Prof. Bartoś w TOK FM: Decyzja Benedykta XVI uderza w myślenie magiczne o urzędzie papieskim

- W głowie się nie mieściło, że papież Polak idzie na emeryturę z powodów zdrowotnych. Benedykt XVI jest człowiekiem Kościoła, w którym szanuje się przepis i prawo. Papież, myśląc racjonalnie, podjął racjonalną decyzję - prof. Tadeusz Bartoś komentował w TOK FM abdykację papieża. Krytycznie oceniał konserwatywny pontyfikat Benedykta XVI.
Papież Benedykt XVI zapowiedział, że abdykuje. Swoją decyzję ogłosił na konsystorzu - zgromadzeniu kardynałów. Informacja ta zaskoczyła wszystkich, choć papież od trzech lat dawał wyraźne sygnały, że chce odejść ze względu na stan zdrowia.

- Ale wszystko profesjonalnie przygotowane. Każde pół zdania oświadczenia Benedykta XVI ma znaczenie. Podano datę abdykacji, z pewnym wyprzedzeniem - nie za długim, nie za krótkim - chwalił w "Post Factum" w Radiu TOK FM prof. Tadeusz Bartoś, b. zakonnik teolog i filozof.

Kwestia zdrowia jest jedynym powodem abdykacji? - Jeślibyśmy mieli informację, że są inne powody, że decyzja papieża nie jest suwerenna, to trzeba to wykazać. Lepiej nie puszczać w eter spekulacji, jeśli nie ma przesłanek - tonował prof. Bartoś. - Elementarna powaga musi być zachowana. Tutaj widać, że papież to przemyślał. Uznał, że osłabł. To, co mówił o sobie, może być dyplomatycznym sformułowaniem o chorobie. Człowiek 85-letni jest generalnie słaby - ocenił Bartoś.

Dożywotni papież?

Papież kojarzy się z osobą, która trwa na urzędzie do końca życia. - Decyzja Benedykta XVI uderza w myślenie magiczne, spirytualistyczne. Jan Paweł II był wcieleniem misji, mesjasza, postacią ikoną z przesłaniem, charyzmatycznym. W głowie się nie mieściło, że papież Polak idzie na emeryturę z powodów zdrowotnych, to byłoby niskie. Benedykt XVI jest człowiekiem z innej bajki. On jest człowiekiem Kościoła, w którym szanuje się przepis i prawo. Teologia jest nauką definiującą - istnieje pewna możliwość prawna działania legalnego i poprawnego, w związku z tym słusznego i wartościowego. Papież, myśląc racjonalnie, podjął racjonalną decyzję - stwierdził filozof.

- To może uderzać w pewien wizerunek mistyczno-magiczny funkcji papieskiej. Wizerunek, że prorok w białej szacie jest na zawsze, póki śmierć nas nie rozłączy. Benedykt XVI bierze to w swoje ręce. Robi rozwód ze swoim urzędem - mówił prof. Bartoś.

Wygrała opcja prawnicza

- To nie jest prorok, tylko człowiek - stwierdziła Kowalska. - To wszystko nie jest proste. Myśl teologiczna w historii Kościoła katolickiego była różnorodna. Co dziś wiemy o tradycji teologiczno-kanonicznej? W średniowieczu był spór między kanonistami (prawnikami) a teologami. Teologowie chcieli bardziej rzecz ujmować w sposób mistyczno-sakramentalny. Np. mówili, że śluby zakonne są konsekracją i tego nie da się zmyć. A prawnicy mówili, że papież może zrezygnować. To dotyczy sakramentu biskupstwa. Wygrała dziś opcja prawnicza - komentował prof. Bartoś.

Filozof tłumaczył, że w teologii starożytnej biskup to oblubieniec Kościoła. Jest pewna wizja teologiczna trwałości.

Papież wyrządził Kościołowi wiele krzywd

Jak oceniać pontyfikat Ratzingera? - Benedykt XVI chciał zatrzymać zeświecczenie Kościoła i duchownych. To go bolało - stwierdził prof. Bartoś. - Przeciwstawiał się wszystkiemu, co przyniósł modernizm. Chciał m.in. przywrócić liturgię trydencką. Ratunek widział w zamknięciu w obrzędowości, w liturgii, w teologii, która była głucha na ustalenia naukowców - mówił gość Agaty Kowalskiej. - I to mu się udało. Ze szkodą wielką dla Kościoła. Z zahamowaniem sił twórczych i żywotnych. Przez kilkadziesiąt lat teologowie zajmujący się tematami kontrowersyjnymi tracili swoją pracę. Nieprawomyślność, autocenzura, zastraszanie - to wszystko jest wynikiem polityki najpierw kardynała Ratzingera, a potem Benedykta XVI - stwierdził prof. Bartoś.

Teolog dodał, że z liberalnego punktu widzenia Benedykt XVI wyrządził olbrzymie krzywdy Kościołowi. A z punktu widzenia papieża, że ratuje sakralną świętość Kościoła przed brudem świeckiego konsumpcjonizmu.

Idzie nowe?

Czy zmiana na papieskim fotelu może być początkiem w Kościele katolickim? - Kierunek, który wydaje się logiczny. Że trzeba w Kurii Rzymskiej zrobić porządek. Jan Paweł II nie dał rady, Ratzinger się wycofał, a skandali wypływa. Tu już nie ma na co czekać. Konserwatywny papież będzie wprowadzał porządek nieskutecznie, bo nie zrobi głębokiej reformy, tylko będzie bardziej dyscyplinował. I szukał jeszcze bardziej świętych. A tu trzeba elementarnej wiedzy, jak wygląda zarządzanie zamkniętymi grupami ludzkimi, jakie są mechanizmy kontroli, przejrzysta księgowość. Wtedy ci panowie będą inaczej chodzić, kiedy ktoś się będzie przyglądał ich pracy. Inaczej się rozwydrzają - ocenił prof. Bartoś.



Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (17)
Prof. Bartoś w TOK FM: Decyzja Benedykta XVI uderza w myślenie magiczne o urzędzie papieskim
Zaloguj się
  • iluminati_semper

    Oceniono 21 razy 17

    nie rozumiem w tym kontekście stwierdzenia "abdykował", być może ma to jakiś związek z prawem kanonicznym ale czyż duchowni od wiejskiego wikarego po papieża nie powinni być sługami wiernych raczej niż królami, którzy w razie chęci mogą oddać tron;
    tak czy inaczej szacunek: czarny sam od koryta odchodzi - drugi raz przez 2000 lat...

  • yeti362

    Oceniono 15 razy 15

    Wahadło wraca z do pionu. Z bardzo wychylonej prawej strony, to kler przeraża...

  • neumarkt

    Oceniono 12 razy 12

    A może to konflikt sumienia, naukowca, historyka, szczególnie znawcy historii Kościoła, a duchownego, który powinien działać w sferze zmyśleń, tradycji i mitów? Niegdyś, tak potężny i wielce pobożny Zakon Krzyżacki, subito zrezygnował z roli "głosiciela jedynej prawdy" i się... zsekularyzował, podporządkował polskiej władzy królewskiej!
    Racjonalne niemieckie myślenie?! Co prawda, na zdrowie nam to , Polakom, to nie wyszło, ale niemieckim knechtom i komturom nie potrzeba było dużo czasu aby zrezygnować z kultywowania zakonnych praktyk. Może i tym razem, po ponad 400 latach... znów zwyciężyła racjonalna, sprawdzona ocena faktów historycznych ?

  • rbik53

    Oceniono 11 razy 9

    Benedykt XVI przełamał tzw. Syndrom Breżniewa, który w Watykanie panował od stuleci.... Względy zdrowotne? Czy też może doszedł do wniosku, że ateiści mają rację...

  • grefel

    Oceniono 13 razy 9

    "Papież to człowiek". Naprawdę Panie Bartoś? A ja myślałem, że to stwór z kosmosu. A na poważnie, ateiści tacy jak ja, nie mieli nigdy co do tego wątpliwości. Może, przez analogię, kiedyś okaże się, że jednak nie ma żadnego Boga, że to tylko kolejny wymysł umysłu ludzkiego, niewątpliwie zdolnego do takich intelektualnych łamigłówek. Proszę mi jeszcze wytłumaczyć, jak do rezygnacji Benedykta XVI ma się dogmat o nieomylności papieża? Może dogmaty to jednak nie do końca prawdziwe twierdzenia?

  • yellowsnow2

    Oceniono 13 razy 7

    Jesli biznes, ktora zatrudnia dziesiatki tysiecy pracownikow i ma ponad miliard wspoludzialowcow wybiera na prezesa czlowieka w wieku emerytalnym, to nie jest dziwne, ze moze on miec dosc po osmiu latach. I tak dlugo wytrzymal.

  • nadordynariusz

    Oceniono 8 razy 6

    Myślenie magiczne to kościół zaszczepia swoim owieczkom. Sam myśli chłodno, logicznie, aż za bardzo racjonalnie w sprawach majątków i wpływów politycznych. Moim zdaniem Benedykt zrezygnował w obliczu wyraźnego odchodzenia ludzi od kościoła, sprzeciwianiu się dogmatom i narzucaniu ich w życiu publicznym, ciągnących się afer pedofilnych i innych równie odrażających rzeczy. Nie chce być kojarzony przez potomnych jako ten, który doprowadził do upadku kościoła i powszechnych małżeństw homoseksualnych, praw do decydowaniu o prokreacji itd

  • fankleru

    Oceniono 5 razy 3

    No to teraz Benek będzie miał czas na jeżdżenie do Lourdes ,na Jasną

    Górę,Terespola,Sokółki,Fatimy.Jak już te miejsca pełne 'cudów'objedzie to mu się stawy

    zregenerują i jeszcze Rosyjską Kalinkę zatanczy >vide:
    www.youtube.com/watch?v=XzYiQuChDjs
    (warto zobaczyć ten wspaniały moim zdaniem
    występ)
    Ciekawe ile Benek dostanie emerytury?
    pzdr

  • daretz

    Oceniono 4 razy 2

    Jak to było ... cyt: "Naczynie zdawało się śpiewać słońcem, brzmieć zebranym światłem jak dzwon i wylewać na piasek i stojącą wokół trójkę ludzi ciemno pobłyskujące tęcze. Wonko obrócił szkło i w wygrawerowanej na powierzchni delikatnej siateczce wyraźnie pojawiły się słowa: CZEŚĆ, I DZIĘKI ZA RYBY.
    - Czy wiecie, co to znaczy?
    Powoli i z wielkim zdziwieniem pokręcili głowami, niemal zahipnotyzowani migotaniem błyskawicznie zmieniających się w szarym szkle świateł.
    - To prezent pożegnalny od delfinów - spokojnie i cicho wyjaśnił Wonko. - Od delfinów, które kochałem i których życie studiowałem, z którymi pływałem i które karmiłem rybami. Próbowałem się nawet uczyć ich języka, co najwyraźniej specjalnie uniemożliwiały, bo wiem już, że gdyby chciały, mogłyby się bez problemu porozumieć z ludźmi."

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX