Komentarze (154)
"Nie wpatruj się w śmierć" - mówi prof. Mikołejko [WYWIAD]
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • kurkawodna007

    Oceniono 6 razy 4

    Smutne są te Pana refleksje. Jest Pan zamęczony myśleniem, lękiem, niepewnością...tak to odbieram. A po co? Czy można przemyśleć śmierć? Nie, można jej tylko doświadczyć i mieć jej świadomość za życia. Ja uważam dokładnie odwrotnie niż Pan - memento mori, bo śmierć jest najważniejszym, kulminacyjnym momentem w życiu i nadaje mu sens. To swoisty paradoks, ale moim zdaniem właśnie tak jest. Co my tak naprawdę wiemy? Tak naprawdę nie wiemy NIC. To nie znaczy, że nic nie ma, może właśnie jest nic. To nie tylko gra słów, jest w tym głębszy sens. Nasze przywiązanie do materialności, fizyczności, zmysłów jakże pozwalających się nam rozwijać, choć też ograniczających, wybór jest nasz - ale przywiązanie rodzi cierpienie i strach. Jeśli jest możliwe doświadczenie głębokiego spokoju, kiedy ktoś nas atakuje - przeżyłam coś takiego i było to piękne uczucie, bez agresji i lęku to oznacza, że umrzeć też można spokojnie. Wiem, że sytuacje te są inne, ale ja w to wierzę. Mam wrażenie, że całe życie przygotowuję się się do śmierci, ale to nie znaczy, że nie umiem żyć. Przeciwnie doświadczam bardzo mocno, intensywnie prostych rzeczy i dla mnie ta teraźniejszość, tu, w tym a nie tamtym momencie jest istotą życia. Nie ma nic poza tym. I jest ok. Bardzo po prostu. Pozdrawiam wszystkich i życzę Wam ( i sobie ) spokoju, prawdziwego spokoju.

  • powrozowy

    Oceniono 8 razy 4

    Dusza za co za tym idzie I religia, to wytwor wyobrazni ludzkiej, czyli mozgu. Mozg gnije, znika dusza. To raz.
    Dwa, gdy walnieto mi narkoze przed operacja, a to sen inny niz ten codzienny, to zniknela moja swiadomosc, dusza i przestalem istniec, tym razem na pare godzin tylko. Nie widze powodu, dla ktorego smierc nie miala by byc identycznym odejsciem, tyle ze trwalym.

  • iwonika56

    Oceniono 3 razy 3

    A czy swiat bez śmierci nie byłby równie przerażający ????

  • wiesia.0

    Oceniono 3 razy 3

    Nic więcej nie trzeba mówić:-)
    Nic - pustka i forma:-)
    nic-) Żadnego początku i żadnego końca:-)

  • wroclove2london

    Oceniono 21 razy 3

    'Śmierć się bawi'
    'Diablość świata'
    i temu podobne kwiatki pseudopoetyckie oznaczają dla mnie jedno: bezradność filozofa religii, który utkwił w zaklętym kręgu kiepskich religii. Zamiast jechać Svedenborgiem weź się drogi filozofie podrap po siwej brodzie i kopsnij swój wnikliwy umysł nieco dalej od Europy. 'Budda i śmierć'... Niedługo ukaże się taka książka. Życzę szczerze Panu profesorowi Mikołejko aby jeszcze poczekał z umieraniem i zdążył ją przeczytać... Pozdrawiam.

  • yagon333

    Oceniono 2 razy 2

    Jakie to urocze, co piszesz! Jakie słodkie! Jak na "wózkową" albo "rydzykowca" przystało - no bo ci to wprost "uwielbiają" Profesora: aż do zapienienia się na śmierć.

  • pierwsze_all

    Oceniono 8 razy 2

    Filozof musi filozofować. A ja widziałam śmierć obojga rodziców i jakoś nie czułam ani strachu, ani strasznego żalu, pustki ani żadnej żądzy odwrócenia, zatrzymania tego, co nieuniknione. Nie musiałam niczego oswajać, pokonywać żadnej traumy - rodzice odeszli ze starości i zupełnie tak samo jak kot pana profesora, we śnie, bez bólu, wcześniej wiele oznak wskazywało, że czas nadchodzi, aż nadszedł. Koniec. Naturalna i normalna kolej rzeczy. Jest grób, zupełnie mi obojętny, nie czuję żadnej potrzeby chodzenia na cmentarz, a już zwłaszcza 1 listopada, bo jarmarcznego tłumu nie lubię w jakiejkolwiek postaci. Mnie absolutnie zwisa i powiewa, co się po śmierci stanie z moim ciałem, nie czuję żadnej potrzeby aby ktoś o mnie pamiętał. Kto chce niech przeżywa, kto chce niech się modli, rozpamiętuje, ktoś inny ma potrzebę pokazania się z największym/najdroższym wieńcem i w nowym futrze - ich sprawa, ale bez przesady z tym przerażeniem, lękiem i tak dalej, który rzekomo opanowuje całą ludzkość.

  • annam33

    Oceniono 14 razy 2

    Pan profesor najwidoczniej należy do grupy zgorzkniałych starców, których opisuje. Oni walą laską w samochód, a on przywala młodym matkom z dziećmi.

  • anzimonek

    Oceniono 2 razy 2

    Chciałoby się napisać coś równie mądrego. A nawet więcej : pocieszyć siebie, bliskich wszystkich....Wydaje mi się, ze jedyną dobrą rzeczą przed Nieuniknioną jest byśmy byli dobrzy: dla siebie, dla bliskich, dla wszystkich... kocham Was póki nie zgasnę

  • zz09

    Oceniono 6 razy 2

    Mądre słowa, rozumne pytania, rozmowa, a nie przepychanka. Czy tylko śmierć potrafi nas zmobilizować do czegoś takiego? Dziękuję za wywiad.

  • keira-upon-tyne

    Oceniono 8 razy 2

    Smutny ten artykuł i przykry absolutny brak wiary w jakąkolwiek formę życia po śmierci. Nie mówię o jakimś mniej lub bardziej fanatycznym przywiązaniu do którejś z religii, ale o zwykłej wierze, że to wszystko musi mieć jakiś głębszy sens i coś tam musi być po drugiej stronie. Więcej optymizmu i wiary :)

  • nickthestripper28

    Oceniono 10 razy 2

    Boję się.

    Od wczesnej młodości jakoś tak przeczuwałem, że będzie trudno, ale oczywiście zwyciężyła ta idiotyczna wiara, że jednak się uda - tylko dlatego, że się po prostu urodziłem, że jestem tym, kim jestem - uda się, mam tyle czasu, żyję w krainie bez wojny, uda się. Będzie dobrze.

    Nie byłem na Studniówce. Ale nie jestem pewien, czy była to jakaś szczególna cezura.

    Pomyliłem się w życiu bardzo szybko, zupełnie się pomyliłem, drogi mi gdzieś zniknęły z oczu i zaczął się dryf. I jakoś nie chce mi się wierzyć, że to tylko dlatego, że byłem jedynakiem wychowywanym przez samotną matkę. To byłoby psychologicznie zbyt ordynarne.

    A więc się pomyliłem i zgubiłem, i nigdy nie odnalazłem - nie to wykształcenie, które powinienem był zdobyć, nie ci ludzie, których powinienem był spotkać, tak strasznie mało śmiechu i radości przez całą młodość. Tak przerażająco mało alkoholu. Prawie nic.

    I prawie wcale bez przyjemności - bez słodkich kobiet, a dwie miłości moich młodych lat to jakiś koszmar niespełnienia, taka gigantyczna strata czasu i energii. Niewielkiej energii, którą miałem.

    Dzisiaj jest Święto Zmarłych. Tak wolę je nazywać. Oni niekoniecznie są święci, ale na pewno zmarli.

    Nie poszedłem dzisiaj zapalać żadnych zniczy. Bo nikt naprawdę bliski nie umarł mi jeszcze, a zresztą martwi są tak strasznie nieważni. Jeszcze mniej ważni niż ja.

    Najbardziej mi żal, że niczego nie stworzyłem - nie napisałem, nie nagrałem, nie wyreżyserowałem. Dobrze by było, gdyby cierpienie mogło być zawsze produktywne. A czasami jest zupełnie prywatne, tak konsekwentnie swoje własne. Próżniutkie, puściutkie. I kończy się tak okrutnie prywatną śmiercią.

    Mam 37 lat, a oprócz tego siwe włosy po bokach głowy. I to by było na tyle.

    I boli mnie jeszcze - w lewym boku pod żebrami, tak na przestrzał. Niby w sierpniu zeszłego roku była kolonoskopia i nic nie wykazała, ale z kolei ostatnia gastroskopia była 4 lata temu. Przez 4 lata wiele rzeczy może się zacząć i skończyć.

    I ten ból w boku sprawia, że boję się maleńką odrobinkę bardziej.

    Nie mam siły śmiać się z nicości, pierdnąć jej prosto w jej pustą gardziel. Nie mam siły wzruszyć ramionami i po prostu spokojnie trwać. Bo przecież chodzi tu o mnie.

    Strasznie się boję, profesorze Mikołejko.
    I Wy. Strasznie się boję.

  • aptos

    Oceniono 6 razy 2

    Wszystko pięknie panie profesorze, ale skąd taka smutna mina? Przecież niedługo Christmas!

  • szarak_44

    Oceniono 4 razy 2

    Skoro już powołujecie się na Wittgensteina, przypomnijcie sobie to:

    O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć.

    Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami. Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami... Jesteśmy Słowianie!

  • zbigstar

    Oceniono 2 razy 2

    Nad problemem śmierci i przemijania zacząłem myśleć po śmierci mojej matki w roku 2007. Z rozmyślań wyłoniła się konkluzja ostateczna niewiarowicz.republika.pl/death_fil.html

  • slav92

    Oceniono 6 razy 2

    Polecam słowa Steva Jobsa o śmierci: www.youtube.com/watch?v=b6wL05owHyk&feature=relmfu

  • ufo64

    Oceniono 3 razy 1

    Śmierć nie jest straszna.. Straszny jest ból i cierpienie samych odchodzących, a niekiedy ich bliskich. I próżne jest wmawianie, że czemuś służy i uszlachetnia. Dlatego ona jest czasem lepsza niż życie. Bo może być wybawieniem i ocaleniem od cierpienia. Biała panią która przynosi ulgę...

  • lia.13

    Oceniono 5 razy 1

    Przytoczę fragment wywiadu:
    "Dziennikarka- A Epikur mówił: "Zło najstraszliwsze, śmierć, nie dotyka nas wcale, bo póki my jesteśmy, nie ma śmierci, a kiedy jest śmierć, nie ma nas". Nie dociera to do nas.
    Mołejko- Wcale. To jest retoryczna zabawka, którą się pocieszają ludzie w rodzaju Epikura. Śmierci to nie obłaskawia."
    Nie mienię się być Epikurem, a zgadzam się z nim całkowicie. Oczywiście nie spieszno mi do śmierci, jednak perspektywa jej nadejścia nie przeraża mnie. Jeśli przyjdzie za wcześnie to oczywiście żal będzie niewykorzystanych okazji do podróżowania czy przeżycia czegoś miłego na życia, jednak... mnie już przecież nie będzie, więc żalu tego nie odczuję zanadto, jedynie w chwili samej śmierci. Był w czasie wakacji wypadek w górach: rodzice, córka oraz jej chłopak zginęli od uderzenia pioruna. Czy było mi ich żal? No, w sumie tak, ale bardzo, bardzo, BARDZO żal mi było ich 16-letniego syna, który tego dnia nie miał ochoty na wycieczkę i został w schronisku, zatem przeżył. Sam jak palec na świecie, bez rodziców i siostry. W jednej chwili stracił wszystkie najbliższe mu osoby. Oni zginęli i ich już nie ma. Śmierć przypuszczalnie była gwałtowna. Brak czasu na żal spowodowany śmiercią. Ale chłopak? On będzie żałował długo. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić jak potworne to doświadczenie, jak boleśnie doświadczył go los :(

  • beelzebub2

    Oceniono 1 raz 1

    I za 10 000 tysięcy lat coś bym poznawał, czegoś się uczył...
    a odchodząc nawet za 100 lat mogę (o ile będę mógł) się tylko uśmiechać...
    do moich towarzyszy życia...

  • yebacenzure

    Oceniono 3 razy 1

    niech sie kazdy zastanowi czy chcialby zyc chocby 500 lat? jak? w jakim ciele? jakie zmiany zajda? wszystkie beda ok i do wytrzymania? a choroby? mialyby trawic ale nie zabijac? polwieczna meka?
    i co za darmo zyc? a moze pol wieku ganiac za chlebem?
    szukam chetnych.....
    naprawde chcielibyscie zyc tak dlugo?
    a wiecznie? za 5 mld lat slonce wchlonie ziemie.
    chcesz to ogladac nie mogac umrzec?
    zycie wieczne jest wlasnie absurdalne. a gloszona przy okazji religii, swiadoma lub nie, deprecjacja doczesnego jest skandaliczna.
    dzieki religii wierzysz ze "moze" mi/nam tu srednio polsc bo bog mnie nagrodzi.
    wlasnie ze NIE MOZE mi tu zle pojsc. musi mi pojsc dobrze lub w miare dobrze bo drugiej szansy nie bedzie......
    zamiast uczyc dzieci czegos w stylu - bierz i zyj zyciem jak najpelniej i jak najlepiej - kladzie im sie do glowy kretynskie bajki o czlowieku z drzewem na krzyz ktory da im zycie wieczne. i to nawet bez rozwazania jak nieznosnym by ono moglo byc....

  • lot-orka

    Oceniono 1 raz 1

    " Ja się rozsypię, co ważniejsze. Domowi bym jeszcze darował, sobie samemu darować nie mogę. Udręczam się tym swoim własnym przemijaniem."--to niech pan rzuci palenie, mniej dewastacji z organiźmie będzie :D

  • pumpernik

    Oceniono 3 razy 1

    Gorsza od śmierci jest niedołężna starość.

  • rest74

    Oceniono 5 razy 1

    Depresja

  • onenineeightfour

    Oceniono 7 razy 1

    "Diablość świat.." Jakie czasy, tacy filozofowie.

  • mineyko

    Oceniono 9 razy 1

    Dzięki Panie Profesorze!
    Czemu ta rzadko Pana widujemy?
    Dużo zdrowia!

  • danab71

    Oceniono 3 razy 1

    Mądre słowa. Bardzo prawdziwe. Z jednym się tylko nie zgadzam: na Kaszubach nieboszczyk nie leżał na stole, ale normalnie w trumnie, a sama trumna stała na podwyższeniu, najczęściej zrobionym z krzeseł / taboretów lub ze zwykłej ławy nakrytej tkaniną. Taka trumna stała w pokoju, gdzie dokoła siedzieli ludzie, którzy przez całą noc modlili się i śpiewali pobożne pieśni. Był to, i gdzieniegdzie nadal występuje, obyczaj tzw. pustych nocy. W innych pomieszczeniach domu zmarłego ( pokojach ) przygotowany był poczęstunek ( jedzenie, picie ) dla gości i uczestników pustej nocy. Bardzo dobrze o tych kaszubskich obyczajach napisał w swojej książce ks. Jan Perszon: "Na brzegu życia i śmierci. Zwyczaje, obrzędy oraz wierzenia pogrzebowe i zaduszkowe na Kaszubach". Jako rodowita Kaszubka znam te zwyczaje, pamiętam je doskonale. W tej chwili występują sporadycznie, najczęściej na wsiach.

  • jkmjkm

    Oceniono 13 razy 1

    Zbyszek nie rób takiej kwaśnej miny. Od bolesnego grymasu na twarzy nie będziesz większym filozofem, niż jesteś.

  • joanelle

    0

    Owszem, jest coś bardziej przerażającego od śmierci. Jest to myśl o wiecznym istnieniu bez możliwości wypisania się z niego. Myślę, że to, co nas przeraża, to nie śmierć, tylko bardzo ograniczona możliwość kontroli nad tym, "jak" i "kiedy". Bo chcielibyśmy jednak dłużej.

  • elasp

    0

    "Choćbyś tedy nawet wyobrażał sobie świat jako wieczny, to przecież, skoro
    stwierdzasz jedynie następstwo stanów i w żadnym z nich nie znajdujesz racji
    dostatecznej, a i wtedy nawet, gdyś przyjął dowolną ich ilość, ani trochę nie
    posuwasz się ku wskazaniu racji, jasne jest, że racji trzeba szukać gdzie indziej.
    (...) Na podstawie tego jasne jest, że nawet założywszy odwieczność świata nie
    można nie przyjąć pozaświatowej i ostatecznej racji rzeczy, czyli Boga".

    G. W. Leibniz, "O ostatecznym źródle rzeczy".

  • elasp

    Oceniono 2 razy 0

    "Będzie tak, jak mówi Wittgenstein, że świat się skończy, kiedy umrę?

    - Tak - i na tym polega cała tragedia. Nić zostanie przecięta, zostaniemy
    odłączeni od świata, zamienieni w szczyptę materii, nic więcej. Świat się
    skończy".

    Skąd ta pewność, Panie Profesorze?

  • mniklasp

    Oceniono 4 razy 0

    On Sam wyglada jak przed śmiercią może jest w depresji bo zmarł kot i jest stary śmiać mi się chce z poeci tych glupicg wywodów profesora czy on nie wie ze będzie dzdzownica po śmierci

  • monkeysoundsystem

    0

    www.youtube.com/watch?v=LOxlZm2AU4o

  • dynamic_duo

    Oceniono 8 razy 0

    Co za smutny człowiek, żal się go robi jak się go czyta a tym bardziej patrzy na zdjęcie. Żal, tym bardziej jak się pomyśli, jaka prawda o życiu każdego człowieka jest piękna i jakie wspaniałości czekają na nas po ziemskiej śmierci. Pan profesor, człowiek inteligentny, ale chbyba zbyt zaplątany w swoich przemyśleniach, zamyka się na w rzeczywistości bardzo prostą istotę ludzkiego istnienia i radości. Śmierć jest bramą do prawdziwego świata, prawdziwego życia i pełni szczęścia. To nam przygotował Bóg, wystarczy wsłuchać się w Jego głos. On tak chce naszego szczęścia, a my go ciągle odtrącamy i szukamy na siłę własnych pomysłów, np. tak przygnębiajacych jak prof. M. Dajmy Bogu szansę dotrzeć do nas ze swoją miłością, jeśli Mu na to nie pozwolisz, to On wbrew nam tego nie zrobi. Warto spróbować. W ostatecznym rozrachunku nie mamy nic do stracenia, co potwierdza sam profesor.

  • plutokrata

    0

    Czy ludzie cenia zycie ? Czy moze sie to tez zdewaluowalo? Widzielm niedawno chlopaka, moze 16 lat, szedl i pisal SMS-a. Wszedl na ulice, prosto pod autobus. Daruje Wam dalsze szczegoly, w kazdym razie mial dobra smierc. Zaczalem sie potem zastanawiac, czy ten gowniany SMS byl wart wiecej niz zycie ?

  • bukaciezje

    Oceniono 2 razy 0

    Nie byłabym w stanie żyć z takim podejściem do śmierci, jakie ma prof. Mikołejko (chyba, że wybrałabym życie w wiecznym zgorzknieniu). To nawet nie śmierć jest naszym największym wrogiem, ale strach i rozpacz z nią związane. Każda próba oswojenia śmierci - od religii aż po święto Halloween - jest formą walki z nimi. Strachu się nie pozbędziemy, ale smutku i poczucia beznadziei możemy.

  • aide5

    Oceniono 14 razy 0

    Kiedys mialem wielki szacunek dla profesora ale po jego wypowiedzach na temat matek idacych z dzeciecymi wozkami stracilem calkowiwcie szacunek i podziw .Niestety wielki czlowiek musi zawsze byc wielki i w malych sprawach tez a moze wlasnie w tych malych ujawnia sie prawdziwe czlowieczenstwo .

  • synanki

    Oceniono 2 razy 0

    O Śmierci...
    śmierć Cię czeka.

  • ergosumek

    Oceniono 14 razy 0

    Nie obchodzi mnie, co mówia filozofowie o smierci.

  • jakub53

    Oceniono 2 razy 0

    Sa dwie rzeczy co stwierdzil moj genialny poprzednik. To podatki i smierc. Pogodzmy sie z tym;)

  • bronek.kaszalot

    Oceniono 3 razy -1

    Pewność siebie z jaką ten człowiek rozprawia o śmierci (o której nie ma bladego pojęcia) jest porażająca. Śmierć rozpoczyna nowy etap w życiu - nie jest żadną nicością (jest nią tylko dla doczesnego świata zmysłów). Ale to przekracza możliwości percepcyjne ateisty, prof. Mikołejki. Wiele głupot wypowiada w związku z tym. Wywiad dobrze pokazuje JAK NIE MÓWIĆ O ŚMIERCI.

  • lukaszferchmin

    Oceniono 11 razy -1

    Christus Resurrexit! Nie było i nie będzie większego newsa w historii Świata. Właśnie dlatego, że zwyciężył tę beznadzieję, która bije z tego wywiadu.

    Pozdrawiam

  • dynamic_duo

    Oceniono 1 raz -1

    Hej, skąd masz taką wiedzę, skoro nawet najtęższe umysły nie wiedzą, co było po wielkim wybuchu. To skąd Ty wiesz co było przed nim? I dlaczego w ogóle się zdarzył? Ot tak, pstryk? :)

  • astrolog_wawa

    Oceniono 3 razy -1

    Pierdoły, człowiek umiera i musi żyć dalej czy mu się podoba czy nie.
    Jak wierzy w niebo lub piekło to pozostaje w sferze okołoplanetarnej przez jakiś czas dopóki nie zrozumie, że są to wytwory ludzkiej świadomości a wszystko co człowiek wytworzy jest nietrwałe i śmiertelne.
    Niestety to miejsce - zwane przez Układem Słonecznym to straszne zapupie - im dalej od rdzenia galaktyki tym niższa świadomość istnienia.

  • jkmjkm

    Oceniono 5 razy -1

    Poruszałbyś się profesor, pooddychał świeżym powietrzem, od razu smutek by odszedł, a i wygląd by się poprawił.

  • cucurucu

    Oceniono 13 razy -1

    Same madrosci...Nie przekonuje mnie ta gadanina a pan profesor moze nie jest az tak madry. Przede wszystkim niech skonczy z ta forma wyjasniania zjawisk per MY-niech mowi za siebie.

  • nie_mam_facebooka

    Oceniono 5 razy -1

    @andrzej_z_dzialdowa
    "Nie osądzajcie, a nie będziecie osądzeni":
    Zgodnie z tym, co powiedział Chrystus, ośmielam się osądzić Ciebie za to, jak traktujesz bliźnich.

    Jesteś złym człowiekiem. Wyciągnąłeś choć raz pomocna dłoń do bliźniego?

  • boewulf

    Oceniono 11 razy -1

    ŻAŁOSNE - życie w lęku przed śmiercią jest żałosne!

  • panodwfu

    Oceniono 7 razy -1

    "Chłopi" Rejtana ;)))))

  • red-akcja

    Oceniono 2 razy -2

    Mikołejek zrobił odpowiednią minę do tematu. Rozumiecie? Chłop przed kamerą zagrał. Marny aktorzyna, żaden filozof, bo sam niczego nie jest w stanie wymyślić. Odtwarzacz udający kogoś innego. Pustka, pustka, pustka.

  • iborkowska

    Oceniono 10 razy -2

    Egzaminy nie u takich osobistości zdawałam, i z niejednej skarbnicy PRAWDZIWEJ ( nie wydumanej ) wiedzę czerpałam. Może też biłabym brawo , gdybym po pogadance o śmierci dostała zaliczenie :)
    rozumiem, że pan profesor może budzić wszelkie emocje, we mnie wzbudził bardzo negatywne. Jawi mi się zgorzkniała postać kopcąca papierosy w swej samotni, kontemplująca świat przez okno, zgryźliwa i czepialska, zamknięta na świat, a przede wszystkim na drugiego człowieka. W takim dniu nie takie słowa chciałoby się przeczytać. Z wywiadu bije gigantyczny strach, ten pan jest nim sparaliżowany, naprawdę totalna depresja, depresja przerażająca. Po poprzednich zgrzytach o matkach z wózkami pan M. nie daje za wygraną, ale o ile wtedy miał w sobie ikrę -teraz jest ewidentnie w otchłani, czarnej i mrocznej. Żal mi pana , a raczej byłoby mi żal, gdybym widziała choć ociupinkę dobra w pańskich wszystkich poczynaniach. No, ale żyć z czegoś trzeba :) a kontrowersyjna osoba jest bardziej poczytna :D Nie zdziwiłabym się , gdyby dziś pomógł wnieść wózek młodej ( zmęczonej) matce , po powrocie z kościoła rzecz jasna :))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX