przez Niemcy, a teraz na Rosję. Wygląda to na ostateczny atak upadającego supermocarstwa.
    Stany Zjednoczone są de facto zbankrutowanym supermocarstwem nuklearnym. Rola dolara jako waluty rezerwowej jest obecnie podważana, jak nigdy dotąd, od czasu ustanowienia systemu z Bretton Woods w 1944 roku. Ta rola dolara wraz z utrzymywaniem przez Stany Zjednoczone pozycji niekwestionowanej największej światowej potęgi militarnej były podstawą amerykańskiej hegemonii od 1945 roku.W obliczu rosnącej erozji swego dotąd niepodważalnego statusu jedynego globalnego supermocarstwa, Waszyngton w coraz większym stopniu zwraca się ku surowej sile militarnej dla podtrzymania tego statusu. Aby to się udało, Rosja musi zostać zneutralizowana wraz z Chinami i Iranem. Będzie to główną agendą następnego prezydenta USA, ktokolwiek nim będzie.

  • avatar

    makabrapolska

    Oceniono 15 razy -3

    Hillary Clinton i jej mocodawcy najwyraźniej zdecydowali, że perspektywa Putina, jako następnego prezydenta Rosji, jest potężną przeszkodą w ich planach. Niewielu jednak rozumie dlaczego. Dzisiejsza Rosja, w parze z Chinami i do pewnego stopnia Iranem, tworzą kręgosłup jedynej obecnie efektywnej osi oporu przeciwko światu zdominowanemu przez jedno supermocarstwo.
    8 grudnia, kilka dni po ogłoszeniu wyników wyborów parlamentarnych w Rosji, pokazujących gwałtowny spadek popularności partii Jedna Rosja premiera Putina, Putin oskarżył Stany Zjednoczone, a w szczególności sekretarz stanu Hillary Clinton, o sponsorowanie rosyjskich demonstrantów opozycyjnych i ich protestów wyborczych. Putin stwierdził:
    (Amerykańska) sekretarz stanu szybko oceniła wybory, mówiąc, że są nieuczciwe i niesprawiedliwe, jeszcze zanim otrzymała materiały obserwatorów z Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (OBWE – międzynarodowej instytucji monitorowania wyborów)
    Przyjrzyjmy się bliżej oskarżeniom Putina o wtrącanie się USA w proces wyborczy Rosji. Jeśli spojrzymy, zobaczymy otwarte przyznanie się we własnym sprawozdaniu rocznym z sierpnia 2011 roku, że waszyngtońska organizacja pozarządowa o nieszkodliwej nazwie Narodowy Dar dla Demokracji (NED), znajduje się wszędzie na terenie Rosji.Narodowy Dar dla Demokracji (NED) finansuje Międzynarodowe Centrum Prasowe w Moskwie, gdzie około 80 międzynarodowych organizacji pozarządowych może odbywać konferencje prasowe na dowolny temat, jaki chcą. NED finansuje liczne „rzecznictwa młodzieży” i warsztaty przywódcze, aby „pomóc młodzieży zaangażować się w działalność polityczną”. W rzeczywistości, oficjalnie w 2010 roku wydali ponad 2.783.000 dolarów na dziesiątki takich programów w całej Rosji. Wydatki za rok 2011 nie zostaną opublikowane, aż do drugiej połowy 2012 roku.NED finansuje także kluczowe rosyjskie „niezależne” sondaże opinii publicznej i monitorowania wyborów, kluczowe elementy na podstawie których może potem twierdzić, że dokonano oszustw wyborczych. NED finansuje także częściowo Regionalną Organizację Społeczną w Obronie Praw i Swobód Demokratycznych „GOLOS.” Według rocznego raportu NED fundusze zostały wydane „na przeprowadzenie szczegółowej analizy cykli wyborczych w Rosji jesienią 2010 i wiosną 2011 roku, które obejmują monitorowanie prasy, agitacji politycznej, aktywności komisji wyborczych i innych aspektów stosowania ustawodawstwa wyborczego w długoterminowych przygotowaniach do wyborów”.Pomaganie młodzieży w zaangażowaniu w działalność polityczną jest dokładnie tym, co NED robił w ciągu ostatnich kilku lat w Egipcie, aż do obalenia Mubaraka. Ten sam NED służył pomocą w czasie wspieranych przez USA „kolorowych rewolucji” na Ukrainie i w Gruzji w latach 2003-2004, które wyniosły do władzy wspierane przez USA pro-NATO-wskie marionetki. Ten sam NED aktywnie promował „prawa człowieka” w Birmie, Tybecie i bogatej w ropę prowincji Xinjiang w Chinach.
    cd.

  • avatar

    drugi-krzysio

    Oceniono 6 razy 2

    Przy tych filmikach jedno jest znamienne, one są w sytuacji kiedy podobne numery cenzuruje się w super-demokratycznej Francji

  • avatar

    amanasunta

    Oceniono 5 razy -1

    GW nie jest za Putinem?.Nu pogodzi zajce jewrejskije -:)))

  • avatar

    nit21

    Oceniono 8 razy 0

    Nie ma buntu w Rosyjskim Internecie. No nie ma. Tam tych filmów nie znają. Zajrzyjcie na te filmiki w YouTube, oglądalność osiemset osób, dwanaście tysięcy, to jak na wielką Rosje NIC i większość to przekierowania stąd, więc nie są to widzowie z Rosji.

    Putin dba o demokrację, no tak jak nasi! Dużo mówi o demokracji, o tym jak państwo dba o obywateli. To tak jak u nas, ktoś zarabia na nagrywanych filmach, że korzystamy z funduszy europejskich, że jest demokracja i dobra władza, a nie szumowiny i chciwcy. Potem spada samolot z polskimi generałami i ok., zdarza się, potem ginie prezydent w wypadku i ok., nikt tu nie zawinił, ale wychodzi wtedy, jaki to syf. Jak łamią procedury, jak nie przestrzegają prawa bo czują się ponad nim i nie mają pojęcia, że „Admin1” to kiepskie hasło tymczasowe, ale pewnie nie umieją go zmienić, choć uważają się za specjalistów i trafiają do rad nadzorczych i biorą po kilkaset tysięcy odpraw jak coś spieprzą i jak nie to też. Bo jeden daje wyrwać drugiemu, bo to nie z jego pieniędzy, bo to z NASZYCH, wypracowanych!

    Jak ktoś ma doczynienia z aparatem władzy u nas, tej głównej i lokalnej, to widzi jaki to syf. Że nie panują nad tym, co robią, tylko umieją zawłaszczać publiczne pieniądze nawet łamiąc prawo, czy go nie przestrzegając, a dobrych obyczajów to tutaj nie ma, a chociaż nie spotkałem się z tym.
    A jak odbija się to na życiu Rosjan czy Polaków? U nas minimalna pensja to tysiąc sto złotych, dostaje ją ponad 5% pracujących na pełny etat. A wielu dostaje nieco więcej. Na dzień przypada trzydzieści pięć złotych i trzeba: czynsz opłacić, kupić buty i bilet… i TV „publiczną” i ile zostaje dniówki na wychowanie dzieci, na własny dom. A podatki, tam idzie większość naszych pieniędzy: Od pensji 20%, wat od kupionych towarów 20%, podatek gruntowy, akcyza na paliwa, wódkę, papierosy, podatki dla firm, za media publiczne i inne…

    A urzędnicy? Na wyjazd integracyjny lecą sobie za granicę, bo nie mogą się zintegrować w sali konferencyjnej i potem są świetni, a chociaż tak mówią. Na takie wyjazdy i szkolenia wydają rocznie ministerstwa podobno ponad Miliard zł. Bo i przelot samolotem i koszt hotelu, i zabawa… i szkolenie;(. Wysokie pensje, bo niby fachowcy, ale takich tam się nie dopuszcza bo z czasem wypadliby ci ich i oni, rady nadzorcze, premie dla urzędników i przejmowanie publicznych pieniędzy. I potem nie ma kasy, tak jak w Grecji, a ZADŁUŻAJĄ NAS, nie siebie.

    W Rosji wprowadzono przed tymi wyborami cenzurę w Internecie. Urzędnik uzasadnia, że to objaw wolności w dziedzinie Internetu i nie ingerowania tam państwa. Największy rosyjski operator Internetu będzie wykasowywał niewłaściwe treści, które godzą także w dobre imię państwa… To jest wg urzędnika oznaka i przejaw wolności internetu. Jego biznes, operatora i decyduje, co będzie tam umieszczane, ale jest to TYLKO usługodawca. I oczywiście za tę usługę trzeba płacić. A dał sobie prawo, bez sądu, by usunąć czyjąś własność, wypowiedzi, filmy, fora, bo tak zdecydował... no pewnie nie sam i z pewnością nie dla dobra ludzi?

  • avatar

    kalfas2

    Oceniono 11 razy -3

    ostatnie zdaniem mowi wszystko: internetem rewolucji sie nie zrobni.
    Oj boli Zydkow ten Putin, boli tez jankesow.Pierwsi chcieli by Rosje rozkrasc, a drodzy zniszczyć, a tu Putin nie pozwala.
    Kolorowa rewolucja sie "zachodowi" marzy, bajzel w Rosji,upadek i anarchia.Zydowskie media dwoja sie i troją, CIA robi co morze, ale nie wychodzi,na szczescie.

  • avatar

    coppermind

    Oceniono 5 razy -1

    to genialny pomysł, żeby dokumentować kto jest prostytutką fiutina - niech kręcą filmiki, będzie wiadomo,
    kogo nie warto wpuszczać do domu i dawać pracę.

    szkoda, że podczas naszych "przemian" tak mało prostytutek udokumentowało swoje skoorwienie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Wiadomości dnia

Infografika