Komentarze (185)
"Dziś już nie ma lekarzy i pacjentów. Są świadczeniodawcy i świadczeniobiorcy" [WYWIAD]
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • iggy_pop

    Oceniono 1 raz 1

    Chwała Bogu, że stać mnie na prywatne leczenie (w sytuacji, gdy w ogóle leczenie jest mi potrzebne), bo widzę, że w publicznej służbie zdrowia leczeniem głównie zajmuje się jakiś tępy urzędas z NFZ, co to ma jeszcze w głowie gierkowskie teorie, że "władza wie lepiej".

    I teraz, gdy człek sobie uświadomi, na co idzie jego składka zdrowotna, to... dobrze, że w Polsce jest zakaz posiadania broni :-)

  • borsuk_lu

    Oceniono 1 raz 1

    przeczytałem pierwszą podstronę i kilka linijek z drugiej. Skoczyło mi ciśnienie- dalej nie czytam.......

  • antrop

    Oceniono 11 razy 1

    Od pewnego czasu jestem pacjentem - to dla mnie nowość, przedtem nie chodziłem do lekarza 30 lat ale mnie zmogło ... Co mnie razi? Po pierwsze muszę do lekarza chociaż wiem co mi jest i jak to się leczy. Nie mogę kupić leków bo są tylko na receptę! Nawet gdybym padał to nie mogę nawet pełnopłatnie zakupić leków tylko najpierw muszę iść po receptę! Rewjestracja działa prosto 20 minut na pacjenta w ten sposób zawsze po mnie zostaje 15 minut (recepta) w efekcie lekarz przez 15 minut dłubie w nosie ale pacjentów nie przyjmuje a kolejka w rejestracji jest pełna! Pojawiły się prywatne szpitale i przychodnie - one patrzą aby zrobić procedure i załapać się na pieniądze. Przy dializie potrafią ściągać pacjenta dzień po dniu aby tylko nie stracić zaplanowanych przyjęć! Pora wprowadzić eutanazję na życzenie, moze ktoś wierzy w cuda ale jak nie to powinien mieć prawo do śmierci. Tu są dwie opcje w prywatnych niby leczą pacjenta ale w rzeczywistości robią wszystko aby wykorzystać okazję do zapełnienia łóżka szpitalnego albo zrobić jakaś procedurę. W społecznym szpitalu dostarczają pacjenta do prywatnego! Razem funkcjonują znośnie ale pacjent się męczy a po co ? Statystyka jest nieubłagana każdy musi umrzeć a szkoda pienieðzy wydawać na procedury nie przynoszące wyzdrowienia!

  • johanek4e

    Oceniono 1 raz 1

    "Środkowy Gomułka" przy tym biurokratyczno-liberalnym dymaniu "skarbu państwa" jest, jak przyzakonny żłobek przy "selektywnej zbiórce surowców wtórnych " na rampie w Auschwitz.

  • 997lex

    Oceniono 2 razy 2

    Piękne i prawdziwe te słowa. Oszczędza się na wszystkim, szpitale, a zwłaszcza te prywatyzowane, aby wychodzić na swoim, oferują NFZ-owi wspaniałe warunki dla pacjentów i wybierają jako świadczeniodawcy wisienki z tortu. czyli te procedury, które są opłacalne, proszę zobaczyć ile jest kardiologii interwencyjnych, ale jak płaca za procedury nagłe? Badają robią te koronorografie potrzeba czy nie wszystkim jak leci, jest to już niemal badanie podstawowe. Stentowania na raty bo NFZ płaci za dwie? Doświadczonych medyków odstawiają na boczny tor bo są drodzy, najlepsi rezydenci na nich płaci ministerstwo. Nie wiem dokąd zmierza polska medycyna, ale idzie w złym kierunku. trzeba przyznać, ze butność środowisk lekarskich, tez robi swoje. Czasami odnoszę wrażenie, że jedyne co chcą od ministerstwa to pieniądze i żeby się do nich nie wtrącali, bo oni najlepiej wiedzą jak działać, a w zarządzaniu pojęcie niewielkie. Jeżeli nie potrafi się pieniędzmi należycie rozdysponowywać, to żadne kwoty nie wystarczą. Dobry pomysł miał kiedyś prof. Religa aby szpitalami i oddziałami zarządzali menadżerowie, a ordynatorzy odpowiadali pod kontem medycznym. Jak widziałam to mało który ordynator ma pojęcie o ekonomii i zarzadzaniu, jak robi się oszczędności to najczęściej zwalnia personel i to ten tzw. pomocniczy. Nie widzi się niegospodarności niewłaściwego wykorzystania potencjału ludzkiego. Polska przecież przoduje pod kontem wydajności pracownika. Ludzie są sfrustrowani tą sytuacja i coraz mniej jest tych co praca sprawia im przyjemność. Czasami wydaje mi się ze jedni udają, że płacą drudzy udają, że pracują. Nawzajem się chcą oszukiwać, a z tego nic nie wychodzi. jeżeli cos nie działa dobrze to trzeba to zmieniać i próbować nowego. Samo pompowanie pieniędzy nic nie pomoże. Trzeba jeszcze tych medyków nauczyć ich wydawać. Nasi lekarze inaczej pracują zagranicą tam potrafią się dostosować do procedur do właściwej pracy u nas NIE.

  • oj_tam_drobiazg

    Oceniono 2 razy 2

    Tak, tak, tak, wszystko prawda, ale sytstem służby zdrowia też jest częścią pewnej... formacji kulturowej. Epoki. Systemu. Późnego kapitalizmu, późnej nowoczesności, poźnego industrializmu, jak zwał, tak zwał. I nie da się go całkiem wyrwać z myślenia tej epoki, trzeba by powoli myślenie zmieniać.

    A ten nacisk na "pragmatyzm, ekonomię i dochód/zarobek, i jutro kosztem dzisiaj" jest właśnie charakterystyczny dla naszych czasów. Kategoria ekonomii się wyempancypowała i przejęła pozycję dominują wśród innych, ot, tyle. Nie da się, niestety, zmienić tylko służby zdrowia, by tylko służba zdrowia naraz zaczęła myśleć, dosyć logicznie, że szpital nie jest od zarabiania. Oczywiście, że nie. Szpitale i cała masa instytucji państwowych NIGDY nie jest dochodowa en masse. Państwo to, wbrew radosnej ideologii współczesności, nie firma. Nie jest głównym zadaniem państwa wypracowanie jak największego dochodu dla właściciela bądź "zdobycie" najlepszych wyników w kategoriach ekonomicznych (bardzo zwodnicznych, bo często lepiej się żyje w krajach o sytuacji ekonomicznej - w takim prostym, medialnym rozumieniu - gorszej; kategorie ekonomiczne raczej mówią o stabilności rynku na potrzeby korporacji/inwestorów, nie o wygodzie i dobrobycie obywateli, czy nawet sile państwa), nie jest zadaniem państwa ułatwianie życia korporacjom czy dowolnie pojętemu kapitałowi, podobnie jak i nie kapitał stanowi o przetrwaniu kultur/narodów w historii, wobec czego rozpatrywanie np. kultury czy edukacji w kategorii zysku ekonomicznego jest bezsensem. Szekspir dawał pracę, owszem, ale przede wszystkim uwiecznił na kilkaset lat chwałę pewnej kultury i swoje imię, i wpłynął na język angielski, co się okazało historycznie ważniejsze. I to nie jest kapitał - nazywanie tego "kapitałem" jest durne, bo rzecz nie podlega prawom ekonomii. I to jest oczywiste, tylko jakoś nieobecne w myśleniu medialnym.

    Żeby zmienić myślenie szpitalu, trzeba zmienić też myślenie o kulturze, o edukacji (uniwersytet - czyli państwo - ma kształcić pod potrzeby rynku pracy - czyli podmiotów prywatnych, korporacji? toż to jest absurdalne i niczemu nie służy, pod rynek pracy może kształcić szkoła przyzakładowa, firmowa - nie uniwersytet, nie taka jest rola tej instytucji; uczyć zawodu może zawodówka/technikum/szkoła policealna), spółkach skarbu państwa (spółka takowa, gdy ma zysk, jest źle wg mnie zarządzana, bo to znaczy, że oszczędziła na czymś, co mogła dać narodowi/obywatelom - skoro widzi, że ma mieć zysk, to niech go równo w premiach wśród pracowników rozdzieli, nawet, ale nie kumuluje, to jest przeniesienie mechanizmu ze spółki prywatnej) i ogólnie o roli zysku i ekonomii w naszym życiu.

  • ja.sinner

    Oceniono 2 razy 2

    a jednak najskuteczniejszą metodą na leczenie się jest na samym początku choroby prywatna wizyta w prywatnym gabinecie lekarza zatrudnionego w dobrym szpitalu.

    I tym lepiej dla pacjenta (nie dla jego kieszeni oczywiście) im wyższa pozycja owego lekarza w szpitalnej hierarchi.

    Dalej jest już prościej.

  • m_ac

    Oceniono 2 razy 2

    W wywiadzie brakuje kilku rzeczy- po pierwsze cennika usług, bo nie sądzę, że świadczenia (nie unikniemy tego określenia) udzielane są gratis. Ponieważ wbrew ocenie NFZ procedury medyczne nie należą wcale do tanich, zastanawia mnie kim są pacjenci.Bo nie są to zapewne emeryci i renciści "starego portfela" tudzież bezrobotni. Na NFZ można i należy narzekać, bo w rzeczywistości swoją polityką głownie ogranicza dostęp do świadczeń zdrowotnych, ale pewne podstawowe gwarantuje ubezpieczonemu gratis. Nie podanie aspektu finansowego działalności opisywanej lecznicy może u czytelnika wywołać fałszywy obraz, że jest ona dostępna dla wszystkich, a wiadomo, że barierą jest zasobność portfela.

  • noweacta

    Oceniono 8 razy 2

    "Zapewniam, że ci wszyscy lekarze są w rozpaczy, bo nie wierzę w lekarzy bez sumienia"
    Ależ ja też zapewniam szanowną panią doktor , iż takowi istnieją, przy tym stanowią dosyć sporą grupę,
    a nazywani są pieszczotliwie o r z e c z n i k a m i lub b i e g ł y m i (chyba w kłamstwie?). Zapewne ma pani doktor wśród koleżanek i kolegów takich "specjalistów", dla których wszelkie badania nie mają znaczenia, jak również oceny wysokiej klasy lekarzy specjalistów. Im wystarczają do postawienia diagnozy fusy z kawy.
    Jak stali się medykami, skąd zaczerpnęli takie wzorce etyczne ? Mają do czynienia w zdecydowanej większości z bardzo chorymi ludźmi, gdzie podziała się przysięga, którą składali przed nami ?
    Chętnie poznalibyśmy kulisy ich "pracy" o ile można to tak nazwać. Skąd takie sukcesy w leczeniu ?
    Jak wygląda system premiowania ?
    No i najważniejsze, jak mogą z tym brzemieniem spać i żyć ?

  • przyjacielameryki

    Oceniono 6 razy 2

    Absolutna racja. Obecny system trzeba zmienić i to natychmiast. Pacjent idzie do prywatnej przychodni, płaci, otrzymuje fakturę i na jej podstawie dostaje zwrot kosztów leczenia. To ogranicza bądz całkowicie eliminuje niepotrzebne wizyty w przychodniach wielu pacjentów, którzy często chodzą tam z przyzwyczajenia a nie z powodu dolegliwości a ci faktycznie chorzy mają większy dostęp. W takim systemie wszystko staje się normalne, a pieniądze faktycznie idą za pacjentem bo pacjent wybiera lepsze przychodnie i lepszych lekarzy. System szalenie prosty i skuteczny a takie rozwiązania są zdaje się we Francji i w Belgii i działają tam bardzo dobrze.
    Pani Ministrze, do roboty!

  • seven-of-nine

    Oceniono 12 razy 2

    ta pani oczywiscie jako lekarz broni zachowanie innych lekarzy - w tym tak złym systemie NIESTETY większośc problemów powoduje własnie świeta kasta lekarzy - którzy właściwie już nie wiedzą ILE BRAĆ! na wynagrodzenia tych "swietnych" specjalistow bez wyjatku oczywiscie (bo kazdy lekarz w polsce to DOSKONALY specjalista w kazdej wrecz dziedzinie)przeznacza sie ponad polowe budzetu np. szpitali.

  • gupek-wioskowy

    Oceniono 11 razy 3

    to jak zlikwidujemy NFZ (co jest bzdurą, bo jak nie NFZ, to powstanie inny NFZbis) ewentualnie dopuścimy do powstania prywatnych ubezpieczeń (co w sumie jest już obecne w wąskim wymiarze)

    to nagle lekarze zaczną myć ręce? Bo im specjalista od marketingu - dyrektor szpitala każe? Bo się nagle zacznie to opłacać?

    Poczekajcie na proces za zakażenia odszpitalne, to się nauczycie barany niemyte ......

    Jakby zajęć z higieny i mikrobiologii na studiach nie mieli, jakby pluli Semmeweisowi i Pasteurowi w twarz, jakby lubili tę opinię największych brudasów w medycynie, którą ma o nich świat.

    Ja tego czytać spokojnie nie mogę. W szpitalu lekarz, który nie myje rąk jest potencjalnym mordercą.

  • winniepooh

    Oceniono 11 razy 3

    system jest chory, nie ulega jednak kwestii że składki są zbyt niskie.
    składka płacona przez przedsiębiorcę wynosi 30 pln (wpłaca 250, ale po odliczeniu od podatku wychodzi 30)
    to jest raptem 360 pln/rok - co za to można mieć?
    dobrowolne ubezpieczenie 360, a po odliczeniu od podatki 50 pln.
    KURS to w ogóle już jest dramat
    bezrobotni

    cały system jest utrzymywany przez garstękę pracujacych na umowę o pracę i zlecenie, zarabiających stosunkowo dobrze, którzy płacą składkę od wys. dochodów.

    żeby to wszystko jakoś działało trzeba by oszacować ile faktycznie potrzeba pieniędzy na służbę zdrowia i zdecydować skąd je wziąć. możliwosci są dwie:
    1. likwidacja KURS i składka jako % od dochodu dla wszystkich (przedsiębiorcy też) naliczana progresywnie, wszyscy ubezpieczeni z urzędu razem z bezrobotnymi
    2. całkowicie prywatne ubezpieczenia dla wszystkich (rolnicy i bezrobotni też). nie wykupiłeś ubezpieczenia - nie będziesz leczony.

    za ktorymś z tych wariantów trzeba się w końcu opowiedzieć, bo to co jest wali się z wielkim hukiem.

  • berserc

    Oceniono 10 razy 4

    Nie ma lekarzy bez sumienia?? Ależ są!! Bo jak inaczej nazwać lekarza, który odsyła do domu pacjenta z 40 stopniową gorączką bo: Pan jest młody to Pan wytrzyma! Jak?? Albo lekarza, u którego za 150 zł załatwia się skrócenie kolejki do zabiegu w szpitalu? Albo lekarza, który nie zleca podstawowego badania bo: "wydaje mi się, że to nic nie da..."?? To wszystko nie są przypadki "z telewizji" to są moje własne doświadczenia!! System, systemem, a na końcu są lekarze i dla nich tłumaczenie "systemem" są wygodne i dlatego będą je wykorzystywać zawsze!! I zawsze będą się bronić wzajemnie.....

  • epox84

    Oceniono 4 razy 4

    zróbta coś z tą gó...aną spamerską reklamą Pepsi bo głównej strony nie da się czytać.

  • snurfik

    Oceniono 8 razy 4

    1. Powrót Kas Chorych
    2. Karty chipowe z danymi pacjenta, historia chorób, uczuleniami, lekami specjalistycznymi jakie zazywal.
    3. Lekarz rodzinny dostaje wiecej uprawnień a wizyta u specjalisty jest refundowana tylko czesciowo.

    Na podobnych zasadach działa leczenie w Skandynawii.

  • 250110vk

    Oceniono 5 razy 5

    Dobrze, ze ktos podjal ten temat, ale ta sytuacja dotyczy nie tylko Polski, ale calego, dzisiejszego swiata, powiedzialbym, ze w inniych krajach, takich jak USA, sytuacja jest jeszcze gorsza, biadolenie nad polskim NFZ, jest na miejscu, ale po co te krytyki, "ze tylko u nas, ze zyjemy w systemie bolszewickim, itp, to nie na miejscu,.
    Poznaj prawde, porownaj, a wyjdzie, ze w Polsce, system opieki zdrowia nie jest taki zly.

  • osmiol

    Oceniono 7 razy 5

    Artykuł-wywiad, jak zwykle, liznął problem bardzo powierzchownie. To oczywiste,że nie da się omówić poważnej sprawy w tak krótkim tekście. Niemniej dobrze ,że coś napisano.
    W czasach zamirzchłej komuny istniało ministerstwo zajmujące się handlem żywnością, ubraniami i wszyskim innym. Dziś go nie ma. Czy ktoś ma problem z kupieniem chleba czy swetra na jesień? A zazwyczaj szybciej umiera się z głodu lub chłodu niż na jakieś schorzenie! Czyli można bez ministra?
    A teraz do rzeczy.
    Można dzisiaj wezwać lekarza nocnej pomocy wyjazdowej o północy w celu rozwiązania problemu z zawrotami głowy trawającymi od 25 lat, można przyjść na izbę przujęć szpitala o 3 w nocy z powodu bolącego kręgosłupa od 3 miesięcy, można przynieść dziecko z katarem od tygodnia o pierwszej w nocy do nocnego POZ. I świetnie! Pytanie tylko brzmi czy stać nas na finansowanie z publicznych pieniędzy takich usług. Jeśli tak - nie widzę problemu w wyciąganiu kleszczy w środku nocy z soboty na niedzielę. Tego typu usługi medyczne stanowią 90% udzielanych w ramach świąteczno-nocnego POZ.
    Czy naprawdę za takie porady nie mogliby pacjenci normalnie płacić? Dziś NFZ płaci poniżej złotówki miesięcznie za usługi nocno-świąteczne za pacjenta. Czyli taka opieka jest warta 3 grosze dziennie! Jak oczekiwać jakości za darmo?
    Prywatne płatne poradnie dziś? Nagminną praktyką jest wysyłanie pacjentów z listą badań koniecznych do wykonania celem dalszego leczenia do lekarza POZ aby on je sfinansował. Czy placówka prywatna dzieli się z tym lekarzem zyskami? To czemu dzieli się kosztami? Czekam na przesłanie rachunku za prąd i papier toaletowy od prywatnych specjalistów - też są im potrzebne do prowadzenia swoich gabinetów, nieprawdaż?
    Ordynatorzy lokalnych oddziałów nie są zainteresowani w najmniejszym stopniu standaryzowaniem opieki nad pacjentami w swoim rejonie w swoich dziedzinach. Nie ma spotkań z lekarzami POZ celem uzgadniania procedur, metod leczenia, zasad współpracy. Nie chce im się. Więc każdy sobie rzepkę skrobie , a pacjent zagubiony lata we wszystkie strony bez sensu wydając pieniądze i nie uzyskując konstruktywnej pomocy.
    Kontrola z NFZ nie ma na celu poprawy jakości pracy placówek. Nie ma żadnych uzgodnień, porad, negocjacji. Rola NFZ ogranicza się wyłącznie do znalezienia powodu i ukarania finansowego. Teściowa kontrolująca czystość skarpetek nie jest naprawdę potrzebna w opiece zdrowotnej.
    I można tak gadać całymi dniami.

  • qqwsmma

    Oceniono 11 razy 5

    Niestety powyzszy wywiad jest kolejnym dowodem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Stwierdzenie "że osoby, które pracują z chorymi, nie robią tego z przymusu, ale dlatego, że mają w sobie chęć niesienia pomocy" jest skrajną naiwnoscią. Lekarze pracują jako lekarze by zarabiać pieniądze, z nich utrzymywać siebie i rodziny. Ludzie pracują dla pieniędzy, ci którzy pracuja dla idei to garstka. I nie ma w tym nic złego.
    Ten system jest zły z prostej przyczyny - brak jest rzeczywistej konkurencji tak między jednostkami służby zdrowia jak i jednostkami płacącymi za leczenie (tylko NFZ). Szpitale i przychodnie są dalej państwowe (czy samorządowe, ale to na jedno wychodzi). A to co państwowe jest tragicznie zarządzane.
    Jeśli chodzi o ostatnie przypadki odsyłania małych pacjentów od szpitala do szpitala - tu zdecydowanie winien jest człowiek, nie system. Bo ten, który ma rzeczywiście powołanie do niesienia pomocy, gdy chodzi o ratowanie życia złamie procedurę. Ci lekarze tego nie zrobili, choć zapewne każdy z nich jadąc do cioci na imieniny zaparkowałby na zakazie, gdyby zaszła taka potrzeba.

  • la111da

    Oceniono 9 razy 5

    Wreszcie głos osoby, która wie jak dziala system ochrony zdrowia w Polsce, popieram w 100 % i sądzę,że taka właśnie debata, osób, które znają problem jest konieczna i pilna, może to coś da trzeba mieć nadzieję.

  • wilma.flintstone

    Oceniono 6 razy 6

    Wlos sie jezy. Dlaczego nasz system opieki zdrowotnej nie moze czerpac inspiracji z tych bardziej sprawdzonych, funkcjonujacych w niektorych krajach zachodnich...?

  • adam_wojtek

    Oceniono 8 razy 6

    Szpital Bielański w Warszawie korytarz na oddziale ttłum ludzi kwiecień 2012 r. uinformuje mojążone że ponad 90 letniej tesciwej stwierdzono raka trzustki. "Nie przejmujcie się Państwo kolejkami w Centrum Onkologii bo ONA i tak pożyje kilka tygodni i nie doczeka wizyty". Zona (56lat) słabnie. Dla informacji Pani Doktor ktora nie poprosiła nas na chwilę do pokoju lub żybyśmy chociaż usiedli ONA czyli moja teściowa była wieloletnia pracownica tegO SZPITALAitala żyła jeszcze 8 miesięcy. Zmarała w swoim domu Otoczona wspaniała opieką rodziny i cudownych lekarz oroaz pielgniareg z jednago z hospicjow odwiedzjących maę w domu.

  • malarysa

    Oceniono 12 razy 6

    Z tym fakturami to jest kapitalny pomysł. Lekarz powinien za każdym razem wystawiać fakturę.
    I pacjent nie będzie musiał biegać z fakturą jeżeli da upoważnienie lekarzowi na jej realizację w NFZ.
    NFZ właśnie udostępniło system gdzie będzie można w sposób zdalny załatwić wiele rzeczy, np. zgodę na przelew pieniędzy za fakturę dla lekarza.

  • 997lex

    Oceniono 7 razy 7

    Trzeba rozmawiać a nie się kłócić. Pani doktor mówi prawdę i warto słuchać takich ludzi, bo nie ma ich dużo. Trzeba zmienić tez system zarzadzania szpitalami, lekarze do leczenia fachowcy z zarzadzania do gabinetów dyrektora + lekarz naczelny szpitala. Jest trochę szpitali, które tak funkcjonują i nie jest źle.

  • spiral_architect

    Oceniono 21 razy 7

    Niemozliwe :). Portal naczelnej lemingozy i lemingoznawstwa ocknął się i dojrzał, że system jest chory, niewydolny i służy przede wszystkim prywatnym interesom, reszcie rzucając obwarowane tysiącem zastrzeżeń i restrykcji ochłapy.

    A może lemingi pamiętają ten lek, co to "refundowany" przez NFZ kosztował najpierw 200 zł, a potem, jak cena jego stała się rynkowa - tak, tak RYNKOWA, staniał do 8 PLN? Nie pamiętają? A to szkoda. No tak, z pamięcią u lemingów jest jakże kiepsko. A tym się własnie drogie lemingi różni cena RYNKOWA od umownej. Że rynkowa jest realna. Nie przekonuje was to? Oczywiscie, że nie. Całym sobą będziecie walczyc nie o wolny rynek, lecz o jak najwięcej obostrzeń i regulacji. I płaczliwymi głosami dziwic się czemu ci tam na górze NFZ, co powinni o was dbac, mają was głeboko w d***ie.

    Aha, zakrzyknijcie jeszcze, że przecież służba zdrowia jest, albo powinna być "bezpłatna". Taką "bezpłatnosc" macie własnie w postaci tego "refundowanego" leku. Z innymi jest tak samo.

    I krzyż nad trumną waszego myslenia i zdrowego rozsądku. Choć oczywiscie zakrzykniecie w kolejnym obuzeniu, że przecież je macie.

  • wejsunek47

    Oceniono 8 razy 8

    Dlaczego ta Pani... dziennikarze. .politycy....nie powiedzą jasno ,że podstawowym BŁĘDEM systemu jest to ,że kilka mln "rolników" z systemu korzysta a nie wnosi ani złotówki? kilka mln frajerów co grzecznie składkę zdrowotną na NFZ płaci nie utrzyma służby zdrowia dla 38mln Polaków..... i tyle w temacie.....
    Póki tej sprawy się nie załatwi to wszelkie dyskusje są po prostu śmieszne .

  • ciemnyludd

    Oceniono 41 razy 25

    Każda reforma w Polsce CHCE DOBRZE, ALE WYCHODZI JAK ZWYKLE... Gdyby trzymano się jednego rozwiązania, a każda kolejna partia nie robiła ze służby zdrowia swojej maczugi politycznej, prawdopodobnie by to już jakoś działało... Ale niezależnie od tego czasy, kiedy lekarza mogły nie obchodzić finansowe aspekty leczenia już dawno minęły... Trudno zapomnieć ostatnie aroganckie zachowanie lekarzy wobec słusznego zamiary rządu aby zmniejszyć nadużycia związane z receptami.

  • niekandydujacy_niepolityk

    Oceniono 43 razy 37

    Reforma Buzka zakładała, że pieniądz w systemie będzie podążał za Pacjentem, zgodnie z Jego preferencjami.
    Obecnie to Pacjent (przepraszam, świadczeniobiorca) biega ZA PALUCHEM URZĘDASA, który rozdzielił LIMITY, bo URZĘDAS wie lepiej jak i U KOGO dany Pacjent ma się leczyć.
    Ten system jest tak skonstruowany, BY NAJŁATWIEJ BYŁO URZĘDNIKOWI, bo to URZĘDNIK jest najwazniejszym ogniwem tego chorego enefzetowskiego systemu.

  • bogda35

    Oceniono 54 razy 40

    istnieja zawody w ktorych pewne czynności sa nawykowe.Zdawało mi sie ze do takich należy zawód lekarza czy pielęgniarki- myje sie ręce z nawyku - kim jest lekarz ktory stwierdza- ze sie tego nie robi ????? Obserwuje nabór na studia medyczne- osobowośc studenta w ogole nie jest brana pod uwage- dostaja sie ci z wysokimi wynikami , dzieci rodziców ktorych stac na kosztowne "korki" z biologii,chemii czy fizyki- pobierane u wyspecjalizowanych korepetytorów- tak sie dziwnie sklada ze dzieci lekarzy w dużej mierze- z nadzieje na zwrot inwestycji- czyli robienie kasy- sedno zawodu,czy raczej powolania lekarza straciło znaczenie.Stąd sa uprzejmi i czasem kompetentni w swoich prywatnych gabinetach - pacjenci "państwowi" to szara masa ktora istnieje po to aby wyłuskac tych ktorzy przyjda z koniecznosci do prywatnego gabinetu.Pozostali- sa n ieuzyteczni. Tego nie zmieni minister- tez lekarz- żaden system - bo leczenie staje sie niebotycznie drogie - i żadnego społeczeństwa nie stac na bezpłatne leczenie "wszystkiego " .Pani doktor mydli oczy- wmawiajac ze to tylko nieudolnosc systemu nie pozwala jej leczyc wszystkiego najnowszymi srodkami.Owszem,chamstwa,znieczulicy,bezmyslności można uniknąć- ale jak ? To siedzi w ludziach,brak kultury wynosi sie z domu ,okazanie wyzszosci cieszy - pogarda dla słabych i bezsilnych jest powszechna . Niestety- to prawda- jestesmy marnym społeczenstwem ,ktore od siebie nic nie wymaga- umie tylko żadac.

  • preczzglupota

    Oceniono 92 razy 54

    A będzie tylko gorzej.

    To wszyscy wiedza od lat. Towarzysze z Okregowych Izb Lekarskich maja sie dobrze.

    Towarzysze z OZZL takze.

    Od lat.

    Krętacze w mętnej wodzie łowią ryby zarabiając pieniądze o którym nie śniło się lekarzom na zachodzie.

    Reszta to wyrobnicy. Mrówki systemu tyrające w latyfundiach ordynatorsko-profesorskich.

    Dlatego nic się nie zmieni. Stare wygi nic nie umiejące, żadnych obcych języków nie dadzą się odspawac od koryta.

    Bedzie po staremu. Do samego końca socjalizmu.

    A kiedy to runie, system pokaze swoje korporacyjne oblicze. Te, które znam tu z Niemiec.

    Czyli jeszcze drozej i bardziej obłudnie.

  • japetra

    Oceniono 65 razy 57

    Zgadzam się w 100%. Dodałabym tylko, że w mojej długiej wędrówce po szpitalach i przychodniach spotkałam wielu lekarzy, których dobrą wolę i empatię zaprzepaszczono. Stali się obojętni i cyniczni. I ja ich nie obwiniam, bo obserwując, jak działają PROCEDURY nie dziwi, że lekarze tracą siły, żeby walczyć o pacjenta. Bo to często prawdziwa wyczerpująca walka z absurdem, irracjonalnymi ograniczeniami i podejściem "cierpi czy nie, wyzdrowieje czy nie, ma się opłacać".

  • mrmouse

    Oceniono 81 razy 69

    Bardzo prawdziwy wywiad. Na samej górze tego systemu są politycy, którzy wymyślili hasło że "służba zdrowia jest bezpłatna". Oczywiście bezpłatna nie jest, ale slogan się przyjął. Jak jest bezpłatna, czyli darmowa to stać nas na wszystko, nie ma potrzeby wybierać co jest konieczne (pogotowie), a co jest tylko warunkowe (sanatoria). Nikt nie ma odwagi powiedzieć, że albo dołoży się do systemu pieniądze (i to duże), albo na niektóre rzeczy nas nie stać. Oficjalnie mamy na wszystko, a w praktyce NFZ oszczędza i zaniża koszty, więc dyrektorzy przychodni i szpitali zatrudniają mniej lekarzy niż potrzeba, spławiają chorych, oszczędzają na mydle i innych rzeczach. Z samej góry idzie na to przyzwolenie, oszczędzajcie mówi NFZ, nie ważne na czym, oszczędzajcie.W ten sposób łamie się karki lekarzy, jeśli pan doktor chce pracować to ma przymknąć oczy na pewne "niedociągnięcia" i dajmy na to leczyć chorego na jedną chorobę, a nie na dwie, bo według Funduszu pacjent nie może mieć na raz dwóch dolegliwości. Lekarz na stanowisku (ordynator, dyrektor) to już nawet oczu nie przymyka, on tylko pilnuje własnego tyłka i obija go różnymi dupochronami. Najgorsze, że ten klimat przyzwolenia na wszystko (obecny nie tylko w służbie zdrowia), wyłazi często w fatalnych monetach, a to zamiast dobrego lekarza jest zły lekarz, a to pogotowie nie przyjeżdża, albo malucha odsyła się między lekarzem rodzinnym, a szpitalem, bo nikt nie chce wziąć na siebie kosztów badania. Po prostu człowiek (lekarz), któremu się tysiąc raz zapaliło czerwone światełko przestaje na nie zwracać uwagę i zaczyna widzieć sprawę prosto, jak chory chodzi to znaczy ok, a jak nie chodzi to tym bardziej nie ma się czym martwić. Oczywiście winne są różne czynniki, przyzwolenie lekarzy na dziwne praktyki, ambicje różnych profesorów i urzędników średniego szczebla, ale mimo wszystko najbardziej winiłbym polityków, bo "woli politycznej" nie ma. Żaden z wygłaskanych wybrańców na rodu ubranych w garnitury z państwowych pieniędzy nie chce tykać śmierdzącego jaja jakim jest system ochrony zdrowia.

  • sum1200

    Oceniono 115 razy 83

    Jest jeszcze jeden problem, o którym się nie pisze. Brak lekarzy specjalistów, ponieważ się ich nie kształci. Tak lekarze bronią dostępu do swojego zawodu. Na specjalizacje dostaje się jedna do kilku osób na rok lub raz na kilka lat, reszta idzie na interne.

  • zaba_300

    Oceniono 138 razy 104

    ja bym wolała dostać do ręki większość tych pieniędzy, które płacę na NFZ i ubezpieczyć się prywatnie. Za część mojej składki niech leczą się bezdomni itd; ale czemu mam utrzymywać administrację i finansować bezmyślne procedury?

  • lokator

    Oceniono 183 razy 147

    Wszystko to prawda. Kontrakty są całkowitym zaprzeczeniem tej pierwotnej idei pieniędzy chodzących za pacjentem. I obecna tzw. władza powtarza ten slogan i jednocześnie każa pacjentowi iść tam gdzie są pieniądze (bo jest kontrakt), a nie tam gdzie pacjentowi jest WYGODNIEJ.
    Narodowy Fundusz Zdrowia jest rakiem, którego należy potraktować inwazyjnie. Bo przecież komu będzie się chciało przekonstruować ten system np. tak, żeby pacjent szedł w dowolne miejsce, a placówka zdrowia była by w związku z tą wizytą "kredytowana" i rozliczała by się w systemie kwartalnym. Był pacjent - przychodzą pieniądze.
    I dlaczego tak nie może być?
    Ponieważ NADAL ŻYJEMY W SYSTEMIE BOLSZEWICKIM - życie musi być wygodne dla urzędników i ich przaełożonych, obywatel jest nadal przedmiotem. Podmiotem są procedury i raporty.
    I pomyśleć, że do tego idiotycznego systemu, okrężną drogą, doszedł ten niby oświecony kapitalizm, który jest WYDAJNIEJSZY od komunizmu.
    Tymczasem praktyka pokazuje, że jest to TAKA SAMA UTOPIA jak komunizm.
    Bo największym wrogiem społeczeństwa jest CHCIWOŚĆ jednostek. W komunizmie była to chciwość władzy prowadząca do majątku, w kapitaliźmie jest to chciwość pieniędzy, które później dają władzę.

    I dlatego czeka nas kolejna rewolucja. Ale głupcy dostrzegą to zagrożenie dopiero wtedy, gdy będą na sznurze podciągani na drzewo. Do tego momentu będą nawoływać o spokój, opanowanie, będą tłumaczyć, że to tylko "przejściowe trudności", że to zamach na demokrację, że nielegalne itd.

    A tu: gó...no.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX