Rodzina powinna trwać nawet za cenę przemocy? [ZMIANA MENTALNOŚCI]

sia
23.02.2012 , aktualizacja: 23.02.2012 16:26
A A A Drukuj
Rodzina powinna trwać nawet za cenę przemocy? Fot. Maciej Swierczynski / AG Rodzina powinna trwać nawet za cenę przemocy?
"Trudno decydować się na donos, kiedy rodzina być może jest jeszcze do uratowania" mówią lekarze, którzy nie zgłaszają przypadków przemocy domowej. - To znaczy, że trwanie rodziny ma większą wartość niż dobro jej członków. Takie myślenie jest niedopuszczalne - powiedział w TOK FM psychoterapeuta Zbigniew Miłuński. - Używanie argumentu, że to "donos", to jakiś wykręt. Przecież padają rekordy w liczbie anonimowych skarg do skarbówki - uważa redaktor naczelna Radia TOK FM Ewa Wanat.
Ewa Wanat
Fot. Tomasz Wawer / AG
Ewa Wanat


Wielu lekarzy nie reaguje, gdy przychodzi do nich kobieta np. z grypą i ma na ciele siniaki - pisze reporterka TOK FM Anna Gmiterek-Zabłocka. - Lekarze rodzinni nie chcą być donosicielami - usłyszała od jednej z lekarek. Ten temat stał się inspiracją do rozmowy w programie redaktor naczelnej Radia TOK FM Ewy Wanat "Zmiana mentalności".

- Myślę, że gdyby kobieta nie chciała pokazać śladów pobicia na ciele, to nie poszłaby do lekarza. To może być niema prośba o pomoc. Kiedy lekarz nie reaguje, ona wtedy myśli, że została zupełnie sama - mówiła Ewa Wanat. - Dla osób, które doświadczają przemocy, charakterystyczne jest nie bardzo wiedzą czego chcą, są jakby wewnętrznie pozbawione prawa do podejmowania decyzji - tłumaczył Zbigniew Miłuński, psychoterapeuta.

Rodzina ważniejsza niż pojedyncze osoby?

Miłuński zauważył także głębszy problem. "Nierzadko jest tak, że rodzina dziś się kłóci, a jutro się godzi, a lekarz rodzinny nie jest w stanie ponieść tej odpowiedzialności, jeżeli doniesie na żonę czy na męża" mówi reporterce TOK FM lekarka. - Żyjemy w takim miejscu, gdzie istnieją całe systemy, również metafizyczne, które mówią, że każdy z nas musi dźwigać swój krzyż, a najważniejszą wartością jest rodzina - tłumaczył Miłuński. - Lekarka mówi, ze trudno decydować się na donos, kiedy rodzina być może jest jeszcze do uratowania. To znaczy, że trwanie rodziny ma większą wartość niż dobro jej członków. Ten układ ma trwać nawet za cenę przemocy. Takie myślenie jest moim zdaniem niedopuszczalne - powiedział gość TOK FM.

Lekarka, jako kobieta, ma niższą rangę społeczną nawet niż sprawca przemocy

- Słowo "donos" stosuje się jako tanią wymówkę, wytrych. Tymczasem padają rekordy w liczbie donosów do skarbówki - zauważyła Ewa Wanat. - To prawda - zgodził się Miłuński.

Wziął jednak lekarzy w obronę. - Na studiach nie ma zajęć psychologicznych na temat kontaktu z pacjentem. Lekarzy nie uczy się, jak się zachować w sytuacji, gdy spotyka się z tragediami. Medycy nie są na to przygotowani od strony profesjonalnej, w pewnym sensie także są zostawieni sami sobie - uważa psychoterapeuta.

Miłuński uważa, że w tej sytuacji ma znaczenie także płeć lekarza. - Mężczyźni w naszym społeczeństwie maja wyższa rangę. Nie jest przypadkiem, że to lekarz częściej potrafi zareagować. Lekarce, która jako kobieta ma rangę niższą, jest trudniej. Trzeba pamiętać, że rangi są bardzo relacyjne i relatywne. Zależą od punktu odniesienia. Ranga lekarki w stosunku do pacjenta jest wyższa, ale ranga społeczna jako kobiety jest niższa wobec mężczyzny. Zarówno wobec lekarza, jak i wobec sprawcy przemocy - tłumaczył psychoterapeuta. - Oczywiście, można je po prostu skrytykować, ale to niczego nie rozwiązuje. Lekarze mogą odczuwać lęk przed ostracyzmem w małej miejscowości, tego, że pójdzie i pacjenci przestaną przychodzić do tego lekarza. To jest bardzo realne zagrożenie - mówił Miłuński. - Zmiana mentalności polegałaby na tym, żeby zrozumieć lekarzy i pomóc im - uważa.

Lekarze też potrzebują wsparcia

Zdaniem psychoterapeuty, lekarze często nie są nawet świadomi, że potrzebują wsparcia. - Lekarz jest uważany za poważniejszego specjalistę niż psychoterapeuta. Bywają więc sytuacje, gdy lekarze nie wiedzą jak rozwiązać dany problem i wtedy odpalają kalki, takie jak chowanie się za donosem - tłumaczył.

- Łatwo jest się schować za taką kalką, ale z drugiej strony jest to szczególny zawód. Powinno się go wybierać ze świadomością, że spoczywa na nim o wiele większa odpowiedzialność, niż na większości innych zawodów - uważa Ewa Wanat. - To jest pytanie czego oczekujemy od lekarza. W zachodniej koncepcji medycyny, obowiązkiem lekarza jest zajmowanie się symptomami, a nie uczuciami czy problemami rodzinnymi pacjenta - odpowiadał Miłuński.

Świat podzielony na kawałki

- Człowiek został podzielony na kawałki według specjalizacji medycznej - zauważyła Ewa. - Cały świat został podzielony na kawałki. To przekłada się na sytuacje, gdzie dany specjalista jest od leczenia łokcia, a nie od przemocy domowej - uważa psychoterapeuta.

- To nie jest tak, że każdy z nas musi rozwiązać każdą sytuację przemocową - zaznaczył Miłuński. - Jednak brak reakcji to dla sprawcy sygnał, że na to co robi ma przyzwolenie wszystkich w okolicy. Strony stajemy się współodpowiedzialni za tą przemoc. Do tego utrwalamy wzorzec myślenia, że można bezkarnie molestować ludzką istotę.

Sprawcy przemocy często czują się ofiarami

Miłuński podkreśla, że często sprawcy przemocy nie zdają sobie sprawy z tego, co robią. - Mają wewnętrzne poczucie, że są słabymi ofiarami. Nie umieją się komunikować, nie potrafią radzić sobie ze swoimi uczuciami, nikt ich tego nie uczył. Bardzo często zwłaszcza mężczyźni, którzy nie radzą sobie z trudnymi dla siebie psychologicznymi sytuacjami z bezsilności sięgają po przemoc, ale od środka czują się ofiarami - tłumaczył psychoterapeuta. - Jedyny wzorzec, jaki wynieśli z domu to wzorzec rozwiązywania konfliktu siłą. Dzieci w Polsce były bite, więc to jest wzorzec mentalności, który jest powszechnie obecny - uważa Miłuński.

Podziel się

  • 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (7)

  • avatar

    aron2004

    Oceniono 12 razy -6

    Część kobiet ma słabość do silnych mężczyzn, bo ileż można wytrzymać z ciepłymi kluchami - facetem łajzą który ciągle przynosi róże, pamięta o rocznicy ślubu, powtarza kocham cię i oddaje całą pensję przy wypłacie, a piwem się brzydzi i woli ziołową herbatę.

  • avatar

    kamelia04.08.2007

    Oceniono 11 razy 11

    kobieta ma niższa pozycje społeczną...... Durne utrwalanie stereotypów i mizoginizm

    sprawca przemocy, mężczyzna - biedna ofiara bezsilności, bo przeciez był bity wczesniej. Ten biedaczek bity w przeszłości przezsaje byc biedna ofiara z chwila gdy sam zaczyna tłuc dzieci i zonę.

  • avatar

    10robo10

    Oceniono 4 razy 4

    Jaki jest związek bicia kobiet przez mężczyzn ( i odwrotnie) ze wsią Młoty gdzie zaczęto w latach 80. budowę elektrowni szczytowo-pompowej i gdzie mieszka kilkanaście osób?

  • avatar

    wiesia.0

    Oceniono 4 razy 4

    Dzieci w Polsce były bite!? To chyba zależy od rodziny, czy były, czy są bite. Ważne, zeby reagować na krzyk i bicie jeśli się z tym spotykamy! Nie wyobrażam sobie, ze nie reaguję jeśli widze na ciele dziecka siniaki albo gdy widzę w sklepie, na ulicy lub słyszę po sąsiedzku jak mąż dręczy żonę albo matka, ojciec szarpie dziecko!
    Czy można obok takich zachowań przechodzić obojętnie - a to właśnie robią lekarze jeśli mają wątpliwości w sprawie tzw donosów i wszyscy inni , którzy mogą coś zrobić a siedzą cicho, albo usprawiedliwiaja sprawcę przemocy i bronią go przed wymiarem kary!!!

  • avatar

    wiesia.0

    Oceniono 3 razy 3

    Dziękuję, że wreszcie zaczynacie mówić o problemie przemocy domowej!
    Nie można tego tematu upraszczać jak robią sędziowie i kuratorzy oraz policja i prokuratura oraz osławione RODK z psychologami na czele!!!!
    - odsyłam do sprawy Piotrusia z Gdańska!!! Pięciolatek przemocą został odebrany matce, matka dwa lata wcześniej uciekła od przemocowego ojca i męża i w zamian za dobro i miłość, którym otaczała chłopca została praktycznie na 9 miesięcy oizolowana od swojego dziecka! Los dziecka jest nieznany!!!! Jak musi czuć się matka??? I wszystko to ma byc dla dobra rodziny??? Trzeba rozmawiać!!! To jest jedyny sposób, aby Ludzie zaczęli się oswajać z mówieniem prawdy i stawianiem jasno sprawy po której stronie stoja i co mają do powiedzenia kiedy znowu stana się świadkiem przemocy! Ludzie z innych krajów europejskich potrafia reagować na ulicy i tam tez są podobne problemy, ale ogólnie świadomość ludzi jest znacznie większa i kiedy jest problem przemocy domowej to mozna liczyć na przyjaciół i jakąś reakcję sąsiadów!!! W Polsce to temat raczkuje i tym lepiej, ze TOK FM się tym zajął!!!!

  • avatar

    pacze1950

    Oceniono 4 razy 2

    nazwa tej miejscowości to chyba określenie tych lekarzy!

  • avatar

    misia.19

    Oceniono 4 razy 4

    Rodzina była ważna w epoce kamienia łupanego, bo dawała bezpieczeństwo. Dzisiaj to częściej liczą sie przyjaciele...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Wiadomości dnia

Infografika