Trójgłos w sprawie ateistycznych billboardów. Ateista: "Dość lżenia nas!" - Ksiądz: "Ależ nikt nie bije!"

Hartman: Chcemy powiedzieć Kościołowi: dajcie nam spokój! My, ateiści, nie jesteśmy gorsi! Bartoś: Odbieranie ateistów jako atakujących wiarę to odruch plemienny. Ks. Michalczyk: Ewangelia jest wspaniałą nowiną, a nie kijem bejsbolowym, który służy do bicia po głowach inaczej myślących.
Dzisiaj o godz. 10 debata na tokfm.pl o ateistach w Polsce. Zapraszamy do dyskusji>>

Akcja "Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę" doczekała się szerokiej dyskusji, a także odpowiedzi grupy katolików. Postawiliśmy zaprezentować trójgłos w tej sprawie. 

Prof. Jan Hartman, filozof, Uniwersytet Jagielloński:

Dzięki tym billboardom ateiści pokazali, że istnieją. Ten konkretny billboard jest odpowiedzią na lżenie ateistów przez Kościół, który nieustannie wmawia wiernym, że jak ktoś nie wierzy w Boga, to jest niemoralny. To jest niesłychanie obraźliwe i głupie. To teza heretycka, bo Kocioł takiej doktryny oficjalnie nie wyznaje. Niemniej księża używają słowa ateista jako obelgi. Uczą ludzi, że ateiści są niemoralni i wreszcie doczekali się ze strony ateistów dowcipnej, łagodnej odpowiedzi.

My, ateiści, też jesteśmy porządnymi ludźmi. Nie kradniemy i nie robimy złych rzeczy.

To nieprawda, że jak ktoś jest ateistą, to uważa, że źle, że ludzie wierzą w Boga. Ja np. jestem ateistą, ale uważam, że religia - może nie każda i nie zawsze, ale ogólnie rzecz biorąc - jest dobrem społecznym i kulturowym. Uważam, że dobrze się dzieje, kiedy społeczeństwo jest w jakimś stopniu religijne. Dobrze, że ludzie wierzą w Boga. Mimo że sądzę, że się mylą. 

To nie jest tak, że jak człowiek jest ateistą, to chciałby, żeby wszyscy zostali ateistami. To każdy wierzący chciałby, żeby inni byli wyznawcami jego religii. Rzadko się zdarza, żeby ludzi epatowali ateizmem. Są tacy, ale jest ich niewielu. 

Nie chodzi o to, żeby narzekać, że jesteśmy dyskryminowani. To bardziej godnościowy gest - dość lżeniem nas. To też jak coming out, samoidentyfikacja, bo wielu środowiskach bycie niewierzącym jest bardzo krępujące. Nic dziwnego, że ateiści chcą się policzyć.

Chodzi po prostu o to, żeby powiedzieć Kościołowi, dajcie nam spokój! Przestańcie nas bezustannie obrażać! My, ateiści nie jesteśmy gorsi, wypraszamy sobie tego rodzaju sugestie. I to wszystko!

Prof. Tadeusz Bartoś, - teolog i filozof, Akademia Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku, dyrektor programowy Warszawskiego Studium Filozofii i Teologii

Kto jest dyskryminowany w Polsce? Katolicy oświadczają, że są krzywdzeni. Mają poczucie krzywdy, wypierania z życia publicznego prześladowania. A ateiści chcą zostać dostrzeżeni, być widoczni. Ateiści oświadczają: jesteśmy obecni. Dyskurs publiczny kręci się dookoła religii. Ta akcja billboardowa była organizowana na wzór tych, które były w Londynie. 

Istnieje stereotyp - jak Boga nie ma, to wszystko wolno. Jeśli nie ma opatrzności, kontrolera, to ludzie popadają w chaos moralny. To jest bardzo silne. Watykan w swoich dokumentach wyraża szacunek dla ludzi niewierzących, jednak w kulturze chrześcijańskiej ilość narosłych uprzedzeń jest duża. Ludzie myślą, że ateiści są nieetyczni i łatwo wierzą w stereotyp.

Społeczeństwo obywatelskie polega na tym, że każdy głos jest wypowiedziany. Wspierałbym wszystkie grupy mniejszościowe - ateistów, homoseksualistów - by artykułowali siebie, swoją obecność, swój sposób myślenia. Jak w Polsce ktoś jest ateistą, to jest odbierane jako prowokacja, bo to napaść i zagrożenie wiary i trzeba się bronić. To odruch plemienny. Nie należy poddawać się stłamszeniu. Jeśli chcą i mają potrzebę mówić o swoich poglądach religijnych i antyreligijnych, żeby nie było presji przeciwko nim.

Akcja ma bardzo sympatyczne i nośne hasło. Pokazuje, ważną rzecz - że są ludzie, którzy żyją przyzwoicie, ale są niewierzący.

Ks. Grzegorz Michalczyk, duszpasterz środowisk twórczych:

Zdaję sobie sprawę, że bywają sytuacje, gdy słowo ateista wypowiedziane przez bardzo gorliwego w religijności swojej katolika, może być rozumiane jako obelga. Ale po drugiej stronie, słowo "katol" działa jak taki sam młotek.

Albo mówimy o pewnych skrajnościach, które są związane z emocjami, albo mówimy o tym, co Kościół głosi. A zadaniem każdego chrześcijanina nie jest straszenie niewierzących piekłem, ale takie życie, które pokaże, że Bóg jest fascynujący, a Ewangelia jest wspaniałą nowiną, która może człowieka zmienić. Nie zaś kijem bejsbolowym, którym wali się po głowie inaczej myślących. W Wielki Piątek katolicy modlą się za niewierzących: "Módlmy się, za wszystkich, którzy nie uznają Boga, aby w szczerości serca postępowali za tym, co słuszne, i tak mogli odnaleźć samego Boga". Proszę zobaczyć, ile w tym subtelności.

Ta akcja mnie nie razi - żyję w kraju demokratycznym i cenię wolność słowa. Ona mnie dziwi. Uderzająca jest nazwa fundacji, która wiesza billboardy - "Wolność od religii". Człowiek chce być wolny od czegoś, co jest złe. Jeżeli się przeciwstawia religię wolności, to automatycznie ustawia się przeciwnika w pozycji tego, któremu chce się dokopać. Mam wrażenie, że to rozgrywka polityczna i to mnie najbardziej niepokoi. 

W treści billboardów widać też chęć wejścia w sferę publiczną z krzykiem: patrzcie, biją nas! No więc, nikt nie bije. Nie ma dyskryminacji osób niewierzących. Zdaję sobie sprawę, że ktoś może być dyskryminowany w swojej rodzinie, bo jest ateistą. Ale może być też tak, że ktoś jest dyskryminowany, bo wierzy. Robienie z tego problemu w skali kraju jest pewną przesadą. (O antyateistycznych billboardach). To ekstremizm. Powoływanie się na jakieś prywatne objawienia z zeszłego roku... To nie ma nic wspólnego z Kościołem katolickim. Jeśli ktoś ma potrzebę odpowiedzi, lepiej byłoby wywiesić napis: Bóg jest Miłością. 

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (255)
Trójgłos w sprawie ateistycznych billboardów. Ateista: "Dość lżenia nas!" - Ksiądz: "Ależ nikt nie bije!"
Zaloguj się
  • ml2403

    Oceniono 361 razy 259

    Typowe myślenie kleru. Modlimy się za niewierzących, czyli jedynie słuszne jest to co my podajemy, a inni jeszcze nie zrozumieli, ze tylko to jest słuszne. Tymczasem historia jasno pokazuje, ze większość nieszczęść, wojen i nieprawości na tym świecie miało podłoże religijne, a w imię Boga mordowano podczas wojen krzyżowych i palono na stosie.

  • jezierskiadam

    Oceniono 278 razy 228

    Dyskryminacja jest jak najbardziej. Głównie w szkołach. Dyskryminują dzieci podpuszczane przez księży i katechetów.
    Są efekty. Skutkiem jest istnienie grupy nieprzejednanych wrogów religii, kościołów i bogów. Ludzi zranionych w dzieciństwie, którzy nigdy nie wybaczą.
    Księża kiedyś będą gorzko żałować swojego postępowania. Wtedy, gdy będzie już za późno.

  • daretz

    Oceniono 215 razy 153

    Nie chcę by się za mnie modlono! Zasada wolnej woli jest jasno określona w chrześcijaństwie, modlenie się za mój wybór celem zmiany jest naruszeniem tejże wolności! Dobrze że, czasy tego nietolerancyjnego wyznania się już kończą.

  • drakaina

    Oceniono 196 razy 146

    "'Módlmy się, za wszystkich, którzy nie uznają Boga, aby w szczerości serca postępowali za tym, co słuszne, i tak mogli odnaleźć samego Boga'. Proszę zobaczyć, ile w tym subtelności."

    Jakoś mam problem z odnalezieniem tu subtelności. Albo inaczej: subtelność polega na mydleniu oczu pozorną tolerancją, a tak naprawdę chodzi o to, żeby ze wszystkich zrobić katolików...

  • ciemnyludd

    Oceniono 179 razy 139

    Dyskutowanie DZIADA Z OBRAZEM jest dyskusją bardziej efektywną niż dyskusja kogokolwiek z jakimkolwiek księdzem. BO PRAWDA "OBJAWIONA" ma się nijak do PRAWDY "W OGÓLE"

  • oswiecony19

    Oceniono 157 razy 125

    „Salezjańskie kremówki” Ateiści nie zapomną!

  • rbik53

    Oceniono 136 razy 98

    ... ja mam teą wspaniałą Nowinę: Krasnoludki są na świecie ! ! !

  • bibelotx77

    Oceniono 107 razy 69

    Katolicy nie beda szczesliwi i tolerancyjni dopuki KK bedzie ich straszyl okrucienstwem ich boga

  • albacor

    Oceniono 38 razy 34

    To, że ktoś jest niewierzący wlecze się za człowiekiem od przedszkola az po grób.
    1. Nie daj boże jak rodzice nie mają ślubu - jest problem z chrztem
    2. Od przedszkola , poprzez cała szkołę bezmyslni katecheci wciskają do glowy dzieciarni, że kto nie chodzi na religie to jest złym odmieńcem, którego należałoby nawracać (oczywiście tym rozmodlonym głupkom nie pfrzyjdzie do głowy, że ateista lub człek odmiennej wiary może być z tym równie lub bardziej szczęśliwy jak katolik.
    3. Musisz dostąpić sakramentu berzmowania, bo nie dostaniesz ślubu (nastolatki są po prostu szantażowane)
    4. W każdej klasie krzyż. szkoda, że jeszcze w kiblu nie powieszą. Nie kazdy sobie tego życzy.
    5. Szwędanie sie po domach w ramach "kolędy" sprowadzonej do zbierania kasy i prowadzenie umoralniających gadek , w stylu "a jak tam wasze pożycie, czemu nie jesteście małżeństwem"? A co to ku... księdza obchodzi???
    6. Wyklinanie z ambony rodzin nie związanych z kościołem i przedstawianych jako "złe"
    7.Po co krzyż w Sejmie i Senacie. Póki co nie jesteśmy państwem wyznaniowym, katotalibanem.
    8. Duperelne święcenie wszystkiego co sie da: kończy sie budowa - dom świąciić, autostrada - święcić, samochody - święcić, plecaki szkolne - święcić . Przeciez to jakis idiotyzm.

    Nie chce mi sie już wymieniać, ale presja z takimi idiotycznymi zabobonami wlecze się za czlowiekiem az po grób i na niemal każdym etapie życia jest epatowany krzyżem, wiarą, koniecznościa jakiegoś nawrócenia itp. idiotyzmami. Oczywiście w polityce "prawdziwy Polak" to katolik, i z PIS, reszta to hołota nie warta niczego. A majatki zwracane klerowi? Często z wielką szkoda dla lokalnych społeczności.
    Ta banda czarnych nierobów pasozytuje na Polakach od wieków. Siedzi na karku i ściąga swoją dziesiecinę, w zamian za debilne obietnice zbawienia itp.
    Jako ateista jestem ciągle i na kazdym kroku narażony na kontakty z tym czarnym bydłem, gloszącym co innego a robiącym coś całkiem odmiennego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX