Sąd nie utajnił procesu Katarzyny W. Płatek: Tak, ale znalazł salomonowe wyjście

- Z przerażeniem obserwowałam dyskusję w mediach i też uważałam, że należy utajnić tę sprawę. Ale rozmawiałam z prawnikiem, który uważał, że utajnienie to nie jest dobry pomysł, bo pojawiłoby się dużo niewłaściwych wycieków - mówiła w Radiu TOK FM prof. Monika Płatek, komentując decyzję sądu o nieutajnianiu procesu Katarzyny W. - Sąd znalazł tu salomonowe wyjście - oceniła.
Katarzyna W., oskarżona o zabójstwo swojej córki, półrocznej Magdy, zasiadła w poniedziałek na ławie oskarżonych. Rozprawę w katowickim sądzie w sprawie, którą przez wiele miesięcy interesowała się opinia publiczna, relacjonowało 84 dziennikarzy. Choć obrońca Katarzyny W. zgłosił wniosek o utajnienie procesu, sąd odmówił uzasadniając to potrzebą kontroli społecznej i prawem opinii publicznej do obserwowania procesu ws. dziecka, którym tak się interesowała.



Wieczorem w Radiu TOK FM decyzję tę komentowała prawniczka Uniwersytetu Warszawskiego prof. Monika Płatek. - Zasadą jest jawność procesu, a istnieją dwa wyjątki: gdy przestępstwo jest popełnione przez osobę niepoczytalną i gdy rzecz dotyczy pomówienia. Chyba że oskarżony sobie życzy, by proces był jawny. Można utajnić sprawę także wtedy, gdy przemawiają za tym interes publiczny czy obyczaje bądź gdy jest groźba rozruchów lub gdy proces dotyka prywatnych spraw osób, które są w to zamieszane - tłumaczyła prawniczka.

Jak ocenia decyzję katowickiego sądu? - Przed procesem z przerażeniem obserwowałam dyskusje w prasie: nie mówiły o odpowiedzialności młodych, sytuacji kobiet, które zachodzą w ciążę, brakach w edukacji seksualnej, kompletnym braku realizacji ustawy nakazującej edukację i dostęp do środków antykoncepcyjnych. Dyskusje w mediach dotyczyły wyłącznie ogromnie sensacyjnych elementów sprawy. Były nacechowane pogardą, niezdrową sensacją i z góry skazujące. Uważałam, że aby zachować spokój, trzeba było tę rozprawę utajnić, ale występowałam dziś z prawnikiem, który uważał, że utajnienie rozpraw to nie jest dobry pomysł. Pojawiłyby się wtedy domysły i dużo wycieków, które byłyby pokrętne i niewłaściwe - przyznała.

- Ten sąd, który robi niezwykłe wrażenie - bardzo rozsądny sędzia i rozsądny skład - chyba znalazł salomonowe wyjście z sytuacji. Powiedział, że pozwala, by media były obecne i nagrywały momenty, gdy uzasadnia, dlaczego to jest jawne, odczytanie aktu oskarżenia i wyroku wraz z uzasadnieniem. Reszta procesu jest jawna, czyli na sali może być publiczność. Wyłączone z jawności będą te elementy, o które oskarżona wyraźnie poprosi bądź gdy wymagać będzie tego dobro rodziny - mówiła prof. Płatek.



Płatek zgadza się też z katowickim sędzią, że obecność publiczności dobrze wpływa na kontrolę pracy sądu: - Zasadą jest jawność. I to nie jest złe, bo obecność ludzi na sali dyscyplinuje sąd i wpływa na to, że pilnuje on procedur. Ludzie powinni być na sali sądowej. Pytanie tylko, po co my tam jesteśmy: by znowu szukać sensacji i skazywać czy aby uczciwie obserwować przebieg procesu, przedstawianie argumentów na korzyść i niekorzyść oskarżonej i to, jak są zbijane? Bo w dalszym ciągu są trzy scenariusze: że jest niewinna, że mamy do czynienia z umyślnym spowodowaniem śmierci i że mamy do czynienia z nieumyślnym spowodowaniem śmierci. Mówi się też o czwartej, najbardziej kontrowersyjnej wersji: że to zabójstwo dokonane pod wpływem i w wyniku przebiegu porodu. Choć to karkołomne wyzwanie dla adwokata, bo w dotychczasowej praktyce przyjmowano okres do miesiąca po porodzie.

Co z publikacją aktu oskarżenia? Prokuratura ujawniła to mediom wraz ze wszystkimi drastycznymi szczegółami. - Też byłam tym zaskoczona. Z tego aktu wynika, że sprawa toczy się przeciwko dziennikowi napisanemu przez oskarżoną, a nie przeciwko jej samej. Nie bardzo wiedziałam, jakie kryteria przyjęto ws. opinii biegłych, które są sprzeczne. Ale mecenas, który ze mną rozmawiał, znów wskazał, że gdyby go nie opublikowano, mielibyśmy tylko wyrywki, które i tak przedostałyby się do prasy - przyznała prof. Płatek.



Przestrzegła też media, że prawidłowy i spokojny przebieg tego procesu zależy też od nich: - Ale jeśli sprawa jest słabo przygotowana przez prokuraturę, to ona liczy, że media będą tak szczuć i judzić, że zrobicie pracę za prokuraturę. Że ona nie będzie musiała już nic robić. Historia zna wiele takich wyroków, gdy wyrok zapada pod wpływem nacisku mediów i opinii publicznej, a nie - zbadania dowodów. A tu mamy do czynienia z szeregiem poszlak. Nie mamy bezpośrednich świadków ani bezpośredniego przyznania się do winy, które również nie stanowiłoby ostatecznego dowodu. Tu mamy do czynienia z ubocznymi dowodami, które muszą składać się w logiczny ciąg niewykluczających się faktów, w których nie można znaleźć żadnej wyrwy.

- Tę historię należy wykorzystać po to, by usunąć istniejące problemy z dostępem do środków antykoncepcyjnych, do wiedzy, by pomóc ludziom, którzy mają małe dzieci i nie potrafią sobie z tym poradzić. Gdzie i jak powiedzieć, że posiadanie dzieci to nie tylko radość, ale i męka i że dzieci nas wyczerpują? Gdzie te grupy wsparcia. To, że możemy sobie pozwolić na to, by się mścić, obraca się przeciwko nam. Szukamy sensacji, by udowodnić sobie, że my jesteśmy lepsi, a ona jest gorsza. Ale przez to przyzwalamy na to, by był taki akt oskarżenia, który - ponieważ jest opublikowany - jest wewnętrznie sprzeczny i słaby. A my skupiamy się na rzeczach, które są nieważne. Jeśli naprawdę sprzedają się zdjęcia oskarżonej na koniu, to jest to niepoważne - stwierdziła na koniec prawniczka.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (23)
Sąd nie utajnił procesu Katarzyny W. Płatek: Tak, ale znalazł salomonowe wyjście
Zaloguj się
  • niktwazny126

    Oceniono 59 razy 29

    Utajnić rozprawę i podać tylko wyrok do wiadomości. Katarzynie W. bardzo się podoba bycie osoba medialną. "Sława" ją nakręca, "gra" coraz śmielej. Po to potrzebna jest jej publiczność. Natomiast publicznosci potrzebne są sensacje.
    Historię Madzi i jej "matki" należy wykorzystać jako kanwę do dyskusji o edukacji seksualnej, świadomym macierzyństwie, pozycji kobiet.... Ale po wyroku. A wydaniem wyroku niech się zajmą osoby do tego powolane, a nie dziennikarze i przypadkowi obserwatorzy.

  • emath

    Oceniono 16 razy 16

    Głęboko w rzyci mam czy utajnią czy nie. Najważniejsze, że szykuje się kolejna telenowela ku uciesze gawiedzi, zamiast krótkiego procesu i wyroku. Show must go on, telewizje zacierają łapki.

  • dwakurduple

    Oceniono 14 razy 14

    Jakże wy się o te dzieci troszczycie ! - w kontekście tego,że nie tak dawno tatuś poćwiartował mamusię na oczach małego dziecka - za co dostał AŻ 12 lat - a inny zamordował "tylko"żonę za co został skazany AŻ na 8 lat - doprawdy,to niwiele żądacie krwi od dzieciobójczyni - CZAPA ! -- Bo przecież to Matka Polka ! - POWINNA BYĆ ŚWIĘTA A NAJLEPIEJ JESZCZE DZIEWICA :)))

    Kościół perroruje jaki to skutek dzisiejszej cywilizacji śmierci :) - A przecież to dziewuszka i chłopaczek WYCHOWANI W OAZIE PRZYKOŚCIELNEJ - tam poznawali świat i siebie :))) - I takie są skutki ! ! !

    Banda drani.

  • dziwny22

    Oceniono 12 razy 10

    Ta sprawa to JAKAŚ WIELKA TOTALNA POLSKA PARANOJA.

    Od rana do późnego wieczora we wszystkich mediach, we wszystkich popularnych i mniej znanych audycjach radiowych i telewizyjnych tylko o tym. Gadają jakieś doktory, psychologii, socjologii, małe i duże Kazie i nawet ten Kazio Marcinkowski i Lis i Królik i Wilk i czort wie kto jeszcze. O co tym ludziom chodzi? Nagle nie mają innych tematów tylko ten. To szczyt głupoty, obludy, szaleństwa i jakiś niepojętych innych stanów polskich mediów.

    OPAMIĘTAJCIE SIĘ. NIE RÓBCIE Z SIEBIE I Z NAS KOMPLETNYCH DEBILII.

  • sthoss

    Oceniono 54 razy 10

    Szaleństwo wokół tego morderstwa dziecka przez matke mnie fascynuje. Ani to było specjalnie ekscytujące ani przerażąjące. Zapewne co roku kilka takich zdarzeń w Polsce ma miejsce. Tylko media dostały jakiegoś szału na tym punkcie. Być może trafiło akurat na sezon ogórkowy i nie było czego pokazywać. A tu detektywi, antyterroryści, psycholodzy, psychiatrzy i wszyscy tylko rozstrząsają prostacko prozaiczną sytuację - tępa kobieta pozbyła sie swojego dziecka.
    Czwarta władza stoczyła się tak jak trzy poprzednie.

    A babie powinno się od razu ogolic łeb tepą brzytwą, wsadzić w worek po kartoflach i taką pędzić na ten proces. Gwiazda mediów, psiakrew.

  • rezun-one

    Oceniono 11 razy 5

    Boże chroń nas przed takimi prawnikami którzy nad wszystkim rozciągali by zasłonę tajności.
    Dlaczego niby społeczeństwo miałoby cokolwiek wiedzieć? Wystarczy mądrość prawników.
    Dzięki takiemu podejściu do sprawy szerzy się pedofilia wśród księży i zakonników.
    Rozprawy oczywiście przy drzwiach zamkniętych, człowiek w sutannie czy habicie to samo dobro.
    "Zły dotyk" to domena ojca, tu nie szczędzi się szczegółów, mamusię trzeba oszczędzić.
    Gdyby prawda była inna idźmy w tajność, ludzie muszą przyjąć za własny, nasz ogląd świata.

  • asperamanka

    Oceniono 15 razy 5

    Po pierwsze, sam proces mnie nic nie obchodzi; to wyłącznie pożywka dla mediów i sensacja dla części opinii publicznej. Tak naprawdę istotny jest wyrok - czy Katarzyna W. jest winna, a jeśli tak, to w jakim stopniu ile dostała, i dlaczego nie czapę.

    Po drugie, to a propos wypowiedzi Pani Profesor, nie mieszajmy dwóch systemów walutowych, jak powiedział klasyk. "Odpowiedzialnośc młodych, sytuacja kobiet, które zachodzą w ciążę, braki w edukacji seksualnej, kompletny brak realizacji ustawy nakazującej edukację i dostęp do środków antykoncepcyjnych", to wszystko sprawy istotne, i w Polsce skandalicznie zaniedbane wskutek nacisków kościola, ale nie usprawiedliwiają "późnej aborcji", a wydaje się, że Pani Profesor jakoś oskarżoną usiłuje tymi własnie okolicznościami usprawiedliwiac..

  • uln

    Oceniono 23 razy 5

    Cała ta afera pt: "mama madzi" była sztucznie nadmuchana przez media na zlecenie, aby zagłuszyć prawdziwą aferę z ACTA
    W tym samy czasie był artykuł o innej psychopatce, która w owym czasie zamordowała swoje dziecko a jego zwłoki przechowywała w szafie.
    Takich patologii jest więcej, ale nie rozdmuchuje się ich, bo po co epatować takim złem?
    Motłoch szalał ku uciesze wiadomo kogo...

  • robert9998

    Oceniono 2 razy 2

    Rozpacz , do jakiego dna zeszły polskie media mainstreamowe głównie tvn24.
    Od godziny 8 rano TVN24 nadawał show "Mama Madzi". Pani prowadząca, która przeżywała to jakby kardynał Dziwisz został papieżem, i przyjechał z pierwszą wizytą do Polski. Prowadząc tvn24 " łączymy się z błękitnym 24", informacja zwrotna " tak już widzimy,Katarzyna W. już jedzie z aresztu". Kolejna " Katarzyna W. już wchodzi jest ubrana na ciemno, umalowana itd".
    Do jak niskiego poziomu zeszli też ludzie, którzy powinni się dystansować od takiej tabloidu, jaki prezentuje tvn 24. Ma tu na myśli panią profesor Pałatek, profesora Brunona Hołysta czy mecenas Kondrackiego.
    Tylko TVP info ,transmitowało bardzo ważną debatę " OD PRZESZŁOŚCI DO PRZYSZŁOŚCI" o ustroju powiatowym z udziałem pana Premiera Jerzego Buzka. Mowa była o przyszłości starostw powiatowych, oraz o finansowaniu w oparciu o nowy budżet Unijny.
    Pan premier Buzek , otrzymał odznaczenie od Starosty Powiatu Gołdapskiego.
    Polskie media postanowiły ogłupiać społeczeństwo, nie informować o ważnych sprawach dla kraju.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX