"Studiuje masa ludzi, którzy nie powinni oglądać uniwersytetu nawet na wycieczkach szkolnych"

- Doszło do upowszechnienia szkolnictwa wyższego do takiej nieznośniej masy. Wielu studentów, po prostu nie spełnia kulturowych i intelektualnych predyspozycji - mówił w TOK FM prof. Roman Kuźniar. Dziś inauguracja roku akademickiego, a wieczorem w TOK FM debata na temat edukacji wyższej.
- To, co się nazywa demokratyzacją szkolnictwa wyższego, brzmi niewinnie, ale w praktyce przynosi katastrofalne skutki - mówił w TOK FM prof. Roman Kuźniar, z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, doradca prezydenta ds. międzynarodowych. - O wiele za dużo ludzi otrzymuje tytuł magistra. Ich wiedza i doświadczenie nie mają związku z tytułem, który otrzymują, bo obecnie zbyt łatwo jest go uzyskać - narzekał gość TOK FM.

- Doszło do upowszechnienia szkolnictwa wyższego do takiej nieznośniej masy. Także na dobrych uniwersytetach widzimy ludzi, którzy nie powinni oglądać uniwersytetu nawet na wycieczkach szkolnych. Po prostu nie spełniają kulturowych i intelektualnych predyspozycji, aby otrzymać tytuł magisterski - opisywał prof. Kuźniar. - Przychodzi do mnie student na piątym roku, nie zdaje raz, drugi, trzeci, ma do mnie pretensje. A ja się zastanawiam, skąd ta osoba się wzięła na ostatnim roku? I to na Uniwersytecie Warszawskim? - opowiadał prof. Kuźniar. - To co dopiero mówić o uczelniach mniej renomowanych, nie obrażając nikogo - dodał.

Narzekanie jest modne

- Często pan słyszy, jako rektor uczelni wyższej, narzekania pracodawców, że wypuszczają nieprzygotowanych do pracy ludzi? - pytał drugiego gościa "Poranka"Łukasz Grass.

- Prowadziłem badania na ten temat. Zdaję sobie sprawę z bardzo szerokiego wachlarzu poglądów na temat przygotowania przez wyższe uczelnie do pracy. Badania stoją w lekkiej opozycji do tzw. salonowych poglądów - mówił prof. Tomasz Szapiro, rektor SGH.



Jego zdaniem narzekanie na absolwentów jest modne. - Powiada się, że nie są przygotowani do pracy przy biurku, ale nie narzeka się już na złą znajomość języków obcych. Bo języki zawodowe na uczelniach studenci doskonalą - podkreślał.

- Dobrzy studenci są bardzo szybko w stanie przygotować do pracy przy biurku. Rolą uczelni jest przygotować do uczenia się i dostosowania do wymagań pracodawcy. Pracodawcy sa różni, ich wymagania też się zmieniają - mówił rektor SGH. - Jedną z najważniejszych kompetencji wychowanka uczelni jest umieć dostosować do tej kultury pracy, którego u danego pracodawcy spotkają - tłumaczył.

Magistrowie "bańką spekulacyjną"? Dziś debata w TOK FM

A już dzisiaj, o godzinie 19.05, zapraszamy na debatę TOK FM o polskim szkolnictwie wyższym: czy opłaca się dzisiaj studiować? Czy studia są niezbędne do znalezienia pracy? A może wręcz przeciwnie - studia dzisiaj są "bańką spekulacyjną"? O to wszystko naszych gości będzie pytał Grzegorz Chlasta. Zapraszamy do oglądania dyskusji na portalach TOKFM.pl i Gazeta.pl oraz do słuchania w Radiu TOK FM.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (123)
"Studiuje masa ludzi, którzy nie powinni oglądać uniwersytetu nawet na wycieczkach szkolnych"
Zaloguj się
  • wciaznaiwna

    Oceniono 55 razy 55

    Ponieważ pracowałam w jednej z takich szkól mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że tam chodziło o zbicie kapitału finansowego własnego a nie o studentów i ich kształcenie. To była i jest jawna prostytucja. Oszukiwanie kogoś, że jest studentem, w dodatku za ciężkie pieniądze.

  • siwywaldi

    Oceniono 48 razy 42

    Do swojego wcześniejszego wpisu dodam jeszcze, że profesor MA CAŁKOWITĄ RACJĘ ! Wbrew dążących do tego kolejnych "reform" oświaty np. znoszących obowiązek egzaminów wstępnych, NIE KAŻDY musi studiować, ba powiem więcej - wogóle nie powinien istnieć obowiązek oświaty na poziomie wyższym niż sama podstawówka. Bo taki ciągniuęty "za uszy" matoł (lub zwykły nie chcący się uczyć nygus) jedyne co robi to OBNIŻA poziom nauki w klasie, przez co cierpią wszystkie rozumiejące potrzebę oświaty pozostałe dzieci.
    Podobnie jest ze studiami. Należy wrócić do konkursowych egzaminów, bo poziom nauki można podnosić WYŁĄCZNIE TAM gdzie studiują ludzie zdolni lub co najmniej chętni do nauki. A o tych nie wykształconych przestańmy się martwić ! Życie pokazuje że potrzebny jest i inżynier, i machający łopatą robotnik. Więc dawanie temu ostatniemu "szansy" w postaci płatnych pseudostudiów w uczelni, która tak naprawdę nie uczy niczego, jest niczym innym jak ZWYKŁYM ROBIENIEM MU KRZYWDY. Bo w 99% przypadków osoba taka przekonana jest że już samo otrzymanie tak naprawdę to "kupionego" a nie "wyuczonego" dyplomu robi z niego "inteligenta". A złośliwe życie pokazuje, że jednak jest inaczej...

  • dejtrejder

    Oceniono 42 razy 40

    Na studia powinny być bardzo trudne egzaminy. Ale z drugiej strony lobby właścicieli wszelkich, prywatnych Wyższych Szkół Masturbacji i Politrukoznawstwa nigdy się na nie nie zgodzi. Bo skończyłby się dopływ frajerów do dojenia kasy....

  • ollendorff

    Oceniono 35 razy 35

    Święte słowa, pomijam już fakt, że prywatne szkoły produkują na archaicznych kierunkach nikomu niepotrzebnych fachowców, ale gorsze od tego jest to, że taki przeciętny magister ma straszne zaległości intelektualne. Ci młodzi ludzie nie znają w ogóle literatury, historii sztuki, nie widzą nawet, że istnieje coś takiego jak muzyka orkiestrowa. Młode pokolenie osiągnęło dno intelektualne. Nie można też generalizować, ale to co zrobiono w naszym kraju w szkolnictwie wyższym przez ostatnie 20 lat woła o pomstę do nieba. Kolejny paradoks jest taki, że np. dzieci chłopskie w ogóle nie studiują kierunków związanych z rolnictwem czy leśnictwem. Błędne koło.

  • jarzebiaknaczczo

    Oceniono 35 razy 35

    Znajoma "studiuje" w jakiejś wyższej szkole wszystkiego najlepszego, oczywiście zarządzanie. Kiedyś wybłagała, żebym pomógł jej coś tam napisać na zaliczenie. Szczerze mówiąc, napisałem coś spod palca na odczepnego - bardziej zaawansowane bywają wypracowania szkolne moich dzieci. I co? Ano, znajoma zachwycona, bo dostała 5.
    I ona będzie już niedługo magistrem. Zgroza, obywatele!

  • kamilakarabasz

    Oceniono 38 razy 32

    Profesor Kuźniar ma rację. Szkoda, że uczelnie żyją ze studentów, więc panuje ogólna atmosfera przymykania oczu na plagiatowanie prac zaliczeniowych, ściąganie, zaniżanie wymagań do poziomu niemalże gimnazjalnego (sic!).
    Byłoby miło, gdyby na pierwszy rok przyjmowano wszystkich spełniających jakiekolwiek minimalne wymagania, ale żeby po pierwszym roku była ostra selekcja eliminująca 3/4 studentów. Po roku każdy ma szansę drugi raz spróbować, w ramach studiów darmowych, ale już bez możliwości darmowego drugiego kierunku. Jak i na drugim kierunku nie da rady przez rok, to wylatuje z wilczym biletem na państwowych uczelniach.
    Brak rzeczywistej możliwości selekcjonowania studentów dramatycznie dewaluuje wartość dyplomów. Nawet jeśli kadra jest niedouczona, to przynajmniej będzie nadzieja, że nie wypuszczą z uczelni głupszych od siebie.

  • spiral_architect

    Oceniono 38 razy 30

    Serio? Naprawdę? To przypomijmy debatę w SGH podczas kampanii prezydenckiej po smierci Kaczyńskiego

    Komorowski: poziom szkolnictwa radykalnie wzrósł, mamy mnóstwo wspaniałych, wykształconych młodych ludzi i jest coraz lepiej.

    Korwin-Mikke: jest dramat, tytuł magistra się całkowicie zdewaluował, studiuje masa ludzi, którzy nawet nie powinni wąchać murów uczelnianych.

    I kto miał rację, lemingi?

  • dziesieciokrotne

    Oceniono 32 razy 30

    Tak zwane umasowienie studiów to reprodukowanie miernoty. Ludzie kończą studia (robią tzw. magisterkę, kiedyś to się nazywało magisterium) i nie zdają sobie sprawy, ze nic nie umieją. Polska ma bardzo wysoki wskaźnik skolaryzacji, ale ma też bardzo wysoki wskaźnik tzw. underemployment (np. zatrudnianie magistrów w McDonald's). Radzą, aby bezrobotni absolwenci zakładali własne firmy. Tylko gdzie taka firma ma znaleźć klientów, skoro ludzie nie mają pieniędzy na korzystanie z usług? Kolejny sklep internetowy czy zakład kosmetyczny ??? Dlatego wskaźnik "przeżywalności" firm jest w Polsce bardzo niski. Jaką firmę można założyć np. w mieście powiatowym w województwie warmińsko-mazurskim, żeby miała szansę na przetrwanie? To jest jakieś błędne koło. Wszystko się wali....

  • andy18m

    Oceniono 30 razy 28

    Więcej religii i "historii".
    Mniej matematyki i biologii.
    Potem tylko strzyżenie owiec.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX