2014 kluczowy dla Afganistanu. Koziej: Amerykanie od miesięcy boksują się z afgańskim prezydentem

- Amerykanie nie wykluczają tzw. operacji zerowej, która oznacza, że w pewnym momencie już nie będzie żadnej misji w Afganistanie - mówił w TOK FM Stanisław Koziej, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jego zdaniem z punktu widzenia Zachodu najlepiej by było, gdyby Karzaj dogadał się z talibami.
Rok 2014 będzie kluczowy dla Afganistanu: - W kwietniu czekają nas wybory prezydenckie. Pierwsze w teorii demokratyczne wybory prezydenckie. W tym roku symbolicznie ma się również zakończyć obecność wojsk międzynarodowych w tym kraju - mówiła prowadząca "Światopodgląd" Agnieszka Lichnerowicz.

- To nie będzie zakończenie symboliczne. To będzie koniec misji bojowej. Dzisiaj nie jest wcale pewne, czy będzie jakakolwiek misja po 2014 roku. Amerykanie od wielu miesięcy boksują się z afgańskim prezydentem w sprawie podpisania porozumienia o stacjonowaniu wojsk. I nie wykluczają tzw. operacji zerowej, która oznacza, że w pewnym momencie już nie będzie żadnej misji w Afganistanie - mówił szef BBN-u.

Afgańskie błędy

Wygraliśmy czy przegraliśmy tę wojnę? - To trudne pytanie. Na tę wojnę można spojrzeć z różnych punktów widzenia. Moim zdaniem była to wojna źle przeprowadzona. Zaraz po ataku trzeba było zostawić Afganistan Afgańczykom. To nie była wojna do wygrania. Dla każdego, kto rozumował strategicznie, było oczywiste, że tej wojny nie wygra się zbrojnie - mówił gen. Stanisław Koziej.

Zdaniem szefa BBN-u w sprawie Afganistanu popełniono wiele błędów: - Decyzje polityczne o kontynuowaniu próby zrobienia z Afganistanu państwa podobnego do zachodnich. Sojusznika w walce z terrorystami. Z góry było wiadomo, że to się nie uda - tłumaczył Koziej. - Jednak z czysto wojskowego punktu widzenia nasi żołnierze swoje zadania taktyczne wykonywali dobrze. Włącznie z wyszkoleniem i przygotowaniem sił afgańskich.

Gra Karzaja

Zdaniem gen. Stanisława Kozieja Hamid Karzaj prowadzi własną grę: - On postępuje logicznie z własnego punktu widzenia. Zdaje sobie sprawę, że jeśli Amerykanie będą stacjonować w okrojonym składzie, to nie oni będą decydowali o tym, co się będzie działo. W związku z tym szuka porozumienia z talibami. I to bezpośredniego, nie za pośrednictwem USA. Liczy, że być może wynegocjuje z nimi jakieś warunki spokojnej koegzystencji. Ta taktyka oczywiście drażni sojuszników - wyjaśniał prof. Koziej.

Władze Afganistanu zwolniły dzisiaj z byłego amerykańskiego więzienia w Bagram 65 bojowników uznawanych przez Stany Zjednoczone za zagrażających bezpieczeństwu kraju. - Jeśli, tak jak twierdzą Amerykanie, to są niebezpieczni ludzie, to czemu Karzaj dał im takiego pstryczka w nos? - pytała swojego gościa Agnieszka Lichnerowicz.

"Bez talibów Afganistan nie będzie istniał"

- Może to jest warunek dogadywania się z talibami? Z punktu widzenia Zzachodu najlepiej by było, gdyby się dogadał z talibami - odpowiedział Koziej. - Jak przypomnę sobie argumenty sprzed lat o interwencji w Afganistanie i skonfrontuję to ze słowami, że dobrze by było, gdyby się władze afgańskie z talibami dogadali... - powiedziała Agnieszka Lichnerowicz.

- Bez talibów Afganistan nie będzie istniał po 2014. Oni są niestety potężną siłą. I to nie tylko zbrojną, ale również cywilizacyjną w tamtym regionie. Takiej siły cywilizacyjnej nie przewalczy się żołnierzami. Talibowie mają też sporą akceptację wśród Afgańczyków zmęczonych obecnością wojsk zachodnich - tłumaczył szef BBN-u.

Zostawiamy kraj, w którym jest wojna

- Według danych ONZ liczba zabitych w Afganistanie wzrosła w 2013 roku. Zostawiamy kraj, w którym toczą się działania wojenne - powiedziała Agnieszka Lichnerowicz.

Z tego punktu widzenia ta cała operacja nie zostanie zapisana jako zwycięska. To nie ulega wątpliwości. Trzeba się liczyć z tym, że Afganistan po zakończeniu operacji będzie wciąż państwem trawionym przez wojnę wewnętrzną. Nikt nie wierzy dzisiaj w optymistyczny scenariusz - powiedział Koziej.

A jaki jest realistyczny scenariusz dla Afganistanu po 2014? - Realistycznie patrząc, będzie jakaś władza centralna i będzie się starała nad tym panować. Duże części kraju będą samodzielne, oderwane, będzie taka fragmentaryzacja. A my będziemy mówić o Afganistanie jako o państwie upadłym - prognozował Stanisław Koziej.

- Do którego Al-Kaida może w każdej chwili wrócić? - dopytywała Agnieszka Lichnerowicz. - Tak, strategia Zachodu powinna polegać na tym, żeby pilnować, aby Al-Kaida nie wróciła. A jeśli wróci, interweniować od razu - podsumował szef BBN-u.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (2)
2014 kluczowy dla Afganistanu. Koziej: Amerykanie od miesięcy boksują się z afgańskim prezydentem
Zaloguj się
  • 1ewkas

    Oceniono 3 razy 3

    A Ruscy ostrzegali: wojna z Afganistanem jest nie do wygrania.
    Ale nie, gumożuje mądrzejsze. A my razem z nimi.

  • rastablaster

    Oceniono 1 raz 1

    EXIT STRATEGY:

    static.guim.co.uk/sys-images/Guardian/About/General/2009/12/1/1259711533111/Steve-Bell-cartoon-001.jpg
    steve.bell

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX