Komentarze (185)
"Dziś już nie ma lekarzy i pacjentów. Są świadczeniodawcy i świadczeniobiorcy" [WYWIAD]
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • la111da

    Oceniono 9 razy 5

    Wreszcie głos osoby, która wie jak dziala system ochrony zdrowia w Polsce, popieram w 100 % i sądzę,że taka właśnie debata, osób, które znają problem jest konieczna i pilna, może to coś da trzeba mieć nadzieję.

  • berserc

    Oceniono 10 razy 4

    Nie ma lekarzy bez sumienia?? Ależ są!! Bo jak inaczej nazwać lekarza, który odsyła do domu pacjenta z 40 stopniową gorączką bo: Pan jest młody to Pan wytrzyma! Jak?? Albo lekarza, u którego za 150 zł załatwia się skrócenie kolejki do zabiegu w szpitalu? Albo lekarza, który nie zleca podstawowego badania bo: "wydaje mi się, że to nic nie da..."?? To wszystko nie są przypadki "z telewizji" to są moje własne doświadczenia!! System, systemem, a na końcu są lekarze i dla nich tłumaczenie "systemem" są wygodne i dlatego będą je wykorzystywać zawsze!! I zawsze będą się bronić wzajemnie.....

  • epox84

    Oceniono 4 razy 4

    zróbta coś z tą gó...aną spamerską reklamą Pepsi bo głównej strony nie da się czytać.

  • snurfik

    Oceniono 8 razy 4

    1. Powrót Kas Chorych
    2. Karty chipowe z danymi pacjenta, historia chorób, uczuleniami, lekami specjalistycznymi jakie zazywal.
    3. Lekarz rodzinny dostaje wiecej uprawnień a wizyta u specjalisty jest refundowana tylko czesciowo.

    Na podobnych zasadach działa leczenie w Skandynawii.

  • gupek-wioskowy

    Oceniono 11 razy 3

    to jak zlikwidujemy NFZ (co jest bzdurą, bo jak nie NFZ, to powstanie inny NFZbis) ewentualnie dopuścimy do powstania prywatnych ubezpieczeń (co w sumie jest już obecne w wąskim wymiarze)

    to nagle lekarze zaczną myć ręce? Bo im specjalista od marketingu - dyrektor szpitala każe? Bo się nagle zacznie to opłacać?

    Poczekajcie na proces za zakażenia odszpitalne, to się nauczycie barany niemyte ......

    Jakby zajęć z higieny i mikrobiologii na studiach nie mieli, jakby pluli Semmeweisowi i Pasteurowi w twarz, jakby lubili tę opinię największych brudasów w medycynie, którą ma o nich świat.

    Ja tego czytać spokojnie nie mogę. W szpitalu lekarz, który nie myje rąk jest potencjalnym mordercą.

  • winniepooh

    Oceniono 11 razy 3

    system jest chory, nie ulega jednak kwestii że składki są zbyt niskie.
    składka płacona przez przedsiębiorcę wynosi 30 pln (wpłaca 250, ale po odliczeniu od podatku wychodzi 30)
    to jest raptem 360 pln/rok - co za to można mieć?
    dobrowolne ubezpieczenie 360, a po odliczeniu od podatki 50 pln.
    KURS to w ogóle już jest dramat
    bezrobotni

    cały system jest utrzymywany przez garstękę pracujacych na umowę o pracę i zlecenie, zarabiających stosunkowo dobrze, którzy płacą składkę od wys. dochodów.

    żeby to wszystko jakoś działało trzeba by oszacować ile faktycznie potrzeba pieniędzy na służbę zdrowia i zdecydować skąd je wziąć. możliwosci są dwie:
    1. likwidacja KURS i składka jako % od dochodu dla wszystkich (przedsiębiorcy też) naliczana progresywnie, wszyscy ubezpieczeni z urzędu razem z bezrobotnymi
    2. całkowicie prywatne ubezpieczenia dla wszystkich (rolnicy i bezrobotni też). nie wykupiłeś ubezpieczenia - nie będziesz leczony.

    za ktorymś z tych wariantów trzeba się w końcu opowiedzieć, bo to co jest wali się z wielkim hukiem.

  • 997lex

    Oceniono 2 razy 2

    Piękne i prawdziwe te słowa. Oszczędza się na wszystkim, szpitale, a zwłaszcza te prywatyzowane, aby wychodzić na swoim, oferują NFZ-owi wspaniałe warunki dla pacjentów i wybierają jako świadczeniodawcy wisienki z tortu. czyli te procedury, które są opłacalne, proszę zobaczyć ile jest kardiologii interwencyjnych, ale jak płaca za procedury nagłe? Badają robią te koronorografie potrzeba czy nie wszystkim jak leci, jest to już niemal badanie podstawowe. Stentowania na raty bo NFZ płaci za dwie? Doświadczonych medyków odstawiają na boczny tor bo są drodzy, najlepsi rezydenci na nich płaci ministerstwo. Nie wiem dokąd zmierza polska medycyna, ale idzie w złym kierunku. trzeba przyznać, ze butność środowisk lekarskich, tez robi swoje. Czasami odnoszę wrażenie, że jedyne co chcą od ministerstwa to pieniądze i żeby się do nich nie wtrącali, bo oni najlepiej wiedzą jak działać, a w zarządzaniu pojęcie niewielkie. Jeżeli nie potrafi się pieniędzmi należycie rozdysponowywać, to żadne kwoty nie wystarczą. Dobry pomysł miał kiedyś prof. Religa aby szpitalami i oddziałami zarządzali menadżerowie, a ordynatorzy odpowiadali pod kontem medycznym. Jak widziałam to mało który ordynator ma pojęcie o ekonomii i zarzadzaniu, jak robi się oszczędności to najczęściej zwalnia personel i to ten tzw. pomocniczy. Nie widzi się niegospodarności niewłaściwego wykorzystania potencjału ludzkiego. Polska przecież przoduje pod kontem wydajności pracownika. Ludzie są sfrustrowani tą sytuacja i coraz mniej jest tych co praca sprawia im przyjemność. Czasami wydaje mi się ze jedni udają, że płacą drudzy udają, że pracują. Nawzajem się chcą oszukiwać, a z tego nic nie wychodzi. jeżeli cos nie działa dobrze to trzeba to zmieniać i próbować nowego. Samo pompowanie pieniędzy nic nie pomoże. Trzeba jeszcze tych medyków nauczyć ich wydawać. Nasi lekarze inaczej pracują zagranicą tam potrafią się dostosować do procedur do właściwej pracy u nas NIE.

  • oj_tam_drobiazg

    Oceniono 2 razy 2

    Tak, tak, tak, wszystko prawda, ale sytstem służby zdrowia też jest częścią pewnej... formacji kulturowej. Epoki. Systemu. Późnego kapitalizmu, późnej nowoczesności, poźnego industrializmu, jak zwał, tak zwał. I nie da się go całkiem wyrwać z myślenia tej epoki, trzeba by powoli myślenie zmieniać.

    A ten nacisk na "pragmatyzm, ekonomię i dochód/zarobek, i jutro kosztem dzisiaj" jest właśnie charakterystyczny dla naszych czasów. Kategoria ekonomii się wyempancypowała i przejęła pozycję dominują wśród innych, ot, tyle. Nie da się, niestety, zmienić tylko służby zdrowia, by tylko służba zdrowia naraz zaczęła myśleć, dosyć logicznie, że szpital nie jest od zarabiania. Oczywiście, że nie. Szpitale i cała masa instytucji państwowych NIGDY nie jest dochodowa en masse. Państwo to, wbrew radosnej ideologii współczesności, nie firma. Nie jest głównym zadaniem państwa wypracowanie jak największego dochodu dla właściciela bądź "zdobycie" najlepszych wyników w kategoriach ekonomicznych (bardzo zwodnicznych, bo często lepiej się żyje w krajach o sytuacji ekonomicznej - w takim prostym, medialnym rozumieniu - gorszej; kategorie ekonomiczne raczej mówią o stabilności rynku na potrzeby korporacji/inwestorów, nie o wygodzie i dobrobycie obywateli, czy nawet sile państwa), nie jest zadaniem państwa ułatwianie życia korporacjom czy dowolnie pojętemu kapitałowi, podobnie jak i nie kapitał stanowi o przetrwaniu kultur/narodów w historii, wobec czego rozpatrywanie np. kultury czy edukacji w kategorii zysku ekonomicznego jest bezsensem. Szekspir dawał pracę, owszem, ale przede wszystkim uwiecznił na kilkaset lat chwałę pewnej kultury i swoje imię, i wpłynął na język angielski, co się okazało historycznie ważniejsze. I to nie jest kapitał - nazywanie tego "kapitałem" jest durne, bo rzecz nie podlega prawom ekonomii. I to jest oczywiste, tylko jakoś nieobecne w myśleniu medialnym.

    Żeby zmienić myślenie szpitalu, trzeba zmienić też myślenie o kulturze, o edukacji (uniwersytet - czyli państwo - ma kształcić pod potrzeby rynku pracy - czyli podmiotów prywatnych, korporacji? toż to jest absurdalne i niczemu nie służy, pod rynek pracy może kształcić szkoła przyzakładowa, firmowa - nie uniwersytet, nie taka jest rola tej instytucji; uczyć zawodu może zawodówka/technikum/szkoła policealna), spółkach skarbu państwa (spółka takowa, gdy ma zysk, jest źle wg mnie zarządzana, bo to znaczy, że oszczędziła na czymś, co mogła dać narodowi/obywatelom - skoro widzi, że ma mieć zysk, to niech go równo w premiach wśród pracowników rozdzieli, nawet, ale nie kumuluje, to jest przeniesienie mechanizmu ze spółki prywatnej) i ogólnie o roli zysku i ekonomii w naszym życiu.

  • ja.sinner

    Oceniono 2 razy 2

    a jednak najskuteczniejszą metodą na leczenie się jest na samym początku choroby prywatna wizyta w prywatnym gabinecie lekarza zatrudnionego w dobrym szpitalu.

    I tym lepiej dla pacjenta (nie dla jego kieszeni oczywiście) im wyższa pozycja owego lekarza w szpitalnej hierarchi.

    Dalej jest już prościej.

  • m_ac

    Oceniono 2 razy 2

    W wywiadzie brakuje kilku rzeczy- po pierwsze cennika usług, bo nie sądzę, że świadczenia (nie unikniemy tego określenia) udzielane są gratis. Ponieważ wbrew ocenie NFZ procedury medyczne nie należą wcale do tanich, zastanawia mnie kim są pacjenci.Bo nie są to zapewne emeryci i renciści "starego portfela" tudzież bezrobotni. Na NFZ można i należy narzekać, bo w rzeczywistości swoją polityką głownie ogranicza dostęp do świadczeń zdrowotnych, ale pewne podstawowe gwarantuje ubezpieczonemu gratis. Nie podanie aspektu finansowego działalności opisywanej lecznicy może u czytelnika wywołać fałszywy obraz, że jest ona dostępna dla wszystkich, a wiadomo, że barierą jest zasobność portfela.

  • noweacta

    Oceniono 8 razy 2

    "Zapewniam, że ci wszyscy lekarze są w rozpaczy, bo nie wierzę w lekarzy bez sumienia"
    Ależ ja też zapewniam szanowną panią doktor , iż takowi istnieją, przy tym stanowią dosyć sporą grupę,
    a nazywani są pieszczotliwie o r z e c z n i k a m i lub b i e g ł y m i (chyba w kłamstwie?). Zapewne ma pani doktor wśród koleżanek i kolegów takich "specjalistów", dla których wszelkie badania nie mają znaczenia, jak również oceny wysokiej klasy lekarzy specjalistów. Im wystarczają do postawienia diagnozy fusy z kawy.
    Jak stali się medykami, skąd zaczerpnęli takie wzorce etyczne ? Mają do czynienia w zdecydowanej większości z bardzo chorymi ludźmi, gdzie podziała się przysięga, którą składali przed nami ?
    Chętnie poznalibyśmy kulisy ich "pracy" o ile można to tak nazwać. Skąd takie sukcesy w leczeniu ?
    Jak wygląda system premiowania ?
    No i najważniejsze, jak mogą z tym brzemieniem spać i żyć ?

  • przyjacielameryki

    Oceniono 6 razy 2

    Absolutna racja. Obecny system trzeba zmienić i to natychmiast. Pacjent idzie do prywatnej przychodni, płaci, otrzymuje fakturę i na jej podstawie dostaje zwrot kosztów leczenia. To ogranicza bądz całkowicie eliminuje niepotrzebne wizyty w przychodniach wielu pacjentów, którzy często chodzą tam z przyzwyczajenia a nie z powodu dolegliwości a ci faktycznie chorzy mają większy dostęp. W takim systemie wszystko staje się normalne, a pieniądze faktycznie idą za pacjentem bo pacjent wybiera lepsze przychodnie i lepszych lekarzy. System szalenie prosty i skuteczny a takie rozwiązania są zdaje się we Francji i w Belgii i działają tam bardzo dobrze.
    Pani Ministrze, do roboty!

  • seven-of-nine

    Oceniono 12 razy 2

    ta pani oczywiscie jako lekarz broni zachowanie innych lekarzy - w tym tak złym systemie NIESTETY większośc problemów powoduje własnie świeta kasta lekarzy - którzy właściwie już nie wiedzą ILE BRAĆ! na wynagrodzenia tych "swietnych" specjalistow bez wyjatku oczywiscie (bo kazdy lekarz w polsce to DOSKONALY specjalista w kazdej wrecz dziedzinie)przeznacza sie ponad polowe budzetu np. szpitali.

  • slade1972

    Oceniono 1 raz 1

    Polskie szpitale to rzeźnie. Po ubiegłorocznym pobycie w szpitalu moja mamusia wróciła ze złamanym nosem.
    Po tegorcznym z urazem ręki, która znalazła się w gipsie. Oni tam tylko umieją zacierać ślady!
    O pogotowiu nie wspomnę przecież to nie karetki, ale karawany!
    Prywatni lekarze też nie są lepsi. Zabiegani za pacjentem też nie potrafią już leczyć!

  • iggy_pop

    Oceniono 1 raz 1

    Chwała Bogu, że stać mnie na prywatne leczenie (w sytuacji, gdy w ogóle leczenie jest mi potrzebne), bo widzę, że w publicznej służbie zdrowia leczeniem głównie zajmuje się jakiś tępy urzędas z NFZ, co to ma jeszcze w głowie gierkowskie teorie, że "władza wie lepiej".

    I teraz, gdy człek sobie uświadomi, na co idzie jego składka zdrowotna, to... dobrze, że w Polsce jest zakaz posiadania broni :-)

  • borsuk_lu

    Oceniono 1 raz 1

    przeczytałem pierwszą podstronę i kilka linijek z drugiej. Skoczyło mi ciśnienie- dalej nie czytam.......

  • antrop

    Oceniono 11 razy 1

    Od pewnego czasu jestem pacjentem - to dla mnie nowość, przedtem nie chodziłem do lekarza 30 lat ale mnie zmogło ... Co mnie razi? Po pierwsze muszę do lekarza chociaż wiem co mi jest i jak to się leczy. Nie mogę kupić leków bo są tylko na receptę! Nawet gdybym padał to nie mogę nawet pełnopłatnie zakupić leków tylko najpierw muszę iść po receptę! Rewjestracja działa prosto 20 minut na pacjenta w ten sposób zawsze po mnie zostaje 15 minut (recepta) w efekcie lekarz przez 15 minut dłubie w nosie ale pacjentów nie przyjmuje a kolejka w rejestracji jest pełna! Pojawiły się prywatne szpitale i przychodnie - one patrzą aby zrobić procedure i załapać się na pieniądze. Przy dializie potrafią ściągać pacjenta dzień po dniu aby tylko nie stracić zaplanowanych przyjęć! Pora wprowadzić eutanazję na życzenie, moze ktoś wierzy w cuda ale jak nie to powinien mieć prawo do śmierci. Tu są dwie opcje w prywatnych niby leczą pacjenta ale w rzeczywistości robią wszystko aby wykorzystać okazję do zapełnienia łóżka szpitalnego albo zrobić jakaś procedurę. W społecznym szpitalu dostarczają pacjenta do prywatnego! Razem funkcjonują znośnie ale pacjent się męczy a po co ? Statystyka jest nieubłagana każdy musi umrzeć a szkoda pienieðzy wydawać na procedury nie przynoszące wyzdrowienia!

  • johanek4e

    Oceniono 1 raz 1

    "Środkowy Gomułka" przy tym biurokratyczno-liberalnym dymaniu "skarbu państwa" jest, jak przyzakonny żłobek przy "selektywnej zbiórce surowców wtórnych " na rampie w Auschwitz.

  • ykb7

    0

    Ostatni akapit cytujacy pania Furman jest systemem, ktory obowiazuje w Japonii.
    Pacjent placi skladki, tak jak u nas. Jak idzie do lekarza, to jest przyjmowany z miejsca. Nie ma kolejek. Jesli gdzies do BARDZO dobrego, unikatowego specjalisty, to ma wyznaczony termin. Ale zazwyczaj w przeciagu miesiaca jest przyjety.
    Pacjent placi 40% swiadczenia.
    Jesli zostal polozony w szpitalu, to ubezpieczenie na zycie placi okreslona sume dzienna. Chyba za okreslone swiadczenia tez placi, ale nie jestem w temacie. Zazwyczaj ubezpieczenie na zycie pokrywa wiekszosc kosztow. Dobrze miec 2 ubezpieczenia na zycie. Wtedy nawet mozna zarobic.
    Japonia, to szereg wypracowanych metod ulatwiajacych zycie ludziom. Powinnimsmy przesledzic ich rozwiazania systemowe i przeniesc na nasz grunt.
    Istnieje tylko jedno ALE!
    UCZCIWOSC!!!! bo tego nam bardzo brakuje.

  • sonia_siemionowna

    0

    Polski sysytem jest wzrorowany na angielskim. Anglielski działa, a polski nie. Czy ktoś moze mi wyjaśnić, dlaczego?

  • agat_d

    0

    Świetny, trafiający w sedno problemów wywiad. A do szpitala to w ogóle lepiej nie trafić, co widać dobitnie choćby w załączonym tekście: forumodnowa.pl/index.php/teksty/20-polityki-sektorowe/43-na-przykladzie-szpitala

  • glit64

    0

    Co tu gadać. I o czym. Zamieniliście, wyznawcy Kapitalizmu, ludzkie cierpienie i umiłowanie życia, na pozycje w budżecie. Handlujecie tym co jedyne i dane nam tylko raz, jak brukwią albo kondonami.
    Jeśli to jest własciwe rozwiązanie w cywilizowanym swiecie, to jak dla mnie moze to wszystko trafić szlag. Tu i teraz. Łacznie ze mną.

  • m.malone

    0

    Czy wszyscy zdrowi aby" Na główkę znaczy

  • klioes

    Oceniono 4 razy 0

    Generalnie zgadzam sie z tym, co zawarla w wywiadzie pani doktor.
    W jednym tylko mylila sie calkowicie: KORUPCJA u lekarzy NIE isnieje!

    Z DEFINICJI.

    Bo lekarz to nie panstwowy urzednik, lekarz to wolny zawod.
    Praca lekarza odpowiada pracy adwokata, a nie pracy sedziego.

    Dlatego tez w zeszlym roku Niemiecki Sad Najwyzszy raz na zawsze
    wydal rozstrzygajacy werdykt: slowo i zjawisko korupcji
    nie dotyczy wolnych zawodow.

    Corruptio = wspolupadek - tak okreslali Rzymianie postawe
    przekupionego sedziego, ktory wydajac werdykt na korzysc
    strony winnej, sam z nia WSPOLudadal.
    Pytam sie: Z KIM to niby wspolupada bioracy HONORARIUM lekarz?

    Z NIKIM !!! Bo pacjent nie upadl...
    Lekarz nie ma STRON - lekarz tak jak adwokat ma tylko 1 klienta.
    A zatem mowienie o lekarskich lapowkach jest semantycznym i logicznym
    NONSENSEM.

    Tylko Polska sciga lekarzy za rzekoma korupcje.
    Wszedzie w swiecie honoraria sa legalne i oficjalne,
    rowniez w tzw. panstwowych szpitalach.

    Brak legalizacji honorariow, jako skutek tkwienia w KK z czasow
    Wieslawa Gomulki (rok 1963) skutkuje niszczeniem relacji
    lekarz-pacjent (relacja WZAJEMNEGO zaufania i szacunku).
    Pieniadze najlepiej szlyby za pacjentem - Z pacjentem!!!

    Lekarz to nie urzednik. Tak jak nie jest urzednikiem adwokat.
    relacje lekarza z pacjentem jest rownie intymna i bliska,
    a nawet bardzie, niz adwokata z klientem.
    Dlatego podsluchy w gabinetach lekarskich w Polsce sa dnem dna,
    sa zwykly bolszewizmem i szczytem chamstwa.
    I skutkuja niszczeniem relacji zaufania, a wiec sotatecznie
    skutkuja TRUPAMI pacjentow.

    Wiem, ze pisze niepoprawnie politycznie. Ale pisze prawde.

  • kwiecien45

    0

    @willma.fintstone
    Z których?

  • spiral_architect

    Oceniono 6 razy 0

    A wiecie co w związku z tym należy zrobić drogie lemingi? Ale zanim wam to napiszę, wiedzcie, że wywoła to kolejne wasze swięte oburzenie. Otóż służbę zdrowia należy SPRYWATYZOWAĆ. Do tego CAŁKOWICIE. Dobra, teraz mamy wasze oburzenie. Ale jeszcze nie wiecie dlaczego należy ją całkowicie sprywatyzować. Lubicie sie zatrzymywac na waszym wielkim oburzeniu. Teraz bardzo trudny krok dla was, bo pójdziemy trochę dalej. Co oznacza całkowicie prywatna słuzba zdrowia dla was? Ano że "straszliwie droga", ze "biedni nie dadzą rady", ze "ludzie beda umierac na ulicach" i tym podobne.

    Otóż drogie lemingi, nie. W aktualnym systemie kasa z ZUSu i podatków jest popisowo marnowana i defraudowana. A prywatnym przychodniom i gabinetom jest to też na ręke. Bo każdy, kto ma pilną operacje, leczenie, czy cos w tym guscie, a któremu NFZ odmówi czy da mu termin na swięty nigdy, pójdzie do prywatnego. A ci wiedzą, że przez niewydolnosc systemu wlasnie, mogą zażądac takich a nie innych cen. Co sprawiłby wolny rynek i prawdziwa konkurencja, drogie lemingi? Ano tyle, że ceny swiadczen spadłyby ogromnie, dokładnie tak samo jak z tym "refundowanym" lekiem o którym juz pisałem. I wasze androny" ze "prywatne to drogie i tylko dla wybranych" straciłyby natychmiast jakąkolwiek rację bytu.

    Więcej, normalna, zdrowa konkurencja sprawi, że wiekszosc cwaniaków, szarlatanów i dziadowskich lekarzy tylko z nazwy, po prostu odpadnie, albo bedzie musiała pogodzic się z małą iloscią klientów i równie małymi wpływami. Podczas gdy teraz mierni i bierni łapią się na bezpieczną i ciepłą posadkę, na której przebimbają spokojnie ku zgrozie pacjenta do emerytury.

  • sabciasal

    Oceniono 6 razy 0

    miło się czyta. Czasem populistyką pani rzuca (jak wyznaczenie długości wizyty przez NFZ).
    Tylko co z tych wynurzeń wynika? Że system jest zły a lekarze dobrzy? Że świat powinien być lepiej zorganizowany? A może inni lekarze nie chcą wprowadzać rozwiązań, które pani proponuje - bo trwa ostra walka rodzinnych ze specjalistami - kasę i prestiż. Bo za bałagan w szpitalu odpowiada jego szef, a nie nfz. Bo brak higieny w zoz to naprawdę nie wina systemu, a ludzi.
    Ale ciesze się, że pani Furman ma poczucie, że wie, jak być powinno.

  • tu_nie_bedzie_rewolucji

    Oceniono 2 razy 0

    W "służbie zdrowia" porządku nie było nigdy.
    Ale kolejne rządy udowadniają, że może być jeszcze gorzej.
    ---
    czekam-na.pl -bo każdy na coś czeka

  • born81

    Oceniono 1 raz -1

    EBM, o tym powinno się trąbić na prawo i lewo. Do większości jeszcze chyba nie dotarło, o co kaman.

    A co do leczenia za pieniądze - jedynym rozsądnym rozwiązaniem w naszych czasach jest Trauma-Team z Cyberpunka. Nie da się inaczej tego zrobić, i nie można wymagać od ludzi, którzy poświęcili 10 lat i różne rzeczy na edukację, żeby robili za darmo. Przecież to jasne, oczywiste i nie podlega dyskusji.

  • bozenab_1949

    Oceniono 3 razy -1

    Tym bardzie świadczeniodawca winien szanować świadczeniobiorcę a z tym u lekarzy bywa różnie . Też nikt mi w pracy nie zapewnia mydła ani ręcznika , robimy zrzutkę i kupujemy .Korona nam od tego nie spadła a z pewnością nasze uposażenie odbiega o pensji Pani Furman

  • r-mi

    Oceniono 9 razy -1

    Bo ogólnie lemingi w naszym socjalistycznym raju nigdy nie zrozumieją, że socjalizm to patologia. One już zostały wychowane w sowieckiej mentalności, że "wszystko się należy" i tak im już zostanie.

    Najśmieszniejsze jest to, że każdy widzi jak działa NFZ, PKP, PKS czy inne państwowe burdele. A durnie cały czas ryczą "więcej socjalizmu" i ci durnie właśnie, którzy wierzą w ten system się przekonają jaki jest świetny.

    Umrą po 8 miesiącach czekania w kolejce, po dziesięcioleciach płacenia danin, składek, podatków i akcyz. Ten system ich przeżuje i wypluje. Jeśli oczywiście w socjalistycznym szpitalu w ogóle ich do tej kolejki zapiszą bo nawet to jest u nas sukcesem.

    Niestety - nie masz kasy na prywatne wizyty, to nasze państwo opiekuńcze cię potraktuje jak śmiecia, ZAWSZE.

  • wubecja

    Oceniono 9 razy -1

    mój lekarz bierze z NFZ i stówę ode mnie za wypisanie recepty. Bez podatku.

  • wejsunek47

    Oceniono 6 razy -2

    i ostatnią grupą którą chciałaby jakichkolwiek zmian są lekarze i reszta "służby zdrowia"...tak bogato jeszcze nigdy nie mieli...

  • kwiecien45

    Oceniono 12 razy -2

    Trutu tutu majtki z drutu.
    Lekarze w większości zawsze tak patrzyli na pacjentów. Nic się nie zmieniło.
    Może pani doktor i teraz dokonuje projekcji.
    Lekarze tak jak księża czy służby mundurowe w całej swojej masie pochodzą ze wsi. To chłopskie dzieci które awansowały bo wykształciły się za komuny.
    A chłop ma pragmatyczną mentalność: wszystko musi przynosić jakiś pożytek.
    A pacjentów traktują więc chłopskie dzieci jak ojciec traktował krowy i inny inwentarz żywy.
    Trzeba z nich coś mieć.

  • jolka82

    Oceniono 10 razy -8

    Chory to rzeczywiście jest system- system w któym minimum 50 % dochodów szpitala idzie na pensje lekarzy, z reszty ma wystarczyć na pielegniraki, leki, zywienie, pranie, utrzymanie budynków i mydło. Biedny zarabiający 22 tys miesięcznie "dorabia" zlecając nikomu nie potrzebne badania, lub leki. Jeśli nie jest osobno wynagradzany za badanie - nie zleca go. Jesli mu sie to opłaci to wysyła "skórkę" na badania- oczywiście dla jego dobra. Jest to szczególnie okrutne w przypadku pacjntów onkologicznych gdzie wazny jest czas- nie są kierowni z oodzialu na badania, tylko po wypisie do przychodni, potem na badania.Szpital kosztuje to duzo więcej, Pacjent odczekujac kolejki do przychodni i do badania wynik badania ma po około 1,5 mies. Ale doktor swoja dole dostał. i kolejna rzecz 15 minut to minimum jakie narzuca NFZ- ręka w góre kto był te 15 min lub dłuzej w gabinecie. Na "NFZ " przelatuje się taśmowo przez poradnie- Ci najlepsi maja osiągi 30 pacjentów na godzinę. Stąd pomysł zeby zalimitować- ale minimalny czas trwania porady. Co do tragnicznych wydarzeń w wyniku których zmarły dzieci - to nie system nie pomyslał tylko jakiś człowiek, bo jemu 100,00 za godzinę to nie płacą za myslenie i zajmowanie sie pacjentami.

  • bezkasy

    Oceniono 32 razy -28

    Anestezjolog przyjmuje ludzi do znieczulenia w swojej przychodni? Dopytajcie się dobrze, z czego żyje ta Pani,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX