"15-latka może uprawiać seks. Może zajść w ciążę. Ale rodzić - już musi. Do dziecka praw nie ma" [WYWIAD]

Piętnastoletnia dziewczynka może legalnie uprawiać seks i zajść w ciążę. Musi urodzić. Ale - jako nieletnia matka - nie ma do swojego dziecka żadnych praw. Dlatego nastoletnim matkom w placówkach resocjalizacyjnych zgodnie z prawem państwo odbiera dzieci.


Rozmowa z Agnieszką Sikorą, prezes zarządu Fundacji po DRUGIE, która zajmuje się pomocą dla wychowanków z poprawczaków i ośrodków wychowawczych

Mikołaj Lizut: Szesnastoletnia Dominika z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Cerkwicy jest w siódmym miesiącu ciąży. Co z nią będzie dalej?

Agnieszka Sikora, Fundacja po Drugie: - Najprawdopodobniej za miesiąc dostanie urlop z tej placówki. Nie wróci jednak do rodzinnego domu, bo jej rodzice są pozbawieni władzy rodzicielskiej za znęcanie się nad nią. Opiekę nad Dominiką sprawuje wychowawczyni z domu dziecka, gdzie dziewczyna mieszkała od siódmego roku życia do momentu, gdy zaczęła sprawiać kłopoty - wagary, kradzieże, pobicia, alkohol.

Decyzją sądu trafiła do młodzieżowego ośrodka wychowawczego w Cerkwicy Nowej. Ale nie może tam zostać z dzieckiem. Jeśli znajdzie się wolne miejsce, jest szansa, że trafi do domu samotnej matki.

A jeśli nie?

- Po urodzeniu wróci do ośrodka. O losie dziecka zadecyduje sąd. Czeka je zatem dom małego dziecka, pogotowie opiekuńcze, albo rodzina zastępcza.

Dlaczego nieletnim matkom odbiera się ich dzieci?

- Takie jest prawo. Matka, która nie ukończyła 18 lat, w świetle prawa matką do końca nie jest. To znaczy - nie ma władzy rodzicielskiej. Paradoks polega na tym, że od 15. roku życia można współżyć płciowo i nie jest to przestępstwo. Co więcej, jeśli nieletnia zajdzie w ciążę, a ciąża nie jest wynikiem przestępstwa, to musi urodzić.

W przypadku dziewczyny z "normalnego", niepatologicznego domu, sprawa wydaje się prosta: prawną opiekę nad dzieckiem nieletniej przejmują jej rodzice. Tragedia zaczyna się, gdy dziewczyna pochodzi ze zdegenerowanej rodziny i jest w placówce resocjalizacyjnej. Wtedy często państwo po prostu odbiera jej dziecko. Jej wola nie ma w tej sprawie nic do rzeczy. I wtedy jest rozpacz.

Te dziewczyny, od najmłodszych lat zaniedbane, narażone na głód, przemoc, często gwałcone we własnym domu, mają gigantyczny deficyt miłości. Dziecko mogłoby go jakoś zaspokoić. Taka dziewczyna miałaby wreszcie kogoś, kogo mogłaby kochać i kto kochałby ją bezgranicznie. Poza tym, to jest przecież ich dziecko. Niestety, dziecko trafia gdzieś daleko w Polskę, a szanse na to, że nieletnia matka odzyska opiekę nad nim, gdy skończy osiemnaście lat, są bardzo niewielkie.

Dlaczego?

- Bo te dzieci trafiają do rodzin zastępczych, których ostatecznym celem jest adopcja. Ten proces trudno później odwrócić. Za każdym razem decyzję podejmuje sąd.

Często wychowanki ośrodków resocjalizacyjnych zachodzą w ciążę?

- Zbyt często. W dodatku nie są to ciąże zaplanowane, a nastolatki nie powinny mieć dzieci. Dr Renata Szczepanik z Uniwersytetu Łódzkiego przeprowadziła rozpoznanie, z którego wynika, że w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych i zakładach poprawczych dla dziewcząt co roku w ciążę zachodzi ok. 60 wychowanek. To jakieś 5 procent, ale i tak za dużo. One nie są na to gotowe.

Przygotowuje je pani do macierzyństwa z pomocą lalek?

-Tak. Ale nie są to zwykłe lalki. To skomplikowane urządzenia elektroniczne. Są to fantomy niemowląt, które dostają od nas dziewczyny na kilka dni. Te lalki wymagają takiego zaangażowania jak dziecko. Trzeba je przewijać, karmić, przytulać i opiekować się nimi 24 godziny na dobę. Urządzenie wszystko dokładnie rejestruje.

Projekt nazywa się "Gdy zostanę mamą" i ma na celu naukę świadomego rodzicielstwa. Pokazuje też, jak trudne i odpowiedzialne zadanie stoi przed rodzicami. Uczy, że nie warto mieć dzieci, gdy sami jesteśmy dziećmi. Ten program kształtuje też wzorce zachowań, które dla tych dziewczyn wcale nie są oczywiste - że lalkę, gdy płacze, trzeba przytulić, a nie uderzyć albo odepchnąć. One tego nie wiedzą, bo same były bite i odpychane.

Jest w tym jakaś ironia losu: państwo odbiera nieletnim matkom dzieci, a pani daje im lalki.

- Te dziewczyny są w emocjonalnej rozsypce po rozstaniu z dzieckiem. Niektóre, już po zakończeniu programu, nie chcą oddać lalki. Przywiązują się do niej, bo traktują ją jako pewien substytut. Taka więź z lalką jest oczywiście niebezpieczna, staramy się wychowanki odpowiednio pilotować, są pod opieką psychologa, nie zostają z tym same. Dla dziewcząt, które mają dzieci i z nimi nie są, praca z lalką, taka chwila udawanego macierzyństwa, może być bardzo kształcąca. Dzięki temu mogą sobie uświadomić, czym jest posiadanie dziecka. Ten program zmusza je do refleksji nad dalszym życiem, może zdeterminować je do walki o odzyskanie opieki nad dzieckiem po uzyskaniu pełnoletności.

Zdarzają się zresztą różne historie. Czasem dziewczyny w ogóle nie radzą sobie w roli "matki". Lalki są bite, zamykane w szafach albo w pojemnikach na chleb. To są dla wychowawców sytuacje bardzo diagnostyczne.

Dlaczego dziewczęta z ośrodków resocjalizacyjnych nie mogą być w nich ze swoimi dziećmi? Przecież dorosła kobieta w więzieniu może urodzić i opiekować się dzieckiem.

- To właśnie jest straszne. Należałoby oczekiwać, że państwo, które konstytucyjnie chroni rodzinę i macierzyństwo, obejmie nieletnie matki szczególną opieką. Tymczasem jest odwrotnie.

Wielu dyrektorów placówek resocjalizacyjnych chętnie przyjęłoby wychowanki wraz z ich dziećmi. Niestety, nie ma takiej możliwości. A byłby w tym również pedagogiczny sens. Nieletnia matka z dzieckiem pod odpowiednią opieką psychologiczną i pedagogiczną ma szanse wyjść na prostą, nauczyć się odpowiedzialności, miłości i wejść w dorosłość jako wartościowy rodzic. Niestety, resorty edukacji i sprawiedliwości są głuche na te sugestie. To urzędnicza bezduszność.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (107)
"15-latka może uprawiać seks. Może zajść w ciążę. Ale rodzić - już musi. Do dziecka praw nie ma" [WYWIAD]
Zaloguj się
  • Tomasz Kowalski

    0

    Ten artykuł to stek bzdur. Żadna dziewczyna nie musi urodzić bo od tego jest aborcja. Nie ma znaczenia że w Polsce debile wymyślili że jest nielegalna.
    Jakoś w prawie całej Europie jest legalna, a można założyć że oni lepiej wiedzą co jest dobrym prawem niż oszołomy w Polsce.

  • gosia kam

    0

    nie lepiej jak każdy by mógł mieć dziecko w obojętnie jakim wieku?

  • Paweł Nowak

    0

    To jest żart? Dziewczyna rodzi dziecko i nie może go zatrzymać?
    Rozumiem sytuację, gdyby maltretowała dziecko lub go nie chciała, ale w innym przypadku?

  • tomek693

    0

    Prezerwatywy są tanie i dosteone wszędzie, nawet w automatach, w kasach, w aptekach.Do tego nie jest potrzebna dorosłosc.

  • babariba-babariba

    Oceniono 2 razy 0

    ...wszystkie takie dzieci powinni adoptować Gowin z Terlikowskim na spółkę, a co najmniej płacić na nie alimenty.
    Aaaa - można by jeszcze dołączyć do szczęśliwej rodzinki arcy-Paetza

  • od-or

    Oceniono 3 razy 1

    dyktatura papizmu sięga dna

  • cometto-pl

    Oceniono 3 razy 3

    No właśnie, w ciążę zajść MOŻNA, a nie TRZEBA. Potrzebna do tego wiedza mieści się w zakresie szkoły podstawowej. A w kraju "darmowej", PRZYMUSOWEJ edukacji do 18 roku życia - nie powinno być to chyba problemem... :>

  • losiu4

    Oceniono 8 razy -6

    a co? Powinna móc zabić? Jak to jest że lewusy i postępaki tak namiętnie chcą mordować? I to tych najsłabszych?... Odchył taki mają, że jak kogoś nie zamorduja rano, to się potem cały dzień źle czują czy jak?

    Pozdrawiam

    Losiu

  • jack20

    Oceniono 1 raz 1

    poebany ten kraj poebane swirusy w togach

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX