Jaki był 2013? "Nie lubię tego roku", rosła "polskawiść", "okres sprzątania" [PUBLICYŚCI]

Wśród dzisiejszych gości "Poranka" nie najlepsze nastroje. - Nie lubię tego roku - przyznał prof. Wiesław Władyka. - Cholera wie, czy za rok nie dojdziemy do wniosku: tak narzekaliśmy na 2013, a on nie był taki zły - mówił z kolei Tomasz Lis. Publicyści podsumowywali rok 2013.
- Nie lubię tego roku - przyznał prof. Wiesław Władyka. - To był rok przesilenia, ale bez pointy. Trudno go jednoznacznie podsumować, dopiero przyszły rok nam wyjaśni to, co wydarzyło się teraz. Teraz mieliśmy rok "przedolimpijski", przygotowywanie się przed zawodami, jakieś przegrupowania, niejasne ruchy. Dobrze, że ten rok się kończy - ocenia publicysta "Polityki".

- W tym roku w żadnej dziedzinie nie zatriumfował optymizm - wtórował mu Jan Ordyński z TVP Info. Zdaniem dziennikarza w polityce międzynarodowej też nie było najlepiej. Na plus policzył to, że ostatecznie nie doszło do interwencji w Syrii, co "mogłoby się skończyć Afganistanem".

- W polskiej polityce panował jadowity klimat. Trawiło nas to cały czas, także media, także polski Kościół. Chociaż te idiotyczne w swojej śmieszności wypowiedzi dotyczące gender - przypominał. - Z trudem mógłbym wskazać jakiś jasny punkt w polskiej polityce wewnętrznej. Jestem pesymistą co do przyszłości - sprawy polityczno-ideowe będą się jeszcze bardziej komplikowały - przewiduje.

Lis: Cholera wie, co powiemy za rok

- Podpisałbym się pod tym, co powiedział Wiesław, gdyby nie myśl, że cholera wie, czy za rok profesor i ja nie dojdziemy do wniosku: tak narzekaliśmy na 2013, a on nie był taki zły - mówił z kolei Tomasz Lis. Redaktor naczelny "Newsweeka" starał się znaleźć "w miarę dobre" momenty roku 2013. - W gospodarce jest lepiej, a nie gorzej. Pewien impet pisowskiej akcji "odzyskiwania Polski" został złamany przy okazji referendum warszawskiego - przypominał.

Jednak zdaniem Lisa najistotniejsza w tym roku była ciągła zmiana Polski w "polskawiść". - Ta atmosfera jadu, nienawiści, te antagonizmy, które nie tylko wykluczają możliwość kompromisu, ale jakąkolwiek racjonalną rozmowę. Wszelki dialog jest wykluczony. W Kościele, wydawałoby się w momencie, kiedy za sterami Kościoła staje Franciszek, dialog powinien być łatwiejszy - u nas jest zupełnie wykluczony. Kościół otwierający się w Watykanie w Polsce całkowicie zamienia się w oblężoną twierdzę - mówił Lis.

A co w polityce? - Niedookreśloność: Platforma słabsza niż była, PiS niby mocniejszy, ale słaby, bo ze starzejącym się, a więc słabnącym prezesem. PSL niby miał być odświeżony i nie jest, partia Palikota się rozsypuje, SLD niby jest na kursie do władzy, ale żaden sondaż tego nie potwierdza.

Cholera wie, co się z tego wykluje - komentował dziennikarz.

Żakowski: okres sprzątania

- Ja też tego roku nie lubię, tak jak nie lubię przedświątecznych porządków - zgodził się Jacek Żakowski. - To był taki okres porządkowania wielu spraw, owoce tego nieprzyjemnego okresu są dopiero przed nami - dodał.

Zdaniem prowadzącego "Poranek Radia TOK FM" ta polityka "sprzątania" jest wyjściem z "fatalnego okresu, dominacji dwóch wielkich partii prawicowych". Co na to wskazuje? - Przeżyło SLD, do tego osiągnęło dwucyfrowy wynik. Pojawił się Gowin. Nie jestem jego miłośnikiem, ale jego wejście do Sejmu jest możliwe. Jeśli uda się zmienić scenę polityczną na taką z czterema partiami, to ta polityka będzie dużo ciekawsza - ocenia Żakowski.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Jaki był 2013? "Nie lubię tego roku", rosła "polskawiść", "okres sprzątania" [PUBLICYŚCI]
Zaloguj się
  • mocz-nick

    Oceniono 12 razy 4

    Wiele trzeba powiedzieć, żeby nic nie powiedzieć. Tak to już jest jak nie ma się nic mądrego do powiedzenia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX