Komentarze (350)
"Zniechęcali, mówili, że to eksperymentalna terapia, zagraża życiu. No tak, bo raka to wyleżę"
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • aelithe

    Oceniono 16 razy 8

    Mało konkretów , dużo emocji. O jakiej terapii ona mówi. Standard terapii w Polsce nie odbiega od standardów terapii w Europie. Może tylko znacznie mniej się prowadzi eksperymentów medycznych. W Europie zachodniej w niektórych szpitalach to nawet 50% wszystkich pacjentów.
    A co z leczeniem operacyjnym? Z tego co zrozumiałem, To chora nie zgodziła się na standardową operację, bo ważniejsza była kariera, a potem szukała ratunku, gdy na leczenie było za późno.

    Pacjenci z Polski są poszukiwani do prób klinicznych. Przede wszystkim są znacznie tańsi, nie wymagają zbyt dużych pieniędzy. Po drugie nie za bardzo zdają sobie sprawę z konsekwencji leczenia. Powikłania po eksperymencie będą leczone z pieniędzy podatnika. W krajach zachodnich powikłania po badaniach klinicznych finansowane są z polis odpowiedzialności cywilnej. Kwoty są zwykle bardzo wysokie. Ale może być problem np. ze sfinansowaniem kosztownych wieloletnich kuracji, szczególnie w następstwie skomplikowanej terapii. Polscy pacjenci nie widzą w tym problemu. Wiele cudownych kuracji w ogóle nie jest finansowane ze standardowych ubezpieczeń. QALY dla UK to 65 tysięcy funtów, dla innych krajów te kwoty są zbliżone. W Polsce o pieniądzach się nie mówi.

  • einspire

    Oceniono 10 razy 8

    cd.po 2 latach tułaczki (czyt. od lekarza do lekarza) i ,,przerobieniu" 3 neurologów trafiam po długich poszukiwaniach na podobno najlepszego neurologa w regionie, ryzykując oczywiście kolejnym rozczarowaniem lub nawet zdrowiem,okazuje się,że trafiam prawie do dr house, który już
    na pierwszej wizycie na nfz (o dziwo) wystawia mi skierowanie na rezonans magn.,
    po nim widać wszystko jak na dłoni, ulga bo wykryte i jednocześnie przerażenie bo nie jest dobrze,
    i nikt mi nie powie, że taniej dla mnie i nfz było cigać mnie po neurologach (przez 2 lat), którzy albo nie wiedzieli, że juz wynaleziono rezonans albo tak bali się nfz, że nie dali mi skierowania, i jak można leczyć tak naprawdę coś co nie wiadomo czym jest,
    u nowo odkrytego neurologa już na 2 wizycie dowiaduje się co dalej i niestety też, że właściwie na tym etapie fundusz nie proponuje mi zbyt wiele, z jednej strony jestem zła ale z drugiej w końcu ufam lekarzowi, który nazywa rzeczy po imieniu, i o dziwo ten lekarz na wizycie na nfz podpowiada mi jak to można częściowo obejść, bo jednak się da, nie zmienia to oczywiście faktu, ze jestem chora ale czuję w końcu, że jestem pod dobrą opieką,
    niestety myślę, że ten lekarz nie popracuje za długo, albo go system (nfz) dopadnie albo sam nie wytrzyma,
    tacy wg mnie powinni być lekarze, szukać najlepszych rozwiązań dla chorego i wykorzystywać swoją wiedzę w 100% ,

  • bjuras

    Oceniono 16 razy 8

    Zastanawiałem się, skomentować, czy nie. Choroba bowiem dotknęła moją córkę.
    Rak. Nie piersi, ale usytuowany na otrzewnej i w żołądku. Kilka guzków.
    Lekarze zajęli się nią natychmiast po stwierdzeniu niedomagań przewodu pokarmowego. Szpital, chemia, częste pobyty w szpitalu. Ta lżejsza chemia została przerwana, bo nie było efektów jej stosowania. Teraz jest ta cięższa. Ubezpieczenie zwraca wszelkie koszty leczenia i dojazdu do szpitala, nawet taksówką. Opieka świetna, byle by tylko przyniosła efekty. Czekamy. To trwa od połowy lutego.
    Nie jest to jednak w Polsce, lecz na zachodzie naszego kontynentu.
    W Polsce, byłaby odsyłana- tak jak wielu tu pisze -na odległe terminy a na początek objawów lekarka zaordynowałaby jakieś tabletki, bo "to zwykły ból brzucha".
    Pośledzę temat i napiszę jeszcze o przypadku kobiety z sąsiedztwa, którą lekarka wysłała z rakiem płuc na tamten świat.

  • gakako

    Oceniono 16 razy 8

    Jestem pacjentką onkologiczną od niespełna 8 lat. Tzn 8 lat temu przeszłam operację i terapię. Teraz już tylko raz w roku mam kontrole w centrum onkologii. Ale jakie kontrole??? Śmiech na sali ! Żadnych badań, analiz ... nic... tylko badanie ginekologiczne... usg podobno już mi nie przysługuje. Mammografii sama pilnuję bo lekarz z poradni absolutnie o tym nie mówi, na usg też chodzę z własnej inicjatywy. Nie bardzo mnie stać ale zdrowie ważniejsze jest... A co z tymi, którzy rzeczywiście nie mają za co się leczyć?
    No i jeszcze jeden bulwersujący mnie szczegół. W "mojej" poradni ginekologii onkologicznej najpierw lekarze zmieniali się codziennie (np poniedziałek - dr X, wtorek- dr Y, itd), później mieli tygodniowe cykle a teraz miesięczne. Jak codziennie się zmieniali to jeszcze mogłam np chodzić we wtorki i trafiałam na tego samego lekarza... teraz już takiej szansy nie mam raczej... A to wszystko dzieje się w LUBLINIE.
    Ta opieka NFZ to jedna wielka ściema...

  • adamowski1

    Oceniono 6 razy 6

    W Polsce jest świadomie prowadzona metoda eutanazji pacjenta ze względu na koszty leczenia.
    NFZ woli wydać 5 tysięcy na pensje sprzątaczki która jest tam czyjąś krewną,niż sfinansować leczenie umierającego pacjenta,chyba że pacjent ma znajomości albo obraca się w kręgach naszych "elyt " władzy,wtedy ma szansę.
    Z punktu widzenia władzy bardziej się opłaca gdy pacjent zejdzie z tego świata,bo zasiłek pogrzebowy jest tańszy niż leczenie i ewentualna renta chorobowa,a przecież muszą być pieniądze dla polityków,ich rodzin i kumpli.
    Więc Polaku pamiętaj że fakt iż płacisz podatki,składki na ZUS,wcale nie znaczy że państwo będzie zainteresowane ratowaniem Twojego życia,taniej wychodzi pogrzeb.

  • rezun-one

    Oceniono 10 razy 6

    Sprawa jest logicznie prosta.
    W Polsce leczą urzędnicy, lekarze są jedynie od wykonywania poleceń.
    Lekarz jest od wypisania recepty, podania leku i sporządzenia sprawozdań.
    Gdyby odszedł od procedury i zaczął leczyć, poniesie odpowiedzialność.
    Lekarza wysuwa się na pierwsze miejsce gdy pacjent umiera.
    Wtedy urzędnicy przypominają sobie kto ma dyplom lekarski i .........szukają winnych.

  • bzgola

    Oceniono 6 razy 6

    Gratuluje bohaterce artykułu.

    Jednak mam pytanie do osoby, która pisała ten artykuł. Co oznacza termin "Korporacyjne życie"?

  • talking_head

    Oceniono 12 razy 6

    PO-lska Tuska ma miliony na wyrzucanie w błoto, choćby 5 mln na koncert Madonny który przyniósł straty (!), setki milionów na nagrody dla swoich urzędasów, nie ma natomiast pieniędzy na leczenie śmiertelni chorych. NFOZ daje, rzadko, zielone światło dopiero wtedy gdy pacjent jest już w ostatnim stadium choroby. Urzędnicy czekają do końca licząc na tańszą metodę leczenia. W efekcie najdroższe metody stosuje się u osób bez szans na wyleczenie !

  • mlot_babilonski

    Oceniono 14 razy 6

    płace minimalny haracz m.in. na "ubezpieczenie" w wysokości 1025 PLN jako jednoosobowy wróg systemu (patrz: przedsiębiorca)
    w Niemczech minimalny haracz do 69 EUR
    w Holandii ok. 75 EUR
    w Czechach po przeliczeniu wychodzi ok. 300 PLN

    w Polsce na strefie w niemieckiej fabryce znajoma zarabia 1100PLN czyli mniej, niż zasiłek w Niemczech na dziecko (280EUR) po opłaceniu minimalnego haraczu

    niewolnicy przebudźcie się

  • cbonecapone

    Oceniono 14 razy 6

    Dziękuję. Wyjeżdżam.
    Studiuję medycynę za granicą. Głęboko wierzę w to, że w przyszłości, w innym cywilizowanym kraju, będę mógł zasugerować swoim pacjentom najnowsze zdobycze medycyny. Jest mi bardzo przykro, że tak to w Polsce działa. Tak to jest, w Polsce się nie da. A dlaczego ? Bo mała grupa bandziorów i złodziei robi cały naród od tyłu, a na to sobie nie pozwolę.

  • wz43

    Oceniono 14 razy 6

    W Polsce jest tak dlatego, ze każdy chory wyleczony, to wydatki na leczenie, na rentę i na emeryturę, co pogarsza wskaźniki gospodarcze panom Tuskowi i Rostowskiemu. Oczywiście, ci co rządzą i bogacze są w innej sytuacji - dla nich jest wszystko, a miałka swołocz niech zdycha, bo i tak jest jej za dużo, a tu w dodatku takie bezrobocie i emigracja za pracą jak w zadnym innym kraju!

  • zenek1958

    Oceniono 6 razy 6

    Skandaliczny to my mamy system lecznictwa. Skostniały, średniowieczny. Profesorowie feudałowie medycyny są głównymi hamulcowymi systemu, w którym awans zawodowy lekarzy zależy od punktów za publikacje w czasopismach.
    Ogromna ilość merytorycznie nic nie wartych naukowo tekstów, często między sobą sprzecznych jest brana przez lekarzy jako wytyczna w diagnozowaniu i leczeniu chorych.
    Powstał:
    ebm.org.pl/
    który podjął próbę uporządkowania sprawy publikacji
    Ciekawe spostrzeżenia na temat polskiej służby zdrowia można przeczytać:
    system.salon24.pl/

  • 6carpe6diem6

    Oceniono 8 razy 6

    No właśnie. PACJENCIE, LECZ SIĘ SAM! W szpitalu tylko Cię dobiją. Ja sama doświadczyłam czegoś takiego. I znam trochę osób z podobnymi przeżyciami. Osoba wyglądała dobrze (po nawrocie raka, choroba została wyleczona NIE DZIĘKI NFZ), wszystko było na dobrej drodze, tyle że poszła do szpitala z powodu nerki. Lekarze sp******** sprawę. Mieli operować - g.wno z tego wyszło. Na wstępie (nie przed operacją, tylko normalnie na odziale) plasterek ze znieczulaczem (silnie uzależniającym), po którym pacjent jest ostro tompnięty. Potem zaniedbanie leków na zakrzepy. Nie chcieli potem wydać dokumentacji medycznej. Chyba, że za cenę sekcji zwłok.
    Wniosek - uważaj, u kogo się leczysz.
    Ps. Niech nikt nie myśli, że nienawidzę wszystkich lekarzy. Znam wielu bardzo dobrych i porządnych. Tyle że szkoda, że są mniejszością.

  • mlot_babilonski

    Oceniono 6 razy 6

    zdychać, nie robić kłopotu Bolandzie
    KK, lekarze, prawnicy, notariusze i mundurowi mają się dobrze
    morda w kubeł i płacić ZUS (zapłać, uklęknij i spier.alaj)

  • smpoz

    Oceniono 10 razy 6

    Skoro bronimy się przed kosztami leczenia przepisać od razu każdemu choremu na raka kurację cyklonem-B i po problemie. Po co ta obłuda. Skoro eutanazji u nas nie ma to czym jest odmowa leczenia?

  • piotrossy

    Oceniono 26 razy 6

    Teks ciekawy, ale tytuł jest tendencyjny.

    "Zniechęcali, mówili, że to eksperymentalna terapia, zagraża życiu. No tak, bo raka to wyleżę."

    Żaden lekarz nie może nakłaniać do leczenia eksperymentalnego, bo jest to nieetyczne. Owszem powinien poinformować o jego zaletach i wadach (szczególnie o skutkach ubocznych, które mogą zagrażać życiu!), ale z racji, że jest to leczenie EKSPERYMENTALNE zarówno o jednym i drugim nie wiadomo jeszcze za wiele. Bohaterka tekstu widocznie miała szczęście trafić na taki lek, który okazał się skuteczny, ale wiele leków nie przechodzi badań klinicznych (z powodu braku skuteczności).

  • 2romki

    Oceniono 8 razy 6

    Bardzo dużo ogólników, zero konkretów. Leczenie raka piersi w Europie czy Ameryce w zasadzie niczym się nie różni.

  • 3-kuleczka

    Oceniono 15 razy 5

    pani Agatko, reklamę wypada robić innaczej a nie przez pieeeprzenie o rzekomym raku
    obszczymurki nawet nie czytaja tresci tylko tytuł
    raka złosliwego u pani nie ma bo nie było - trzecie stadium to jeszcze nie rak, jest to odpowiednik cytologii gr III-IV albo innaczej "wysoka dysplazja" czyli brak komórek nowotworowych co najwyzej komórki które moga w niedalekiej przyszłosci zezłosliwiec - tak zwana wysoka grupa ryzyka
    no ale jak sie napisze taki artykuł "kręcę reklamę" "pojechałam do Afryki" jak to światowo brzmi dla takich nieuków na forum, a może ktoś sie zainteresuje pannicą i powierzy jej super rolę?

  • nynavee

    Oceniono 5 razy 5

    Genialna reklama społeczna, gratuluję twórcom.

  • beatus16

    Oceniono 5 razy 5

    A ile lekarzy i pielęgniarek mówi jak badać piersi? Ile? mogę policzyć na palcach u jednej ręki? A ile kobiet sprawdza sobie regularnie piersi, conajmniej raz w tygodniu?Prawie żadna, bez komentarza....
    Ostatnio byłam na wykładzie-ćwiczeniach jak badać sobie piersi, wiecie ile kobiet przyszło 10 na wielotysieczne miasto, WSTYD, bez komentarza....
    A dlaczego kobiety nie chodzą badać narządów płciowych i robić cytologii do ginekologa? BO SIĘ WSTYDZĄ< BOJĄ DOTKNĄć własnego ciała, a ilu lekarzy uczy badać swój organizm, nie znam żadnego...

  • mlot_babilonski

    Oceniono 13 razy 5

    niedawno najpopularniejsze wpisy miały po 250 łapek w górę
    niektóre zniknęły
    Wielki Brat patrzy
    znowu manipulujecie wpisami - zacząłem robić screenshoty (zdjęcie monitora)
    coś nie tak
    boicie się scenariusza tureckiego?

  • baba788

    Oceniono 9 razy 5

    W Polnocnej Ameryce az roi sie od fundacji do walki z rakiem piersi. To dobrze. Ale dziwi, ze w ogole nie mowi sie o raku na przyklad watroby- chociaz przypadki tego ostatniego rosna z roku na rok. Fundacje sa dobre, jesli prowadzi je jedna, maksymalnie dwie osoby- w wiekszosci przypadkow to cala armia ludzi, zebrane pieniadze pozera administracja i pensje zatrudnionych w fundacji. Dlatego zdrowy normalny system opieki medycznej to taki, ktory jest oparty na podatkach i dziala efektywnie, sa przyklady- Francja, Szwecja, Dania, Niemcy, Holandia etc

  • extranylon

    Oceniono 25 razy 5

    Każdy twierdzi, że płaci - a zobaczcie ile płacicie w porównaniu do reszty świata - bardzo mało. A każdy wymaga medycyny na światowym poziomie.
    epp.eurostat.ec.europa.eu/statistics_explained/index.php?title=File:Current_health_expenditure_per_capita_in_euro.PNG&filetimestamp=20090430100000

  • jasjuretko

    Oceniono 7 razy 5

    Albo stworzymy wreszcie system informatyczny obejmujący całość ochrony zdrowia w Polsce albo dalej będziemy umierać udając, że coś robimy. Chodzi o to, aby każdy z nas miał w ogólnym systemie konto z wszelkimi zapisami informacjami zdrowotnymi od urodzenia, aż po grób. Dzisiaj nie wiemy nic. Brak informacji. Dokumentacja nie idzie za pacjentem, pozostaje w miejscu gdzie została wytworzona. Nikt tą informacją nie zarządza, pieniądze się rozchodzą nie wiadomo gdzie, ilu z nas choruje, na co, kiedy? Winni są wszyscy: lekarze, rząd, ale najbardziej winni jesteśmy my sami– obecni, bądź przyszli pacjenci, bo nie umiemy sobie tego wywalczyć. I dlatego lekarze nadal będą udawać , że nas leczą nie biorąc za to żadnej odpowiedzialności, rząd dalej będzie udawać, że finansuje wszystko na co go stać, a my zwyczajni ludzie płacący składki dalej będziemy umierać. Chyba, że wreszcie kopniemy się w głowę, a kogoś w du—pę!

  • lexisnexis

    Oceniono 13 razy 5

    Gangi pseudomedyczne im nie pozwolą rozwinąć skrzydeł.
    Po co promować nowe terapie - przecież wtedy taki dr jeden z drugim będzie się musiał dokształcić - to kosztuje, trzeba czas poświęcić - po co. Ma się kontrakt w szpitalu albo umowę z NFZ i tak muszą przyleźć biedacy...

    A po co nowe leki czy innowacyjne metody leczenia. Przecież wtedy nie będziemy mogli sprzedawać starych często mało skutecznych albo wręcz szkodliwych leków. Po co się męczyć i martwić o reklamę - lepiej skorumpować paru urzędasów i załatwić dofinansowanie do gó...anego produktu farmaceutycznego w postaci dopłat do leku...

    Taki właśnie jest obraz służby zdrowia.

    Prosta sprawa. Jest ustawa o nieuczciwej konkurencji, dlaczego ona nie obowiązuje lekarzy? Dlaczego może pracować w szpitalu Państwowym i mieć prywatny gabinet?

    Dlaczego pacjent nie ma kontroli nad usługami medycznymi które są przypisane do niego. Pacjent w Polsce nie wie czy np. nie wyciąga się na jego konto kasy z NFZ za usługi które nie zostały nigdy zrealizowane!!

  • 2romki

    Oceniono 6 razy 4

    Znowu reklama jakieś marnej pseudo fundacji?

  • tajlerdarden

    Oceniono 4 razy 4

    Chore społeczeństwo to złoty interes.
    Oczywiście nie dla państwa, tylko dla korporacji sprzedających leki po 1000zł za dawkę.
    A państwo ma tylko potem tych ludzi pochować...

  • einspire

    Oceniono 12 razy 4

    nfz i większość lekarzy to jeden wielki burdel,
    liczy się kasa, kasa, kasa,
    pacjent to wrzut na ....................,
    byłam w szpitalu 3 tygodnie na kardiologii, po kilku dniach dostałam naklejkę trudny pacjent bo głośno pytałam i mówiłam na obchodach jak się faktycznie czuję, szybko zorientowali się chyba , że trzeba mnie wyciszyć i dołożyli mi do garstki leków różowa tableteczkę, która okazała się bardzo silnym antydepresantem(oczywiście bez mojej wiedzy), zaczeli mnie obchodzić szerokim łukiem (lekarze), niereagować na moje dolegliwości, po tygodniu stwierdziłam, że różową tabletkę łykam nie tylko ja ale także koleżanki z mojej sali, widocznie spokojny i lekko nieprzytomny pacjent lepiej się prowadzi, potem było jeszcze ciekawiej, po 2 tygodniacg gdy miałam już naprawdę dość poszłam do gabinetu pani dr, która opiekowała się moją salą, chciałam się dowiedzieć ile jeszcze muszę tu leżeć itp. z bardzo nieprzyjemniej rozmowy nagle zrobiło się nawet sympatycznie, pani dr zrobiła się nagle bardzo miła gdy dowiedziała się, że mam firmę (czyt. kasę) kolejny tydzięń był już prawie jak w sanatorium, opieka i cała reszta,
    przy wypisie dostałam kilka miłych słów i prywatną wizytówkę pani dr , i tu pani dr liczyła pewnie co najmniej na jakiegoś koniaka itp. za tak wspaniałą opiekę, jakie jej było rozczarowanie
    jak powiedziałałam jej na dowidzenia że szkoda, że widziała we mnie tylko moje pieniądze,
    jej mina była dla mnie bezcenna

  • klioes

    Oceniono 10 razy 4

    @zgryz3
    Swieta prawda!
    A swieta rowniez dlatego, ze napisane jest:
    "Nie potrzebuja lekarza zdrowi, ale ci, ktorzy sie zle maja." (Jezus Chrystus)

    Media ("4-ta wladza") usiluja rzeczywiscie rzadzic, kreujac rzeczywistosc.
    A skutki tego sa oplakane.

    Lekarze nie powinni zajmowac sie profilaktyka, ale leczeniem.
    Od profilaktyki sa np. w przypadku radiologii - technicy, robiacy zdjecia.
    Lekarz radiolog powinien jedynie weryfikowac niejasne przypadki.

    Lekarze nie rodza sie jak szyszki na drzewach.
    Brak nalezytej zachety finansowej i polityczno-medialna nagonka na lekarzy
    dodatkowo zniecheca inteligentnych ludzi do zostania lekarzami.
    Gdyby NAPRAWDE politykom i mediom zalezalo na dobru chorych -
    POMOGLIBY LEKARZOM !!!

    Ale politykom wygodniej jest wlasne, nierealizowalne, socjalistyczne obietnice
    "leczenia za darmo" (czyli obietnice gruszek na wierzbie) scedowywac na lekarzy
    i ich, a nie siebie, obwiniac o niewydolnosc systemu, za ktory sami sa odpowiedzialni.
    Podobnie media: liczy sie naklad i sensacja, a nie istota problemu.

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 20 razy 4

    >>Korporacyjne życie Agaty było w rozkwicie. Miała 27 lat, gdy zachorowała na raka piersi. "Nieoczekiwanie" - mówi Bartek<< - a to rak ma się zapowiedzieć z wizytą?

    "Agata: Guza znalazłam, kiedy byłam na zdjęciach na Słowenii w 2007. Kręciłam reklamę. Wróciłam do Polski, szybko do lekarza, biopsja - prawdopodobnie są komórki rakowe. Nie uwierzyłam i pojechałam na następne zdjęcia - do Afryki. Ktoś się musiał pomylić, bo ja miałam wtedy finał projektu, nad którym długo pracowałam. Już się raz w moim przypadku lekarze pomylili, jak byłam mała, to miałam słabe prognozy na przeżycie. Byłam zdrową dziewczyną, miałam długie błyszczące włosy, rumiany policzek, nawet delikatną nadwagę. Tylko że byłam w poważnym stadium raka piersi, o krok przed czwartym - ostatnim".

    To zdrową czy w poważnym stadium?

    "Agata: To brat przeczesał internet, płatne biblioteki amerykańskich uniwersytetów medycznych" - wspaniale. Domorosły onkolog ze znajomością angielskiego wyniesioną z gimnazjum dokonał analizy.

    "Agata: Kiedy jechaliśmy do Stanów, spotkaliśmy się ze zniechęcaniem." - podczas lotu, odprawy celnej?

    "Bartek: Lek przywieźliśmy w walizce." - a kto ten lek wydał? Ile kosztowała diagnoza w USA?

    Nie wypisujcie takich pierdół, bo mi się niedobrze robi. Podejrzewam, że autorka miała wenę twórczą i spłodziła tego gniota. Od ponad 3 lat wożę osobistą matkę do onkologa, państwowego, i jakoś wszystko odbywa się normalnie.

    >>Wyniki badania opinii społecznej "Rak - priorytet publiczny?", zrealizowanego w lutym 2012 r. przez IPSOS Polska, pokazały, że zaledwie 1 proc. ankietowanych ocenia bardzo dobrze poszczególne etapy opieki onkologicznej w Polsce. 1/3 Polaków uważa, że skuteczność leczenia chorób nowotworowych jest zła lub bardzo zła. 43 proc. respondentów uważa, że NFZ nie zapewnia dobrej opieki onkologicznej. Ponad połowa uważa, że dostęp do leczenia jest nierówny; że decydują o nim miejsce zamieszkania i sytuacja finansowa. Aż 87 proc. osób jest przekonanych, że osoby bogatsze mają o wiele większe możliwości skutecznego leczenia nowotworu<< - a 1 proc. ankietowanych to się leczył? 1/3 Polaków uważa, że jest zła skuteczność? Znaczy, pech, bo raka się nie da wyleczyć?

    Na badania nie chodzą, a później zaskoczenie, że coś wyskoczy.

  • mjr.fisher

    Oceniono 6 razy 4

    "Mamy w Polsce całkiem sporą sieć tzw. diagnostycznych ośrodków PET/CT - to jest całkiem nowoczesna metodologia wykrywania zmian nowotworowych, ale bardzo często się okazuje, że lekarz, który otrzymuje wynik tego badania, nie bardzo wie, co z nim zrobić. Albo wcale nie zleca tych badań, bo nie jest do nich przyzwyczajony."

    Zachęcam Pana Bartka do zapoznania się z zasadami refundacji badania PET/CT - dostępny na stronie NFZ, nie trzeba przeszukiwać amerykańskich bibliotek.

  • shiro

    Oceniono 3 razy 3

    W Polsce diagnozuje się tak jak dr Czer-nek z Łodzi: po podaniu całego cyklu chemii wysyła się pacjenta na prywatne USG do swojego kolegi (koniecznie do tego bo jest znakomitym specjalistą). Ciągle jest guz wielkości ok. 8 cm. ale pani doktor nie jest pewna czy to nadal rak wiec każe czekać 2 miesiące i po tym czasie iść znów na usg prywatnie do tego samego kolegi... Niestety po 2 miesiącach czekania okazuje się, że to niedoleczony rak powiększony do 15 cm. Po kolejnej chemii, na którą mama nie zareagowała pozytywnie pani Cze-rnek skierowała ją do hospicjum bo ona już mamy nie będzie leczyć.....FAKT!!!

  • moofineczka

    Oceniono 5 razy 3

    Chetnie sie dowiem o szczegoly tej terapii - jakies linki? cokolwiek? malo profesjonalny ten artykul, zadnych konkretow!!!! Uswiadomcie nas co to za terapia!

  • pl2512

    Oceniono 5 razy 3

    O jakim to wspaniałym leku amerykańskim na raka piersi mówią bohaterowie tego artykułu?

  • zwyczajny_zjadacz_chleba

    Oceniono 3 razy 3

    Po co, w ogóle ubezpieczać się w tym całym NFZ, jak i tak za wszystko trzeba płacić?
    Na jakiego grzyba?
    Ubezpieczyć się prywatnie, podobnie jak to jest w NRF i olać ich! Nie ma konkurencji to hulaj dusza!

  • bronek77

    Oceniono 13 razy 3

    Jak można myśleć o poważnym leczeniu tak skomplikowanej choroby jak rak, skoro boreliozę leczymy metodami sprzed odkrycia DNA. Miesiąc antybiotyku i do domu, a jak ktoś chce leki ze stanów przywieźć i monitorować krew pod kątem DNA boreliozy (upraszczam) - to słyszy (np. w Trójmieście), że mu się wydaje. I dostaje leki uspokajające jak leży w szpitalu, po których nie można się z nim dogadać.

    Znalezienie lekarza, który wie, jak się leczy na świecie tę chorobę jest bardzo trudne. Do Poznania z trójmiasta trzeba jeździć. Inaczej pan lekarz powie ci, że wyniki badań DNA to bzdura, ty jesteś zdrowy bo miesiąc antybiotyki dostałeś, a testy wykazują obecność boreliozy tylko temu, że kiedyś ją przeszedłeś. Ale jesteś zdrowy. A, że boli - trudno ;(

  • pyrazgzikiem

    Oceniono 9 razy 3

    Profilaktyka leży i wykrywalność też- lekarz pierwszego kontaktu jest za to odpowiedzialny.

  • walasia1

    Oceniono 9 razy 3

    Mój Tato zmarł w październiku zeszłego roku na raka prostaty. Podstawowe co mogę zarzucić to:
    brak badań profilaktycznych
    brak wsparcia psychologicznego
    bezsensowne kuracje na dobicie pacjenta.
    Już tłumaczę o co mi chodzi w ostatnim punkcie. Tato dostał skierowanie na naświetlania ... w fazie przerzutowej. Naświetlania wykonano mu gdy leżał w hospicjum. Jego śmierć była pewna, ale dzięki lampom został przyspieszona o miesiąc ... nie zdążyłam się z ojcem pożegnać. Radioterapia go wykończyła ...

  • maniakon

    Oceniono 5 razy 3

    w polsce nikomu nie zalezy zeby wyleczyc - czlowiek to okienko puste jak jest zdrowy i z ptaszkiem jak jest chory z czerwonym jak smiertelnie chory - tu nikomu nie zalezy na ludziach maja tyrac lub zdychac

  • paseo

    Oceniono 17 razy 3

    niestety,mamy tu JEDEN przypadek,relacjonowany przez JEDNA,zainteresowana strone.
    Jak jest z leczeniem w Polsce wiemy,ale to nie powod do uogolnien.
    I jeszcze jedno :na jakiej podstawie ci ludzie,ktorzy NIE sa lekarzami,pomagaja innym chorym ???
    Podajac im swoje tabletki ? Te nie do końca sprawdzone i jeszcze nie zatwierdzone?

  • fogohogo

    Oceniono 5 razy 3

    nfoz nie ma pieniędzy????? to dziwne..księża nie narzekają .....

  • dziobak_w_kolczatce

    Oceniono 2 razy 2

    "Lekarze pierwszego kontaktu bardzo często nie posiadają wiedzy z zakresu onkologii; niechętnie kierują na różnego rodzaju badania, prześwietlenia. Jakby ich to męczyło."
    - lekarze pierwszego kontaktu, zwłaszcza jeśli, nie daj Bóg, są dodatkowo kierownikami przychodni, staną na głowie, żeby pozbyć się pacjenta. I posłucha sobie pacjent pokrzykiwań typu "JEŚLI TAM CHCĄ OD PANI/PANA TE BADANIA, TO NIECH SAMI DADZĄ PANI/PANU SKIEROWANIE!! DLACZEGO ODSYŁAJĄ DO MNIE??? TO JEST PRZERZUCANIE KOSZTÓW!!" (autentyk)
    I może sobie pacjent latać od przychodni do przychodni, odbijany jak piłeczka pingpongowa, upokorzony, uprzedmiotowiony i bezradny, na łasce i niełasce, sprowadzony do pułapu kłopotliwej pozycji w budżecie i generalnie - wrzodu na tyłku. Najlepiej oczywiście, jeśli nie pracuje, żeby mieć czas na osobiste pielgrzymowanie po każdy świstek i po każdy zapis na wizytę, bo krówska w rejestracji programowo nie odbierają telefonu, przez który rzekomo można się umówić.
    Kasa, znajomości, łeb jak sklep?... Owszem, dobrze jest mieć to wszystko, żeby leczyć się w Polsce. Ale dodam do tego:
    przydaje się również spora dawka WYSZCZEKANIA, żeby nie dać sobą pomiatać i wyegzekwować chociażby to, co nie jest żadną "fanaberią", tylko abecadłem.

  • aleatoria

    Oceniono 2 razy 2

    Wniosek po przeczytaniu artykułu: mogę się tylko modlić, żeby nie zachorować. Bo na loty do USA ani na eksperymentalne terapie mnie nie stać. Ba, nie stać mnie nawet na leczenie przez NFZ, bo pracuję na umowę o dzieło, a na dobrowolne opłacanie składki zdrowotnej mnie NIE STAĆ. To już bezrobotni i więźniowie mają lepiej. Już wiem, jak na coś zachoruję, to obrabuję bank, przynajmniej będę miała prawo do opieki medycznej.

  • cometto-pl

    Oceniono 2 razy 2

    Państwowa, "darmowa" służba zdrowia = płać całe życie pod przymusem, a na koniec zgnij w poczekalni.

  • onbielskoo

    Oceniono 2 razy 2

    Dobrze, że takie forum istnieje. Ludzie się wyżalą i pójdą grzecznie spać.

    Co bardziej pyskujących się zbanuje i Polska miodem płynąca jest, była i będzie.

  • bjuras

    Oceniono 14 razy 2

    2004 rok. Kobieta z sąsiedztwa z częstym kaszlem /od dłuższego czasu/ i paląca papierosy, zgłasza się do lekarki pierwszego kontaktu /już na prywatnym kontrakcie z NFZ/. Lekarka ją osłuchuje, przepisuje jakieś leki, bo "coś panią przewiało chyba". Jak nie pomoże, to się pani do mnie zgłosi.
    Nie pomaga. Pani się zgłasza po kilkunastu dniach. Lekarka przepisuje inne leki. "Teraz to pani pomoże na pewno.
    Pani doktor, a jak mi nie pomoże?
    To proszę mnie odwiedzić.
    Mija miesiąc od pierwszej wizyty i kobiecie się pogarsza stan zdrowia.
    Kolejna wizyta. Prześwietlenie płuc i w oczach lekarki panika.
    Szybko prywatnym samochodem lekarka ją wiezie do szpitala. Leczenie onkologiczne zostaje wdrożone.
    Lekarka odwiedza ją często w domu.
    Kobieta przeżywa kilkanaście miesięcy.
    Ktoś powie, że taka wspaniała lekarka.
    Nie. To zwykła kalkulacja. Strach przed odpowiedzialnością z powództwa cywilnego. Rodzina nie wytoczyła procesu. lekarka kontynuuje praktykę medyczną.

  • condor82

    Oceniono 10 razy 2

    Lans fajny.Mogła na medycynę iść.Wtedy nie wygadywałaby takich bzdur.Zagraża sobie i innym.

  • mlot_babilonski

    Oceniono 10 razy 2

    jeśli ktoś siedział tutaj i pisał od ok. godz. 13-tej wie, że Wielki Brat ingeruje w treść i liczby
    boicie się tureckiego scenariusza?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX