Holland: jest w nas zbyteczna zgryźliwość. I mamy zbyt silne liryczne ja

- Radości wspólnotowej jest za mało. Nie umiemy jej organizować tak, by była przeżyciem. Nie potrafimy się cieszyć z tego, że komuś, kto jest blisko, dobrze się wiedzie. Jest w nas zbyteczna zgryźliwość - mówiła w TOK FM Agnieszka Holland. - Jeżeli nie jesteśmy w stanie zorganizować się, by stworzyć solidarną wspólnotę, to znaczy, że jest w nas straszna słabość. I trzeba się zastanowić, skąd to się bierze - mówiła, analizując polską duszę.
- Powinniśmy się cieszyć, że 25 lat Polska wykorzystała bardzo dobrze, co nie znaczy, że nie było błędów i strat. Z okazji rocznicy warto skupić się na tym, co dobre. Ale jak ktoś ma urodziny, to się mówi o nim dobrze, a nie że utył i pobił żonę. Kolejne ekipy wkładają duży wysiłku w to, by uświadomić Polakom, że 4 czerwca to jest święto. Mamy powód do dumy. U nas się to zaczęło. Bez "Solidarności" i Okrągłego Stołu historia mogła się potoczyć inaczej i mogło być wiele potwornych dreszczy. Nasza mądrość i wytrwałość w spokojnej walce o wolność zaowocowała wolnością innych - mówiła Agnieszka Holland w TOK FM.

- Radości wspólnotowej jest za mało. Nie umiemy jej organizować tak, by była przeżyciem. Nie potrafimy się cieszyć z tego, że komuś, kto jest blisko, dobrze się wiedzie. Jest w nas zbyteczna zgryźliwość - powiedziała znana reżyserka w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.

"Nieumiejętność stworzenia wspólnoty to nasza straszna słabość"

- Przedsiębiorczość, ambicja, pracowitość i wytrwałość - to się uwolniło w Polakach po 1989 roku. Gdybyśmy umieli lepiej zorganizować tę nadbudowę, to byłoby wspaniale. Baza rozwija się bardzo dobrze. Kraj się rozwija, tylko sami sobie nie wyszliśmy najlepiej. Są pewnie cienie w związku z sytuacją międzynarodową. Nie chodzi tylko o Ukrainę, ale też o pełzający kryzys demokracji w Europie Zachodniej i utratę wiary w sens UE. To wszystko powoduje, że nie wiemy, co będzie. Mamy poczucie lęków i zagrożeń. I poczucia, że nie od nas zależy to, co będzie. A solidarność zależy od nas. Nie od Niemców, Putina, Żydów, cyklistów... Jeżeli nie jesteśmy w stanie zorganizować się, by stworzyć solidarną wspólnotę, to znaczy, że jest w nas straszna słabość. I trzeba się zastanowić, skąd to się bierze. Mnie się wydaje, że zwłaszcza edukacja w tej sferze etycznej została zaniedbana. Nie wiem, skąd się bierze egoizm. Myślenie "to, co moje, to jest ważne, a ten inny nie ma do tego prawa" - powiedziała Holland.

Forma wpływa na nasze życie

- Ja pracuję w formie. Twórczość jest formą rzeczywistości. Forma determinuje treść. Jeśli wokół siebie słyszymy bluzgi, widzimy zacięte twarze, na cmentarzach żegnamy zmarłych wrzaskami i przekleństwami, to ta forma wpływa na nasze życie - stwierdziła Holland.

"Wiadomo, że nie jestem prawicowa..."

Czy byłaby gotowa stworzyć film o zdarzeniu z ćwierćwiecza wolności? - Nie wiem, czy możliwa jest jedna narracja. Zbyt jesteśmy podzieleni. Mamy problem z epiką oraz opowiadaniem samych siebie i naszej historii. Bo historię natychmiast mitologizujemy i ona staje się polem do ideologicznych i tożsamościowych rozgrywek. Bardzo niewiele jest punktów stycznych, gdzie możemy się w tej narracji spotkać. Edukacja i media (publiczne) powinny budować platformę, na której ludzie o różnych doświadczeniach mogą się spotkać w podstawowych sprawach. Czy ja bym umiała stworzyć coś takiego? Nie wiem, czy wystarczyłoby mi sił i talentu. I czy moja narracja byłaby przyjęta. Jestem osobą zdefiniowaną - wiadomo, że nie jestem prawicowa, konserwatywna ani nacjonalistyczna. Ale moje dwa ostatnie filmy ["W ciemności" i "Gorejący krzew" - red.] zostały przyjęte przez dużą część prawicy z dużym przejęciem - powiedziała Agnieszka Holland w programie Światopodgląd.

Polak i jego liryczne "ja"

- Żeby opowiadać rzeczywistość z różnych punktów widzenia, trzeba umieć wyjść z siebie i zobaczyć świat oczyma kogoś innego, nawet tego, kogo nie lubimy. A my mamy silne liryczne ja. A rzeczywistość jest złożona, wielowarstwowa - mówiła Holland. - Mamy wiele kompleksów, dramatycznych przeżyć, win własnych i krzywd. Najbardziej dramatyczna batalia między dobrem a złem rozgrywa się wewnątrz człowieka. Ale żeby umieć rozegrać i śledzić tę batalię, to nie można powiedzieć, że we mnie zła nie ma. Ja to nazywam eksterioryzacją zła. To jest cecha naszej kultury - u nas zawsze ktoś inny jest winny - Niemcy, Tusk, Kaczyński, Żydzi... - stwierdziła.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (27)
Holland: jest w nas zbyteczna zgryźliwość. I mamy zbyt silne liryczne ja
Zaloguj się
  • frusto

    0

    Mimo wszystko coś w tym jest. Czy ktoś krzyczy na pogrzebie jednego prezydenta, czy opowiada głupawe dowcipy w dniu śmierci innego prezydenta, dla mnie należy do tej samej kategorii człowieka.

  • po-pzpr

    Oceniono 2 razy 0

    Jak sami widzicie w moim kraju, w mojej Ojczyźnie w PRLowskich mediach

    "autorytetami" są jedynie osoby o POchodzeniu żydowskim.

  • katol23

    Oceniono 4 razy 2

    Euforia 25-lecia odzyskania wolności jest grubo przesadzona. Więcej było błędów niż sukcesów. Wielkim osiągnięciem jest na pewno zrzucenie komunistycznego jarzma, wolność słowa, wolny rynek, wstąpienie do UE i NATO chociaż zrobili to komuniści, którzy przez tyle lat pluli na zachód i ślepo wierzyli sowieckiemu sojusznikowi, mieli w dupie demokrację ale z dnia na dzień stali się demokratami. Na pewno Polska jest innym krajem niż 25 lat temu ale czy tak bardzo mamy się czym szczycić. Nie rozliczono komunistycznej władzy i dopuszczono ich do funkcjonowania w życiu publicznym, zniszczono praktycznie polski przemysł, zlikwidowano czołowe polskie zakłady. W dzisiejszej, porannej audycji TFM pani Paradowska i zaproszeni dziennikarze dyskutowali jak to w Polsce dobrze, jakie pasmo sukcesów, jacy to Polacy szczęśliwi a na koniec doszli do puenty że przecież 2 mln Polaków wyjechało na brytyjską ziemię. No to pytam się skoro jest tak dobrze to co ci ludzie tam robią. Chyba nie opuszcza się kraju mlekiem i miodem płynącego a Polacy nie są ludem koczowniczym. Polacy są pracowici i przedsiębiorczy i niech zwoje zdolności wykorzystują tu w Polsce a nie na obczyźnie. Ale to jakoś naszej władzy nie przeszkadza. Pani Paradowska podsumowała że Polacy zawsze emigrowali i już i to według niej załatwia sprawę. Ale co się dziwić reżimowej dziennikarce. Rozbawił mnie pan Gugała z Polsatu, który zachwycał się wizytą prezydenta Obamy. Jakie to dla Polski wyróżnienie, jak to jesteśmy hołubieni przez USA. Obama po prostu leciał na szczyt G7 i kazał na chwilę skręcić do Warszawy, ot i cała tajemnica. Jak możemy być traktowani poważnie przez USA jak do tej pory nie zniesiono dla nas wiz. To tak jak bym powiedział do kogoś: tak bardzo cię lubię, ale nie wpuszczę cie do mojego domu bo boję się, że coś mi ukradniesz. Na szacunek panie Gugała trzeba zapracować, trzeba twardo bronić swoich interesów i nie wypierać się swojej tożsamości. A nasi rządzący chcą żebyśmy w pierwszej kolejności byli Europejczykami a dopiero potem Polakami. To droga donikąd. Przed nami wiele pracy, wiele wyzwań, może i wiele wyrzeczeń ale mam nadzieję, że za następnych 25 lat będę mógł powiedzieć, że Polska to silny, stabilny, liczący się w Europie kraj, gdzie obywatel jest traktowany z szacunkiem.

  • country_boner

    Oceniono 5 razy 1

    O jejku, jak się prezydent Francji postarzał o_O Nie minęła jeszcze jedna kadencja, a wygląda jak stara kobieta. I niemiłosiernie przynudza na dodatek.

  • maura4

    Oceniono 5 razy 5

    To święto nie przyjmie się, jeszcze nie teraz. Zbyt wielu ludzi zostało przez transformację poszkodowanych. Dla zbyt wielu nie ma tu miejsca, nie ma pracy. Zbyt wielu rodziców "straciło" dzieci.
    Co do podziałów, to były zawsze i będą nadal. Państwo nie dba o integrację Polaków. Nie dba o budowę społeczeństwa obywatelskiego. Jest przyzwolenie na dyskryminację. Nie wprowadza odpowiednich procedur, nawet kiedy nakazuje Unia. Taki podział jest w interesie KK. Nie jest w interesie Polski i Polaków.

  • ciemnyluddd

    Oceniono 12 razy 2

    Polska w po 25 latach od odzyskania niepodległości popadła w "drugą niewolę", głód i ruinę... Jest tylko jedna szansa na odrodzenie Polski...Władza dla Kaczyńskiego. On przywróci Polakom niepodległość, narodową godność i dobrobyt. A odnowę moralną przywróci nam Częstochowa...40 milionów Polaków złoży Deklarację Wiary, a za niemowlęta poręczą rodzice. Będziemy mieli nareszcie najsprawiedliwsze rządy Pana Boga, czyli...s z a r i a t u..

  • mila2712

    Oceniono 4 razy 4

    Porozumienie ponad podziałami.....chociaż raz......to byłby cud.
    Możliwe ?

  • plautilla

    Oceniono 11 razy -5

    mikker-story.salon24.pl/588112,czarny-prezydent-bialy-bantustan - bantustan po 25.latach kolonizacji.

  • maciekk77

    Oceniono 17 razy 15

    Czy żaden z tych wszystkich mądrych komentatorów rzeczywistości nie widzi jednego prostego wniosku, który widać na przykładzie sytuacji politycznej? MAMY SPOŁECZEŃSTWO PODZIELONE. Mamy społeczeństwo gdzie cześć obywateli uważa że jest świetnie a druga połowa czuje się niefajnie. Nie wynika to z przesłanek ideologicznych lecz materialnych. Smoleńsk, JKM i narodowcy nie są przyczyną lecz skutkiem zbiorowego poczucia niefajnosci sporej grupy ludzi. Jeżeli będziemy dalej tkwili w przeciąganiu liny miedzy " jest bosko a "jest beznadziejnie" to do niczego nie dojdziemy. Jesteśmy podzieleni i pytanie nie brzmi kto ma racje, lecz jak ten podział naprawić.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX