Zmiany w rządzie? "Wszystko albo nic. Ale nie można ulec opozycji. Choć będzie pokusa, żeby..."

- Na pewno będzie pokusa, żeby się przymilić opozycji i pozbyć się Sienkiewicza, Sikorskiego czy Arłukowicza. Ale nie ma co jej ulegać - komentował w rozmowie z Tokfm.pl Jarosław Gugała z Polsatu. Przekonuje, że w rządzie należy wymienić wszystkich albo nikogo.
- Ja albo bym zrobił głęboką rekonstrukcję i zaproponował zupełnie nowe rozdanie, albo bym nie zmieniał nic. Do wyborów jest rok i mieszanie w tej chwili tylko dlatego, żeby gawiedź dostała parę trupów, jak w rzymskich igrzyskach, nie ma sensu. Jeżeli poważnie do tego podchodzić, to dla dobra ojczyzny trzeba tym, co są, dać doprowadzić swoje działania do końca, albo zmienić całą radę ministrów. Choć na pewno będzie pokusa, żeby się przymilić opozycji i pozbyć się Sienkiewicza, Sikorskiego czy Arłukowicza. Ale nie ma co jej ulegać - komentował w rozmowie z Tokfm.pl Jarosław Gugała z Polsatu.

Oto jak Gugała ocenia każdego z ministrów obecnego rządu:

Radosław Sikorski - ciągle drażni opozycję, a ta go z ochotą atakuje, ale nie można go zmienić, bo jest ministrem spraw zagranicznych, a za granicą się teraz mnóstwo dzieje. Ale jest wdrożony w wiele rzeczy, które teraz się dzieją i ta pewna trwałość jest nam potrzebna. Przy przerwie, nie czas na zmianę koni. Poza tym Sikorski ma też bardzo mocną pozycję międzynarodową.

Bartłomiej Sienkiewicz - ma przerąbane i u opozycji, i u mediów, bo został podsłuchany, jak coś tam bredził. Ale szkoda tracić takiego człowieka z polityki, to wybitnej klasy analityk. Szczerze mówiąc, żal mi go, bo on przecież do polityki przyszedł trochę z zewnątrz, i sam deklaruje, że dla sobie miejsca w polityce nie widzi. A branie takich ludzi i wypluwanie ich takich wymiędlonych i oplutych jest bez sensu. Przecież taki człowiek mógłby Polsce coś przyzwoitego przynieść. Do polityki powinni trafiać też ludzie porządni.

Bartosz Arłukowicz - jest biedny na takim stanowisku, że choćbyśmy na nim nawet Jana Pawła II posadzili, to by go wszyscy opluli od stóp do głów. Arłukowicz coś tam przedsięwziął, ale są do niego ciągle zastrzeżenia. Kolejki będą w Polsce, bo żeby je zlikwidować, trzeba by wprowadzić odpłatność za wizyty. I wtedy znikną z dnia na dzień. Ale niech on ma ten czas do końca kadencji, żeby coś zrobić. Na tym stanowisku nie da się szybko wprowadzić zmian.

A inni? Cicho pracują i chyba są w miarę w porządku. - Zmieniać po to, żeby zmienić, to jeszcze za mało - mówi Gugała.

Gdyby tak po kolei ich zanalizować, to tak:

Rafał Trzaskowski - minister cyfryzacji, normalny minister, ani dobry, ani zły;

Joanna Kluzik-Rostkowska - realizuje swój duży projekt, dajmy jej skończyć;

Mateusz Szczurek - technokrata, nie budzi emocji, robi swoje i budżet ma z niego pożytek;

Janusz Piechociński - to główny koalicjant, nie ma w ogóle co tu rozpatrywać, bo się rozpadnie koalicja;

Małgorzata Omilanowska - minister kultury, wybitna postać, pani profesor, dopiero zaczęła, nie ma co tu zmieniać;

Lena Kolarska-Bobińska - można to samo powiedzieć, osoba z dużym doświadczeniem;

Tomasz Siemoniak - co by o nim nie mówić, to nie można go teraz zmienić, kiedy trwa wojna za naszą granicą, tyle decyzji NATO teraz zapadało, a on w tym wszystkim uczestniczył. Po prostu nie można;

Władysław Kosiniak-Kamysz - odniósł spory sukces, i bezrobocie spadło, i wyszliśmy z dołka demograficznego, zaczęło się więcej dzieci rodzić. A ma trudne stanowisko. W Polsce zawsze wszyscy na nie narzekają, a sobie radzi, mimo że jest bardzo młody;

Marek Sawicki - dobrze sobie radzi z tym ministerstwem, mimo tych dzików podrzucanych gdzieś na granicy;

Elżbieta Bieńkowska - sama odchodzi;

Włodzimierz Karpiński - znów, ani dobry, ani zły, porządny urzędnik;

Andrzej Biernat - mamy tam jakieś sportowe sukcesy, też niedawno zaczął, sobie radzi;

Marek Biernacki - minister sprawiedliwości, nie mam do niego zastrzeżeń;

Jacek Cichocki - to dobry koordynator, i ta koordynacja mu wychodzi;

- Oczywiście można też dokonać zmiany samych ministerstw, z których składa się rada, m.in. podzielić superresort Bieńkowskiej. Takich merytorycznych powodów do zmiany to ja tu nie widzę. Ewentualnie można by wprowadzać zmiany, żeby się opozycja odczepiła - podsumował Gugała.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Zmiany w rządzie? "Wszystko albo nic. Ale nie można ulec opozycji. Choć będzie pokusa, żeby..."
Zaloguj się
  • fortuna1972

    Oceniono 3 razy 3

    "Marek Biernacki - minister sprawiedliwości, nie mam do niego zastrzeżeń"

    Ależ oczywiście, ten wymiar (za przeproszeniem) sprawiedliwości działa świetnie, płk. Olkowicz może zaświadczyć.Ja nie mówię, żeby go zaraz wypie.dolić z rządu, ale warto by celnym kopniakiem pogonić wielebnego Biernackiego i jego świątobliwą świtę do roboty. Co tam słychać u Izabelli pisanej przez "Ch", wasza przewiejebność?

  • basienka8700

    Oceniono 4 razy 2

    Red.Gugała ma rację! Po co zmieniać, jak będzie jak było? Mam żal do rządu Tuska za kilka spraw ,które można było załatwić bez angażowania w to znacznych pieniędzy, ale figa. Fakt pozostaje faktem,że nie widomo jak ugryźć służbę zdrowia, co zrobić z KRUS. Zmiana Sikorskiego czy Sienkiewicza? Bez sensu... są nieźli w tym co robią, a lepszych nie widać.

  • szpung

    Oceniono 15 razy -3

    W zasadzie, ze zapytam, czy Gugala jest czlonkiem partii rzadzacej czy dziennikarzem?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX