Biskupi myślą, że wierni nie odejdą nigdy? Mellibruda: efekt złudzenia tłumu pasterkowego

Kontrowersyjne, mocne słowa biskupów, które padały podczas świątecznych kazań, mogą zaszkodzić wizerunkowi Kościoła. - Na pasterkach czy w niedziele kościoły są wypełnione ludźmi. To może robić złudzenie, że wcale nie jest tak źle. Skoro są tłumy, to nie mamy się co bać, że ludzie nagle odejdą. To efekt złudzenia tłumu pasterkowego - komentuje dr Leszek Mellibruda, specjalista od wizerunku.
Arcybiskup Józef Michalik w czasie pasterki komentował m.in. sprawę podpisania konwekcji przeciw przemocy wobec kobiet: ''Przyjmując tę ustawę o przemocy, że kultura, tradycja, religia rodzi przemoc, przejęliśmy z Unii Europejskiej wielkie kłamstwo". Z kolei abp Sławoj Leszek Głódź mówił, że "świat pełza w zaprzaństwie i samobójstwie duchowym", a kardynał Kazimierz Nycz podkreślał, że "nie wolno dokonywać manipulacji definicją małżeństwa.

Radosny czas, tylko w Kościele niewesoły

- Z różnych fragmentów homilii i orędzi wyłania się smutny obraz Kościoła jako instytucji ze wszech miar ziemskiej i politycznej. Krytyka UE, obrona tzw. "tradycyjnej rodziny" czy kolejna odsłona "wojny krzyżem", budowanie prawie całej narracji w zasadzie w oderwaniu od Ewangelii czy szerzej Słowa Bożego - podobne słowa słyszymy z ust hierarchów przez cały rok. Jaki sens miało powtórzenie całej tej litanii podczas Bożego Narodzenia ? W tym okresie ciężko było usłyszeć radość płynącą z Kościoła -komentuje jeden z naszych blogerów .

Hierarchowie mówią do wiernych, którzy chcą to słyszeć

- Biskupi nie zwracają się do całego świata, ale części wierzących, którzy oczekują zajęcia takiego stanowiska i wzmocnienia tego typu postaw. Takie komunikaty z ambony, prestiżowego miejsca, będą różnie odbierane. Część ludzi młodych będzie to odbierała jako narzucanie, ci z pokolenia Y będą się buntowali i takie wypowiedzi mogą sprawić, że będą się od Kościoła odwracali. Komunikat jest różnicujący również dla ludzi starszych, z pokolenia X. Większość ludzi w Kościele poszukuje Boga, a u hierarchów przewodnictwa duchowego, nie politycznego. Może to być czynnik alienacji od instytucji - komentuje w rozmowie z TOK FM dr Leszek Mellibruda, psycholog biznesu, specjalista ds. wizerunku. - Prywatne orędzia, które spływają z ambon, generalnie powodują zwiększanie się emocjonalnego dystansu do instytucji i ich przedstawicieli - dodał Mellibruda.

- Na pasterkach czy w niedziele kościoły są wypełnione ludźmi. To może robić złudzenie, że wcale nie jest tak źle. Skoro są tłumy, to nie mamy się co bać, że ludzie nagle odejdą - uważa dr Mellibruda. Nazwał to "efektem złudzenia tłumu pasterkowego".

Ludzie mogą zrazić się do instytucji Kościoła, ale nie przestaną wierzyć. - Wiara jest częścią mentalności każdego z nas. Ludzie zawsze będą wierzyć - kwestia, w co i w jaki sposób - powiedział Leszek Mellibruda. Podkreślił jednak, że w wielu miejscach w kościołach dzieją się rzeczy, które przyciągają wiernych, nie tylko do modlitwy.

Mateusz Sobecki, kulturoznawca i etyk na swoim blogu na tokfm.pl oburzył się wypowiedzią kardynała Nycza o "tradycyjnym modelu rodziny": Szanowny Kardynale, jeśli dwóch mężczyzn pragnie żyć w związku homoseksualnym i stworzyć rodzinę, to nikt nie powinien im tego zabronić. W życiu o słuszności podjętych decyzji nie może decydować duchowny. Odpowiedzialność za słuszność swoich działań musimy wziąć na siebie. Decyzje sumienia muszą być zawsze nasze własne. Moralne potępienie powinno się pojawić tylko wtedy, gdy dochodzi do skrzywdzenia jednego przez drugiego - pisze.

Bloger Kilimangaro słowa biskupów ocenia ostro: Biskup polski nigdy nie słyszał o przemocy wobec kobiet, usprawiedliwionej religią, tradycją, kulturą. Biskup polski albo urwał się z księżyca i nie zdołał nań powrócić, albo nigdy nie trzeźwieje. Nie mogę bowiem pojąć, jak dalece pozbawionym sumienia (czyli podobno tego czegoś, co podpowiada, co jest dobre, a co złe), bo rozsądku dawno tu już nie ma, trzeba być, żeby negować akt prawny, z definicji mający wspomagać zapobieganie złu.

Kościołowi nie zależy na dobrym wizerunku?

Czy Kościół wizerunkowo traci na kontrowersyjnych wypowiedziach biskupów? - Są momenty, kiedy myśli się gorzej i są momenty, kiedy myśli się lepiej. Biskup, który za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu chciał dobrowolnie poddać się karze, nie został oceniony przez sąd jako osoba wielkoduszna. Ludzi to zaskoczyło, bo postawa tego biskupa była nowoczesna i wykraczająca poza sztampę, która towarzyszy hierarchom kościelnym. To przykład pozytywnego, choć przypadkowego, budowania wizerunku - zauważa Mellibruda.

Jego zdaniem biskupi i Kościół w Polsce dotychczas specjalnie nie dbali o wizerunek. - Słyszałem, że Watykan zatrudnił specjalistów od PR, więc może episkopat zacznie myśleć w tę stronę. Choć nie sądzę - uważa Mellibruda.

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (300)
Biskupi myślą, że wierni nie odejdą nigdy? Mellibruda: efekt złudzenia tłumu pasterkowego
Zaloguj się
  • w12121

    Oceniono 710 razy 610

    Ludzie odkrywaja, ze mozna wierzyc w Jezusa i Biblie poza Kosciolem Katolickim. Coraz wiecej osob odkrywa Kosciol Zielonoswiatkowy, Baptystow czy Adwentystow. Mozna byc wierzacym bez chodzenia na wiece PIS, bez walki o Telewizje Trwam, bez walki z wyimaginowanymi "wrogami narodu". To proste, mozna zwyczajnie sie przepisac

  • niktwazny126

    Oceniono 462 razy 426

    Biskupi myślą, że ich działania przyciagna ludzi do kościoła. Ale patrzą tylko na pierwsze rzędy ławek w kościele. Nie chcą albo nie potrafią zauważyć, że te ławki zapełniają coraz starsi wierni, a młodzi, już systemowo ksztalceni religijnie, udział w nabożeństwach i w życiu kościoła biorą bardzo nielicznie. Biskupi zapominają, że nie wystarczy brać, trzeba też coś dawać. Może nadzieję, może zrozumienie, współczucie... Nie wystarczy straszenie ogniem piekielnym i Tuskiem.

  • judaszowy

    Oceniono 381 razy 335

    nie ważne ile ludzi przyjdzie, ważne żeby ich odsunąć od władzy polityki, wrypać podatki, rozliczyć z grabieży majątku. A wierzący /każdej wiary/ mogą się obejść bez tych hien i darmozjadów. Jak bóg istnieje, nie musi mieć dupków łączników...

  • korcia2000

    Oceniono 339 razy 315

    Bywam od czasu do czasu w kościele ewangelicko-augsburskim. Głównie dla pięknych kazań, w których nie ma polityki, natrętnej indoktrynacji, pychy i ataków na ludzi myślących inaczej. Jest natomiast autentyczne słowo Boże, ewangeliczna pokora, skromność i serdeczna przyjaźń wobec każdego człowieka. W tym kościele nie ma przepychu, kapiących złotem szat, niekończącego się, nadętego ceremoniału, ale jest skupienie, pogoda ducha, nastrój PRAWDZIWEJ modlitwy. Katoliccy duchowni tam powinni się uczyć....

  • ht

    Oceniono 278 razy 250

    W noc wigilijną na ulicach było dużo młodzieży. Mogliby pójść na pasterkę gdyby ich przyciągnąć. To zadanie biskupów, ale biskupi potrafią tylko pouczać. Przydałyby się pasterzom jakieś porządne rekolekcje. To co robią to jest coś zupełnie niezrozumiałe, w ten sposób nie zapełnią kościołów.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 177 razy 157

    Przerażające jest to, że sam znam takich co nie odejdą choćby musieli pierworodnego oddać w ofierze...

  • anvill

    Oceniono 111 razy 101

    Nie chodze do kościoła i jest mi z tym dobrze a kościołowi jeszcze lepiej bo nie mam podstaw do jego krytyki. Niestety popełniłem błąd idąc w te święta. Dla człowieka szukającego boga kościół nie ma nic do zaoferowania - niestety. Zamiast wysłuchać słowa bożego i jego pogłębionej interpretacji usłyszałem wywód nt. prześladowań kościoła katolickiego w Polsce, braku wolności oraz cenzurze ze strony rządzących - wszystko podlane sosem nacjonalistycznym... :-( przykre to a najgorsze jest to że ksiądz urzywa argumentacji na poziomie przedszkola w wielu miejscach przecząc sobie i układając tezy pod konkretne potrzeby albo uważa że i tak nikt go nie słucha albo że słucha tyle że bezkrytycznie. Dla człowieka wykształconego i piśmiennego KK nie jest w stanie w wiekszości przypadków niczego zaoferować nauka kościoła stosowana obecnie byłaby odpowiednia dla sytuacji społecznej sprzed 200 lat z dużym problemem analfabetyzmu i braku dostępu do informacji

  • zawsze_edek

    Oceniono 101 razy 91

    "....Część ludzi młodych będzie to odbierała jako narzucanie, ci z pokolenia Y będą się buntowali i takie wypowiedzi mogą sprawić, że będą się od Kościoła odwracali..."

    panie doktorze Mellibruda, pan jest w TOTALNYM błędzie, młodzież obecna ma w DUPIE to co mówi kościół i jego sługusy. W DUPIE!
    Mam 18-letnią córkę i 18-letniego pasierba (notabene skończył gimnazjum katolickie i wyszedł z tej szkoły ANTYKLERYKAŁEM i ATEISTĄ), więc mam pojęcie w jakich kategoriach odbiera świat współczesna, polska młodzież. To co wciska kościół jest dla nich tak samo niezrozumiałe, jak fakt istnienia komuny, stanu wojennego etc...
    i oni to IGNORUJĄ,
    i całe szczęście.....

  • mirekch60

    Oceniono 88 razy 82

    Mam wrażenie że klechy żyją jeszcze w średniowieczu a judaszowy w swojej wypowiedzi ma rację. Kler za bardzo się rozpanoszył,a będzie jeszcze gorzej,ciężko nam będzie dogonić Europę i będziemy ostatnim bastionem katolickiej ciemnoty w Europie.Pozdrawiam.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX