Nie nadążamy? Rotfeld: Politycy myślą o tym, co już straciło na znaczeniu

Zdaniem prof. Adama D. Rotfelda politycy nie nadążają i cały czas odnoszą się do tego, co już minęło, straciło na znaczeniu. - Brakuje myślenia uwzględniającego zachodzące zmiany, takiego które byłoby zorientowane na przyszłość - podkreślał w TOK FM. - Gdzie to wszystko pędzi? - pytał Żakowski.
- Bardzo dużo rzeczy się zmienia, relacje między państwami, relacje ekonomiczne, miejsce Europy, USA i Polski w porządku międzynarodowym. Gdzie to wszystko pędzi? - pytał Jacek Żakowski prof. Adama Daniela Rotfelda, współprzewodniczącego Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych, członka Rady Mędrców przy NATO.

- Rok 1989 był początkiem fundamentalnej zmiany. Panowało wtedy dość powszechne przekonanie, że nastąpi zmiana układu, który potem będzie trwał, jeśli nie przez 50 lat, to może przez 20. Nie uświadomiono sobie, że otwierał się okres nie tyle nowego stanu, co okres zmian. Jedna zmiana następowała po drugiej i były coraz szybsze. Szybsze niż zdolność percepcji i społeczeństw, i polityków - opisywał prof. Rotfeld.

Nawet bogate kraje nie wytrzymują...

Jego zdaniem politycy cały czas odnoszą się do tego, co już minęło i straciło na znaczeniu.

- Jest czasami myślenie dotyczące sytuacji globalnej, holistycznej, ale ono odnosi się do tego, co było. Brakuje myślenia, które byłoby zorientowane na przyszłość uwzględniające zachodzące zmiany - podkreślał prof. Rotfeld.

Co jest tą znaczącą zmianą? Zdaniem prof. Rotfelda, jest to przede wszystkim pozytywne wydłużenie się ludzkiego życia. To pozytywne zjawisko ma jednak też społeczne konsekwencje. - Nawet najbogatsze kraje nie wytrzymują ciśnienia negatywnych skutków starzenia się społeczeństw - mówił gość TOK FM.

Chiny - jakby pojawił się cały nowy kontynent

Dużą zmianą jest też wciąż rosnąca rola Chin, które "pędzą znacznie szybciej niż Europa".

- To oznacza, że w stan wzmożonej konsumpcji wkracza kilkaset milionów ludzi. Jeśli powiedzmy 500 mln Chińczyków wkracza na rynek, to tak jakby pojawił się nowy kontynent europejski - porównywał prof. Rotfeld.

Co jeszcze? - Państwa do tej pory w jakiś sposób wykluczone z informacji technologicznej korzystają z niej. Np. Korea Północna jest w stanie wyrzucić satelitę w przestrzeń. Co prawda nie jest w stanie jej kontrolować, ale może następnym razem... - mówił gość TOK FM. Podkreślał, że to demonstracja wobec całego świata, że Korea jest w stanie przenosić pociski - także nuklearne, na bardzo duże odległości.

Nikt nie chce być hegemonem

Rotfeld przypominał, że dawniej stosunki międzynarodowe skupiały się wokół dwóch ośrodków: Moskwy i Waszyngtonu. Ten nowy okres po 1989 pokazał, że świat przestał być dwubiegunowy.

- Mówiono kiedyś, że świat stał się "jednobiogunowy". Ten okres, jeśli istniał, należy do przeszłości. Nikt nie pretenduje do hegemonii nad światem. A USA, które są najpotężniejsze nie chcą być żandarmem - mówił prof. Rotfeld.

- To nowe zjawisko, które nazwałbym rozproszeniem ośrodków siły. Z tego wynika to, że myślenie wymaga innowacyjnego podejścia. Nie będzie ośrodka, ale w różnych sprawach będą dokonywane porozumienia funkcjonalne - ocenia gość TOK FM.

Będzie wojna?

- Będzie wojna w dającej się przewidzieć przyszłości? - pytał Żakowski. - Wojny typu I czy II wojny światowej nie będzie. Nie ma żadnego mocarstwa, które by do takiej wojny dążyło. Będzie wiele wojen lokalnych i regionalnych - uważa prof. Rotfeld.

Jego zdaniem najważniejszymi problemami, jakie nas czekają w najbliższej przyszłości będą te natury finansowej i fiskalnej.

Zobacz całą rozmowę



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (8)
Nie nadążamy? Rotfeld: Politycy myślą o tym, co już straciło na znaczeniu
Zaloguj się
  • 123rbr

    Oceniono 26 razy 20

    Wielka szkoda, że Pan prof. Adam. Rotfelda nie jest ministren spraw zagranicznych RP. Obecny minisyr tego resortu jest wielkim nieporozumieniem.

  • villk

    Oceniono 17 razy 17

    mądre

  • ciemnyludd

    Oceniono 17 razy 11

    Ale przynajmniej jedno nie straciło u nas na znaczeniu.... U wszystkich politycznych opcji... A mianowicie : PRZENAJŚWIĘTSZY WRAK...

  • miroo

    Oceniono 2 razy 2

    To co mówi Rotfeld już pod koniec lat 90 tych opisał w swoich książkach...
    (z polskich autorów jeszcze Zięba i Malendowski - poczytajcie).

    a także Samuel Huntington w "Zderzeniu cywilizacji", czy Zbigniew Brzeziński w "Wielka Szachownica" oraz Alvin i Heidi Toffler..

    polecam poczytać...

  • wlomat1

    Oceniono 2 razy 2

    Politycy nie muszą za niczym nadążać czy nie nadążać. Wystarczy jedno - sprawne wykonywanie woli ponadnarodowych spekulantów finansowych. Bo to oni są prawdziwymi panami tego Świata (poza Szatanem oczywiście)>!>!>!>!>!>!>!>!>!

  • opera_aperta

    Oceniono 11 razy 1

    <<Nikt nie pretenduje do hegemonii nad światem. A USA, które są najpotężniejsze nie chcą być żandarmem - mówił prof. Rotfeld.>>
    Nie chcą? Już po prostu dłużej nie mogą i nie tyle żandarmem, co największym zbirem, który przemocą brał co chciał, a co nie było jego. Inwazja i okupacja Iraku to milion zabitych Irakijczyków.
    Pan Rotfeld tak się martwi o program zbrojeniowy Iranu, jakie to koszty i w ogóle zagrożenie dla 'świata' (może świata Rotfelda i Albrightowej). Niech więc z dobrych rad Rotfelda w pierwszej kolejności skorzysta reżim w Tel Avivie i się rozbroi, najpierw z broni jądrowej, którą ma poza wszelką międzynarodową kontrolą.

  • vikaromaniuta

    Oceniono 9 razy -5

    A jaka jest różnica między Rotfeldem a zięciem Applebauma ?

  • prins.bertil

    Oceniono 7 razy -5

    "Jego zdaniem najważniejszymi problemami, jakie nas czekają w najbliższej przyszłości będą te natury finansowej i fiskalnej."

    Ten pan nie wie co to peak oil. No nic, dowie się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX